Jędrny biust po karmieniu? Ćwiczenia na biust po przejściach
No, z tym jędrnym biustem to bywa różnie. Najczęściej trzeba pogodzić się z faktem, piersi po karmieniu to nie to samo, co piersi przed ciążą. Sad but true. Nic nie zwróci im niesamowitej jędrności, ale… można sprawić, żeby biust zaczął żyć drugim życiem i utrzymywać go w dobrej formie. Kwestię konieczności posiadania porządnie dobranego stanika do karmienia i biustonosza w ogóle mamy już za sobą. Czas na to, co jeszcze można zrobić dla biustu po przejściach. Można go wyćwiczyć.
Ćwiczenia, które podaję poniżej, przerabiałam na sobie, mogę więc z czystym sumieniem powiedzieć, że działają. Jest to jednak propozycja dla cierpliwych. Rzeczywiste efekty widoczne są po… paru miesiącach. Jeśli jednak wystarczy wam samozaparcia, możecie być bardzo zadowolone. Ćwiczenia nie sprawią oczywiście, że piersi się powiększą (to do posiadaczek skromnej gabarytowo mleczarni – witajcie w klubie), ale na pewno będą wyglądać lepiej.
W samych piersiach mięśni rzecz jasna nie ma. Ich wielkość zależy wyłącznie od nagromadzonej tkanki tłuszczowej. Dookoła jednak mamy mięśnie podtrzymujące cycki na właściwym miejscu. I to ich wyćwiczenie właśnie chodzi.
Ćwiczenia pochodzą z książki – proszę się trzymać – Nastolatki pielęgnują urodę. Pamięta ktoś tego dinozaura? Wydana w pradawnych latach 80-tych i dzisiaj, moim zdaniem, mocno niedoceniana. Ćwiczenia, oprócz tego, że są proste, mają tę cudowną zaletę, że możesz je wykonywać praktycznie w każdej sytuacji, nawet jeśli stoisz przy garach.
- Stajemy przy ścianie w odległości wyciągniętych rąk. Dłonie płasko ułożone na ścianie na wysokości ramion. Robimy „pionowe pompki”. Najlepsze są serie po 10 pompek. Zaczynać stopniowo. Na początek 3 serie po 10 wystarczą. Stopniowo zwiększaj ilość serii.
- Dłonie skierowane do środka przyciskamy do siebie na wysokości piersi – takie „amen”. Z całej siły naciskamy, żeby „amen” było jak najmocniejsze. Kilka sekund (najlepiej liczyć do trzech) wytrzymujemy i rozluźniamy. Tak, jak w przypadku pierwszego ćwiczenia, robimy serie po 10 ściśnięć.
- Dłonie trzymamy na wysokości piersi i zaczepiamy jedną o drugą. Potem z całej siły staramy się je rozerwać (nie puszczając oczywiście). Wytrzymujemy parę sekund i rozluźniamy się. Serie po 10.
- Dla odmiany wymachy. Rękami zataczamy półokręgi. Na początku ręce krzyżujemy z przodu i robimy mocne wymachy do góry. Coś w rodzaju zaawansowanego machania skrzydłami. Serie po 10.
- Coś dla zaczytanych. Bierzemy kilka książek (ja używałam w tym celu słowników). Dzielimy na dwie kupki, rozkładamy ciężar w miarę po równo. Kładziemy książki na dłoniach, dłonie na wysokości ramion i podnosimy do góry, tak jakbyśmy podnosiły sztangę trzymaną początkowo na wysokości brody. Widziałyście, jak sztangiści to robią? No właśnie. Serie po pięć „wyciśnięć”.
- Coś dla bywalczyń siłowni, ale parafrazując można powiedzieć „spokojnie róbcie to w domu”. Kładziemy się na plecach na ławeczce, po hantli w każdej ręce (nie przesadzać z ciężarem! Tu chodzi o metodyczne powtarzanie, a nie o to, żeby pourywać ręce). Ręce z boku ciała, jakbyśmy były, ekhm, ukrzyżowane. Podnosimy wyprostowane ręce tak, żeby zetknąć hantle ze sobą. Serie po 5.
- Coś dla kobiety-gumy. Ręce wyprostowane zakładamy za plecy i chwytamy jedną dłonią drugą dłoń (tak mniej więcej na wysokości pośladków te dłonie będą). Potem nie rozrywając dłoni staramy się wyprostowane ręce przełożyć nad głową do przodu. Nie przełożymy oczywiście, ale chodzi o to, żeby jak najwyżej je podnieść. Serie po 5 lub po 10.
Więcej grzechów nie pamiętam, jak coś mnie oświeci, to dopiszę. Moim ulubionym ćwiczeniem były pionowe pompki. Natomiast „amen” czy „rozrywanie” dłoni można wykonać praktycznie wszędzie: czekając na autobus, na spacerze z dzieckiem, stojąc przy garach, czytając książkę, słuchając wykładu itp. Na dodatek ćwiczenia oprócz wpływu na biust mogą przyczyniać się do utrzymania szczupłej sylwetki. Jak? A masz zwyczaj podjadać, jak czytasz? No, to nie bierz niczego w ręce, tylko ściskaj je na wysokości biustu
A poza tym na biust, ale i na całe ciało, fantastycznie działa pływanie. Zwłaszcza żabą. Gorąco polecam.