Chciałbym cię mydlić mydełkiem Bambino

Piosenkę o mydełku Fa pamiętają? No, niech nie mówią, że nie!

Chciałbym cię mydlić mydełkiem Fa
Byłoby fajnie, szabadabada.
Ach, kłania się podstawówka. To był szlagier, który leciał z nastawionych na cały regulator magnetofonów Grundig w mieszkaniach połowy sąsiadów. Dziś mydełek w bród, a prawdziwy old school w dziedzinie mydełek dla dzieci to oczywiście Bambino.


Mydło dla dzieci Bambino stosowałam tak, jak producent mówi, że można stosować, czyli od pierwszych dni życia. Wrażenia? Oczywiście jest delikatne i bezpieczne - jasna sprawa. Genialnie sprawdzało się przy podmywaniu tyłka, kiedy nie było potrzeby pakować dzieciaka w całości do wanny. Kiedy pupa była odparzona (a walczyliśmy jakiś czas z mega-odparzeniem), przy zmianie pieluchy nie używałam chusteczek dla niemowląt, tylko moczyłam wacik kosmetyczny w ciepłej wodzie, potem "nabierałam" mydełka i w ten sposób delikatnie myłam pupsko, mydlin pozbywając się również za pomocą wacika. Bardzo dobrze się spisywało. Służyło nam długo, długo i było niezastąpione w chwilach, kiedy młodzież postanawiała udowodnić wszystkim domownikom, że jednak można dosłownie obsrać się po pachy. W dobie wszechobecnych płynów do mycia, żeli pod prysznic i innych specyfików dla najmłodszych jest mimo wszystko miejsce dla mydełka. Tak sądzę.

Podsumowanie:
Producent: Nivea (tak, tak, serię Bambino produkuje Nivea)
Nazwa: Mydło dla dzieci Bambino.
Ocena w skali 1 do 6 - 6. Wad nie stwierdzono.

0 komentarze:

Zobacz także: