Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Mity, kity i hity związane z ciążą i macierzyństwem

czw, 23 kwi 2009 · Opublikowane w Podpatrzone, przeczytane
Najlepsze jest to, że są wypowiadane zupełnie poważnie i że są tacy, którzy w nie wierzą. Niemożliwe? A jednak. Takie rzeczy, jak się okazuje, nie tylko w Erze. Oto top lista tego, co udało mi się wyszperać odnośnie ciąży i macierzyństwa + osobiste obserwacje rzeczywistości mnie otaczającej. Zapięli pasy? No, to wio!

CIĄŻA:

  • Jeśli brzuch jest „rozlazły”, będzie dziewczynka, jeśli stożkowaty lub krągły jak piłka, będzie chłopak (u mnie brzuch a la piłka ewidentnie zaskutkował dziewczynką).
  • Dziewczynka zabiera urodę (czyli w ciąży wyglądasz jak zombie), chłopak nie.
  • Jeśli jesz ostre rzeczy, urodzisz chłopaka, jeśli lubisz słodycze – będzie dziewczyna.
  • Jeśli wieszasz firanki i myjesz okna pod koniec ciąży, dziecko okręci się pępowiną (moje było okręcone, a żadnej z tych rzeczy nie robiłam. Może się okręciło przez samo moje jęczenie, że nie mogę patrzeć przez takie brudne szyby, i odgrażanie się, że chwycę za ścierę zaraz po porodzie, he he).
  • Korali i łańcuszków też nie wolno nosić w związku z tą pępowiną.
  • I pod sznurami z praniem przechodzić – powód jak wyżej.
  • Jeśli podnosisz ręce do góry, dziecko urodzi się z wadą serca.
  • W ciąży nie wolno nic robić z włosami, a w szczególności nie można ich farbować (tak, zdecydowanie lepiej straszyć odrostami. Żeby farba zaszkodziła dziecku, musiałaby być wprowadzona do krwiobiegu. Ciekawe jak).
  • Obcinanie włosów w ciąży skraca życie dziecka.
  • Dotykanie brzucha w ciąży przynosi szczęście (nie obmacywały was przypadkiem sąsiadki? Jeśli tak, to już wiecie dlaczego)
  • Jeśli brzuch dotknie dziad, to szczęście jest szczególnie wielkie (no, to do meneli marsz)
  • Jeśli się wystraszysz czegoś i złapiesz się za jakąś część ciała, to w tym miejscu twoje dziecko będzie miało znamię, czyli myszkę (cholera, nie przypominam sobie, żebym się za coś łapała przy oglądaniu horrorów i thrillerów. Co najwyżej zakrywałam się kocem. Jak zinterpretować koc?)
  • Jeśli się w ciąży poparzysz, dziecko będzie miało w tym samym miejscu znamię.
  • Jeśli spotkasz rudego i na niego popatrzysz, twoje dziecko będzie miało włosy koloru wiewiórki (osoby, których mąż jest rudzielcem, mają wobec tego przerąbane)
  • Jeśli zapatrzysz się na brzydkiego, twoje dziecko będzie straszyć facjatą (analogicznie do rudzielców: żony mężów nieprzesadnie przystojnych przegrywają już na starcie).
  • Jeśli popatrzysz na dziecko upośledzone, twoje też będzie upośledzone.
  • Jeśli w ciąży lubisz długo pospać, to dziecko będzie spało tak samo (ech, żeby to była prawda…)
  • Jeśli masz mdłości rano – będzie dziewczyna, jeśli wieczorem – będzie chłopak (osoby odczuwające mdłości przez cały dzień naprawdę mają problem…)
  • Jeśli w piątym miesiącu ciąży brzuch nadal ma gabaryty symboliczne, to z dzieckiem jest coś nie tak (no, bo żeby było wszystko dobrze, trzeba wyglądać jak słonica)
  • Płeć dziecka da się wyczytać z układu rąk (ot, zagadka…)
  • W ciąży można spokojnie palić i pić, bo to relaksuje (tu mi się przypomina dziewczyna, z którą leżałam w szpitalu po porodzie. Opowiadała, jak to w poprzedniej ciąży w trzecim trymestrze zakupiła w monopolowym żubrówkę 0,7 i sok jabłkowy, po czym wszystko wypiła sama. Widocznie organizm potrzebował – powiedziała)
  • Jeśli w ciąży masz zgagę, dziecko urodzi się kudłate (kudłatość to nic złego – moje urodziło się z pokaźną fryzurą, która w ogóle się zresztą nie wytarła)
  • W ciąży powinno się jeść za dwoje (no, ten przesąd bywa szczególnie zgubny)
  • Jeśli w ciąży zdarzy ci się brać na ręce prosiątka (no, bo mieszkasz na wsi na przykład), to twoje dziecko urodzi się z raciczkami.
  • Jeśli masz już jedno dziecko i jesteś w drugiej ciąży, to patrz, co twój potomek mówi. Jeśli najpierw powie „mama”, urodzisz dziewczynkę, jeśli „tata”, urodzisz chłopca.
  • Jeśli jesteś w ciąży i ktoś cię poprosi na chrzestną, to nie możesz się zgodzić, bo twoje dziecko umrze.
  • Mój faworyt: nie wolno w ciąży spoglądać przez dziurkę od klucza, bo dziecko będzie głupie.
  • Hit hitów: jeśli cerujesz sobie skarpetkę nie ściągając jej z nogi, dziecko będzie miało w tym miejscu zrośnięte paluszki.

MACIERZYŃSTWO:

  • Noszenie czerwonej kokardki chroni przed urokami (kto rzuca te uroki? wkurzone położne?)
  • Jeśli urodzisz w niedzielę, twój potomek będzie patentowanym leniem
  • Pokarm po sześciu miesiącach karmienia staje się trujący, dlatego trzeba dziecko odstawić wcześniej.
  • Jeśli chcesz pozbyć się szybko pokarmu, to trzeba wycisnąć go na ziemię i przydeptać (dziwne, nie ma nic o spluwaniu przez lewe ramię?)
  • Małe piersi – mało pokarmu, duże piersi – dużo pokarmu.
  • Małe piersi – pokarm chudy i niewartościowy.
  • Jeśli chcesz mieć dużo pokarmu, musisz pić mleko (no, to krowa ma przechlapane, bo przecież żre trawę).
  • Jeśli nie odciągniesz mleka po każdym karmieniu, to ono się zepsuje (tak i zapodasz młodzieży serwatkę)
  • Jeśli dziecko ma kolkę, to znak, że masz za tłusty pokarm.
  • Jeśli dziecko często chce ssać, to mleko jest dla odmiany za chude (wniosek? nie dogodzisz…)
  • Jeśli nie odstawiasz dziecka od piersi po skończeniu przez nie roku, to wiedz, że wyssie z ciebie wszystkie sole mineralne (taki krwiopijca, no).
  • Kiedy tylko wróci miesiączka, pokarm zanika.
  • Opalanie się na słońcu sprawia, że mleko się „przepala” (jak w rondlu, cholera, czy jak?)
  • Jeśli chcesz się pozbyć kolki u dziecka, to powinnaś przelać wosk przez kij od szczotki (na Boga, oblać ten kij, czy jak?).
  • Drugi sposób na kolkę, jeśli wosk i kij zawiodą – przelewasz białko jajka do szklanki (hmm, ktoś sprawdzał?)
  • Nie zostawiaj dziecka samego z kotem, bo koty wysysają oddech!!
  • Jak już twojemu dziecku odpadnie zaschnięty kikut pępowiny, to trzeba go zakopać koło jakiegoś uniwersytetu, wtedy dziecko będzie mądre.
  • Mój faworyt: jeśli chcesz się pozbyć robaków u dzieci, to robisz ciasto naleśnikowe gęste i słodkie, ładujesz na plecy dziecka i nacierasz, nacierasz, nacierasz, a robaki wyłażą przez… skórę!
  • Hit hitów: nie wolno spoglądać do wózka z małym dzieckiem, a jeśli już się zajrzy, to trzeba powiedzieć, że życzymy sobie, żeby było brzydkie i głupie, bo jeśli się tego nie zrobi, to ono rzeczywiście takie będzie (zapodane mi przez moją sąsiadkę, która niechcący zajrzała).

No i co? Żyjecie? Jeśli znacie jeszcze jakieś rewelacje, to zapraszam do podzielenia się nimi.

12 odpowiedzi odnośnie posta “Mity, kity i hity związane z ciążą i macierzyństwem”

  1. Piękne zestawienie! Ja dodałabym jeszcze dwa, znalezione przeze mnie na przeróżnych forach (w propagowaniu bzdur przodują użytkowniczki Kafeterii, ale kilka innych for zapewnia im godną rywalizację):
    -Jeżeli będziesz farbować włosy w ciąży, dziecko urodzi się rude.
    -Jeżeli będziesz pić w ciąży napoje gazowane, dziecko urodzi się z bąbelkami na twarzy.
    Gratuluję doskonałego bloga i pozdrawiam!

  2. Anonimowy pisze:

    Pierwszy prezent dziecko powinno dostać od dziadków (mniej ważny fakt czy to przed urodzeniem, czy po tego dziecka), bo jak ktoś inny wyskoczy z podarkiem to dziecko będzie chore ;)

  3. Anonimowy pisze:

    Ostatnio moje przeczytane
    jesli podczas zmywania naczyń zachlapiesz brzuch to twój potomek nie będzie stronił od zaglądania do kieliszka hi hi najlepsze dla mnie

  4. A ja słyszałam, ze jak ma sie w ciąży zgage tzn że dziecku włoski rosną….ja miałam przez 4 miesiące non stop zgage i jakoś małpki nie urodziłam hihii

  5. JEST JESZCZE MÓJ FAWORYT Z KTÓEGO NIEUKRYWAM KORZYSTAM JAK MOGĘ- JEŚLI ODMÓWISZ CIĘŻARNEJ LUB OBRAZISZ SIĘ NA CIĘŻARNĄ – BĘDZIESZ MIEĆ MYSZY W DOMU- ZABOBONY BYWAJĄ CZASEM PIĘKNE ;-)

  6. elle pisze:

    Odnośnie „Mój faworyt: jeśli chcesz się pozbyć robaków u dzieci, to robisz ciasto naleśnikowe gęste i słodkie, ładujesz na plecy dziecka i nacierasz, nacierasz, nacierasz, a robaki wyłażą przez… skórę!’ – to możecie wierzyć lub nie – ale na własne oczy widziałam, jak mojemu 4-letniemu bratankowi wychodziły robaki przez pory skóry na plecach. Może nie było to ciasto naleśnikowe ale w grę wchodził miód i jeszcze jakieś zioła.

  7. Zdjęcia, pliss :)

  8. elle pisze:

    Te robaki u nas nazywają się „włosogłówki ‘- w necie można sporo o tym poczytać – a wygląda to tak, że zwabione (w przypadku mojego bratanka) miodem (mąką i czymś tam jeszcze) robale wychylają swoje główki przez pory skóry, a wtedy traktuje się je jednorazową maszynką do golenia. Wygląda to naprawdę obrzydliwie – ale faktycznie wszelkie dolegliwości z tym związane przeszły (brak apetytu, ogólne osłabienie, częste infekcje). Niestety – taki zabieg raczej na długo nie wystarczy i trzeba go powtórzyć. Przesyłam fotę kruszyźnie – jak zachce to wstawi.

  9. elle pisze:

    Zdjęcie wysłane ;)

  10. Kobieto, ale nie do mnie, tylko do Theli wysyłaj. Albo umieść gdzieś i podlinkuj. Wtedy sobie każdy ciekawy zobaczy.

  11. plmagmat pisze:

    http://gronkowiec.eu/pasozyty-wlosoglowka-zakazenie-wlosoglowka-wlosoglowczyca-trychocefaloza-naturalna-kuracja-ziolami.html
    Postanowiłam podlinkować, bo czasami warto podpytać się fachowca (parazytolog się nazywa) niż czytać głupoty na forum i się jeszcze do nich stosować.
    Swoją drogą, jakim cudem ten robal wychodzi przez skórę, skoro siedzi w jelicie. Trudno mi to sobie wyobrazić! ;)
    Pozdrawiam

  12. „Swoją drogą, jakim cudem ten robal wychodzi przez skórę, skoro siedzi w jelicie. Trudno mi to sobie wyobrazić! ”
    Nie mówiąc już o tym, że musiałoby to sprawiać potworny ból. Przecież przebija się przez wszystkie narządy wewnętrzne, skórę właściwą i dochodzi do naskórka. Najmniejszy to on nie jest. No i sprawa dziurawych jelit potem zostaje. :>

A Ty co myślisz?