Własną fotę musiałam trzasnąć, bo po wpisaniu hasła „Pinio szampon” kolega Gugiel zwraca tylko info o szamponach dla psów i świnkach morskich o tym imieniu. Hmmm…
A propos imion, tak na marginesie, sąsiad ma białego pudla miniaturkę, którego nazwał Jesus. Czytane jako Hesus. Trzymam kredens.
Zostawmy biednego Jesusa, nie jego wina, że tak go pan skrzywdził, i przejdźmy do meritum. Dziś na tapecie Pinio, szampon i płyn do kąpieli z Biedronki istniejący w kilku wersjach kolorystycznych i zapachowych, przeznaczony dla dzieci po 1. roku życia.
Mam wersję pt. Soczysta malina. Od zapachu zacznijmy. Nie jest malinowy oczywiście. Bardziej przypomina coś między mocno syntetyczną gumą balonową a lizakiem Chupa Chups. Ale do przejścia. Nie spodziewałam się zresztą cudów po produkcie za całe 5,90 zł, choć z tą relacją cena-jakość bywa różnie (vide: pieluszki Dada lub pieluszki Toujours). Płyn generuje bąbelki zupełnie przyzwoite, a i włosy myje tak, jak Pan Bóg przykazał. Wady? Wysusza. Niestety, Pinio staje tutaj w jednym szeregu obok Bobini. Bez balsamu ani rusz.
Czyli jest tak: jeśli jesteś w Biedronce, kupujesz chlebuś, masełko i takie tam bajery, a nagle ci się przypomni, że w domu ostało się jeno szare mydło i głupio ci myć nim bobasa, to z czystym sumieniem możesz zrujnować się na Pinio. Z braku laku dobry kit. Pamiętaj jednak, że szału nie robi.
Czyli jest tak: jeśli jesteś w Biedronce, kupujesz chlebuś, masełko i takie tam bajery, a nagle ci się przypomni, że w domu ostało się jeno szare mydło i głupio ci myć nim bobasa, to z czystym sumieniem możesz zrujnować się na Pinio. Z braku laku dobry kit. Pamiętaj jednak, że szału nie robi.
Dodatek z 07.02.2010:
Uwaga! Płyn chamsko uczulił moje dziecko, które naprawdę ciężko jest czymkolwiek uczulić, bo z definicji jest antyalergiczne. Mamy na plecach dowody tego uczulenia. Swędzące dowody. Ocena w związku z tym zjeżdża z 3 do 1. Omijać z daleka!
Podsumowanie:
Producent: eeee, made for Biedronka
Nazwa: Pinio szampon i płyn do kąpieli
Ocena w skali 1 do 6 – 1.



Kalendarz ciąży

Ojjj, a my korzystamy z Pini już od dawna i chwalimy sobie, nigdy żadnego uczulenia nie wywołał, ładnie się pieni, łądnie myje i ładnie (czytaj chemią) pachnie. Ale może syn mój to chłop i męskiej twardej z natury skóry nie sposób uczulić?
A ja też uważam ze Pinio jest fajnym produktem ,ostatnio z braku , pieniedzy kupiłam swoim córkom ,ale ja akurat mam oranżade ,przyjemny zapach ,dodam ze sama umyłam nim głowe a mam włosy farbowane systematycznie i moje włosy sa osłabione , powiem tak nawet elseve l,oreal nie zmiekczył moich włosów jak PINIO , wiec napewno on zagosci na długo w mojej łazience bede podkradać go dzieciom
WARTO GO SPRÓBOWAC dodam ze na kazdego co innego działa wiec mozliwe ze nie kazdy go polubi lub mu przypasuje ale mnie przypadł do gustu pozdrawiam
jest napisane że nie drażni oczek, a podrażnia bardzo sprawdzaliśmy z mężem!!!!!!!!!!!powinni usunąć ten napis, lub wycofać produkt!!!!!!
A ja jestem stara krowa 20+ i uwielbiam szampony dla dzieci ze względu na ich zapachy:D Pinio jest super, włosy mięciutkie, mnie nie uczula;) Mam malinowy.
świetny , nie jeden zużylismy w roznych zapachach, moja bratowa kupuje córce tylko ten
Kupiliśmy dla odmiany, używamy raczej sporadycznie – tylko podczas wspólnych kąpieli. Mamy wersję o zapachu słodkiej oranżady. Pieni się świetnie, pachnie znośnie, ale niestety trochę wysusza skórę, i dziecku i mi. No ale za tę cenę…
Wczoraj byłam w Biedronie i widziałam TO TO… dobrze że mi łapa nie poleciała i nie kupiłam tego badziewia! Jakoś tak mi się wydawało (po powąchaniu), że to jakieś nie takie. Poza tym wolę kupować Bąblowi jeszcze płyny dla niemowląt, czyli z natury jeszcze bardzo delikatne.
Pinio Matko kochana to badziew totalny dziś to odkryłam
My akurat zapach colę dostaliśmy od sąsiadki na próbę
po ok 3 tygodniach stosowania moja córka ma przesuszoną skórę (zwalałam najpierw na to , ze mąż ją mało balsamuje bo on ją zawsze kąpał ) i ma w zagięciach kolan tak wysuszone i czerwone , ze aż piecze mnie w oczy , po za tym nagle córka dostała częstych wysypek na okolicy krocza z poczatku zwalałam to na jakąś infekcje (po antybiotyku) lub od luźniejszych kupek bo ostatnio piła trefną herbatkę (biedronkowa jabłko-melisa , a malinowa z dziką różą jednak pasuje córce) więc zanim doszłam , ze to ten śmierdzący badziew córka trochę wycierpiała , kurdę zła jestem jak osa , że pozwoliłam mężowi lać to do wanienki . Dziś kąpiel w swoim dawnym płynu i oby zeszło wszystko i przestało się pojawiać . Od dziś kąpiel serwuję ja
Nigdy więcej nawet nie spojrzę w stronę tego płynu !
kurde kupiłam ostatnio dla ciekawości i nie doczytałam składu a tam:……methyloparaben, propylparaben, phenoxythanol :/ brrrr nie zaseruje dziecku takiego składu na ciałko!!! a kysz, a kysz!
Jest Dostępny też obecnie jako „BABY shampoo & bubble bath” wersja na euro 2012, lub czasem ubrane w folie Disney`a (w realu widziałam). Jest to produkt BABY SHINE Hygieniki! Skład ma identyczny jak Bobini Globala.
u mojej córki wysusza, po użyciu mówiła, że wszystko ją swędzi. poza tym po dokładnym przyjrzeniu się skład absolutnie jak dla mnie nie do przyjęcia, m.in. parabeny; swoją drogą skład identyczny! jak bobini, opakowanie także tylko nazwa inna, ale jestem na 99% pewna, ze to ten sam producent. tak a propo w jonsonie też są bardzo złe substancje:(, a oliwka jonsona uczuliła moją córcię, doktorka powiedziała, ze jonson bardzo często uczula i lepsze są zwykłe polskie oliwki