Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Komitet Wspierania Pchających Wózki

sob, 04 kwi 2009 · Opublikowane w Życie...
Jak Boga kocham, założę partię polityczną. Albo stowarzyszenie. Może się nazywać dajmy na to PKPW, czyli Porozumienie Kobiet Pchających Wózki, albo KWKPW, czyli Komitet Wspierania Kobiet Pchających Wózki. Chociaż, żeby uniknąć posądzenia o seksizm, to może po prostu Porozumienie Pchających Wózki (PPW), choć będę bronić po grób twierdzenia, że większość pchających stanowią właśnie kobiety.
Nie wiem, jak jest w waszych miejscach zamieszkania, ale u mnie wyprawa z wózkiem po chodniku to połączenie poligonu ze szkołą przetrwania. Chodniki stanowią dokładne przeciwieństwo niemieckich autostrad. Góry i doliny w najmniej oczekiwanych miejscach, dziury, wąsko wszędzie do niemożliwości, a jeszcze dodatkowo muszę wymijać atrakcje w postaci psich produktów przemiany materii. Żeby tego było mało, szanowni kierowcy, którzy gdy bozia dawała wyobraźnię, stali chyba po alufelgi, parkują swoje samochody tak, że mam do wyboru albo iść środkiem ulicy, albo sprzeciwić się prawom grawitacji i spróbować pojechać po ścianie budynku.
Dopóki się nie zadzieciłam, nie miałam pojęcia, co tak naprawdę oznaczają przeszkody architektoniczne. Teraz wiem, że wyprawa z dzieckiem po coś tam potrafi więcej zdziałać, niż porządny wycisk na siłowni. Tragedia. Uniesiona oburzeniem wpadłam na pomysł zorganizowania spędu rodziców pod Sejmem, by uświadomić tym i owym konieczność zmieniania naszych miast w miejsca przyjazne dla matek. Idea jest oczywiście z gatunku fix, dlatego pozostaje mi uzewnętrznić moje przemyślenia w Internecie.
Uwaga! Wyczuwam pełne poparcie kobiet chodzących w szpilkach!
Wsparcia duchowego można udzielać w komentarzach.

Słowa kluczowe: ,

A Ty co myślisz?