Kosmetyki Bübchen, tak samo jak Mustela, dostałam od mojej siostry w prezencie. Przy okazji za sprawą tej notki jeszcze raz składam jej podziękowanie. A jest za co, ponieważ Wundschutz Creme to, jak to się mówi, porządna niemiecka robota.
Krem nie uczula, świetnie chroni niemowlęcą pupę, świetnie się rozprowadza, posiada przyjemny, neutralny zapach. Nie zawiera olei mineralnych, barwników i substancji konserwujących, posiada natomiast wyciąg z rumianku i wosk pszczeli (a wosk pszczeli ma, jak wiemy, bo pewnie nieraz sprawdziliśmy na własnej skórze, działanie antyseptyczne). Został oczywiście przetestowany pod kątem dermatologicznym. Do tego jest – co bardzo ważne – niezwykle wydajny, a to z kolei przyjemnie łechce węża w kieszeni.
Krem z czystym sumieniem mogę polecić, z zastrzeżeniem, że jeśli przydarzyło nam się naprawdę porządne odparzenie (takie na przykład z krwawiącymi rankami), to Bübchen wymięka. Wymięka zresztą wszystko (łącznie z legendarnym Sudocremem) oprócz Pimafucortu, który jest lekiem dostępnym na receptę. Jeśli jednak pupa prezentuje się zupełnie przyzwoicie, a chcemy zapewnić jej dobrą ochonę, sięgnięcie po Wundschutz Creme z pewnością będzie dobrą decyzją.
Podsumowanie:
Producent: Bübchen Werk Ewald Hermes
Nazwa: Baby Wundschutz Creme
Ocena w skali 1 do 6 – 5.



Kalendarz ciąży

Ten krem to rewelacja .Znam go już od 17 lat. Tylko jestem zła bo są małe opakowania .A ja przywiozlam sobie go z Niemiec w litrowym opakowaniu za 6 euro
Zamówiłam właśnie to cudo tak przez Ciebie zachwalane. Będziemy testować. A będzie co… bo pudło będzie miało 500ml!
Potwierdzam-krem rewelacyjny na delikatną pupkę niemowlaka:)))Super się sprawdza na moim synku:)Mam dużą puchę,którą dostałam od mojej mamy,zakupiła go w Niemczech.