Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Samochód, fotelik i dylematy

sob, 08 sie 2009 · Opublikowane w Wujek Dobra Rada
Nie każdy ma prosto w życiu, oj nie. Bywa, że czyjeś dziecię już zastraszająco wcześnie dowodzi odrębności swojego ego, ma jasno sprecyzowane poglądy na zastaną sytuację i potrafi okoliczności przyrody dostosowywać do swoich potrzeb. Pogratulować, asertywność to rzecz niebagatelna. Bywa jednak i tak, że asertywność potomka staje się dylematem dla mało asertywnego rodzica. Pani Renata prosi o radę Twojego Maluszka (nr 8/2009):

Mój dziewięciomiesięczny Szymuś bardzo źle znosi jazdę w foteliku, dlatego gdy prowadzi mąż, trzymam synka na kolanach. Gdzie powinnam siedzieć, by był bezpieczny: z przodu czy z tyłu?

Pani Renato, przede wszystkim należy się zapytać Szymusia. Może się zdarzyć, że usiądzie pani z przodu i będzie ryk. Znaczy się przedniego fotela nie toleruje równie mocno jak fotelika. Może też być i tak, że z tyłu pani usiądzie i również ryk. Wtedy sytuacja staje się mocno skomplikowana. Można podpowiedzieć już tylko bagażnik. Ten montowany na dachu lub ten „klasyczny”.
Wujek Dobra Rada zachodzi w głowę, co się dzieje, kiedy to pani prowadzi, a męża akurat w samochodzie nie ma. Gdzie wtedy siedzi Szymuś? No, głupie pytanie, Wujku, ależ Wujek niedomyślny. Na kolanach mamy oczywiście, jak zwykle. Skoro tak, pani Beato, to wszystko jest w porządku, możecie się nawet podzielić zakresem obowiązków. Pani dba o pedały, a Szymuś o wajchę od skrzyni biegów. Albo pani kręci kierownicą, a Szymuś włącza kierunkowskazy.
Może się niestety za jakiś czas okazać, że Szymuś źle znosi manipulacje przy skrzyni biegów. No, to pani Renatko kochana, nie ma rady. To pani przejmuje biegi. Proszę się tylko upewnić, czy Szymuś ma zapewniony dostęp do sprzęgła i hamulca. Inaczej daleko nie zajedziecie.

A Ty co myślisz?