Krem Bambino to legendarna legenda (tak, tak, piję do oczywistej oczywistości) świata kosmetyków dla dzieci. Któż go nie miał, któż nie używał? Nie mogłam go nie kupić. Kupiłam, użyłam, wyrobiłam sobie zdanie i przedstawiam je tutaj.

Jest tani jak barszcz i to jego największa zaleta. Niestety trudno doszukać się kolejnych. Dość ciężko się rozprowadza i jest strasznie tłusty. Ma być tłusty, ale stosowałam inne kremy natłuszczające i ochronne i tamte sprawiały się lepiej. Krem faktycznie chroni przed wiatrem, trudno mu tego odmówić (zresztą przetestowane na moim dziecku, które miało dwa tygodnie, kiedy zaczęliśmy wychodzić z nim na spacery). Nie wypowiem się na temat łagodzenia podrażnień, bo takowych na twarzy nie było. Jedno wydaje mi się nieporozumieniem – faktor 4??!! I to ma być ochrona?! Jeśli tak, to dawkowana w ilościach iście homeopatycznych.
Krem w sumie można kupić na zasadzie posiadania czegoś pod ręką, jeśli krem „właściwy” nagle się skończy. Krzywdy nie robi, coś tam chroni, więc od biedy ujdzie w tłoku. Rynek jest jednak zawalony rozmaitymi specami od złych warunków atmosferycznych i jest w czym wybierać. Pod względem ceny krem Bambino z pewnością bije konkurentów na głowę. Jednak w innych dziedzinach poddaje się bez walki.

Podsumowanie:
Producent: Nivea
Nazwa: Krem ochronny Bambino
Ocena w skali 1 do 63

Share →

4 komentarzy do Krem ochronny Bambino – ochrona z przymrużeniem oka

  1. kami pisze:

    Jak dla mnie krem jest super. Nie wiem jak sie sprawdza w warunkach pogodowych, ale na podraznienia dziala. Ja uzywam tego kremu, zeby zapobiec odparzeniom, bo synek podczas zabkowania czesto robi kupki. Ale sprawdzil sie rowniez, gdy dostal uczulenia. Zjadl cos i wokol ust porobily mu sie czerwone plamy i jakby mial poparzone pokrzywami, posmarowalam i po kilku minutach nie bylo sladu :) Ma fajna konsystencje, na pupie rozprowadza sie ladnie, choc na buzce moga byc problemy

  2. Zielona pisze:

    Krem jest rewelacyjny, stosuję go głównie napupnie (chociaż na paszczę również, kiedy wychodzimy na zewnątrz) i odkąd go używam zero odparzeń. Do tego jest superwydajny – jedno opakowanie przy smarowaniu co przewijanie starcza na ok 2 tyg! (córa jest malutka, ma 4,5 miesiąca, więc tych przewijań trochę jest)

  3. Nika pisze:

    A dla mnie masakra. Kupiłam go krótko przed urodzeniem dziecka- dla mnie, do rąk (była zima i potrzebowałam czegoś ochronno- łagodzącego, a skoro zaraz miałam dziecko rodzić- czyli opakowani starczy mi też na czas po urodzeniu- to wybrałam krem dziecięcy, żeby Małego nie uczulił). Po jednym nasmarowaniu ręce podrażnione czynnikami atmosferycznymi (bardzo wrażliwa skóra)) stały się dodatkowo suche, a skóra zciągnięta, czerwona i swędząca.

    No to sobie go darowałam. Gdy synek miał niecały rok znów była zima, krem jeszcze ważny, posmarowałam mu buzię na dwór, ochronnie przed zimnem. No to mu policzki obszczypało, bo krem zawiera wodę, jak się okazało.

    Myślałam, żeby użyć do smarowania pupy, ale miałam ogromne pudełko Sudecremu. Więc ten krem to dla mnie chybiony zakup.

  4. lilijka3 pisze:

    odkąd zmienił się zapach, mówię stanowcze nie……….. tak tak zmienili zapach na paskudny perfumowaty, a był taki ładny dzidziusiowy, szkoda

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>