Parówki dla dzieci, paróweczki, parówczyska!
Co wchodzi w skład klasycznych atrybutów matki wyrodnej? Danonki, Actimel i oczywiście parówki. Nad wszystkimi trzema jak sieć długa i szeroka rozdzierane są szaty w sposób tak kompetentny, że sam Rejtan nie zrobiłby tego lepiej. Jeśli któreś z trzech zapodajesz nieletniemu, to wiedz, że nie ma dla ciebie zbawienia. Już możesz rozglądać się za jakimś piekielnym kotłem. Zapraszam koło mnie – piekielna loża dla VIPów ciągle ma wolne miejsca w ofercie.
Bo ja Danonki i parówki mojemu dziecku daję. Czuję się rozgrzeszona zarówno przez znanego producenta wędlin, jak i znanego producenta żywności dla niemowląt i małych dzieci. Ale po kolei.
Przyjrzyjmy się najpierw parówkom dla dorosłych. Berlinki firmy Morliny (to ten producent wędlin). Z czego robione są parówki? No, chyba wiadomo z czego. Ogólnie rzecz biorąc nie z tego, co idzie na produkcję schabu, szynek czy karkówki.
W Berlinkach z indyka – wg informacji znalezionych w sklepach internetowych mamy -mięso z indyka 38%, tłuszcz wieprzowy, wodę, tkankę wieprzową, skrobię ziemniaczaną, sól , białko sojowe, błonnik pszenny, glukozę, E451, 452, stabilizatory, przyprawy.
Dobra, to teraz sięgamy po tzw. "parówki bezpieczne", czyli przeznaczone dla dzieci. Morlinki. Idea producentów żywności jest taka: ponad połowa rodziców podaje swoim dzieciom parówki. Niech zatem dają im takie lepsze.
Co w takim razie wchodzi w skład specjalnych parówek dla dzieci? Zobaczmy: mięso z indyka, tłuszcz wieprzowy, mięso wieprzowe, sól, glukoza, przyprawy, aromaty i inne. Zastanawiam się, co kryje się pod słowem "inne". Porównajmy parówki dla dorosłych z parówkami dla dzieci. Widzicie podobieństwa? Jasna sprawa. Oprócz podobieństw są też różnice – w składzie Morlinek nie ma między innymi E. Natomiast to "inne" nie daje mi spokoju.
Nie ufasz Morlinkom? Nic nie szkodzi. Na przeciw wychodzi ci firma Gerber, proponując… ależ tak! Paróweczki drobiowo-cielęce dla dzieci po 1. roku życia.
Na stronie www.spozywka.pl znajdujemy taki oto opis produktu:
Do ich produkcji zostało użyte mięso drobiowe oraz cielęce wysokiej jakości. Zawartość białka, tłuszczu oraz soli (sodu) w Paróweczkach GERBER jest zgodna z wymaganiami dla żywności przeznaczonej dla niemowląt i małych dzieci. Poza tym, zgodnie z przepisami prawa, nie zawierają one konserwantów, barwników i dodatków smakowych. Do atutów tego produktu warto dodać również delikatny smak i konsystencję.
Brzmi naprawdę świetnie, ale co się kryje pod "mięsem drobiowym oraz cielęcym wysokiej jakości"? Które konkretnie części cielęcia i indyka zostały użyte do produkcji?
O co mi w ogóle chodzi? O tę całą parówkową schizofrenię. Albo uznajemy, że parówki są be i dzieciom ich podawać nie wolno w żadnej postaci, albo zgadzamy się na to, że nie ma o co kruszyć kopii. Proste. A jeśli dla kogoś Paróweczki Gerber i Morlinki są znakomitym uspokajaczem sumienia, to jego sprawa.
O parówkach pisała na swoim blogu również Wenus i to między innymi ona była dla mnie inspiracją.



A ile lat ma Twoje dziecko? Danonki sa przeznaczone dla dzieci dopiero od 3. roku życia – taką informację można znaleźć na stronie internetowej produktu
http://www.danonki.pl/index_mam3latka.php?id=czM3bWs1NmJwMTE1MQ%3D%3D
Moje dziecko ma dwa lata. Jedzenie danonków zaproponowała pediatra. Dodam, że mam do tego lekarza zaufanie. Zauważ, że na prawie wszystkich zabawkach dla dzieci też jest napisane, że są niedozwolone od 0 do 3 lat.
i ten pediatra pewnie daje tez naklejki dzielny pacjent? jak mu nie ufać? eh
co wy ludzie mowicie? tysiące dzieci je danonki, parówki itd i zyja, sa zdrowe, dobrze sie rozwijają. wiec nie wiem o co wielkie halo, moja córka tez je i jest ok, od dawien dawna dzieci jedza rzeczy ”zarezerwowane” dla dzieci starszych lub dorosłych i coś sie dzieje? macie jakis przykład? czy to tylko moda ze parówki są be?
„Smakusie dzecięce” firmy Hermer szczególnie polecam mamusiom które mają niestety niezle poukładane w główkach , dając małym dzieciom parówki.Proszę spojrzec na skład tego wyrobu.I taki lub podobny jest dla innych parówek.Zająłem sie sprawą tych pseudo paróweczek stałem w sklepie przez 2godz.Przychodziły mamusie i było pytanie te paróweczki smakusie są smaczne , oczywiscie odpowiadała ekspedienka , a co miała odpowiedziec na głupie pytanie mamusiek.Podaje skład dla przestrogi!!!!!!!!
http://www.niam.pl/ots/produkt/5101-smakusie_dzieciece
Przeczytajcie sobie ile cukru mają te pyszne danonki, nawet jak dziecko ma 3 lata, to bym nie dała. Parówki mają tyle soli, że każdemu dziecku będą smakować skoro dziecku posiłków się nie soli, to jak dostanie taką dawkę soli, to z przyjemnością zje.
Kupiłam ostatnio mojemu maluchowi w NETTO parówki na „6″, producenten jest firma SKIBA, mają 90% mięsa, bez glutaminianu i fosforanów, są naprawde dobre, kiedyś byłam sceptycznie nastawiona do parówek dla dzieci, ale myślę, że istnieją na rynku dobre parówki tylko trzeba je szukać i czytać etykiety.
Moje dziecię też czasem dostanie kawałek parówki od nas. Ale kupuję te najwyższej jakości… czytam etykiety i skład. No cóż… będę dzielić lożę Vipowską z Krusz
Do Joli. Powiedz mi dlaczego dzieciom nie daje się soli??? a niby dlaczego,a ty tez jesz wszystko bez soli?wątpię.wiadomo ze nikt nie soli łyżkami ale trochę do smaku dlaczego nie.przyzwyczajaj dziecko od małego do soli i cukru w małych ilościach,bo jak będzie starsze to jak sobie herbatkę posłodzi to jak dla całego wojska,w diecie dziecka musi być i trochę soli .sól morska jest dla ludzi, powiem ci lepiej jest zdrowa.a co dziecko to nie człowiek?możne mu zabroń oddychać bo jeszcze jaka bakterie złapie.ludzie weźcie się za jakaś robotę bo wam w głowach się przestawia , zwłaszcza mamuśką kto re cale Dnie siedzą na kretyńskich czatach,jak ci się nudzi to lepiej pójdź z dzieckiem na spacer
No to nareszcie trafiłem na ludzi którzy uświadomili mi jak wyrodnym i złym rodzicem jestem… właśnie zastanawiałem się jak tu udziwnić kolację dla jednej z moich pociech i co by tu z parówki wykombinować… wpisałem parówki dla dzieci i co dostałem… Poczytałem popatrzyłem i już wiem, że nie kocham swojego dziecka, że szlag trafił moje przekonanie o byciu fajnym ojcem, że krzywdzę syna i że tak naprawdę chyba powinienem dobrowolnie poddać się jakieś wymyślnej karze…
Generalnie świat jest strasznie niebezpieczny, przedmioty wszelkiego użytku. Wszystko stanowi dla mojego dziecka niebezpieczeństwo tak duże, że na sama myśl zaczynam mieć odruch wymiotny (wynik stresu). Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że ogół pożywienia które możemy kupić stanowi niebezpieczeństwo najwyższego rzędu. Do niedawna myślałem, ze jeżeli mam zdrowa 2 dzieci, które rozwijają się świetnie, mają zdrowe włosy i paznokcie, nie są alergikami to znaczy że mogę spać spokojnie. Ale niestety nie, nic bardziej mylnego na życie i zdrowie dzieci moich czekają zdradzieckie parówki .Siedlisko zła i wszelkiej szkody (tak pewnie smakuje samo Zło), trucizna naszych czasów. Aż boje się pomyśleć co by się z nami polakami stało gdyby Hitler czy tez Stalin dysponowali miast gazów bojowych wszelakich orężem w postaci parówek… brryyyy… pomór mości panowie i ludzkości zagłada…
Zmykam ponownie przemyśleć, co by tu Jaskowi na kolację zrobić, parówki mu przecież nie dam… wiec może po prostu zje Danonka?!
q
przeczytaj sobie etykiete danonka a etkiete parówki (oczywiscie tych dla dzieci)
droga mamo0212 proponuję przeczytać wcześniejsze posty oraz artykuły… to ułatwiło by pojecie ironii. Parówki jak i danonki zdaniem wielu, którzy w obrębie tego miejsca dzielą się opiniami stanowią formę legalnej trucizny, arszeniku dostępnego w dwu rożnych postaciach i dostępnego zawsze i wszędzie.
Etykietki czytam, lecz niestety nigdzie nie mogę odszukać słownika tych tam całych E246 w związku z powyższym nie do końca potrafię pojąć co też producent tam nawrzucał…
…hmmm to może być też nazbyt ironiczne więc może dosłownie!
Powietrze którym przychodzi nam co rano oddychać w wielkich miastach jest tak zanieczyszczone, że czystym szaleństwem jest wychodzić na dwór samemu, o puszczaniu dzieci nawet nie wspominam. Mamy wiec 2 wyjścia albo namiot tlenowy lub bardziej radykalne… ale chyba najlepsze. Nie mieć dziecka, wtedy nasze domniemane dziecko ochronimy przed powietrzem, parówką i danonkiem… Wiesz dlaczego co rano wychodzisz z domu i nic ci nie jest, wiesz dlaczego twój organizm nie reaguje radykalnie po codziennej kolacji?? Bo przez lata przywykł do tego co wdychasz i co pochłaniasz…. resztę zagadki pozostawiam Tobie …