Jeśli leży się po porodzie w dwuosobowym pokoju, to jakoś tak człowiek intymniej się czuje niż na sali większej. Wiadomo. I krępacja już nie ta. Nie ma jej właściwie. Wiadomo. Bo współspaczka jak rodzina już. Wiadomo. Ta oto współspaczka w którejś tam dobie po porodzie postanawia się przebrać. Ściąga więc koszulę nocną, a tam… teksańska masakra piłą mechaniczną!
W życiu nie widziałam takich rozstępów. Calusieńki brzuch poprzeżynany z góry na dół białymi bliznami. Od biustu po raj. Biust zresztą też nie lepiej się prezentował.
- Ups, masz rozstępy – stwierdziłam odkrywczo i inteligentnie.
- No, mam.
- Smarowałaś się może czymś?
- Iiiiii tam, pierdolę – współspaczka dosadnie wyraziła swój pogląd na temat pielęgnacji skóry w czasie ciąży i potem.

No cóż, każdy jest kowalem swojego losu. Jeśli tobie zależy nieco bardziej niż jej na utrzymaniu jako takiego stanu skóry, to warto się koło tego zakręcić. Powiększający się brzuch to, jak wiadomo, ogromne wyzwanie dla rozciągającej się skóry.
Czy da się w ogóle rozstępów w ciąży uniknąć? Da się. Czy jest jakaś uniwersalna recepta? Nie ma. Wiele zależy po prostu od twojego garnituru genowego. Jedne, pardon le mot, pierdolą i brzuch mają piękny, inne pielęgnują, a rozstępy i tak są.

Jeśli chodzi o mnie, to w czasie ciąży nie dorobiłam się ani jednej blizny. Ani na brzuchu, ani na biuście. Ani jednej białej lub czerwonej kreski. Jako takie rozstępy  owszem i mam, ale nie w tych strategicznych miejscach i są one pozostałością po gwałtownym tyciu i chudnięciu w prehistorii, czyli w liceum. Dlatego – chcę w to wierzyć – brak rozstępów ciążowych zawdzięczam pielęgnacji. No i właśnie o smarowidłach i pielęgnacji ta notka.

Przede wszystkim muszę powiedzieć, że smarowałam starannie brzuch od samego początku, odkąd dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Oczywiście wcześniej balsamy również nie stanowiły jedynie ozdoby łazienki i były aktywnie używane, ale zaczęłam dbać o to, by smarować brzuch i biust codziennie. A nawet dwa razy dziennie. Nie było dnia, żebym to smarowanie sobie odpuściła. Przez całe dziewięć miesięcy.
Czego używałam? Na przykład Musteli z serii 9 miesięcy. Miałam krem przeciw rozstępom, o taki:

Miałam też silnie nawilżające mleczko do ciała:

Mleczko stosowałam rano, krem na rozstępy wieczorem. Oba specyfiki są oczywiście, jak to u Musteli, potwornie drogie, ale z czystym sumieniem mogę je polecić. Po pierwsze są wydajne, po drugie fantastycznie nawilżają. Oprócz Musteli nie używałam jakichś specjalnych preparatów przeznaczonych dla kobiet w ciąży. Nie stosowałam też kosmetyków stricte przeciw rozstępom. Po prostu balsamy nawilżające. Jakie? Oj, przeróżne, AA Oceanic, Lirene, Ziaja i inne podobne cenowo, żadne tam drożyzny. Zależało mi po prostu na tym, żeby skóra była odpowiednio nawilżona i natłuszczona. Żeby nie straciła swojej elastyczności, bo właśnie z niedostatków elastyczności biorą się rozstępy. Dbałam i o rosnący brzuch i powiększające się w kosmicznym tempie piersi. W życiu nie zużyłam takiej ilości kosmetyków pielęgnacyjnych jak w stanie błogosławionym. Ale warto było. Brzuch i biust po porodzie i karmieniu taki jak przed ciążą. No, może z wyłączeniem jednej upierdliwej fałdki, której do teraz nie mogę się pozbyć, grrr…
Po porodzie, kiedy gwałtownie zmieniałam rozmiary, smarowałam brzuch nadal, uważając jedynie, by nie zababrać blizny po cesarce. Sama blizna też zresztą ze sporej czerwonej szramy przeistoczyła się w wąziutką białą kreseczkę. Śmiało mogę zakładać bikini.
Podsumowując: smarować, smarować, smarować. Nic nie stracisz, a możesz zyskać. Reszta nie od ciebie zależy.
***
Możesz pobrać Asystenta Ciążowego, bezpłatną aplikację na swoją komórkę, dzięki której na bieżąco będziesz śledzić rozwój Twojego dziecka. Opis tutaj, a szczegóły instalacji i plik tutaj.
Tagi:  
Share →

9 komentarzy do Rozstępy w ciąży i po ciąży – czy da się ich uniknąć?

  1. kruszyzna pisze:

    Zasiałam z premedytacją, bo mam przykre doświadczenia z pieluchami z tej serii. Do innych produktów w związku z tym podchodzę jak pies do jeża. Ale ponieważ mam kartę, która mi daje 5% zniżki w Rossmannie, to poczułam się zmotywowana do szarpnięcia się na oliwkę i wypróbowania na sobie :)

  2. ann pisze:

    I ja smarowałam i smarowałam i smaruje – rano i wieczorem, do rozwiązania jeszcze trochę. Używam kosmetyków marki Dax Cosmetics z linii Perfecta Mama – jeden do pielęgnacji biustu, drugi przeciw rozstępom, na brzuszek. Biustu nie udało się uratować. Miałam już przed ciążą na piersiach rozstępy, ale nie były one tak duże i tak widoczne w porównaniu z ciążowymi. I już wydawało mi się, że udało mi się chociaż brzuch uratować, a tu nagle (ok. 32 tyg.) zauważyłam jasne pręgi w podbrzuszu.
    Nie przerywam, smaruje nadal. Brzuch to nawet 3 razy dziennie. Pocieszam się tym, że moje rozstępy da się ukryć pod bikini.
    Ale może zmienić kosmetyk…

  3. Anonimowy pisze:

    Dziewczyny, kobitki i te inne w ciazy :D
    Ja wiem, ze czeste smarowanie sie jest troche upier… tego, panie, meczace, ale warto. Radzilabym, zeby przynajmniej raz dziennie byla to oliwka, najlepiej specjalna dla kobiet w ciazy. Wazne jest tez oszczypywanie brzucha, taki masaz bez uciskania, tylko bierze sie falde skory i robi „zakretas”, puszcza sie i to samo kawalek dalej. Szczegoly mozna doczytac nawet w „Sztuce kochania” Wislockiej (tak, tak!) – w wielu polskich domach stoi nieczytana na polce (poza pewnymi rysunkowymi fragmentami) :D

  4. Anonimowy pisze:

    Zgodzę się w wami kochane, nie ma co liczyć że wszystko będzie w porządku, bo to rosyjska ruletka. Mi babeczki z rodziny mówiły, że u nas w rodzinie nie ma tendencji do rozstępów, ale i tak od 3 miesiąca profilaktyka została zastosowana. W sumie to lepsze samopoczucie daje oliwka, aniżeli kremy (takie moje własne subiektywne odczucie), ale myślę że w gruncie rzeczy,co kto woli. No ja jak na razie 32 tydzień, i odpukać, wszystko na miejscu, bez usterek :) ….i może mama z babcią mogą twierdzić że to geny, ja tam w siłę kosmetyków wierzę. Acha, poleciałam po kosztach, bo używam Ziajki (z rana) oraz oliwki Baby Dream (wieczorami). Tanio, komfortowo i skutecznie;p

  5. kruszyzna pisze:

    Oliwka Baby Dream brzmi podejrzanie podobnie jak pieluchy Baby Dream z Rossmanna. Czy to aby nie ta sama seria?

  6. Anonimowy pisze:

    Tak, ta sama. Ale nie mam jej, jak do tej pory, nic do zarzucenia….a co? Coś nie tak? Bo jakieś ziarno niepewności we mnie zasiałaś? ;) Acha, i co do rozstępów rada dla wytatuowanych mam: GDZIE BY TEN TATUAŻ NIE BYŁ, SMAROWAĆ GO I DBAĆ!!! Bo z obserwacji widzę, że w polskim społeczeństwie bywa z tym tematem jeszcze problem.

  7. Alicja pisze:

    … smarować, smarować, smarować. Nic nie stracisz, a możesz zyskać. Reszta nie od ciebie zależy… To prawda, ja smarowałam się kremem LeMaadr Potrójnie działającym przeciw rozstępom. Jest to nowy krem, nie znałam go, ale przekonało mnie, że ma badania kliniczne. I jakie są moje spostrzeżenia: po nałożeniu skóra się nie klei, nie swędzi a przyjemnie pachnie. Krem jest wydajny i niedrogi.

  8. Karola II pisze:

    @kruszyzna i Anonimowy
    Ja też używam Rossmannowej oliwki Babydream- nie różni się jakością od innych „firmowych” oliwek, za to ceną zdecydowanie odstaje od nich na swój plus. Może jest trochę mniej wydajna. W obecnej ciąży miałam problem z suchością skóry, które jak ręką odjął zniknęły przy tej oliwce. Oczywiście stosuję też różne inne cuda wianki, ale oliwka sama w sobie sprawdza się po prostu. Świetna jest też żelowa oliwka Cien z Lidla, ale jej nie ma w stałym asortymencie sklepu. A, no i stosuję oliwki tylko na sobie, także nie wiem jak tam z oddziaływaniem na skórę niemowlaka.
    A zdradzę jeszcze, że OKO Instytut (bez umlauów), którego opinie posiadają kosmetyki serii Babydream, ma opinię bezkompromisowego i nie biorącego w łapę, co swego czasu przekonało mnie do wypróbowania tej serii.

  9. Tupaja pisze:

    A ja polecam zwykły krem Nivea. Nie ten light, tylko zwykły, tłusty, w granatowym pudełku. Do tego masaż szorstka rękawicą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>