Wywinęłam orła w aptece. Mentalnie wywinęłam. Ciąża jest, trza o się dbać, to i po witaminki się wybrałam. Wiadomo, że bierze się kwas foliowy (Folik), żeby zapobiec wadom kształtującej się cewy nerwowej, a przyjmowanie tego specyfiku szczególnie ważne jest na początku.
Tu dygresyjka. Poprzednim razem gin kazał mi przyjmować po dwie tabletki, ponieważ polskie normy określały, że wystarczy brać 0,2 mg, a amerykańskie normy narzucają dwa razy więcej. On, mówił, bardziej ufa tym amerykańskim. I co ja widzę po dwóch latach? Tabletki z kwasem foliowym zamiast 0,2 mg mają teraz 0,4 mg. Czyli Amerykany racyją miały. 
No dobra, ale nie to przyczyną orła było. Poprosiłam o jakiś zestaw witamin dla kobiet w ciąży. Pierwszy z na półce rozpierał się Feminatal.
Był dla kobiet od 13. tygodnia ciąży i dla karmiących piersią, ale był też taki dla przygotowujących się do zajścia w ciążę i ciężarnych do 13. tygodnia. Ciekawa sprawa. O cenę spytałam.
Na Teutatesa! O tempora, o mores! Boże, Ty to widzisz i nie grzmisz? A  niech was jasna cholera! 37 zł! No bez jaj! Za syntetyczny i kiepsko wchłanialny specyfik liczą sobie tyle, co za hormonalną antykoncepcję, której proces produkcji jest przecież o wiele droższy. Kiepsko wchłanialny? A tak. Nie ma co liczyć na to, że pożeranie prenatalnych witaminek sprawi, że będziemy uzbrojone po zęby we wszelkie możliwe mikroelementy. Organizm przyswaja  z tabletek 1/10 tego, co dajemy mu w naturalnym pożywieniu. Niestety. Dlatego o wiele efektywniejszy i o wiele tańszy jest prawidłowy sposób odżywiania. Dieta bogata przede wszystkim w warzywa i owoce.
Podziękowałam serdecznie. Jak już mam fundować sobie ściemę – a taką miałam koncepcję – to chcę za to zapłacić cenę niechłoszczącą po pysku mojego sumienia. Kupiłam Falvit Mama. Niecałe dwie dychy. Też drogo, ale przynajmniej nie zemdlałam.
 
 
Zeżrę to opakowanie, skoro kupiłam, ale potem, widzę, wrócę do koncepcji mojego gina, który prawił, że jeśli kobieta odżywia się prawidłowo, to wystarczy, że przyjmuje kwas foliowy i żelazo. Tego żelaza to nawet od początku nie musi, tylko na dalszym etapie. Koniec, kropka. Ostatecznie jeszcze magnez. I finito. Reszta to nabijanie kabzy koncernom farmaceutycznym. Tak mówił. Może nacisnęłi mu na odcisk? Nie wnikałam.
I tak zrobię. Między innymi w ramach protestu przeciwko drylowaniu kieszeni ludzkości, której zachciało się mieć dzieci. Jeśli coś jest dla dzieci, to może mieć taki sam skład jak produkt dla dorosłych (patrz parówki Morliny i Morlinki – identyczne), a jest z definicji droższe. Witaminy dla kobiet w ciąży poza zawartością witaminy A nie różnią się niczym od witamin dla reszty społeczeństwa, ale ponieważ ciężarna chce dla swojego dziecka jak najlepiej, to i sporo jest skłonna za to zapłacić. No to zróbmy te witaminki dwa razy droższe, a co tam.
No, a żelazo zapodam sobie w szpinaku. Uwielbiam szpinak i mogę go jeść na tony. Ze śmietaną i czosnkiem, mrrrrrr….
Tagi:  
Share →

10 komentarzy do Witaminy dla kobiet w ciąży – a niech to…

  1. Felinity pisze:

    A najważniejsze to się badać i wyciągać wnioski – miałam robioną regularnie morfologię krwi podczas ciąży i oprócz folika i magnezu nie musiałam nic suplementować, ponieważ wyniki miałam super oraz czułam się bardzo dobrze. Ale spożywałam ogromne ilości warzyw i owoców, mięsa niekoniecznie (coś mmnie nie ciągnęło do).

  2. kaa pisze:

    Ja juz sama nie wiem… Bo przyswajalnosc tych syntetycznych witamin srednia, ale tych naturalnych chyba tez nie najlepsza. Poza tym, trzeba miec naprawde fachowa wiedze, zeby wycisnac z pokarmu wszystkie soki i pozwolic sie wchlonac (szpinak + pomarancza?:>). No i sie dodatkowa zalamalam prawie, kiedy mnie kozelanka-doktorantka zywnosciowa uswiadomila, ze 80% (!!!) witamin ucieka z warzyw juz pol godziny po ich skrojeniu:((( czylize wszytskie moje wysilki przygotowywania sobie pysznych salatek do pracy, zeby nie jesc na miescie jakiegos szajsu, mozna sobie o kant tylka..???
    Ze juz nie wspomne o warzywkach o tej porze roku… – masakra!

    No coz, jak zwykle nie mozna sie dac zwariowac. Badac i sprawdzac, czy wszystko w porzo. Ja tam lykam sobie Falvit wlasnie od 3 miesiaca ciazy (rowniez ze wzgledu na zawartosc jodu, a nie wszystkie tableciory to maja!, bo mam problemy tarczycowe). Morfologia rewelka:)
    Na zdrowko!

  3. Theli pisze:

    Jesteś pewno co do tych 0,2 kwasu foliowego? Folik brałam wcześniej niż Ty w pierwszej ciąży, a było na pewno 0,4.

  4. Anonimowy pisze:

    Ja nic nie brałam oprócz folika i magnezu.A żelazo to jednak z wątróbki najlepiej przeswajalne (bleeee), więc czasem kaszaneczkę sobie zarzucałam :)
    duszka84

    p.s.
    gratulacje!!!

  5. kruszyzna pisze:

    Jestem pewna co do tego, że norma amerykańska jest dwukrotnie wyższa niż polska. W skład Falvitu Mama również wchodzi kwas foliowy właśnie w ilości 0,2 mg. Jestem przekonana, że było 0,2 w foliku, ale mogło mi się coś pomerdać.

    Ja na brak żelaza przyjmowałam normalny preparat z żelazem. Jest też preparat folik+żelazo

  6. cashew pisze:

    Ja brałam Prenatal, a jednocześnie jadłam warzywa i owoce na tony, więc trudno stwierdzić, co pomogło, ale z każdym miesiącem ciąży miałam wyższy wynik hemoglobiny, lekarz nie mógł się nadziwić. Do porodu szłam z 13,2 (a że mnie wypuścili po cesarce z 6,2 to już inna sprawa ;-) ))

  7. Anonimowy pisze:

    a słyszałyście o tym? :http://ebobas.pl/artykuly/czytaj/492/bezpieczenstwo/od-30-tygodnia-ciazy-ostroznie-z-kwasem-foliowym-w-pigulkach mój lekarz czytał także i po 20tyg. kazał odstawić./ lala

  8. Dorinka pisze:

    ja też byłam zdruzgotana cenami. Po dluuuugich i zmudnych poszukiwaniach znalazlam Vit-miner Prenatal. Kosztuje drobne, a ma dobre zwartości procentowe witamin i minerałów – te tańsze głównie mają mniej i w innych proporcjach. A ten tu – niczym Prenatal z Puritan’s Pride. Kosztuje 15.60 (zamawiam w aptece internetowej DOZ i małż odbiera w którejś z ich aptek).

  9. nemi pisze:

    Ja od samego początku ciąży, aż do teraz (37 tydzień) stosowałam właśnie Feminatal. Najpierw 800, później 400…tak mi zaleciła moja pani doktor. Przez jakiś czas brałam też dodatkowo magnez (jak miałam skurcze)i żelazo (jak mi spadł poziom hemoglobiny).
    Fakt…strasznie drogi jest ten Feminatal, ale czego się nie robi dla zdrowia, zarówno swojego jak i dzidzi.

  10. Izabel pisze:

    Ja dostałam zalecenie od mojego ginekologa na witaminy Pharmaton Matruelle, mają 21 skłądników w tym kwas foliowy, żelazo, jod oraz kwasy Omega3 DHA, które zapobiegają ryzyku przedwczesnego porodu. Jak dla mnie bomba, super w połykaniu.
    Polecam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>