Pijani kierowcy wiozą śmierć
Slogan znany, prawda? Ostatnio zyskał dla mnie nowy wymiar. Ale od początku.
Niedawno dowiedziałam się, że moja kuzynka (dalsza i zza granicy, ale zawsze kuzynka) zginęła w wypadku samochodowym. Dziewczyna 22 lata miała, u progu życia była, szkołę właśnie skończyła, a tu trach i nie żyje. Czy jesteście w stanie wyobrazić sobie, co czuje rodzic, kiedy nagle dowiaduje się o śmierci swojego dziecka? Jesteście, sami przecież macie dzieci, albo będziecie je mieć. Rozpacz i ból nie do ujęcia w słowa.
Parę dni później znane mi były okoliczności wypadku. Zginęło wtedy pięć osób, pięć kobiet. Wszystkie osoby z samochodu, w którym jechała, wszystkie w jej wieku, bo jechały na uroczystość z okazji zakończenia szkoły. Sprawcą był pijany kierowca, który z naprzeciwka jechał i wyprzedzał na trzeciego. Doszło do czołowego zderzenia. Zginęła również pasażerka pijaka, a on sam – uwaga – wyszedł z wypadku niedraśnięty! Pijany to zawsze ma szczęście, jak to mówią. Ciało mojej kuzynki, naprawdę ładnej dziewczyny, było zmasakrowane do tego stopnia, że jej rodzice mieli problem z identyfikacją zwłok. Wyobrażacie sobie, co czuje rodzic, kiedy widzi, że z jego dziecka z winy jakiegoś przedurnego nietrzeźwego dupka została kupa bezładnego mięsa? Do rozpaczy dochodzi wściekłość i jeszcze większy ból, czyż nie?
No, wszystko to już wiem i oto wczoraj natykam się na taką oto wypowiedź, która pochodzi z ust nikogo innego jak ojca Tadeusza Rydzyka. A słowa padły po mszy zwieńczającej 18 lat istnienia Radia Maryja, mszy, którą nota bene we fragmentach sama oglądałam, bo byłam wtedy z wizytą u babci.
- Patrzmy na fakty! Gdzieś, kiedyś zdarzyło się, że ksiądz, duchowny, no wypił kieliszek koniaku. No, podnieście rękę, kto w życiu nie wypił kieliszka koniaku, czy jakiegoś tam piwa? No? Nie widzę nikogo! Jak by wam dali to, by tu połowa wypiła zaraz! I co, pojechał, lekka stłuczka i wszyscy wrzeszczą na cały świat! - A najgorsze, że to idzie na cały świat, i co, to jest dobry Polak, dobry katolik, jak na cały świat pluje w swoje gniazdo? (źródło)
Myślałam, że coś przekręcili, jak to Wybiórcza, bo wiadomo, że Rydzyk ich ulubieńcem nie jest. Miałam jednak okazję widzieć wczoraj wieczorem fragment nagrania z tej uroczystości z zarejestrowaną wypowiedzią przytoczoną powyżej. Fragment puszczono w programie Teraz My (tak, wiem, TVN, Tusk Vision Network). I co? I Wybiórcza jednak zacytowała dosłownie. Litera po literze, głoska po głosce. On to naprawdę powiedział.
Nie pisałabym o tym, ale krew mnie zalała. Krew mnie zalewa zawsze, gdy pada hasło „pijany kierowca”, a ponieważ jestem na świeżo po tragedii rodzinnej, to zalała mnie ze zdwojoną siłą. I widocznie jestem kiepską Polką, a jeszcze gorszą katoliczką, bo powtórzę z całą mocą: jeśli po jakimkolwiek alkoholu wsiadasz za kierownicę, jesteś potencjalnym mordercą. I nie ważne, czy masz we krwi 0,2 czy 2,0. Wypiłeś, to rusz dupę na przystanek, nie siadaj za kółko. A jeśli wiesz, że będziesz pił, to nie wybieraj się samochodem. Bo sam masz pewnie dzieci, możesz więc ruszyć szarą komórką i wyobrazić sobie, jak boli, kiedy to twoje dzieci umierają przed tobą.
Raz słyszę, że pijany kierowca wjechał na chodnik, gdzie szło małżeństwo z dzieckiem w wózku. Dziecko zginęło na miejscu, rodzice wylądowali w szpitalu. Innym razem, że pijany, który już raz był sądzony za jazdę na podwójnym gazie, wjechał w grupę osób, z których kilka znalazło się w szpitalu w stanie ciężkim. Facet potem powiesił się w celi aresztu. Sam miał trójkę dzieci. Tyle akcji jest organizowanych spod znaku „jestem trzeźwy”, „piłeś, nie jedź”, „nie prowadzę po alkoholu”, tak się to nagłaśnia w mediach, a teraz jakiś buc w maybachu będzie mi mówił, że jestem złą katoliczką? Na koniec posłużę się czym? Oczywiście Pismem Świętym: komu więcej dano, od tego więcej wymagać się będzie – mówi jedna z Ewangelii. To wiedz, jeden z drugim, że jeśli dano ci sutannę, to wymaga się od ciebie podwójnie.