Rower jest wielce OK!
Czy 12-miesięczne dziecko może jeździć na rowerze? A dlaczego by nie? Siedzi sobie taki delikwent w specjalnie skonstruowanym foteliku, podziwia okoliczności przyrody, a rodzic zrzuca zbędne kalorie pedałując z zapałem i oddając hektolitry potu.
Pedałowaliśmy i my, przemierzając lasy i wioski. Tak, tak, mamy to szczęście, że wokół nas zatrzęsienie tras rowerowych przepięknie położonych. Wystarczy wsiąść na rower i jechać.
Ubierz się w obcisłe, bo to warto mieć styl – śpiewa Lech Janerka. My, z braku obcisłego, okryliśmy najważniejszą po nogach część ciała portkami mniej lub bardziej rowerowymi, zapakowaliśmy dziecię i wyruszyliśmy w trasę. A gdzie zapakowaliśmy? A do takiego o fotelika na rower:
Źródło
Pedałowaliśmy i my, przemierzając lasy i wioski. Tak, tak, mamy to szczęście, że wokół nas zatrzęsienie tras rowerowych przepięknie położonych. Wystarczy wsiąść na rower i jechać.
Ubierz się w obcisłe, bo to warto mieć styl – śpiewa Lech Janerka. My, z braku obcisłego, okryliśmy najważniejszą po nogach część ciała portkami mniej lub bardziej rowerowymi, zapakowaliśmy dziecię i wyruszyliśmy w trasę. A gdzie zapakowaliśmy? A do takiego o fotelika na rower:

Źródło
Fotelik przymocować do roweru można bardzo prosto i jednocześnie bardzo stabilnie. Dziecko jest świetnie zabezpieczone pasami, a pasów samo sobie dla zabawy nie odepnie, bo posiadają taki jeden sprytny zabezpieczający dyngs. Fotelik jest bardzo wygodny i jednocześnie tak skonstruowany, że amortyzuje jazdę po niedoskonałościach terenu, zmieniając trzęsienie w sprężynowanie i kołysanie. Komfort jest na pewno. Dowodem jest mina naszej rocznej Jadzi, która z uśmiechem na ustach pokonała 20 km z haczkiem. Barrrrrrrrrrdzo jej się podobało. Zwłaszcza że po drodze mijaliśmy stadninę koni i można było z bliska podziwiać rżące czworonogi.
Jeśli chcemy fotelika się pozbyć (i na przykład zamocować koszyk na zakupy), można to zrobić jednym ruchem ręki. Do jakiego typu roweru można go przymocować? Do każdego. My przetestowaliśmy połączenie z rowerem górskim i rowerem trekingowym. W obu przypadkach sprawdził się świetnie (ze wskazaniem na trekingowy jednak).
Fotelik z czystym sumieniem mogę polecić każdemu rodzicowi, który zastanawia się nad sensem wypadu razem z dzieckiem. Drogi rodzicu, sens jak najbardziej jest, a oprócz tego morze korzyści. Twoje dziecko od małego uczy się, że wycieczki z wapniakami potrafią dać mnóstwo frajdy. Przyzwyczaja się do roweru i kiedy mu kupisz jego własne małe dwa kółka, będzie wiedziało, do czego tak naprawdę mogą się one przydać (nie tylko do kręcenia wokół bloku i stawiania koło drabinek). Ty zyskujesz niepowtarzalne chwile spędzone z całą rodziną. No i wprawiasz w prawdziwy ruch swój zad wożony tam i z powrotem samochodem i sadzany non stop przed ekranem monitora. Bezcenne.
Dla wszystkich, którzy czują bluesa, i dla tych, którym emocje związane z pedałowaniem są jeszcze obce, hymn rowerzystów, czyli piosenka "Rower" Lecha Janerki (uwielbiam Janerkę, mówiłam już o tym?).
Jeśli chcemy fotelika się pozbyć (i na przykład zamocować koszyk na zakupy), można to zrobić jednym ruchem ręki. Do jakiego typu roweru można go przymocować? Do każdego. My przetestowaliśmy połączenie z rowerem górskim i rowerem trekingowym. W obu przypadkach sprawdził się świetnie (ze wskazaniem na trekingowy jednak).
Fotelik z czystym sumieniem mogę polecić każdemu rodzicowi, który zastanawia się nad sensem wypadu razem z dzieckiem. Drogi rodzicu, sens jak najbardziej jest, a oprócz tego morze korzyści. Twoje dziecko od małego uczy się, że wycieczki z wapniakami potrafią dać mnóstwo frajdy. Przyzwyczaja się do roweru i kiedy mu kupisz jego własne małe dwa kółka, będzie wiedziało, do czego tak naprawdę mogą się one przydać (nie tylko do kręcenia wokół bloku i stawiania koło drabinek). Ty zyskujesz niepowtarzalne chwile spędzone z całą rodziną. No i wprawiasz w prawdziwy ruch swój zad wożony tam i z powrotem samochodem i sadzany non stop przed ekranem monitora. Bezcenne.
Dla wszystkich, którzy czują bluesa, i dla tych, którym emocje związane z pedałowaniem są jeszcze obce, hymn rowerzystów, czyli piosenka "Rower" Lecha Janerki (uwielbiam Janerkę, mówiłam już o tym?).
I co? No, to wio! Flaga na maszt! Może byś tak, Damian, wpadł, popedałować?