Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Gdy rodzisz ośmioraczki…

sob, 14 lut 2009 · Opublikowane w Podpatrzone, przeczytane
Wszyscy zapewne słyszeli o narodzinach ośmioraczków w Stanach Zjednoczonych. Cały świat o tym trąbił na prawo i lewo, bo naprawdę jest o czym. To drugie w historii przyjście na świat żywych dzieci w tak mnogiej ciąży. Gdy tyle dzieci przychodzi na raz na świat, to wszystko od razu się zwielokrotnia. Zaczynając od personelu przyjmującego poród. Było ich trochę więcej, niż to zazwyczaj ma miejsce:


Źródło obrazka

 
Wielkie ukłony dla wszystkich medyków. W jaki sposób, na miły Bóg, robili USG? Jak nasłuchiwali tętna dzieci? Wiecie, ile trwał poród drogą cesarskiego cięcia? Trzy minuty! Przy takiej ilości dzieci!! To się nazywa organizacja pracy.
A oto i główni bohaterowie całego zamieszania. Sześciu chłopców i dwie dziewczynki:
 
.

 
Ja podziwiam ich matkę i mogę ją zapewnić, że ma moje nieustające duchowe wsparcie. Dla pozytywnych fluidów Ocean Atlantycki nie powinien być przeszkodą.
Aż do 32. tygodnia dotrzymała ciążę. Nawet jeśli każde z dzieci ważyło jedynie 1 kilogram, to nosiła osiem razy większy ciężar. Jeśli doliczyć do tego ciężar łożyska (łożysk?), wód płodowych, pęcherzy owodniowych, to daje nam to niezły wynik. Weź, czytelniku, kilkunastokilogramowy worek ziemniaków i noś przed sobą przez 32 tygodnie. Docenisz.
Sam okres prenatalny to jeszcze pikuś. Teraz się zacznie. Karmienie, przewijanie, kąpanie, przebieranie, znowu karmienie, kołysanie, szczepienia itp. – wszystko razy osiem! Pal licho koszty (osiem razy więcej pieluch i mleka), ale bez armii babć i ciotek po prostu nie da rady. Nawet zwykłe wyjście na spacer przypomina wyjazd na wczasy. Na raty to robić czy jak? A przedszkole, szkoła, wywiadówki?
 
Cud? Każda ciąża i narodziny są prywatnym, osobistym cudem. A to był cud za pośrednictwem in vitro.
Słowa kluczowe: , ,

A Ty co myślisz?