Figi dla kobiet w ciąży, czyli co na zadek, panie dzieju?
Temat odzieży ciążowej nagle stał się znowu aktualny. Powiem więcej, potrzeba zaopatrzenia się w to i owo nastąpi szybciej niż to wcześniej bywało z racji takiej, że brzuch jakoś tak szybciej się powiększa. Ciekawe czemu, he he.
No dobra, skoro już przy ciuchach dla ciężarnych jesteśmy, zacznijmy od gaci. Nie mogę tutaj nie wspomnieć – i notka to będzie właściwie pean pochwalny na ich cześć – majtek Canpol Babies. O ile staniki do karmienia tej firmy należy omijać z daleka (jakieś kuriozum w rozmiarach od A do C, a pisałam już o tym, dlaczego ważny jest prawidłowy dobór rozmiaru biustonosza), o tyle gaciom biję hołdy i wznoszę dzięki pod niebiosa.
Konkretnie o te pod brzuszek mi chodzi. Piękne nie są, powiedzmy sobie od razu. Ot, białe, a wiadomo, jak białe ciuchy wyglądają po kilku praniach. Przynajmniej w mojej wodzie (dlatego białych rzeczy mam w szafie sztuk dwie). Są jednak obłędnie wygodne.
Ja mam fioła na punkcie nieuciskania po przygodach w poprzedniej ciąży (leżałam na podtrzymaniu). Maksymalny luz dla tyłka, ale, no przecież, z priorytetem utrzymania się w okolicach okołodupnych. Nic zatem nie uciskają, są po prostu wspaniałe w noszeniu. Do tego pancerne jak rasowy pancernik, jeśli chodzi o pranie. Nie do zdarcia. No i tanie. Kupowałam na Allegro (nowe oczywiście) i dałam chyba 5 zł za sztukę.
Oczywiście po porodzie się nie nadają. Nie utrzymają większych podpasisk, nie mówiąc już o podkładach poporodowych. Cały czas o tych pod brzuch mówię, bo jeszcze są takie prawie z golfem. Tych drugich nie miałam.
Sześć moich par wspominam z nostalgią i w najbliższym czasie zaopatrzę się raz jeszcze.
Dla odzieży ciążowej w ogóle generalna zasada jest taka, że ma być wygodna, nieuciskająca (!!), komfortowa i łatwa w nakładaniu (istotne pod koniec ciąży, spróbuj zapiąć guziki pod brzuchem…). Co nie oznacza, że jesteśmy skazane na worki. O nie.

Ja polecam też gatki Mothercare, uwagi jak wyżej: piękne nie są (te gładkie przynajmniej, widziałam jeszcze takie w kwiatki chyba), natomiast bardzo wygodne, nieuciskające. Kupiłam na wyprzedaży paczkę 5 sztuk za 30 pln, więc jeszcze nieźle…
Też miałam te gacie. Faktycznie dobre były. Za pierwszym podejściem kupiłam M bez zaglądania do pudełka. Błąd. Rozmiarówka jest zawyżona i majciochy okazały się mega wielkie. Później straszyłam nimi męża
Potwierdzam przydatność Canpolowych majtek, tyle że u mnie chodził model z golfem i to dopiero pod koniec ciąży. Wcześniej rzucałam się na super tanie (2,90 od sztuki) i w 100% bawełniane majtasy z SNC, sukcesywnie zwiększając rozmiar. No ale to dla kogoś, kto musi mieć zakryty pępek
A co do bieli – fakt, upierdliwa, za to jeśli ktoś nie toleruje wkładek, pomaga w natychmiastowej klasyfikacji koloru ewentualnych wycieków. W życiu nie zapomnę stresu, gdy w szóstym tygodniu założyłam majtki w kwiatki, których czerwień przebijała w niby białym od wewnętrznej strony kroku…
KOBIETO! GDZIEŚ BYŁA PRZEZ OSTATNIE 8 MIESIĘCY kiedy to prawie z gołym tyłkiem latałam, bo nawet największe majtki (znalazłam takie XXXXXL) sprawiały, że czułam się uciskana na brzuchu (mimo iż z tyłka spadały ;]) ??? No gdzieś była pytam raz jeszcze?
Tego, ja właśnie M nosiłam
ale fakt, zazwyczaj kupuję rozmiar L, a w tym wypadku zaryzykowałam z M i okazało się to trafną decyzją. Dla mnie nie są to jakieś mega majciochy. Po prostu trochę szersze gatki
No, ale może ja jestem z gatunku kaszalotów
Oj ja też mogłabym peany na temat tych majtasów pisać;) Ja to nawet po porodzie zasuwałam w nich przez kilka tygodni;)