Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

O kanapeczce z masełkiem i pieluszce w ufo

nie, 21 lut 2010 · Opublikowane w Życie...
Nie ma to jak odkrycie, że własne dziecko wykazuje zamiłowanie do alternatywnych technik plastycznych. Człowiek nie przypuszczał nawet, do jakich zastosowań zdolna jest kanapka z masłem. Kanapeczką mianowicie wybornie maluje się ściany. Stroną z masłem rzecz jasna, nie tą suchą.
Metoda działania domorosłego malarza jest klasyczna – na cichca. Siedzi sobie rodzic i z zadowoleniem wzdycha, że jest cicho. Po dwóch minutach nadal jest cicho. Cudownie, takie chwile nie zdarzają się często. Po pięciu minutach z niepokojem zauważa, że nadal jest cicho, a to już pozwala na snucie czarnych wizji. Czarne wizje prędziutko zmieniają się w czarną rzeczywistość. Wystarczy zaglądnąć za drzwi i odkryć własne dziecię w szale twórczym.
Inwencja nie ogranicza się niestety wyłącznie do masła. Intrygująco wyglądają rozciapane na pionowych powierzchniach płaskich fusy od kawy.
No. Dziecko wpada na pomysły nietypowe, ale jego rodzicielka jakby również. Co zrobić, kiedy wszystkie znane sposoby działania zawiodły? Trzeba wymyślić nowe.
Ostatnio zatem furorę zrobiła bajka o pieluszce w ufo. No, w ufo. Zielone ludziki i takie historie. Mogą być pieluszki w jeże, to mogą i w ufo, co nie? Dawno temu zatem była sobie mała dziewczynka, która miała pieluszkę w ufo. To była jej ulubiona pieluszka (szybko sięgamy po chusteczkę i wycieramy tyłek korzystając z chwilowego zasłuchania). Dziewczynka marzyła o tym, żeby mieć takich pieluszek więcej (pupsko wytarte, zakładamy gacie, jest nieźle). Myślała o tym tak intensywnie, że pewnego dnia weszła do pokoju, a tam leżała cała góra pieluszek w ufo (w oczach zachwyt, rajtuzki założone bez zwyczajowego wierzgania nogami). Bajka durna, ale działa. I o to chodzi.
Jeśli chcemy osiągnąć zamierzony efekt w postaci szybkiego zaśnięcia podczas południowej drzemki, dobrze jest kołysankowo nawiązać do tego, co dla młodzieży jest aktualnie najważniejsze. Ponieważ najważniejszy jest Bob Budowniczy, kołysanka wygląda mniej więcej tak:

Aaaaa, oj da da, śpi koparka, oj da da. Aaaaa, walec robi oj da da, aaaaa dźwig też idzie oj da da.

I można? Można ;-)
Słowa kluczowe: ,

A Ty co myślisz?