Szafiarka…
A zaczęło się zupełnie zwyczajnie. Młoda raczyła wstać w porze nieludzkiej (pora nieludzka przesunęła nam się na godzinę 6 rano i trzeba się cieszyć, bo kiedyś była wcześniej) i wymusić na nocniczku oklejonym kotkami rzężące „Happy birthday”. Tak na marginesie – dlaczego melodie w nocnikach są takie durne? Trochę się pokręciła, trochę się poprzytulałyśmy, przy ...