Winda do pełnosprawnego nieba

Jeśli ktoś ma dziecko, wie, ile stresu kosztuje odpowiedzialne rodzicielstwo. Jeśli ktoś ma dziecko niepełnosprawne, to tego stresu jest znacznie więcej, bo dochodzą pielgrzymki od lekarza do lekarza, badania, zabiegi, terapie i po prostu życie na co dzień z ograniczeniami, jakie niesie niepełnosprawność. Często jest też tak, że aby takiemu dziecku zapewnić w miarę normalne warunki życia polegające między innymi na integracji ze zdrowymi rówieśnikami (po to, żeby zapewnić po prostu jeśli nie równy, to prawie równy start w dorosłość), trzeba po prostu zainwestować sporo pieniędzy w rozmaity sprzęt.
Napisała do mnie pani Emilia Krupa, mama Kasi. Kasia jest zdolną, wesołą dziewczynką, której bardzo zależy na chodzeniu do szkoły razem ze swoimi rówieśnikami.




Problem w tym, że Kasia właściwie nie porusza się o własnych siłach i na dodatek kilka razy dziennie jest cewnikowana. Mimo to pójście do szkoły jest możliwe, ale... No właśnie, zawsze jest jakieś ale. Kasi potrzebna jest winda zewnętrzna, która umożliwi jej opuszczanie domu. Dziewczynką opiekuje się Fundacja Dzieciom "Zdążyć z pomocą". Winda kosztuje - według tego, co mówi pani Emilia - około 40-50 tys. złotych. Rodzice na koncie fundacji mają dokładnie 9 490,65 zł. Mama Kasi zagląda tutaj i poprosiła mnie o nagłośnienie sprawy jej córki. Więcej informacji o dziewczynce, zwłaszcza o jej wieloletnim leczeniu, można przeczytać na jej stronie. Tam też znajduje się numer konta, na które można wpłacać pieniądze, a także dane teleadresowe rodziców. Jest też dokładnie przedstawienie sytuacji. Jest również informacja na stronie samej fundacji.
Fundacja "Zdążyć z pomocą" jest organizacją pożytku publicznego, a to oznacza, że można jej przekazać 1% swoich podatków. A tu styczeń, panie dzieju, za pasem i fiskus już zaciera rączki.

0 komentarze:

Zobacz także: