Kiciec i kujaja, czyli język alternatywny

Kiciec i kujaja to para wręcz nierozłączna. Czasami z pary robi się trójkąt, wszystko zależy od odcinka. Jest też kijec - działający jedynie w nocy - uzbrojony w gagi. Nad tym wszystkim krąży sadoma. Nie, to nie soft porno na Tele 5, chodzi o bajeczki. Takie zupełnie bajkowe bajeczki.
Tłumaczę z dziecięcego na nasze.
Kiciec to krecik i jego towarzysz kujaja, czyli króliczek. Kujaja występuje też w liczbie mnogiej, w Misiu Uszatku, gdzie króliczki są dwa. Kijec w odróżnieniu od Krecika (kicieca) nie jest zwierzyną, lecz ziemskim satelitą zwanym również wdzięcznie łysym, który to akurat jest moment po pełni. Gagi to oczywiście gwiazdy.
Sadoma nie ma nic wspólnego z Sodomą, to zwyczajny samolot. Jest jeszcze popoć, ale jazda nim nie generuje już tak silnych doznań.
Ciekawe to jest. Ja, jak byłam mała, mówiłam na samolot molota.
To niezwykła frajda obserwować, jak młodzież rozwija się słowotwórczo. Czasami człowiek robi wszystko, by nie nakryć się nogami ze śmiechu, bo ono własnie mówi coś śmiertelnie poważnie i z wielkim przejęciem. Trzeba zainwestować w dyktafon i po cichu nagrywać.

0 komentarze:

Zobacz także: