Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Hipopotam i minikonkurs dla czytelników Dzieciowo mi!

czw, 25 lut 2010 · Opublikowane w Oceniamy
Kiedy byłam jeszcze piękna i młoda (teraz zostało tylko "i"), mieliśmy w domu adapter i płyty winylowe. Płyt CD oczywiście wtedy nie było, nikt nie słyszał nawet o video, nie wspominając o komputerze (czasy Atari 64 czy ileś tam nastały dopiero kilka lat potem). Na tych płytach nagranych było wiele bajek dla dzieci. I Koziołek Matołek, i Dzieci pana Abecadła, i wiersze Tuwima, i Pchła Szachrajka, i różne inne, których już nie pamiętam. 
Adaptery ostały się chyba tylko w domach koneserów, świat poszedł na łatwiznę i cięcie kosztów. Dziś posłuchać można książki w formacie mp3 w formie audiobooka. Nie da się ukryć – i prostsze to, i tańsze. No i właśnie. Dostałam propozycję zrecenzowania jednego z audiobooków (ze strony nexto.pl). Mogłam sobie sama wybrać tytuł, pełna dowolność. Skoro więc obracamy się w rejonach okołodzieciowych, wybrałam to:
 
 
Konkretnie chodzi o bajkę Hipopotam z tego zbioru. Bajka autorstwa Magdaleny Kuczyńskiej. 
Zaraz jak pobrałam plik, zdębiałam. Bajkę czyta Olivier Janiak. Litości! – pomyślałam. Zawsze miałam go za, no wiadomo, za celebrytę, który jest sławny, bo jest sławny i pracuje na to, żeby od czasu do czasu o nim napisano. Cokolwiek, byle nie przekręcano nazwiska. Ogromnym zaskoczeniem było więc to, że bajkę odczytał naprawdę świetnie. Modulował głos, wcielając się w najróżniejsze postacie (czasem prawie nie do poznania), dawkował emocje, sterował intonacją. Naprawdę dobrze mu poszło.
Bajeczka jest przyjemna, nie za długa (10 min) i prosta w odbiorze. Pewien hipopotam, któremu dała się we znaki życiowa stagnacja, postanawia założyć szkołę tańca. Wszystko idzie dobrze, póki nie pojawiają się pawiany, bo pawiany oznaczają kłopoty. Wszystko kończy się happy endem, nie ma innej opcji, ale po drodze mamy zabawne perypetie.
Słucha się tego zupełnie nieźle. Jedną wadę widzę – bardzo uboga ścieżka dźwiękowa. Jakieś tam parę nutek w tle na początku i na końcu. A szkoda. Tło muzyczne bardzo wiele zmienia i sprawia, że lepiej skupić uwagę, a sama opowieść wydaje się bardziej dynamiczna i ciekawsza. Tutaj – daleko posunięta muzyczna asceza. Żal, naprawdę żal.
 
Tadam! Teraz konkurs! Trzy osoby będą miały okazję zaopatrzyć się w audiobook (ja tam wolę nazwę słuchowisko, choć to nie do końca to samo) o latającym dywanie autorstwa Igora Skiryckiego.
 
 
 
 
Nagrodę wybrałam ja, kruszyzna. Przyznaję bez bicia, że nie mam pojęcia, kim jest autor, nie czytałam żadnych jego utworów, ale mam nadzieję, że 10-minutowa bajeczka okaże się wartościowa. Bajeczka jest w formacie mp3 i przy rozwiązaniu konkursu powiem, w jaki sposób pliki trafią do zwycięzców.
A teraz pytania. Trochę to będzie przypominać kolokwium z treści lektur, he he. Trzy osoby, które odpowiedzą najszybciej i do tego poprawnie, wygrywają. Odpowiedzi proszę przesyłać na e-mail (kruszyzna@gmail.com). Nie zostawiajcie odpowiedzi w komentarzach :-)
 
Pyt 1. Wiemy, że Koziołek Matołek "błąkał się po całym świecie, żeby dojść do Pacanowa". Na którym kontynencie nigdy swojej nogi nie postawił? Wymień przynajmniej jeden.
Pyt 2. Jan Brzechwa napisał cykl krótkich wierszyków pt. Zoo. Każdy wierszyk poświęcony jest jednemu zwierzęciu. Podaj przynajmniej sześć gatunków uwiecznionych przez poetę w zabawny sposób.
 
Trudne? Chyba nie. A zatem do boju!
Słowa kluczowe: ,

A Ty co myślisz?