<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jak sobie radzić z buntem dwulatka?</title>
	<atom:link href="http://www.dzieciowo.pl/2009/12/jak-sobie-radzic-z-buntem-dwulatka.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/12/jak-sobie-radzic-z-buntem-dwulatka.html</link>
	<description>Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 16:15:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Anonimowy</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/12/jak-sobie-radzic-z-buntem-dwulatka.html/comment-page-1#comment-584</link>
		<dc:creator>Anonimowy</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Dec 2009 19:47:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=283#comment-584</guid>
		<description>Moja mała własnie zaczęła przechodzić ten &quot;cudowny &quot; okres. Jest więc syrena, rzucanie talerzem z jedzeniem na podłogę jesli na talerzu nie znajduje sie to co ona własnie chciałaby zjeść (najczęściej jest to &quot;fantasia&quot; i frytki), wspinanie sie wszędzie gdzie tylko sie da czyli parapety obrotowe krzesła, ściąganie wszystkiego co tylko nie wolno, rzucanie sie na podłogę, schody, ulicę , w sklepie na ziemię a jak. Wszelkiego rodzaju wymuszanie które jesli nie skutkuje jest oprotestowane syreną....ehhh . Moje ignorowanie czasem przynosi efekt (w postaci mojego bólu głowy i czasem jej ustępstwa). Po czym moja słodka niunia zamienia się w słodkiego aniołka na którego patrzę i mysle że na takie dziecko nie mozna sie gniewać i złoscic do nastepnego razu ktory najczęściej pojawia sie w ciągu kilku najbliższych chwil....i kolejna awantura z wrzaskami tym razem jej i moimi gotowa.
udręczona matka ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Moja mała własnie zaczęła przechodzić ten &#8222;cudowny &#8221; okres. Jest więc syrena, rzucanie talerzem z jedzeniem na podłogę jesli na talerzu nie znajduje sie to co ona własnie chciałaby zjeść (najczęściej jest to &#8222;fantasia&#8221; i frytki), wspinanie sie wszędzie gdzie tylko sie da czyli parapety obrotowe krzesła, ściąganie wszystkiego co tylko nie wolno, rzucanie sie na podłogę, schody, ulicę , w sklepie na ziemię a jak. Wszelkiego rodzaju wymuszanie które jesli nie skutkuje jest oprotestowane syreną&#8230;.ehhh . Moje ignorowanie czasem przynosi efekt (w postaci mojego bólu głowy i czasem jej ustępstwa). Po czym moja słodka niunia zamienia się w słodkiego aniołka na którego patrzę i mysle że na takie dziecko nie mozna sie gniewać i złoscic do nastepnego razu ktory najczęściej pojawia sie w ciągu kilku najbliższych chwil&#8230;.i kolejna awantura z wrzaskami tym razem jej i moimi gotowa.<br />
udręczona matka <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: katharynka</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/12/jak-sobie-radzic-z-buntem-dwulatka.html/comment-page-1#comment-583</link>
		<dc:creator>katharynka</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 19:45:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=283#comment-583</guid>
		<description>powtarzać jak mantrę: nie negocjuję z terorystą :D 

A na poważnie. Na moje dziecko doskonale działa ignorowanie. Wywrzeszczy się i przyjdzie się przytulić, wtedy też mogę wytłumaczyć czemu powiedziałam nie, nie dałam zabawki, zabroniłam itd. I kijem odganiać wszystkich (czytaj babcie) którzy natychmiast zatrzymują się by udzielać niezwykle mądrych i życiowych porad : pani go uciszy, o patrzcie z własnym dzieckiem nie daje sobie rady, takie to już te matki są, rozupuszczą dzieciaka a potem mają.
Najgorzej gdy dziecko ma audytorium, użalających się nad nim. Wtedy to wycie trwa i trwa, ku uciesze gawiedzi. Lepiej czasem zabrać dziecko w spokojniejsze miejsce i dać mu się wywrzeszczeć w spokoju, niż znosić &quot;spojrzenia&quot; oraz stać się centrum zainteresowania tłumu.
Oczywiście do tego być konsekwentym - nie to nie i koniec. I nie ma może, nie ma być może, nie ma negocjacji. Nie, to nie i kropka. I amen w pacierzu. 
I mój syn już się nauczył (a bunt zaczął się w 19 miesiącu życia i trwa do dziś a ma już 2,5 roku) że jak mówie nie, to nawet podejmowanie próby mija się z celem ;P
Za to mam jdną taką sztuczkę, pochwaloną, o dziwo, przez psychologa. Mikołaj ma kłopot ze zrozumieniem że koniec zabawy, to koniec i już. Że kończymy zajęcia i wszyscy idą, że musimy już wracać do domu itd. Zaczęlam mu mówić odpowiednio wcześniej, synku za 5 minut kończymy, idziemy itd. Po 5 minutach wołam go do siebie i daję lizaka. I to jest dla niego taki sygnał końca, oraz daje mu to pewną rekompensantę. A lizaka oddaje mi tuż po powrocie do domu, czasem nawet i jeszcze w drodze do domu. Tak więc omija mnie awantura pt.: &quot;nie ja jeszcze chce&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>powtarzać jak mantrę: nie negocjuję z terorystą <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  </p>
<p>A na poważnie. Na moje dziecko doskonale działa ignorowanie. Wywrzeszczy się i przyjdzie się przytulić, wtedy też mogę wytłumaczyć czemu powiedziałam nie, nie dałam zabawki, zabroniłam itd. I kijem odganiać wszystkich (czytaj babcie) którzy natychmiast zatrzymują się by udzielać niezwykle mądrych i życiowych porad : pani go uciszy, o patrzcie z własnym dzieckiem nie daje sobie rady, takie to już te matki są, rozupuszczą dzieciaka a potem mają.<br />
Najgorzej gdy dziecko ma audytorium, użalających się nad nim. Wtedy to wycie trwa i trwa, ku uciesze gawiedzi. Lepiej czasem zabrać dziecko w spokojniejsze miejsce i dać mu się wywrzeszczeć w spokoju, niż znosić &#8222;spojrzenia&#8221; oraz stać się centrum zainteresowania tłumu.<br />
Oczywiście do tego być konsekwentym &#8211; nie to nie i koniec. I nie ma może, nie ma być może, nie ma negocjacji. Nie, to nie i kropka. I amen w pacierzu.<br />
I mój syn już się nauczył (a bunt zaczął się w 19 miesiącu życia i trwa do dziś a ma już 2,5 roku) że jak mówie nie, to nawet podejmowanie próby mija się z celem ;P<br />
Za to mam jdną taką sztuczkę, pochwaloną, o dziwo, przez psychologa. Mikołaj ma kłopot ze zrozumieniem że koniec zabawy, to koniec i już. Że kończymy zajęcia i wszyscy idą, że musimy już wracać do domu itd. Zaczęlam mu mówić odpowiednio wcześniej, synku za 5 minut kończymy, idziemy itd. Po 5 minutach wołam go do siebie i daję lizaka. I to jest dla niego taki sygnał końca, oraz daje mu to pewną rekompensantę. A lizaka oddaje mi tuż po powrocie do domu, czasem nawet i jeszcze w drodze do domu. Tak więc omija mnie awantura pt.: &#8222;nie ja jeszcze chce&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Izumi</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/12/jak-sobie-radzic-z-buntem-dwulatka.html/comment-page-1#comment-582</link>
		<dc:creator>Izumi</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 19:45:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=283#comment-582</guid>
		<description>Uwaga, mądrzyć się będę ;) .... Jestem co prawda w 5 ( i PÓŁ!) miesiącu ciąży z pierwszym dzieckiem, ale sytacja którą opisujesz jest mi doskonale znana. Mała siostrzenica Alicja. Ma niecałe 4 latka i niestety zaczynam wierzyć że już jest za późno by ją reformować ;) Jej mama, owszem, stara się, ale niekiedy ulega dla świętego spokoju, lub jak mała zaczyna płakać i się wręcz dusić (w taką histerię wpada) a że mała niestety ma BARDZO dużo cioć i wujków niestety jest chyba święcie przekonana że NIC nie musi, co by nie dostała, to i tak dostała ZA MAŁO, nie potrzeba być grzecznym i takie tam. Teraz mała poszła do przedszkola.... jej mama miała nadzieję, że coś się poprawi.... a tym czasem? To mała Alicja sobie przedszkolanki wokół palca owinęła. Np. Akcja z wczoraj - Obiadek - Alusia nie je. Przychodzi Pani przedszkolanka i po usłyszeniu &quot;ah, nie mogę jeść, w brzuszku mi burczy, ale tak mnie strasznie rączki bolą...&quot; zaczyna małą karmić i co później w domu? Nom, dokładnie.... prawie 4 letnie dziecko wróciło z powrotem na etap &quot;nakarm mnie&quot;. I tak sobie myśli.... jak się moje urodzi.... to się chyba musimy gdzieś wyprowadzić ;)
Na razie za to staram się męża reformować, bo on właśnie bardzo lubi &quot;nie bo nie&quot; i &quot;bo tak&quot; ... NAWET jak rozmawia ze mną :P Także... już się boje co to będzie ;]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Uwaga, mądrzyć się będę <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  &#8230;. Jestem co prawda w 5 ( i PÓŁ!) miesiącu ciąży z pierwszym dzieckiem, ale sytacja którą opisujesz jest mi doskonale znana. Mała siostrzenica Alicja. Ma niecałe 4 latka i niestety zaczynam wierzyć że już jest za późno by ją reformować <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Jej mama, owszem, stara się, ale niekiedy ulega dla świętego spokoju, lub jak mała zaczyna płakać i się wręcz dusić (w taką histerię wpada) a że mała niestety ma BARDZO dużo cioć i wujków niestety jest chyba święcie przekonana że NIC nie musi, co by nie dostała, to i tak dostała ZA MAŁO, nie potrzeba być grzecznym i takie tam. Teraz mała poszła do przedszkola&#8230;. jej mama miała nadzieję, że coś się poprawi&#8230;. a tym czasem? To mała Alicja sobie przedszkolanki wokół palca owinęła. Np. Akcja z wczoraj &#8211; Obiadek &#8211; Alusia nie je. Przychodzi Pani przedszkolanka i po usłyszeniu &#8222;ah, nie mogę jeść, w brzuszku mi burczy, ale tak mnie strasznie rączki bolą&#8230;&#8221; zaczyna małą karmić i co później w domu? Nom, dokładnie&#8230;. prawie 4 letnie dziecko wróciło z powrotem na etap &#8222;nakarm mnie&#8221;. I tak sobie myśli&#8230;. jak się moje urodzi&#8230;. to się chyba musimy gdzieś wyprowadzić <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Na razie za to staram się męża reformować, bo on właśnie bardzo lubi &#8222;nie bo nie&#8221; i &#8222;bo tak&#8221; &#8230; NAWET jak rozmawia ze mną <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  Także&#8230; już się boje co to będzie ;]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

