Pampers w Biosfeerze – fotorelacja ze spotkania prasowego
Straciłam dziewictwo. Na konferencji prasowej z prawdziwymi dziennikarzami. Konferencja była autentyczna, natomiast dziewictwo stricte medialne
Każdy ma swój pierwszy raz i niektórzy ponoć nie mają czego wspominać. Mój pierwszy raz dopadł mnie w wieku balzakowskim, a wspominać będę sporo. Zaliczyłam pierwszą w życiu konferencję prasową, he he.
Zaproszono mnie, wyobraźcie sobie, do Warszawy na spotkanie prasowe poświęcone nowościom przygotowanym przez markę Pampers. Nowościom realnym i wirtualnym, ale o tym za chwilę. Zapraszają, to pojechałam, co się będę szczypać. Bohatersko wstałam o 2:45 i wsiadłam do pociągu 4:25 relacji Wrocek-Warszawa. Spotkanie odbyło się w restauracji Biosfeera, która na ten czas zmieniła swoje oblicze.
Na początku było pustawo.
.
Potem sala zaczęła się stopniowo zapełniać.
.
.
Przedstawicielki Instytutu Pampers zjawiły się sporo przed czasem razem z prowadzącym, który był chyba jeszcze wcześniej.
.
.
Stopniowo robiło się coraz gęściej i gęściej. Oprócz mnie zaproszono jeszcze kilka blogerek. Może któraś rozpoznaje się na zdjęciu, hę?
.
.
Przed rozpoczęciem części oficjalnej można było obserwować rozmówki dziennikarsko-PRowskie. Panowie (i pani) uzbrojeni byli po zęby w obiektywy, które mogłyby zawstydzić turbodymomena.
.
.
Przy okazji pozdrawiam przemiłą panią Paulinę, która ze mną wytrwale korespondowała.
.
.
Pani na zdjęciu po prawej to Małgorzata Ohme, jedna z ekspertów Instytutu Pampers. Spotkanie w sporej części poświęcone było problematyce snu niemowląt i małych dzieci, a pani Ohme jest psychologiem dziecięcym. W związku z tym przez prawie 6 godzin jazdy pociągiem układałam sobie w głowie, jak tu zapytać, dlaczego moja Jadzia nagle się wzięła i zbiesiła i zaczęła wstawać o godzinie 3:50 z żądaniem, żeby jej włączyć kicieca. Czyli krecika. Kiciec zasadniczo leci sadoma (samolotem), ale pojawia się też jebod (wielbłąd). Problem polega na tym, że tę cholerną sadomę z jebodem trzeba oglądać razem z dzieckiem. Nie można włączyć i walnąć się do wyra, bo jest ryk. I co? I oczywiście zapomniałam się zapytać. Wszystko z przejęcia.
Po lewej siedzi pani Agnieszka Szczepańska, która dziękowała mi za przybycie (ach, ach!) i z którą ucięłam sobie krótką pogawędkę.
No, a potem nagle pojawiła się wisienka na torcie, czyli inaczej mówiąc gwóźdź programu. Śliczny ten gwóźdź jak zawsze, nawet jeszcze ładniejszy niż w telewizorni.
.
Poznajecie? No pewnie, że tak. Natasza Urbańska wywołała jęk u większości osób zgromadzonych na sali oznajmiając, że jej córeczka zasypia o 11 wieczorem, bez problemu przesypia calutką noc, by wstać o… 9:30. Kurde, niektórzy to mają z górki
A pana obok poznajecie? Też pewnie że tak. Pan Maciej pełnił rolę prowadzącego to spotkanie, a ponieważ jego życiową rolą okazało się ojcostwo, od czasu do czasu dorzucał swoje trzy grosze.
.
.
Konferencja spowodowała wzrost mojego morale i w ogóle dobrego samopoczucia, bo okazało się, że blog Dzieciowo mi! zatacza szersze kręgi, niż mogłam się tego spodziewać. Myślałam, że ja, dziewica medialna, świeżynka konferencyjna stanę gdzieś sobie i wtopię w ścianę, a tu nie. Podchodziły do mnie różne osoby, dziękowały za przyjazd i nagle się okazało, że wcale nie jestem anonimowa. Kurde, miłe to było
No, to teraz o konkretach. Na spotkaniu prezentowano innowację dotyczącą pieluszek Pampers, czyli nowego jeszcze bardziej chłonnego wkładu o strukturze plastra miodu. Chłonność pieluchy, a co za tym idzie poczucie suchości w gaciach, ściśle wiąże się z kwestią przesypiania bądź nie nocy – mówiono. Coś w tym jest. Ja zupełnie poważnie sądzę, że Pampers produkuje bardzo dobre pieluchy, i nie mówię tego, bo sobie odbyłam mały lansik. Są tylko, kuźwa, drogie…
.
.
Ulepszone pieluchy są opatrzone znaczkiem zapieluchowanego misia śpiącego sobie smacznie na księżycu.
Pieluchy to jedna bajk a, ale sporą część czasu poświęcono powstającemu Światowi Pampers. Cóż to jest? Z grubsza rzecz biorąc moja konkurencja
A tak na poważnie to nowy portal, właściwie coś więcej niż portal, przestrzeń, o tak, przeznaczona dla rodziców i dzieci. Znajdzie się tam dział poświęcony ciąży, opiece nad noworodkiem, niemowlęciem i małym dzieckiem, porady ekspertów, blogi i fora, mapa miejsc przyjaznych dla rodziców z dziećmi, strefa mamy oraz dział poświęcony relacjom w rodzinie. Przestrzeń w założeniu ma się rozrastać, współtworzona i uzupełniana informacjami przez użytkowników. Dla wszystkich rodziców ma być dostępna w sieci od stycznia 2010, a niektórzy – w tym ja – zostaną poproszeni o przetestowanie Świata Pampers przed jego premierą ogólnosieciową.
No dobra, miło spędziłam czas, pożarłam sałatkę z makaronem i jakimiś kiełkami (pyszna!), wsunęłam ze dwa mikrogołąbki (na Boga, w co je owinęli? Liście laurowe?), omiotłam wzrokiem apetycznie wyglądające ciasto, ale chęć zrzucenia kilku kilo powtrzymała mnie przed naładowaniem ich sobie na talerz, zgarnęłam materiały prasowe i poszłam się pobyczyć do Złotych Tarasów, do odejścia pociągu mając godzinę z haczkiem. Tam zaopatrzyłam się w płyn do kąpieli Ziajka dla dzieci od 12. miesiąca życia (wkrótce ocena), mydełko J&J (też ocenię), jakieś tam duperele dla mnie i wsiadłam do Inter City. Zaraz potem jak pan z głośnika oznajmił zbliżanie się do stacji Wrocław Główny, cyknęłam sobie samej fotę testując przy okazji lustro w przedziale. Fotę umieszczam na koniec tej przydługiej notki, o!
.









