Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Mustela – Creme pour le change – gdy trzeba zmienić pieluchę

pt, 17 lip 2009 · Opublikowane w Oceniamy, Ocenione na 4
Skoro już tak oceniam tę Mustelę i oceniam, to nie może zabraknąć kilku zdań na temat Creme pour le change, czyli kremu dopupnego. Krem ten – jak wszystko z firmy Mustela – otrzymałam od siostry. Służy mi wiernie. Krem nie siostra oczywiście. Creme pour le change to bardzo przyjemny kosmetyk o delikatnej konsystencji, sprawiającej, że łatwo się go rozsmarowuje.

Specyfik jest niezwykle wydajny. W ciągu 16 miesięcy życia mojego dziecka zużyłam 4 tubki po 100 ml i wcale nie aplikowałam go oszczędnie (a przecież pieluchę na początku zmieniamy kilkanaście razy na dobę). Chroni pupę i zapobiega odparzeniom. Uwaga! Z już powstałym odparzeniem krem sobie jednak nie radzi. To nie jest lek w postaci Bepanthenu. To kosmetyk.
Krem jest w tubce, ale bez obawy. W przeciwieństwie do Nivea Baby konsystencja kosmetyku jest taka, że pozwala go wycisnąć do ostatniej porcji.
Creme pour le change jest oczywiście przebadany na prawo i lewo pod kątem alergicznym, a zatem rodzice wrażliwców mogą mu zaufać.
Bez problemu można go dostać w polskich sklepach internetowych i w zwykłych aptekach. Cena? Dwadzieścia parę złotych za tubkę (przynajmniej tak mi wpadło w oko) nie jest jakąś powalającą sumą, a jeśli dodać do tego niezwykłą wręcz wydajność, to okazuje się, że robimy zupełnie niezły interes.
Czy jestem zadowolona? Tak, jestem. Spodziewałam się jednak podjęcia jakiejś większej walki z już powstałym odparzeniem.

Podsumowanie:
Producent: Mustela
Nazwa: Creme pour le change
Ocena w skali 1 do 64

Słowa kluczowe: , ,

4 odpowiedzi odnośnie posta “Mustela – Creme pour le change – gdy trzeba zmienić pieluchę”

  1. dorota pisze:

    Sugerując się Twoją opinią zakupiłam krem Musteli. Stosujemy go od miesiąca i na pupie ani śladu odparzeń. Faktycznie jest bardzo wydajny, jak na razie przy stosowaniu podczas każdorazowej zmiany pielszki, zużyliśmy dopiero pół tubki.

  2. black_sheep pisze:

    U-W-I-E-L-B-I-A-M! Od czterech miesięcy stosowania, odparzeń ani śladu (a wcześniej się zdarzyły, oj, zdarzyły). Ochrona na 100% i niesamowity zapach. Mój absolutny faworyt, wydany w dodatku.

  3. hanutka pisze:

    Ja niestety nie podzielam Waszej opinii. U nas krem się nie sprawdził. Tylko Linomag zapobiega odparzeniom u córeczki (cena ok. 7zł). Mama przekonywała mnie do spróbowania dość długo, ale odkąd sprawdziłam nie używamy już niczego innego. :)

  4. Wyprobuj WELEDA baby cream z nagietkiem – pupa Wiktora jest mu wdzieczna :) Wysylalismy po niego znajomych do Niemiec – tubka ok.5euro, na szczescie teraz odkrylam sklep internetowy gdzie wychodzi nawet taniej niz u zachodnich sasiadow.

A Ty co myślisz?