<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Czterdziesty tydzień ciąży &#8211; jak wygląda poród?</title>
	<atom:link href="http://www.dzieciowo.pl/2009/12/czterdziesty-tydzien-ciazy-jak-wyglada-porod.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/12/czterdziesty-tydzien-ciazy-jak-wyglada-porod.html</link>
	<description>Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 16:15:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: klucze do raju</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/12/czterdziesty-tydzien-ciazy-jak-wyglada-porod.html/comment-page-1#comment-15869</link>
		<dc:creator>klucze do raju</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 00:07:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=300#comment-15869</guid>
		<description>Ja mam bardzo miłe wspomnienia zarówno z samego porodu jak i późniejszego naszego pobytu w szpitalu. Na porodówkę trafiłam kilka godzin po tym jak zaczęły mi odchodzić wody, z tego względu że tatuś miał nocna zmianę, a mamusia koniecznie chciała aby ta najwspanialsza chwila w życiu była naszym wspólnym przeżyciem. 
Szpital w którym rodziłam jest szpitalem miejskim i posiada tytuł „ Szpitala Przyjaznego Dziecku”. Śmiało mogła bym również dodać &quot;Przyjaznemu Matce&quot;.
Na porodówce odwiedziła mnie moja prowadząca pani doktor i zapewniła mnie że oddaje mnie w dobre ręce:). I faktycznie tak było. Bardzo miło zaskoczyła mnie postawa położnej która przyszła, przedstawiła się, przywitała. Zarówno lekarz który odbierał poród, położna i cały personel na porodówce obdarzeni byli niezwykłą cierpliwością i wyrozumiałością. Jestem pełna podziwu, ja będąc na ich miejscu juz dawno nerwowo bym nie wytrzymała, a pomyśleć, że oni na co dzień  maja takie &quot;wyjące baby&quot;:).  Tak jak chcieliśmy, poród przeżyliśmy wspólnie, a jedynym wydatkiem był zakup ubrania ochronnego który kosztował nas całe 11zł :). Zaraz po porodzie położono mi maluszka na brzuchu i praktycznie tylko z przerwa na mierzenie, ważenie i badanie dzieciątko cały czas było ze mną. 
Na sali dzieciaczki leżały w gondolkach przy naszych łóżkach. Pamiętam pierwszej nocy siostra-położna wsadziła mi dziecko pod kołdrę mówiąc &quot;mamusia musi dogrzać dzieciątko&quot;:). Niby to takie małe drobiazgi, ale w tym szczególnym czasie przybierają rangę &quot;rzeczy wielkich&quot;.
Na prawdę są jeszcze miejsca gdzie za opiekę nie trzeba płacić, nie wspominając juz o &quot;kopertach&quot; i być potraktowanym &quot;po ludzku&quot;. 
pozdrawiam.Magda.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja mam bardzo miłe wspomnienia zarówno z samego porodu jak i późniejszego naszego pobytu w szpitalu. Na porodówkę trafiłam kilka godzin po tym jak zaczęły mi odchodzić wody, z tego względu że tatuś miał nocna zmianę, a mamusia koniecznie chciała aby ta najwspanialsza chwila w życiu była naszym wspólnym przeżyciem.<br />
Szpital w którym rodziłam jest szpitalem miejskim i posiada tytuł „ Szpitala Przyjaznego Dziecku”. Śmiało mogła bym również dodać &#8222;Przyjaznemu Matce&#8221;.<br />
Na porodówce odwiedziła mnie moja prowadząca pani doktor i zapewniła mnie że oddaje mnie w dobre ręce:). I faktycznie tak było. Bardzo miło zaskoczyła mnie postawa położnej która przyszła, przedstawiła się, przywitała. Zarówno lekarz który odbierał poród, położna i cały personel na porodówce obdarzeni byli niezwykłą cierpliwością i wyrozumiałością. Jestem pełna podziwu, ja będąc na ich miejscu juz dawno nerwowo bym nie wytrzymała, a pomyśleć, że oni na co dzień  maja takie &#8222;wyjące baby&#8221;:).  Tak jak chcieliśmy, poród przeżyliśmy wspólnie, a jedynym wydatkiem był zakup ubrania ochronnego który kosztował nas całe 11zł <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Zaraz po porodzie położono mi maluszka na brzuchu i praktycznie tylko z przerwa na mierzenie, ważenie i badanie dzieciątko cały czas było ze mną.<br />
Na sali dzieciaczki leżały w gondolkach przy naszych łóżkach. Pamiętam pierwszej nocy siostra-położna wsadziła mi dziecko pod kołdrę mówiąc &#8222;mamusia musi dogrzać dzieciątko&#8221;:). Niby to takie małe drobiazgi, ale w tym szczególnym czasie przybierają rangę &#8222;rzeczy wielkich&#8221;.<br />
Na prawdę są jeszcze miejsca gdzie za opiekę nie trzeba płacić, nie wspominając juz o &#8222;kopertach&#8221; i być potraktowanym &#8222;po ludzku&#8221;.<br />
pozdrawiam.Magda.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: agrypina</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/12/czterdziesty-tydzien-ciazy-jak-wyglada-porod.html/comment-page-1#comment-12245</link>
		<dc:creator>agrypina</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Sep 2011 13:12:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=300#comment-12245</guid>
		<description>A mi tu czegoś brakuje...
Opisu 41 i 42 tygodnia ciąży, która jakoś nie ma zamiaru się rozwiązać (wrrrrrrrrrrrr!). Proponuję post na ten temat - w moim wykonaniu byłby on pełen kropeczek, wszak nie wypada propagować nieparlamentaryzmów... ;)
Coś pięknego - termin już dawno minął, a ty się tu, kobito, kulaj dalej i podśmierduj sobie wewnętrznie... eeetam.
Pozdrawiam przeterminowane!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A mi tu czegoś brakuje&#8230;<br />
Opisu 41 i 42 tygodnia ciąży, która jakoś nie ma zamiaru się rozwiązać (wrrrrrrrrrrrr!). Proponuję post na ten temat &#8211; w moim wykonaniu byłby on pełen kropeczek, wszak nie wypada propagować nieparlamentaryzmów&#8230; <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Coś pięknego &#8211; termin już dawno minął, a ty się tu, kobito, kulaj dalej i podśmierduj sobie wewnętrznie&#8230; eeetam.<br />
Pozdrawiam przeterminowane!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kamisia</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/12/czterdziesty-tydzien-ciazy-jak-wyglada-porod.html/comment-page-1#comment-10871</link>
		<dc:creator>kamisia</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jul 2011 18:59:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=300#comment-10871</guid>
		<description>Ja miałam cesarkę planowaną. Jednak dzień wcześniej lekarze kazali mi sie położyć dzień wcześniej by zrobić ost badania. Poszłam na czczo. No i dziecko sie pośpieszyło i jak podłączyli mnie do ktg okazało sie że mam skurcze. Przyszedł mój lekarz prowadzący i kazał szykować się na cesarkę. Lewatywy nie uświadczyłam. Zdążyłam tylko zadzwonić do męża by wracał z powrotem z pracy bo rodzę. Cewnik załżony bez bólu, znieczulenie w kręgosłup na leżąco. Z workiem od moczu szłam pod ręką na operacyjną z pielęgniarką. Co do golenia to w domu przy pomocy męża. Dali maskę z tlenem. Anestezjolog opowiadał dowcipy, 2 lekarzy wyciĄGAŁO Agatkę i pielęgniarki. Poczułam tylko przez chwilę popchnięcie w górze brzuch. Jak pokazali mi małą to od razu się rozpłakałam a pani instrumentariuszka od razu powiedziała, że wzrosło mi ciśnienie. Anestezjolog mi pogratulował i za chwilę już wieźli mnie na pooperacyjna. W drzwiach mąż krzyczałZDROWA 10 PKT APGAR! Przełozyli mnie na łózko i od razu dostawili małą do piersi. Mąż robił zdjęcia, a ja płakałam. Wstałam po 30 godz. Siostrzyczki super. Bardzo mi pomagały i chwaliły moją samodzielność i ciągle proponowały leki przeciw bółowe. Dziecko było ze mną ciągle. Pierwsza noc ciężka ja nie miałam pokarmu, a mała płakała głodna i żadna z nas nie spała. To były piękne przeżycia. Życzę wszystkim takiej opieki! Tylko głowa przez jakiś pierwszy tydzień bolała po znieczuleniu...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja miałam cesarkę planowaną. Jednak dzień wcześniej lekarze kazali mi sie położyć dzień wcześniej by zrobić ost badania. Poszłam na czczo. No i dziecko sie pośpieszyło i jak podłączyli mnie do ktg okazało sie że mam skurcze. Przyszedł mój lekarz prowadzący i kazał szykować się na cesarkę. Lewatywy nie uświadczyłam. Zdążyłam tylko zadzwonić do męża by wracał z powrotem z pracy bo rodzę. Cewnik załżony bez bólu, znieczulenie w kręgosłup na leżąco. Z workiem od moczu szłam pod ręką na operacyjną z pielęgniarką. Co do golenia to w domu przy pomocy męża. Dali maskę z tlenem. Anestezjolog opowiadał dowcipy, 2 lekarzy wyciĄGAŁO Agatkę i pielęgniarki. Poczułam tylko przez chwilę popchnięcie w górze brzuch. Jak pokazali mi małą to od razu się rozpłakałam a pani instrumentariuszka od razu powiedziała, że wzrosło mi ciśnienie. Anestezjolog mi pogratulował i za chwilę już wieźli mnie na pooperacyjna. W drzwiach mąż krzyczałZDROWA 10 PKT APGAR! Przełozyli mnie na łózko i od razu dostawili małą do piersi. Mąż robił zdjęcia, a ja płakałam. Wstałam po 30 godz. Siostrzyczki super. Bardzo mi pomagały i chwaliły moją samodzielność i ciągle proponowały leki przeciw bółowe. Dziecko było ze mną ciągle. Pierwsza noc ciężka ja nie miałam pokarmu, a mała płakała głodna i żadna z nas nie spała. To były piękne przeżycia. Życzę wszystkim takiej opieki! Tylko głowa przez jakiś pierwszy tydzień bolała po znieczuleniu&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marlew</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/12/czterdziesty-tydzien-ciazy-jak-wyglada-porod.html/comment-page-1#comment-6573</link>
		<dc:creator>Marlew</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Jan 2011 01:02:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=300#comment-6573</guid>
		<description>Ja mialam cesarke w prywatnej klinice i wspominam ja bardzo ciepło. Nie robiono mi lewatywy bylam prawie 2 tyg po terminie wiec mialam wyznaczony dzien. Kazano mi tylko zjeść lekką kolację no i przyjechac rano. Gdy to zrobilam zbadano mnie a potem podano mi oksytocyne (najpierw mialam rodzic naturalnie) ale wody mi odeszły i nic wiecej dlugo dlugo wiec zdecydowano ze bedzie cięcie. Poszlam z pielegniarka na sale podano mi zewnątrzoponowe i położono. Przeraziło mnie tylko ze mnie przypieto pasami za ręce do stołu ale to chyba normalne. Absolutnie nic nie czulam wszystko trwało chwile gdy usłyszałam jak lekarz mowi:&quot;trzymaj trzymaj główkę&quot; wpadłam w panikę i zaczęłam dyszec jak ryba wyrzucona na brzeg aparatura zaczęła wyć ręce sie trzasc i widzialam ogromne przerażone oczy mojego meza ktory stał za drzwiami i patrzył przez szybę. Na szczescie trwało to chwile bo kochana pielegniarka dala mi maskę i zaczęła głaskać po glowie anestezjolog powiedział dowcip i po chwili mialam mojego synka przy sobie. Pobeczalam sie jak dziecko naprawde wiele robi podejście lekarza i personelu ja czulam sie bezpieczna gdy sie balam nikt na mnie nie wrzeszczal ani tez sie nade mna nie roztkliwial to byla po prostu fachowa życzliwa pomoc i wsparcie. Wstałam gdy zeszło znieczulenie z pomocą pielęgniarki ktora az mnie pochwaliła za &quot;męstwo&quot;. Na drugi dzien chodziłam co prawda zgieta wpół ale sama mialam moje dziecko caly czas przy sobie bo tak chcialam a pielęgniarki dziwiły sie ze ich nie wzywam. To byly najlepsze chwile niestety gdy chodziłam na szczepienia to w przychodni zepsuto mi ten cudowny czas bo panie tam pracujące uznały ze skoro mialam cesarke to poszlam na łatwizne i sama jej sobie zażyczyłam i zatruwaly mi życie nieustannymi docinkami jakie to dziewczęta teraz sa słabe itp. za 3 miesiace przeżyje kolejna przygodę z moim drugim dzieciątkiem i nie wiem jak to bedzie ale wiem ze na pewno bede rodzic w tym samym miejscu naprawde wiele da sie znieść gdy ma sie wokół życzliwych ludzi ja moich lekarzy wyściskalam :-D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja mialam cesarke w prywatnej klinice i wspominam ja bardzo ciepło. Nie robiono mi lewatywy bylam prawie 2 tyg po terminie wiec mialam wyznaczony dzien. Kazano mi tylko zjeść lekką kolację no i przyjechac rano. Gdy to zrobilam zbadano mnie a potem podano mi oksytocyne (najpierw mialam rodzic naturalnie) ale wody mi odeszły i nic wiecej dlugo dlugo wiec zdecydowano ze bedzie cięcie. Poszlam z pielegniarka na sale podano mi zewnątrzoponowe i położono. Przeraziło mnie tylko ze mnie przypieto pasami za ręce do stołu ale to chyba normalne. Absolutnie nic nie czulam wszystko trwało chwile gdy usłyszałam jak lekarz mowi:&#8221;trzymaj trzymaj główkę&#8221; wpadłam w panikę i zaczęłam dyszec jak ryba wyrzucona na brzeg aparatura zaczęła wyć ręce sie trzasc i widzialam ogromne przerażone oczy mojego meza ktory stał za drzwiami i patrzył przez szybę. Na szczescie trwało to chwile bo kochana pielegniarka dala mi maskę i zaczęła głaskać po glowie anestezjolog powiedział dowcip i po chwili mialam mojego synka przy sobie. Pobeczalam sie jak dziecko naprawde wiele robi podejście lekarza i personelu ja czulam sie bezpieczna gdy sie balam nikt na mnie nie wrzeszczal ani tez sie nade mna nie roztkliwial to byla po prostu fachowa życzliwa pomoc i wsparcie. Wstałam gdy zeszło znieczulenie z pomocą pielęgniarki ktora az mnie pochwaliła za &#8222;męstwo&#8221;. Na drugi dzien chodziłam co prawda zgieta wpół ale sama mialam moje dziecko caly czas przy sobie bo tak chcialam a pielęgniarki dziwiły sie ze ich nie wzywam. To byly najlepsze chwile niestety gdy chodziłam na szczepienia to w przychodni zepsuto mi ten cudowny czas bo panie tam pracujące uznały ze skoro mialam cesarke to poszlam na łatwizne i sama jej sobie zażyczyłam i zatruwaly mi życie nieustannymi docinkami jakie to dziewczęta teraz sa słabe itp. za 3 miesiace przeżyje kolejna przygodę z moim drugim dzieciątkiem i nie wiem jak to bedzie ale wiem ze na pewno bede rodzic w tym samym miejscu naprawde wiele da sie znieść gdy ma sie wokół życzliwych ludzi ja moich lekarzy wyściskalam <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':-D' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kruszyzna</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/12/czterdziesty-tydzien-ciazy-jak-wyglada-porod.html/comment-page-1#comment-562</link>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Dec 2009 19:11:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=300#comment-562</guid>
		<description>Hre, hre :) Oczyma wybraźni widzę Cię paradującą po korytarzu i męża z szlafrokiem :)))

No bo właśnie, jak się rodzi normalnie, a kończy cesarką, to to wygląda inaczej. Dlatego zaznaczyłam, że opisuję cesarkę planową. U mnie poród naturalny nie wchodził w grę z racji kręgosłupa w ruinie. Neurolog powiedział, że żywego dziecka nie urodzę :/</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hre, hre <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Oczyma wybraźni widzę Cię paradującą po korytarzu i męża z szlafrokiem <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ))</p>
<p>No bo właśnie, jak się rodzi normalnie, a kończy cesarką, to to wygląda inaczej. Dlatego zaznaczyłam, że opisuję cesarkę planową. U mnie poród naturalny nie wchodził w grę z racji kręgosłupa w ruinie. Neurolog powiedział, że żywego dziecka nie urodzę :/</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kruszyzna</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/12/czterdziesty-tydzien-ciazy-jak-wyglada-porod.html/comment-page-1#comment-558</link>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Dec 2009 19:08:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=300#comment-558</guid>
		<description>No właśnie, najczęściej dzieje się tak, jak mówisz. Dlatego ja zdaję sobie sprawę, że jestem raczej wyjątkiem jeśli chodzi o &quot;przygodę z porodem&quot;. Bardzo wiele zależy od szpitala. 
Co nie zmienia faktu, że wszystkim ciężarówkom życzę porodu jak marzenie :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No właśnie, najczęściej dzieje się tak, jak mówisz. Dlatego ja zdaję sobie sprawę, że jestem raczej wyjątkiem jeśli chodzi o &#8222;przygodę z porodem&#8221;. Bardzo wiele zależy od szpitala.<br />
Co nie zmienia faktu, że wszystkim ciężarówkom życzę porodu jak marzenie <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

