Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Zima trzyma! Kremy ochronne dla niemowląt i dzieci.

sob, 23 sty 2010 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta
Ożeż w mordę jeża, nigdzie nie ma sanek! Ludzie się rzucili i wykupili nawet najdroższe badziewie, na które nie spojrzeliby nawet w bardziej sprzyjających okolicznościach przyrody. Wcale się temu nie dziwię, my sami odbyliśmy pielgrzymkę po hipermarketach i sklepach sportowych zakończoną wyniesieniem kolejnej porcji danonków i nic poza tym. No, ale, panie dzieju, śnieg to jeszcze pikuś. Gorzej, że rtęć w termometrze jest chimeryczna jest kobieta w PMS i obecnie raczy zalegać na poziomie -10 st.C.
Czy można wychodzić z dzieckiem, kiedy takie temperatury panują za oknem? Niektórzy muszą. Ja na ten przykład mam psa i nie ma bata, jeśli nie uda się rozwiązać tego inaczej, trzeba się zebrać całą bandą (ja, dziecko i pies), by umożliwić zwierzęciu podniesienie kończyny i stopienie kawałka zaspy strumieniem żółtej cieczy. Mimo mrozu, wychodzimy. Kto jednak nie musi, to przy temperaturze niższej niż -10 st.C powinien sobie raczej spacerek darować.
Co jednak, jeśli wychodzimy? Musimy wtedy zastosować pewne zabezpieczenia.
Przede wszystkim chronimy dziecięce ryło. Skóra dziecka jest niezwykle delikatna, musi więc być chroniona odpowiednim kremem. Jakim? No właśnie, natłuszczającym przede wszystkim, czyli inaczej mówiąc specjalnym smarowidłem przeznaczonym na niskie temperatury. Raczej nie używamy teraz takich klasycznych kremów z wysokim filtrem, które stosujemy latem. My na przykład taki „letni” krem mamy taki:
Pisałam już o nim wcześniej. Krem na zimę musi być znacznie bardziej bogaty, nie tylko jeśli chodzi o filtry.
Wbrew pozorom zupełnie przyzwoicie radzi sobie zwykły krem Bambino (też zrecenzowany).
Wbrew pozorom, ponieważ jest śmiesznie tani. Filtr raczej symboliczny i tutaj nie ma co się spodziewać rewelacji, ale cała reszta naprawdę w porządku. Twarz świeci się dziecku co prawda jak psu klejnoty, ale bez przesady, to akurat można przeżyć.
Co jeszcze? Mieliśmy świetny krem Bubchen.
Mieliśmy niestety krótko, bo pewnego feralnego dnia wypadł mi gdzieś na spacerze i tyle go widzieli. Szukałam w parku, ale chyba już ktoś zdążył się na niego połakomić. Wcale się nie dziwię, krem jest rewelacyjny (no, filtry pozostawiają trochę do życzenia). W dodatku młode bardzo lubiło być nim smarowane, a to nie jest takie oczywiste.
Teraz mamy krem Mustela Cold Cream. Hicior. Czad. Absolutna rewelacja, droga, jak to Mustela, jak sto pięćdziesiąt.
Świetnie się wchłania, jest wydajny, bardzo dobrze chroni i na dodatek przyjemnie pachnie. Ma zaskakująco lekką konsystencję, ale nic to nie zmienia, jeśli chodzi o działanie.
Tyle mieliśmy, ale oferta rynkowa jest oczywiście znacznie szersza. Z nieprzetestowanych przykładowo:
Skarb Matki krem na zimę z filtrem UV

Flos-Lek krem Sopelek

Dax Perfecta Wintercare (od 6. miesiąca życia)

Johnson’s Baby Soothing Naturals (od 1. miesiąca życia).

Penaten (do tej serii mam słabość za sprawą kremu do tyłka – ocena wkrótce)
I to jest zaledwie wycinek tego, co znajdziemy w ofercie rynkowej. Do wyboru, do koloru. Zwracać tylko należy uwagę na to, od jakiego wieku dziecka można dany krem stosować. Nie każdy się nadaje od chwili narodzin i producenci zaznaczają to na opakowaniach.
Dobra, koniec, ubieram się ciepło, bo pies znacząco przestępuje z nogi na nogę i wywiera na mnie presję w postaci kręcenia się pod drzwiami i groźby zroszenia korytarza. Nigdy tego nie robi, ale kto go tam wie. Zwłaszcza że to suka.

8 odpowiedzi odnośnie posta “Zima trzyma! Kremy ochronne dla niemowląt i dzieci.”

  1. Karola II pisze:

    Gdyby ktoś się połakomił (w sensie uległ Mustelowemu marketingowi kruszyzny), to w cenie 30 zł można nabyć ów krem w komplecie z kremem Musteli ułatwiającym zasypianie w aptece Niezłe Ziółko na Krzywoustego. Apteka ta należy do sieci reklamującej się jako najtańsza (http://www.inter-apteka.pl/) i rzeczywiście na taką wygląda (skoro 30 zł to normalna cena jednego kremu, a ja za tę cenę kupiłam dwa :-) ).

  2. Ja mogę polecić Nivea Baby na każdą pogodę, dobrze chroni, jest wydajny, ma ładny neutralny zapach, nie zawiera wody, rekomendowany przez Instytut Matki i Dziecka i można go stosować od 1-go miesiąca życia.

  3. Oj i jest notka na dzisiaj. Czekałam na Fb z niecierpliwością od 7:00 i w końcu postanowiłam zaglądnąć na bloga i jest :) Dzieki Ci za to zestawienie bo właśnie dzisiaj postanowiłam udać się na zakup tegoż kremu. Jest w czym wybierać. W ubiegłym roku mieliśmy Rossmann, Babydream, Baby Wind- und Wettercreme. Nie do końca byłam przekonana.

  4. oj i nie doczytałam, to było w najczęśćej czytanych. Czekam dalej na dzisiejszą notkę :)

  5. ellysa mamy to samo hobby- czekanie na notki kruszyzny

  6. Ja mam jakis inny z flos-leku, caloroczny zdaje sie. Na kremach generalnie sie nie znam, wiec jak pisza ze na caly rok to na caly rok. Smaruje nim oba pysie i poki co jest ok, ladnie trybi ;)
    A dla tych, u ktorych z kasa krucho to polecam wizyte u pediatry po recepte na masc cholerestolową. Robią ją za grosze (w porownaniu do kremow) w aptece, tlusta jest jak gęs na swięta i ladnie chroni pyszczek. Tylko ta tlustosc – ja nie cierpie wiec uzywam tylko na odparzenia na szyi i pod kolankami…

  7. Mallaga pisze:

    My stosujemy Krem ochronny na chłodne i wietrzne dni Alphanova Bebe – naturalne składniki, sporo olejków roślinnych i wyciągów roślinnych – czyli zero chemii, bardzo dobre nawilżenie i ochrona. Fajna konsystencja, nie jest zbyt ciężki

  8. Kaśka pisze:

    W zeszłym roku mieliśmy rossmanowy ale w tym po pozytywnych opiniach kupiłam Sopelek. I teraz jak w końcu przyszła zima będziemy testować. Całoroczny krem? Ale zimowe warunki wymagają innej pielęgnacji.

A Ty co myślisz?