Na jednym z blogów przeczytałam motto: Jaka szkoda, że nie można macierzyństwa zacząć od drugiego dziecka. Przy pierwszym każda chce być matką idealną.
Oj tak, rodzic-debiutant chce zadbać o WSZYSTKO, staje na rzęsach, przeczesuje Internet z włosem i pod włos, żre pazury z przejęcia, popada w paranoję, a i tak ciągle ma wrażenie, że o czymś nie pamiętał. Z własnego podwórka to znam. Pragnie również, co zupełnie zrozumiałe, zapewnić swojemu dziecku maksimum bezpieczeństwa. Wiedzą o tym doskonale producenci rozmaitych urządzeń "okołodzieciowych" i co rusz wypuszczają na rynek coś jeszcze doskonalszego, by porządnie przeczołgany rodzic mógł wreszcie po prostu spocząć w objęciach Morfeusza. Za pomocą prasy skierowanej do świeżo co zadziecionych informują o nowościach. W Twoim Maluszku (10/2009), w dziale Zakupy na medal czytamy o monitorze oddechu.
Snuza Halo nie tylko precyzyjnie kontroluje oddech dziecka, ale także w przypadku przerwy w oddychaniu delikatnie pobudza maluszka, by znów zaczął oddychać. Możecie więc spać spokojnie. Więcej na: www.snuza.pl.
Ile kosztuje spokój? Skromne 450 zł.
Wlazłam na stronę producenta, by dowiedzieć się więcej. Ustrojstwo jest malutkie (5x4x2 cm) i przymocowuje się je do pieluchy potomka. Jest ergonomicznye antyalergiczne i przetestowane klinicznie. Monitoruje, czy dziecko oddycha, i jeśli zaobserwuje przerwę w oddychaniu trwającą dłużej niż 15 sekund, włącza wibracje, czym zmusza dziecko do zaczerpnięcia powietrza. Ma alarm dla rodzica. Polecają go pediatrzy (que?). Brzmi nieźle.
Czytam instrukcję obsługi i dowiaduję się, że ogromny wpływ na jakość działania urządzenia ma… rodzaj używanej pieluchy. Pielucha musi być w odpowiednim rozmiarze i odpowiednio ściśle zapięta, bo jeśli jest za duża lub za luźna, sensor nie dotyka skóry brzuszka dziecka, w związku z tym oddech nie zostaje wykryty i włącza się alarm. Żeby więc uniknąć wstawania co 10 minut z powodu alarmu, dobierz pieluchę.
Tu nasuwają mi się dwa pytania. Po pierwsze, co mają zrobić rodzice wcześniaków, dla których WSZYSTKIE pieluchy na rynku są za duże? Po drugie brzuszek najedzony i nienajedzony ma różną objętość. Jeśli pielucha nie posiada elastycznych boczków, to odpada z założenia. Żegnamy zatem Huggies Classic, które elastycznych boczków nie mają. Ważne, żeby pieluszka nie zakrywała pępka dziecka – czytam w instrukcji obsługi. Trzeba ją specjalnie wywinąć.
Czego się czepiasz, babo? Nie chcesz kupić, to nie kupuj, twoja sprawa.
Zastanawiam się po prostu, czy jest sens wydawać 450 zł na urządzenie, którego prawidłowe działanie zależy od tego, jak dziecku ubierzesz pieluchę, czy ona prawidłowo przylega oraz czy nie jest przypadkiem przepełniona (w instrukcji czytam, że bardzo "pełna" i przemoczona pieluszka również może doprowadzić do "rozchylenia się" pieluszki prowadząc do utraty kontaktu sensora z pieluszką – napisali "z pieluszką", a miało być zapewne "ze skórą dziecka").
Przyznaję bez bicia, panicznie bałam się śmierci łóżeczkowej. Popadałam wręcz w paranoję. Wstawałam w nocy i nasłuchiwałam, czy moje dziecko oddycha. Trzeba jednak pamiętać, że po pierwsze to nie lata 50-te i przypadki śmierci łóżeczkowej są niezwykle rzadkie (a wtedy wynikały po prostu z fatalnej diagnostyki poporodowej, np. niestwierdzenia wrodzonej wady serca), po drugie jest kilka prostych sposobów, które też mogą pomóc, a nie kosztują 450 zł.
- Pokój, w którym śpi dziecko, nie może być przegrzany. Najlepiej jeśli będzie tam lekko chłodno, 18-20 st. C.
- Nie ubieraj dziecka zbyt ciepło.
- Nie zakrywaj "po uszy" kołderką.
- Noworodek i małe niemowlę powinno spać bez poduszki – po pierwsze ze względu na kręgosłup, po drugie nie wetknie nosa w poduszkę i zawsze będzie miało trochę miejsca na dopływ powietrza.
- Jeśli dajesz smoczek, to obowiązkowo bez "smyczy".
- Nie wkładaj dziecku do łóżeczka pluszaków i przytulanek
- Nie pal przy dziecku (a najlepiej w ogóle nie pal, zwłaszcza jeśli karmisz piersią)
- Dziecko musi mieć swobodę ruchu, nie "montuj" go w beciku (becik daje poczucie bezpieczeństwa, ale spokojnie można zastąpić go zwykłą kołderką lub kocykiem już po wyjściu ze szpitala).
- Sprawdź, czy szczebelki w łóżeczku nie są przypadkiem ustawione szerzej niż 8 cm od siebie.
Zespół nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS) występuje w Polsce raz na 4 tysiące urodzeń – tak mówią jedne badania. Inne podają liczbę 160 zgonów w roku, czyli podobnie. Przypominam, że dzieci rodzi się w Polsce co roku około 350-400 tysięcy (mamy boom).
Może jestem uprzedzona, ale nie przekonują mnie te nowinki techniczne (zwłaszcza za taką cenę). Znam też osobę, która mieszka w piętrowym domku. Dziecko zainstalowała na górze, przy łóżeczku dziecka kamerę, wszelkie monitory itp., a potem spokojnie godzinami przebywała na dole. Na monitorze widziała, że żyje, to wystarczy, no nie?
Producent Snuzy na swojej stronie zamieszcza informację, że Snuza
w żaden sposób nie zwalnia rodziców bądź opiekunów od włąściwiej opieki nad dzieckiem. Monitor oddechu nie jest urządzeniem medycznym.
Najważniejsze, to zachować spokój i nie dać się zwariować.
Zdjęcie ze strony producenta (www.snuza.pl).



Kalendarz ciąży

A co z monitorem oddechu firmy ANGELcare? dziala zupelnie inaczej i wydaje sie byc ok. Wlasnie go kupilismy
Pozdrawiam
A ile kosztował? Też jest mocowany do pieluchy?
Nie, nie jest montowany do pieluchy. Ma taka jakby plytke (czujnik oddechu), ktora sie instaluje pod materac w lozeczku. Na allegro jest tego pelno
My akurat mamy wersje z niania, sprawdzone w necie i opinie sa bardzo pozytywne. Nasz kosztowal L75.
Jeśli chodzi o moją listę „jak naciągnąć rodzica debiutanta na coś bez czego spokojnie sobie poradzi” to monitor oddechu plasuje się gdzieś pomiędzy podgrzewaczem do chusteczek i koszem na zużyte pieluchy.
Podrzucam artykuł o śmierci łóżeczkowej (niby o przyczynach, ale artykuł raczej o statystyce mówi):
http://tinyurl.com/yhdnghd
Bardzo pouczające. Ja z dzieckiem nie spałam. To znaczy śpię teraz, bo młoda ma upierdliwy zwyczaj budzenia się w środku nocy i włączania syreny, przy czym syrena momentalnie cichnie, kiedy położy się ją w „dorosłym” łóżku. Natomiast jedno mogę stwierdzić – za cholerę nie da się w ten sposób wyspać. Dziecko zajmuje dwie trzecie łoża i serwuje przez sen kopniaki na prawo i lewo. Za młodu dziecię spało w kołysce, potem w łóżeczku. I to była bardzo dobra decyzja, również z tego względu, że mając je przy sobie, reaguję na każdy ruch i się budzę. A tak, wstawałam tylko na karmienie. Dziecko nawet się nie budziło. To moja mleczarnia domagała się opróżnienia
jestem mamą wcześniaka. wcześniak ze szpitala wypuszczany jest z przyzwoitą wagą (mój wyszedł z wagą 3160g) więc nie było problemu z doborem pieluchy. a w szpitalu monitorowali parametry życiowe szpitalnym ustrojstwem
No to Twój wcześniak ważył więcej niż moje terminowe! Moja w największym spadku wagi w szpitalu 2890, a przy wyjściu 2970. Przy urodzeniu 3100. No, no, jakby się Twoje maleństwo urodziło w terminie, to niezłe gabaryty wagowe mógłby osiągnąć
Chodziło mi o wcześniaki „klasyczne”, takie od 1 kg począwszy (choć rodzą się lżejsze).
katka – kosz na zuzyte pieluchy tez kupilismy
ale wiadomo jak to jest z rodzicami „pierwszniaka”
zobaczymy co sie przyda a co nie na drugi raz.. hehe!
A niech was drzwi scisną! Przez 7 miesięcy miałam spokój – tyle ma mój Żuczek, a od czasu ukazania się notki latam do łóżeczka i nasłuchuję oddechu.
ps Arkadiusz – mój mężu, od czsu do czasu, przy co bardziej jadących kupskach, przebąkuje że ten kosz to może nie taki głupi wynalazek…
Rowniez jestem mama wczesniaka i uzywalam monitora oddechu przez dluzszyczas. Nie wyobrazam sobie uzywania w/w monitora, aczkolwiek ten ktory ja mialam (wlasnie Angelcare) zapewnil mi w miare spokojne noce. Moja corcia przy wypisie wazyla 2100g i faktycznie pewnie bysmy mialy problem z w/w monitorem. Kwestia wybrania odpowiedniego produktu do wlasnych potrzeb