Pierwsza pomoc dla noworodka i niemowlęcia – resuscytacja
Zupełnie na poważnie dzisiaj i o ważnych sprawach. W życiu bywa różnie. Jeśli zdarzy się jakiś wypadek, to najważniejsze jest zachowanie zimnej krwi i udzielenie pierwszej niezbędnej pomocy. Zwłaszcza jeśli chodzi o własne dziecko. Znacznie łatwiej nie dać się ponieść panice, jeśli się wie, jak można pomóc.
Jeśli nie daj Bóg znajdziesz się w podbramkowej sytuacji i będziesz musiał dokonać wyboru, rozpocząć resuscytację dziecka, czy nie, to zapamiętaj jedno: jest bardzo małe prawdopodobieństwo zrobienia krzywdy, jeśli przeprowadzi się masaż serca i sztuczne oddychanie, gdy tak naprawdę nie były konieczne. Znacznie bardziej szkodliwe jest niepodjęcie działań. I najważniejsze – każdy może i powinien pomóc. Nawet jeśli ma zerowe doświadczenie w tym zakresie.
Resuscytacja (czyli działania dążące do przywrócenia akcji serca i samodzielnego oddychania) trochę inaczej wygląda w przypadku noworodka (czyli człowieka przed ukończeniem 1. miesiąca życia) i niemowlęcia (dziecka w wieku od 1 msc do 1 roku), ale początek bez względu na wiek ratowanego jest taki sam:
- Jeśli mamy możliwość, ubieramy rękawiczki. To ważne, gdy pomagamy w sytuacji, kiedy pojawia się krew i inne płyny ustrojowe (np. w wypadku samochodowym).
- Oceniamy sytuacje pod względem zagrożenia dla siebie i dziecka (może trzeba natychmiast uciekać, bo np. wali się budynek)
- Oceniamy przytomność dziecka. Jak? Najlepiej połaskotać stopy i zobaczyć, czy porusza palcami, albo dotknąć rzęs i sprawdzić, czy odruchowo mruży oczy. Brak napięcia mięśniowego, brak wydawania zwykłych odgłosów lub fakt, że dziecko ma otwarte oczy, ale nie podąża za tobą wzrokiem, również są sygnałem utraty przytomności.
- Jaki kolor ma skóra dziecka? Sina i blada świadczy o problemach z krążeniem i/lub oddychaniem.
- Sprawdzamy, czy w ustach nie ma ciała obcego. Odchylamy głowę do tyłu (jeśli mamy pewność, że nie było urazu kręgosłupa szyjnego) lub odciągamy żuchwę do dołu (jeśli uraz był) i pochylamy się nad ustami i nosem.
- Sprawdzamy, czy dziecko oddycha. Jak? Przysuń policzek do ust dziecka i sprawdź, czy czujesz delikatny podmuch powietrza. Czy klatka piersiowa się porusza?
Jeśli stwierdzisz brak oddechu lub oddech jest, ale w twojej ocenie jest nieprawidłowy i życie dziecka jest przez to zagrożone, wezwij pomoc, a sam rozpocznij resuscytację.
I tu ważna dygresja: jak skutecznie wezwać pomoc? Jeśli jesteś w mieszkaniu i oprócz ciebie jest ktoś z domowników, to nie ma problemu. Ty zaczynasz resuscytację, a druga osoba dzwoni po pogotowie. Co zrobić jeśli jesteś na ulicy? Stanowczo (!!!) bierzesz pierwszą lepszą osobę z tłumu, mówisz, że ma ci pomóc, i wyznaczasz jej zadanie. Żadnego sprzeciwu nie uznajesz! Dlaczego? Jak zaczniesz pytać z pewną taką nieśmiałością, czy aby ktoś przypadkiem nie mógłby ci pomóc, to zostaniesz z problemem sam, a tłum będzie cię mijał szerokim łukiem. Pamiętaj, odmowa udzielenia pomocy jest karalna. Tego argumentu też możesz użyć.
Numer alarmowy 112 często bywa niedostępny – przetestowałam na własnej skórze, kiedy próbowałam się dodzwonić przez 25 minut (sic!). Więcej tego błędu nie popełnię. Co zrobić, kiedy numer alarmowy nie odbiera? Z komórki również możesz się dodzwonić na 999. Po prostu dodaj kierunkowy (np. 71999). Ale jeśli pogotowie ciągle ma zajęte, a ty nie możesz pozwolić sobie na stratę czasu, dzwoń na… straż pożarną (998). Dlaczego? Bo tam dzwonią najrzadziej, więc jest największa szansa, że linie nie będą przeładowane. Straż pożarna ma na dodatek gorącą linię z policją i pogotowiem, a operator ma obowiązek przyjąć zgłoszenie i pokierować dalej.
Dobra, przechodzimy do sedna. Zanim rozpoczniesz masaż serca noworodka lub niemowlęcia, sprawdź tętno. U malutkich dzieci tętno sprawdza się na wewnętrznej stronie ramienia.
Uwaga! Nawet jeśli wyczuwasz tętno, ale jest ono słabsze niż 60 uderzeń na minutę i dodatkowo obserwujesz utratę przytomności lub zasinienie, rozpocznij resuscytację!
No, i tutaj zalecenia rozgałęziają się na noworodki i niemowlęta. Na początek niemowlęta.
RESUSCYTACJA NIEMOWLĘCIA
Wykonaj pięć oddechów ratowniczych jeden po drugim. Oddech powinien trwać około 1,5 sekundy i być na tyle mocny, by klatka piersiowa dziecka uniosła się.
Ci, którzy mają prawo jazdy, przechodzili też pewnie podczas lekcji tzw. kurs pierwszej pomocy. Najczęściej jest to bezwstydne odwalanie chałtury przez rozmaite lekarzyny, które przyjdą, powiedzą parę zdań i zainkasują przyzwoite pieniądze. Mój kurs trwał jakieś 35 minut. Dowiedziałam się jednak z niego, że kiedyś zalecano kombinację 2 oddechów na 15 uciśnięć klatki piersiowej, a teraz obowiązują 2 oddechy na 30 uciśnięć. To nie jest do końca prawda. Wszystko zależy od tego, czy jesteś sam czy też ktoś ci pomaga. Jeśli jesteś sam, wykonujesz kombinację 2/30, jeśli reanimujecie dziecko we dwójkę, stosujesz 2/15. Jeśli jesteś ratownikiem medycznym, również kierujesz się zasadą 2/15. Pamiętaj jednak, że którąkolwiek metodę wybierzesz, nie popełnisz błędu! Twoim zadaniem jest jak najszybsza pomoc, a nie gdybanie na temat procedur.
W którym miejscu uciskać? W dolnej 1/3 długości mostka. Jak ten punkt znaleźć? Dwojako.
a) Znajdujesz punkt połączenia żeber. Odpowiednie miejsce jest na szerokość palca powyżej tego punktu.
b) Wyobrażasz sobie linię łączącą sutki dziecka. Odpowiednie miejsce jest na mostku poniżej tej linii.
Jak uciskać? Dwoma wyprostowanymi palcami, środkowym i serdecznym, skierowanymi w pionowo w dół. Ucisk ma być na tyle silny, żeby klatka piersiowa obniżyła się o 1-2 cm (około 1/3 głębokości).
Jeśli jesteś sam, naciskasz klatkę piersiową w sposób pokazany wyżej. Jeśli natomiast ktoś ci towarzyszy (i odpowiada za oddychanie), możecie zastosować inną metodę, która zapewnia lepsze udrożnienie dróg oddechowych. Kładziesz ręce pod plecy dziecka, a miejsce w 1/3 mostka uciskasz dwoma kciukami.
Pod ręce warto położyć coś twardego grubości do 2 cm, może być książka. Ważne, żeby ręce się nie zapadały.
Jak często uciskać? Tak, aby ilość ucisków wyniosła około 100/min. Czyli szybko, bo serce małego dziecka bije bardzo szybko, około 120 uderzeń na minutę. Częstotliwość uderzeń zwalnia, co ciekawe, dopiero około 5-6 roku życia.
Jak stosować metodę usta-usta u dziecka? Swoim ustami obejmujesz i usta, i nos niemowlęcia. Silnie wdmuchujesz powietrze (klatka piersiowa ma się unosić)
Jak długo ratować? Do przybycia karetki, póki masz siły, do momentu przywrócenia czynności krążeniowych i oddechowych.
Co potem? Okryj kocykiem, niech dziecko ma ciepło. Inaczej mówiąc, zadbaj o komfort termiczny.
RESUSCYTACJA NOWORODKA
Postępowanie początkowe jest identyczne. Różnica polega na częstotliwości oddechów i uciśnięć.
Najpierw 30 oddechów ratowniczych w ciągu 1 minuty (czyli jeden oddech na dwie sekundy).
Potem kombinacja 3 uciśnięcia/1 oddech w tempie około 120 uciśnięć na minutę (dwa uciśnięcia w ciągu sekundy).
Na koniec tak samo zapewniamy dziecku odpowiednią temperaturę.
Trudne? Nietrudne. Każdy da radę, niezależnie od wieku i wykształcenia.
Przy pisaniu notki korzystałam ze stron Urzędu Miasta Bydgoszczy, gazety Puls Medycyny oraz Polskiego Serwisu Pożarniczego. Zdjęcia również pochodzą od strażaków. I w ogóle panom z sikawkami serdeczne dzięki. Dla odmiany na oficjalnej stronie PCK o sposobach udzielania pierwszej pomocy nie ma ani słowa…




