No tak, przychodzi taki moment, kiedy wszystkie poradniki dookoła (w wersji papierowej i ludzkiej) zaczynają nam trąbić, że czas odstawić butelkę i nauczyć pić młodzież w sposób bardziej cywilizowany. Tak jakoś jednak w życiu jest, że prawie nic nie odbywa się bez etapu przejściowego, dlatego i tutaj w pół drogi między butelką a filiżanką mamy kubki niekapki. Sama instytucja niekapka jest słuszna i świat na jego punkcie totalnie zwariował. Czy jest jednak absolutnie niezbędny? No cóż, a kto z was, szanowne wapniaki po 30-tce, miał w młodości takie ustrojstwo? Podejrzewam, że nikt. I co? Pijecie normalnie ze szklanek, prawda? Dało radę się nauczyć.

Chcemy jednak czy nie chcemy, nastała era niekapków. A skoro zapotrzebowanie jest, to i oferta sklepowa pojawiła się całkiem spora. Krótko zatem i subiektywnie na temat, czyli doniesienia z naszego osobistego poligonu niekapkowego.

Kubek niekapek NUK
Zobaczyłam go parę dni temu w hipermarkecie. Wrażenie zrobił na mnie ogromne. Jest piękny, wygląda na dający się łatwo trzymać, zachęca do picia przez różne tam prodzieciowe bajery, posiada, jak widać po zdjęciu, porządne zamknięcie.


 

Już, już miałam po niego sięgnąć, kiedy zobaczyłam cenę. Zobaczyłam i usiadłam. 44,99 zł!!! To po prostu potworne!! Bez jaj, ile może kosztować wyprodukowanie plasikowego kubeczka, nawet jeśli posiada wodotryski?! Firmie NUK stanowczo dziękujemy. Są pewne granice przyzwoitości, których przekraczać nie można.

Kubek niekapek AVENT
O AVENT właściwie nic nie trzeba mówić. Firma znana jak nie wiem co i ceniona jeszcze bardziej. Ja sama mam smoczki uspokajacze AVENT, laktator AVENT, butelki i smoczki do butelek także AVENT, niekapek AVENT, a jakże, termos na butelki AVENT (świetny, o nim innym razem) i coś tam jeszcze by się znalazło. Kubek mam dokładnie taki, jak na zdjęciu poniżej, nawet w tym samym kolorze.

Avent ma bardzo ciekawie rozwiązane ustniki. Nie odpadają, trzymają się dzielnie w każdej pozycji.  Są produkowane w dwóch wersjach wiekowych: od 6. msc życia i od 1. roku życia. Te od 6. miesiąca są miękkie, żeby dziecku łatwiej przychodziło przystosowywanie się do czegoś innego niż smoczek od butelki. Można je dokupywać, jeśli te, które się używa, przestają się nadawać. Uchwyty można mieć przy kubku, a można i nie mieć, jak kto woli. Kubek kosztuje około 23 zł i jest to jedna z droższych propozycji na rynku, ale w przeciwieństwie do NUK mieści się jeszcze w granicach przyzwoitości. Jak na mój gust niekapek mógłby być nieco bardziej kolorowy i wyposażony w wizerunki dajmy na to zwierzątek. Jest dość ubogi pod wzdlędem designu.
A jak się sprawuje w używaniu? Znam matki, które chwalą niekapek AVENT bardzo i szczerze go wszystkim polecają. Moje dziecię go nie cierpi. Jak Boga kocham, nie mam pojęcia dlaczego. Może to jest kwestia braku zwierzątek (innej firmy ze zwierzątkami uwielbia), może kwestia kształtu ustnika, który jest szeroki i wąski. Nie wiem. Wysiłki przyzwyczajania młodzieży do kubka AVENT trwały prawie pół roku (zaczęłam właśnie po 6. miesiącu) i spełzły na niczym. Nie znosi go i już, nie będzie z niego piła i kropka. Poddałam się i sięgnęłam po inny. A po jaki? No właśnie.

Kubek niekapek Canpol Babies
Przyznam się, że do firmy Canpol Babies podchodzę jak pies do jeża. Już na wstępie zraziła mnie informacja wyczytana w sieci, że ichnie wkładki laktacyjne są wielce szitowe. Drugi zgrzyt nastąpił przy próbie podania smoczka uspokajacza. Delikatnie mówiąc, nie został entuzjastycznie przyjęty. W sumie moje uprzedzenie jest mało racjonalne, bo mamy różne rzeczy Canpol Babies (na przykład zabawki lub choćby matę antypoślizgową do wanienki) i sprawują się wyśmienicie.


 

No nic. Kubek niekapek tej firmy dostałam w ramach bożonarodzeniowej paczki dla dzieci w moim miejscu pracy. W domu pokiwałam głową i schowałam go do szafki. Wyciągnęłam go dwa miesiące temu z braku czegoś innego na podorędziu (a AVENT, jak wspomniałam, spotkał się z gwałtownym protestem). Jakież było moje zdumienie, kiedy okazało się, że dziecię polubiło ten kubek od pierwszego łyknięcia! Nosi go cały czas, bawi się nim, pije z niego i jest zachwycone wizerunkiem morsa.
Ustnik kształtem różni się od tego, który jest w niekapkach AVENT, i chyba tu jest pies pogrzebany. Ustnik Canpol jest bardziej obły, nie taki spłaszczony. Wyraźnie mojemu dziecku przypadł do gustu, mimo że jest twardy a wersji półmiękkiej nie dane nam było wypróbować. Ustnik jest integralną częścią kubeczka i nie wymienia się go. W środku jest taki gumowy dyngs, sprawca niekapkowości, który można bez problemu zdjąć i całość wymyć bardzo dokładnie. Jest jedna poważna wada tego dyngsa, że czasami lubi odpadać, jeśli się go porządnie nie przyciśnie. A jeśli się przyciśnie, to trzeba naprawdę nieźle zassać, żeby coś poleciało. Tak źle i tak niedobrze. W każdym bądź razie moja mała niekapek Canpol Babies kocha i żadne dyngsy jej nie przeszkadzają. Nauczyła się, że w pociągniecie płynu trzeba włożyć nieco siły, i radzi sobie świetnie.

Są jeszcze niekapki Tomee Tippee:

Kubki niekapki Lovi (kolejnie wcielenie Canpol Babies):

Kubek niekapek firmy NUBY:

Niekapki Baby Ono też są:

I jeszcze znalazłoby się kilka innych, ale żadnego z nich nie było nam dane wypróbować. Może ktoś z szanownych czytelników miał wyżej wymienione ustrojstwa w rękach i może się podzielić uwagami? To byłoby cenne.
Tagi:  
Share →

5 komentarzy do Kubki niekapki – nasz prywatny poligon doświadczalny

  1. Anonimowy pisze:

    Niekapków mój syn nie używał wcale, więc na ten temat się nie wypowiem, nurtuje mnie tylko jedno: jakim cudem ustnik niekapka Avent może być szeroki i wąski jednocześnie… hmmm…

  2. kruszyzna pisze:

    To bardzo proste: widziałaś kiedyś patyczek, który lekarz wkłada do gardła, żeby zobaczyć, co tam ciekawego znajdzie? No to ustnik ma mniej więcej taki kształt. Nie jest obły jak w niekapkach Canpol Babies lub Nuk. Jest właśnie spłaszczony.

  3. Natalia pisze:

    oczywiście: nic nie może byc szerokie a zarazem wąski to oksymoron, i słowo „wąskie” zastąpiłabym w przypadku ustnika AVENTU określeniem „płaski” i szeroki – o tak! ale nie czepiajmy sie słówek bo nie w tym rzecz; u nas sprawa wyglada zupełnie inaczej – niekapek choćby nie wiem jakim określeniem nazwać jego ustnik nie sprawdził sie w ogóle… u nas królował tylko BIDON:)

  4. kruszyzna pisze:

    @Natalia
    Bidon to dla nas wyższy stopień wtajemniczenia. Jeszcze jesteśmy przed, aczkolwiek potomek wykazuje niezwykłe zainteresowanie bidonem „dorosłym” przytroczonym zazwyczaj do górskiego roweru ojca. Zainteresowanie największe jest oczywiście wtedy, kiedy takiego bidona w żaden sposób nie można dziecięciu podać, czyli w czasie jazdy.

  5. JUSTYNA pisze:

    polecam kubek niekapek firmy NUK

    Nowy NUK EASY LEARNING SYSTEM 1-2-3 wspiera rozwój ssania do nauki samodzielnego picia z kubków. Dziecko jest przyzwyczajone do kształtu ust O przez ssanie butelki i piersi, dzięki kubkowi firmy Nuk uczy sie prawidłowego chwytu i ułożenia ust , które będzie przydatne do picia z normalnych kubków

    NAUKA EASY CUP 2 NUK przeszkoleni do picia z kubka obręczy, jak – bez wylewki w ustach:

    Ergonomiczne, antypoślizgowe uchwyty sa przyjazne dziecku i zapewniają bezpieczny chwyt
    kubek jest bardzo prosto utrzymać w czystości
    Kubek nie przecieka ani nie kapie!!!!

    KUBEK JEST GODNY POLECENIA!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>