Krem przeciw odparzeniom Nivea Baby jest niezwykle popularny, nie byłabym więc sobą, gdybym nie pokusiła się o jego ocenę. Przetestowałam go, a jakże, na dziecięciu mem pięknem wypróbowałam i oto, co z tych prób wyszło.
Po pierwsze nie rozumiem, co kierowało producentem, że tak gęsty specyfik postanowił zamknąć w tubce. Póki jest go sporo, wyciska się nieźle, ale potem, w miarę ubywania kremu, przydałby się jakiś domowy Pudzian. Wydusić to to nie sposób. Dziecie wije się i wierci, odstawia harce, kopie nogami, a ty jedną ręką usiłujesz utrzymać fikającego człowieka i jego pieluchę jednocześnie, a drugą ręką wyciskasz z tej cholernej tubki homeopatyczne ilości kremu. Jeśli do wyduszania zatrudnisz obie ręce, to dziecię ci zwieje, nie ma bata.
Po drugie wcale nie jest to taka cudowna ochrona, jakby się to mogło wydawać. Wystarczy jedna czy druga rzadka kupa i po sprawie. Tyłek dziecięcy zaczynają zdobić czerwone plamy i kropki. Pomimo smarowania oczywiście. Krem sprawdza się właściwie jedynie wtedy, kiedy nie doświadczamy żadnych niespodzianek. Znacznie, ba, znacznie, o niebo lepiej sprawuje się bliski kuzyn tego kremu, czyli Nutri Sensitive Krem S.O.S. Noooo, tutaj to chapeaux bas. Mam już nie wiem które opakowanie tego specyfiku i im dłużej go używam, tym bardziej się zachwycam. Oceniłam go już zresztą tutaj.

Nutri Sensitive S.O.S. – znacznie bardziej wartościowa wersja kremu przeciw odparzeniom.
Po drugie wcale nie jest to taka cudowna ochrona, jakby się to mogło wydawać. Wystarczy jedna czy druga rzadka kupa i po sprawie. Tyłek dziecięcy zaczynają zdobić czerwone plamy i kropki. Pomimo smarowania oczywiście. Krem sprawdza się właściwie jedynie wtedy, kiedy nie doświadczamy żadnych niespodzianek. Znacznie, ba, znacznie, o niebo lepiej sprawuje się bliski kuzyn tego kremu, czyli Nutri Sensitive Krem S.O.S. Noooo, tutaj to chapeaux bas. Mam już nie wiem które opakowanie tego specyfiku i im dłużej go używam, tym bardziej się zachwycam. Oceniłam go już zresztą tutaj.

Nutri Sensitive S.O.S. – znacznie bardziej wartościowa wersja kremu przeciw odparzeniom.
Summa summarum Nivea Baby Krem przeciw odparzeniom warto mieć pod ręką, w razie gdyby krem właściwy nagle nam się wziął i skończył. Ot, z braku laku dobry kit. Ja jednak z pewnością drugi raz po niego nie sięgnę. Tuba doprowadza mnie do szału, a jakość kremu tych mankamentów technicznych nie rekompensuje. I co z tego, że jest hipoalergiczny i nie uczula? Teraz to warunek sine qua non, a nie jakiś szczególny atut.
Podsumowanie:
Producent: Nivea
Nazwa: Nivea Baby Krem przeciw odparzeniom
Ocena w skali 1 do 6 – 3


Kalendarz ciąży

Na odparzenia świetny jest linomag. Rewelacja!!!
ten „cudowny” hypoalergiczny kosmetyk zaczęłam stosować niedawno i oto moje przemyślenia:
- źle rozprowadza się na skórze, bo jest strasznie gęsty
- nie zużyłam go do końca, więc nie wiem nic o wyciskaniu resztek
- NAJGORSZE było to, że zamiast pielęgnować skórę mojego ludka, to tak ją wysuszył, że zaczęła schodzić w pachwinkach i rezultat był taki, że krem wylądował w śmietniku
OSOBIŚCIE NIE POLECAM TEGO KREMU
rzeczywiscie fatalnie się rozprowadza ale ładnie pachnie:)moim zdaniem lepszy niż hipp
jest dobry,ale źle się go wyciska z tubki