Mity, kity i hity związane z ciążą i macierzyństwem
Najlepsze jest to, że są wypowiadane zupełnie poważnie i że są tacy, którzy w nie wierzą. Niemożliwe? A jednak. Takie rzeczy, jak się okazuje, nie tylko w Erze. Oto top lista tego, co udało mi się wyszperać odnośnie ciąży i macierzyństwa + osobiste obserwacje rzeczywistości mnie otaczającej. Zapięli pasy? No, to wio!
CIĄŻA:
CIĄŻA:
- Jeśli brzuch jest „rozlazły”, będzie dziewczynka, jeśli stożkowaty lub krągły jak piłka, będzie chłopak (u mnie brzuch a la piłka ewidentnie zaskutkował dziewczynką).
- Dziewczynka zabiera urodę (czyli w ciąży wyglądasz jak zombie), chłopak nie.
- Jeśli jesz ostre rzeczy, urodzisz chłopaka, jeśli lubisz słodycze – będzie dziewczyna.
- Jeśli wieszasz firanki i myjesz okna pod koniec ciąży, dziecko okręci się pępowiną (moje było okręcone, a żadnej z tych rzeczy nie robiłam. Może się okręciło przez samo moje jęczenie, że nie mogę patrzeć przez takie brudne szyby, i odgrażanie się, że chwycę za ścierę zaraz po porodzie, he he).
- Korali i łańcuszków też nie wolno nosić w związku z tą pępowiną.
- I pod sznurami z praniem przechodzić – powód jak wyżej.
- Jeśli podnosisz ręce do góry, dziecko urodzi się z wadą serca.
- W ciąży nie wolno nic robić z włosami, a w szczególności nie można ich farbować (tak, zdecydowanie lepiej straszyć odrostami. Żeby farba zaszkodziła dziecku, musiałaby być wprowadzona do krwiobiegu. Ciekawe jak).
- Obcinanie włosów w ciąży skraca życie dziecka.
- Dotykanie brzucha w ciąży przynosi szczęście (nie obmacywały was przypadkiem sąsiadki? Jeśli tak, to już wiecie dlaczego)
- Jeśli brzuch dotknie dziad, to szczęście jest szczególnie wielkie (no, to do meneli marsz)
- Jeśli się wystraszysz czegoś i złapiesz się za jakąś część ciała, to w tym miejscu twoje dziecko będzie miało znamię, czyli myszkę (cholera, nie przypominam sobie, żebym się za coś łapała przy oglądaniu horrorów i thrillerów. Co najwyżej zakrywałam się kocem. Jak zinterpretować koc?)
- Jeśli się w ciąży poparzysz, dziecko będzie miało w tym samym miejscu znamię.
- Jeśli spotkasz rudego i na niego popatrzysz, twoje dziecko będzie miało włosy koloru wiewiórki (osoby, których mąż jest rudzielcem, mają wobec tego przerąbane)
- Jeśli zapatrzysz się na brzydkiego, twoje dziecko będzie straszyć facjatą (analogicznie do rudzielców: żony mężów nieprzesadnie przystojnych przegrywają już na starcie).
- Jeśli popatrzysz na dziecko upośledzone, twoje też będzie upośledzone.
- Jeśli w ciąży lubisz długo pospać, to dziecko będzie spało tak samo (ech, żeby to była prawda…)
- Jeśli masz mdłości rano – będzie dziewczyna, jeśli wieczorem – będzie chłopak (osoby odczuwające mdłości przez cały dzień naprawdę mają problem…)
- Jeśli w piątym miesiącu ciąży brzuch nadal ma gabaryty symboliczne, to z dzieckiem jest coś nie tak (no, bo żeby było wszystko dobrze, trzeba wyglądać jak słonica)
- Płeć dziecka da się wyczytać z układu rąk (ot, zagadka…)
- W ciąży można spokojnie palić i pić, bo to relaksuje (tu mi się przypomina dziewczyna, z którą leżałam w szpitalu po porodzie. Opowiadała, jak to w poprzedniej ciąży w trzecim trymestrze zakupiła w monopolowym żubrówkę 0,7 i sok jabłkowy, po czym wszystko wypiła sama. Widocznie organizm potrzebował – powiedziała)
- Jeśli w ciąży masz zgagę, dziecko urodzi się kudłate (kudłatość to nic złego – moje urodziło się z pokaźną fryzurą, która w ogóle się zresztą nie wytarła)
- W ciąży powinno się jeść za dwoje (no, ten przesąd bywa szczególnie zgubny)
- Jeśli w ciąży zdarzy ci się brać na ręce prosiątka (no, bo mieszkasz na wsi na przykład), to twoje dziecko urodzi się z raciczkami.
- Jeśli masz już jedno dziecko i jesteś w drugiej ciąży, to patrz, co twój potomek mówi. Jeśli najpierw powie „mama”, urodzisz dziewczynkę, jeśli „tata”, urodzisz chłopca.
- Jeśli jesteś w ciąży i ktoś cię poprosi na chrzestną, to nie możesz się zgodzić, bo twoje dziecko umrze.
- Mój faworyt: nie wolno w ciąży spoglądać przez dziurkę od klucza, bo dziecko będzie głupie.
- Hit hitów: jeśli cerujesz sobie skarpetkę nie ściągając jej z nogi, dziecko będzie miało w tym miejscu zrośnięte paluszki.
MACIERZYŃSTWO:
- Noszenie czerwonej kokardki chroni przed urokami (kto rzuca te uroki? wkurzone położne?)
- Jeśli urodzisz w niedzielę, twój potomek będzie patentowanym leniem
- Pokarm po sześciu miesiącach karmienia staje się trujący, dlatego trzeba dziecko odstawić wcześniej.
- Jeśli chcesz pozbyć się szybko pokarmu, to trzeba wycisnąć go na ziemię i przydeptać (dziwne, nie ma nic o spluwaniu przez lewe ramię?)
- Małe piersi – mało pokarmu, duże piersi – dużo pokarmu.
- Małe piersi – pokarm chudy i niewartościowy.
- Jeśli chcesz mieć dużo pokarmu, musisz pić mleko (no, to krowa ma przechlapane, bo przecież żre trawę).
- Jeśli nie odciągniesz mleka po każdym karmieniu, to ono się zepsuje (tak i zapodasz młodzieży serwatkę)
- Jeśli dziecko ma kolkę, to znak, że masz za tłusty pokarm.
- Jeśli dziecko często chce ssać, to mleko jest dla odmiany za chude (wniosek? nie dogodzisz…)
- Jeśli nie odstawiasz dziecka od piersi po skończeniu przez nie roku, to wiedz, że wyssie z ciebie wszystkie sole mineralne (taki krwiopijca, no).
- Kiedy tylko wróci miesiączka, pokarm zanika.
- Opalanie się na słońcu sprawia, że mleko się „przepala” (jak w rondlu, cholera, czy jak?)
- Jeśli chcesz się pozbyć kolki u dziecka, to powinnaś przelać wosk przez kij od szczotki (na Boga, oblać ten kij, czy jak?).
- Drugi sposób na kolkę, jeśli wosk i kij zawiodą – przelewasz białko jajka do szklanki (hmm, ktoś sprawdzał?)
- Nie zostawiaj dziecka samego z kotem, bo koty wysysają oddech!!
- Jak już twojemu dziecku odpadnie zaschnięty kikut pępowiny, to trzeba go zakopać koło jakiegoś uniwersytetu, wtedy dziecko będzie mądre.
- Mój faworyt: jeśli chcesz się pozbyć robaków u dzieci, to robisz ciasto naleśnikowe gęste i słodkie, ładujesz na plecy dziecka i nacierasz, nacierasz, nacierasz, a robaki wyłażą przez… skórę!
- Hit hitów: nie wolno spoglądać do wózka z małym dzieckiem, a jeśli już się zajrzy, to trzeba powiedzieć, że życzymy sobie, żeby było brzydkie i głupie, bo jeśli się tego nie zrobi, to ono rzeczywiście takie będzie (zapodane mi przez moją sąsiadkę, która niechcący zajrzała).
No i co? Żyjecie? Jeśli znacie jeszcze jakieś rewelacje, to zapraszam do podzielenia się nimi.
Piękne zestawienie! Ja dodałabym jeszcze dwa, znalezione przeze mnie na przeróżnych forach (w propagowaniu bzdur przodują użytkowniczki Kafeterii, ale kilka innych for zapewnia im godną rywalizację):
-Jeżeli będziesz farbować włosy w ciąży, dziecko urodzi się rude.
-Jeżeli będziesz pić w ciąży napoje gazowane, dziecko urodzi się z bąbelkami na twarzy.
Gratuluję doskonałego bloga i pozdrawiam!
Pierwszy prezent dziecko powinno dostać od dziadków (mniej ważny fakt czy to przed urodzeniem, czy po tego dziecka), bo jak ktoś inny wyskoczy z podarkiem to dziecko będzie chore
Ostatnio moje przeczytane
jesli podczas zmywania naczyń zachlapiesz brzuch to twój potomek nie będzie stronił od zaglądania do kieliszka hi hi najlepsze dla mnie
A ja słyszałam, ze jak ma sie w ciąży zgage tzn że dziecku włoski rosną….ja miałam przez 4 miesiące non stop zgage i jakoś małpki nie urodziłam hihii
JEST JESZCZE MÓJ FAWORYT Z KTÓEGO NIEUKRYWAM KORZYSTAM JAK MOGĘ- JEŚLI ODMÓWISZ CIĘŻARNEJ LUB OBRAZISZ SIĘ NA CIĘŻARNĄ – BĘDZIESZ MIEĆ MYSZY W DOMU- ZABOBONY BYWAJĄ CZASEM PIĘKNE
Odnośnie „Mój faworyt: jeśli chcesz się pozbyć robaków u dzieci, to robisz ciasto naleśnikowe gęste i słodkie, ładujesz na plecy dziecka i nacierasz, nacierasz, nacierasz, a robaki wyłażą przez… skórę!’ – to możecie wierzyć lub nie – ale na własne oczy widziałam, jak mojemu 4-letniemu bratankowi wychodziły robaki przez pory skóry na plecach. Może nie było to ciasto naleśnikowe ale w grę wchodził miód i jeszcze jakieś zioła.
Zdjęcia, pliss
Te robaki u nas nazywają się „włosogłówki ‘- w necie można sporo o tym poczytać – a wygląda to tak, że zwabione (w przypadku mojego bratanka) miodem (mąką i czymś tam jeszcze) robale wychylają swoje główki przez pory skóry, a wtedy traktuje się je jednorazową maszynką do golenia. Wygląda to naprawdę obrzydliwie – ale faktycznie wszelkie dolegliwości z tym związane przeszły (brak apetytu, ogólne osłabienie, częste infekcje). Niestety – taki zabieg raczej na długo nie wystarczy i trzeba go powtórzyć. Przesyłam fotę kruszyźnie – jak zachce to wstawi.
Zdjęcie wysłane
Kobieto, ale nie do mnie, tylko do Theli wysyłaj. Albo umieść gdzieś i podlinkuj. Wtedy sobie każdy ciekawy zobaczy.
http://gronkowiec.eu/pasozyty-wlosoglowka-zakazenie-wlosoglowka-wlosoglowczyca-trychocefaloza-naturalna-kuracja-ziolami.html
Postanowiłam podlinkować, bo czasami warto podpytać się fachowca (parazytolog się nazywa) niż czytać głupoty na forum i się jeszcze do nich stosować.
Swoją drogą, jakim cudem ten robal wychodzi przez skórę, skoro siedzi w jelicie. Trudno mi to sobie wyobrazić!
Pozdrawiam
„Swoją drogą, jakim cudem ten robal wychodzi przez skórę, skoro siedzi w jelicie. Trudno mi to sobie wyobrazić! ”
Nie mówiąc już o tym, że musiałoby to sprawiać potworny ból. Przecież przebija się przez wszystkie narządy wewnętrzne, skórę właściwą i dochodzi do naskórka. Najmniejszy to on nie jest. No i sprawa dziurawych jelit potem zostaje. :>