O Sudokremie słyszał chyba każdy rodzic. Jak nie z jakiegoś forum czy strony internetowej, to od położnej nawiedzającej jego malucha. To prawdziwa napupna brygada RR, MacGyver i Chuk Norris w jednym, drużyna A, Superman, Spiderman i jeszcze Terminator (ten dobry) na dokładkę. Sudocrem rozprawi się z każdym odparzeniem. Działa bardzo szybko i bardzo dobrze. Szybki jak błyskawica, mądrzejszy od kuli w locie – jakby to powiedział Super Grover z Ulicy Sezamkowej.


Super Grover we własnej osobie i na dodatek w akcji

Sudocrem to absolutny niezbędnik każdego rodzica-debiutanta. Tani, łatwodostępny (apteki, Rossmann), niezwykle wydajny (niekończący się słoiczek) i, co najważniejsze, niezwykle skuteczny.

Nie uczula, nie zawiera substancji zapachowych (w związku z czym pachnie jak, hmmm, jak kreda, o tak). Gorąco polecam i sama stosuję, gdy tylko sytuacja odnośnie pupy wymyka nam się spod kontroli. Nigdy mnie nie zawiódł.

Podsumowanie:
Producent: Forest Tosara LTD
Nazwa: Sudocrem, krem antyseptyczny dla dzieci i dorosłych z problemami skórnymi
Ocena w skali 1 do 66. Dla niego istnieje skala od 6 do 6.

Share →

23 komentarzy do Sudocrem, czyli cudo-krem

  1. Autumn pisze:

    rzeczywiście sudocrem rządzi ;-) co ciekawe często zdarza się, że dziecko uwielbia smak tego specyfiku i nie raz znajdusię swe dziecie wysmarowane sudocremem i z buzią pełną białej mazi ;-)

  2. Tlingit pisze:

    Ja oczywiscie stosuję, ale w wypadku odparzenia muszę przyznać, że u nas lepiej się sprawdził bepanten, zastosowałam go kiedy sudocrem nie pomagał.

  3. kruszyzna pisze:

    Bepanten jak najbardziej też stosowaliśmy. Natomiast zakwalifikowałabym go raczej jako lek niz jako krem, który można stosować codziennie. Może to niuanse, ale sudocrem jest dla mnie kosmetykiem, a bepanten lekarstwem. I jako lekarstwo stosowalismy je od czasu do czasu (nasza mała miała fatalnie wyglądające odparzenia), w czasie największej „porażki”. Sprawdził się istotnie wyśmienicie.

    • Tupaja pisze:

      Dokładnie.
      Z tym, że u nas Sudocrem raczej tylko przy lekkim zaczerwienieniu, a nie non stop.
      Nie zapomnę pupy bratanka- wysmarowanej na biało, oblepionej masą kremu…Obrzydliwe. Jak nietrudno się domyślić- ciągle się odparzał.
      Nasze Młode na Sudocremie- jak już pisałam, a w razie wskazań w kierunku odparzenia- Bepanthen. Sprawdzony wcześniej na mamusi i tatusiu w celu leczenia tatuaży. :)

  4. Anonimowy pisze:

    Ja nazywam go po prostu „CUDOCREM”

  5. Anonimowy pisze:

    Rodziłam w styczniu 2010 i na oddziale wszystkie położne krytykowały sudocrem oraz wszelkie kremy z tlenkiem cynku. Sama nie mam zdania, nie używam. Polecam za to alantan maść- dzięki tej maści moja córeczka nie ma żadnych problemów skórnych, a jak czasem pampers ją podrażni (np. twardy przylepiec), to smaruję to miejsce i zaraz nie ma śladu po zaczerwienieniu. Bepanten używam, kiedy mała się podrapie- przyspiesza gojenie.

    Ania

  6. kruszyzna pisze:

    To dziwne, bo właściwie każdy krem do tyłka ma w składzie tlenek cynku. Od Nivei po Mustelę, przez wszystkie Hippy i inne Bubcheny. Kiedy ja rodziłam, nic takiego od położnych nie słyszałam. Natomiast na odparzenia stosowałam Alantan i Alantan Plus i efekt był, niestety, opłakany. Alantan nie wysusza, kremy z tlenkiem cynku za to tak i to jest ich główne zadanie: utrzymywać tyłek w suchości.
    Wniosek: ile położnych, tyle zdań, a każde dziecko i tak jest inne.

  7. judith pisze:

    stosuję do kazdej zmiany pieluszki (na zmianę z linomagiem).jedyny specyfik leczący odparzenia u mojego synka ;)

  8. nemi pisze:

    Sudocrem=CUDOKREM!!!
    Polecam i ja, jak do tą najlepszy krem na odparzenia i podrażnienia jaki miałam okazje stosować u moje córki.
    Nigdy mnie nie zawiódł, a zdarzyło się, że w pierwszych tygodniach życia Mała nabawiła się paskudnych odparzeń i nic innego nie pomagało (zasypka Alantan, Bepanthen, Linomag) Tylko Sudocrem.

  9. ola0203 pisze:

    Nic bardziej trafionego. Jeszcze nie mam dzieciątka, bo zostało nam do porodu 2 m-ce, ale Sudocremu używam także dla siebie na wszelkiego rodzaju problemy skórne. Znikają jak błyskawica:)A wydajność to druga sprawa, poj. 125 g mam już około roku, a stosuję dość często, bo w ciąży to rożnie ze skórą. Kupię go z zamkniętymi oczami:)

  10. ankazgdyni pisze:

    ja jeszcze w ciąży zaopatrzyłam się w zapas sudocremu ( promocja w aptece akurat była ;) ) i no przejechałam się…. mała dostała takiego uczulenia że musiałam od koleżanki załatwiać maść „szpitalną” na odparzenia- bo tylko to wyleczyło to okropne uczulenie :(
    ale wojna była nie z tej ziemi ;)
    ale mam nadzieję że się zapas nie zmarnuje bo szwagierki córa też miała przez pierwsze 6-8 miesięcy uczulenie na sudocrem a później jej przeszło :)
    ale jak na razie to ja go używam jak mi wyskoczy opryszczka czy jakiś pryszcz :D jest idealny :D

  11. ininka pisze:

    cudo poprostu!!!żadnego odparzenia pupka śliczna różowiutka

  12. olkarek pisze:

    musze przyznac, ze bylam zagorzala przeciwniczka kremow z cynkiem. dopoki moja mala nie zlapala jakiegos podraznienia i nie pomogly zadne specyfiki (nawet polecane przez polozna wynalazki) wiec siegnelam po cudokrem i po dwoch aplikacjach swinstwo zaczelo znikac. wiec teraz juz przychylniej patrze na tlenek cynku :)

  13. marysia pisze:

    Uratował tyłek mojemu szkrabowi, a zapach mi się podoba i bardziej podchodzi mi ziołami:)

  14. Anka pisze:

    Sudo(cudo)crem na pupci mojej kruszyny będę mogła przetestować dopiero za dwa miesiące ale na półce w mojej łazience stoi zawsze pojemniczek od dobrych 3 lat. W lecie częściej używam Bambino ale za to w zimowe, mroźne dni… Jeszcze się nigdy po kilku godzinnym (nawet 6-cio godzinnym) pobycie na mrozie nie miałam odparzeń na twarzy. Fakt, po wyjściu z łazienki wyglądam niezwykle blado, niemal jak hrabiny z czasów ludwikowskich obsypane mąką jako pudrem.
    Oby moja kruszyna podzielała mój zachwyt Sudocremem i Bambino :)

  15. mama pisze:

    Sudocrem dla mnie do bani przereklamowany. Wszystko zależy od pupy malucha. Niestety na pupę mojego malca działa tylko bephanten a dodam że ma bardzo ale to bardzo wrażliwą pupcię.

  16. Nika pisze:

    Jestem bardzo zadowolona z sudocremu. Ale bywało, że pomimo stosowania go coś się zaczynało dziać i nie ustępowało. Wtedy stosowaliśmy bepanthen. Za to kiedy Junior dostawał biegunki, (na szczęście rzadko) zaczerwienienie mieliśmy jak w banku i to potężne. Wtedy nic nie działało, tylko wietrzenie i pudrowanie… zwykłą mąką ziemniaczaną . Była REWELACYJNA :)
    Za to Sudocrem ma dla mnie jeszcze jedna zaletę- 30-stka dawno przekroczona, a kłopoty z tzw. trądzikiem nadal triumfy święcą. To na noc smaruję wszystkie miejsca, gdzie cos wyłazi i do rana wyglada to o niebo lepiej. Bo po prostu zasusza, zaleta tlenku cynku.

    • kruszyzna pisze:

      O cholera, ja też mam problemy ze skórą (tłusta cera, brrrr…). Nie wpadłam na to. Faktycznie, przecież tam jest wysuszający tlenek cynku! O dzięki, dobra kobieto, za inspirację :)

      • Nika pisze:

        Oooo, cieszę się, że mogłam na coś się przydać :) To jeszcze zdradzę Ci dalszy mój sekret- przemywanie pryszczy spirytusem salicylowym- główny składnik drogaśnych żeli Garniera (a sam spirytus kosztuje 2 złote, hi hi), a jeśli jesteśmy systematyczne, jest dla nas świetny sposób (też natura)- wyciąg z łopianu- smarować tym w celach profilaktyczno- leczniczych. Przed ślubem dzięki niemu zrobiłam porządek z placami- a wyglądały jakbym była biedronką- skutek taki, że mogłam mieć sukienkę z gorsetem odsłaniającym niemal połowę pleców.

  17. Tuome pisze:

    mnie kosmetyczka w czasach nastoletnich też kazała ryjek sudocremem smarować :D Cudów na mnie może nie zdziałał, ale było wyraźnie lepiej.

    U dziecków używam wszystkich, ale nie codziennie, tylko jak się tyłki zaczerwienione robią.

    BTW. jak rodziłam w czerwcu, położne też mówiły, żeby noworodków nie smarować sudocremem itd… natomiast same po kąpieli takim kremem smarowały :D (widziałam, bo moja młoda leżała pod kroplówkami w sali, gdzie dzieci kąpano :P )

  18. Agata pisze:

    Jeśli ktoś nie ma specyfiku z cynkiem, to na własne niedoskonałości polecam zwykłą maść cynkową. Niedroga a bardzo wydajna. Co do Sudocremu, to po porodzie przez dwa dni mój synek był na sali intensywnej terapii noworodka, gdzie położne go przebierały, karmiły itp. Jak mi go oddały, to zaobserwowałam troszkę podrażniony zadek. I tu od razu zadziałałam cudokremem i świetnie się spisał. Ale już w domu, przy kolejnym podrażnieniu nie był tak dobry, musiałam je zwalczyć Bepanthenem. Więc ogólnie nie wiem czy jestem na tak, czy na nie. Póki co mam próbkę 10g ze szpitalnego niebieskiego pudełka i więcej nie zamierzam kupować.
    Pozdrawiam

  19. Justyna pisze:

    Bardzo dobry na jakieś przykre pupkowe sprawy. Używam jak tylko pojawi się jakieś zaczerwienienie i świetnie sobie radzi. takie koło ratunkowe dla pupencji mej Olencji;)

  20. Czarnula87 pisze:

    A ja mam takie pytanko – słyszał ktoś i próbował może o konkurencie Sudocremu – Alpika krem?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>