Hipp ratuje nam pupę
Ciężko jest oceniać krem przeciw odparzeniom, jeśli stosuje się go u dziecka, które niedługo zostanie wprowadzone ostatecznie na inne tory załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych. Póki co jednak pieluchy nosimy, a skoro nosimy, to i smarujemy zadek. A zadek ostatnio smarujemy kremem ochronnym na odparzenia Hipp Babysanft. I co? I warto, panie dzieju, warto.
Może on i tam jest pozyskany z natury – mnie nie ruszają tego typu hasła marketingowe. Bez względu na wszystko jednak sprawuje się świetnie. Pupsko faktycznie nieodparzone (choć zdarza się, że pieluchę dziecię „przenosi”), zadbane. Krem ma przyjemną konsystencję i przyjemną cenę, bo nie rujnuje portfela. Jednego nie jestem w stanie zrozumieć: jaki ma sens zamykanie tak gęstego specyfiku w tubce? W sztywnej tubce, dodam? Żeby dobrać się do samego sedna sprawy, jak Kubuś Puchatek do dna baryłki z miodem, muszę tę cholerną tubę rozkroić! Inaczej zostaje duuuużo niewykorzystanego kremu. Albo tubę miękką, albo pudełeczko poproszę. Tak poza tym nie ma się czego przyczepić.
Podsumowanie:
Producent: Hipp
Nazwa: Krem ochronny na odparzenia Hipp Babysanft
Ocena w skali 1 do 6 – za działanie 6, ale za tę nieszczęśliwą tubę muszę obniżyć bezlitośnie, a zatem 5.

o nie nie nie… i jeszcze raz nie ( przynajmniej dla mojej córy
) z Hippa używam i żel do kąpieli i mleczka do ciała ale dostaliśmy jeszcze w szpitalu po porodzie próbkę tego kremu do pupy i strasznie uczulił Julkę.
całkiem przyzwoity ale sudocrem o niebo lepszy
Sudocrem (dla mnie oczywiście) dużo mniej przyjemny w stosowaniu. Łapska się kleją i jakoś takoś nie przypadł nam do gustu. Wolę Hippowy.
a ja mam taki krem ale w płaskim pudełku bo w polskiej wersji jest w tubce a w niemieckiej w pudełku http://allegro.pl/hipp-krem-na-odparzenia-250-ml-z-niemiec-wroclaw-i1802549930.html
hyhy
Aleksandro, mam dokładnie ten co zalinkowałaś z Allegro. Kupiłam w Tesco
Chyba Twoje prośby zostały wysłuchane, droga Recenzentko, bo mam właśnie od jakiegoś czasu krem do pupy z Hippa w fajnym pudełku. O dziwno nawet bardzo się go opłacało kupić (o dziwo, bo Hipp zawsze droższy). A tu pudełeczko 250 ml z fajnym kremem, lekko się rozprowadzającym. Na pudełku jest napisane NEU, więc to u nas nowinka. Ale dobrze, że jest. Lubimy bardzo ten kremas, w odróżnieniu od kremu Nivei do pupy.
Dla nas krem jest lepszy od Sudocremu, chociaż i tak na razie wygrywa Bepanthen. Krzywdy tyłeczkowi nie robi więc go używamy. Ma dobrą w miarę konsystencję, wolę jednak rzadsze, przyjemny zapach i jest mega wydajny. Więcej nie kupię, bo zanim ta tubka się skończy to miną wieki. A obok leży jeszcze 5 innych kremów na odparzenia więc mam w czym wybierać
Póki co pupa ładniutka więc nie smaruję niczym.
Pozdrawiam