<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Przychodzi lekarz do baby i noworodka</title>
	<atom:link href="http://www.dzieciowo.pl/2010/02/przychodzi-lekarz-do-baby-i-noworodka.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/przychodzi-lekarz-do-baby-i-noworodka.html</link>
	<description>Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 16:15:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Agnessa</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/przychodzi-lekarz-do-baby-i-noworodka.html/comment-page-1#comment-1101</link>
		<dc:creator>Agnessa</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Jun 2010 16:24:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=335#comment-1101</guid>
		<description>A u mnie Pan Pediatr był w domu i wręcz przyznał że woli pierwsze spotkania odbywać w najbliższym otoczeniu Noworoda. To nasz pierwszy Egzemplarz więc dokładne tłumaczenie punkt po punkcie jak dbać o Małego zajęło mu chyba z godzinę. Z resztą wcześniej przybyła położna więc Pediatr się powtarzał ale przynajmniej w głowie dobrze wszystko zapadło;)
Upał i wilgoć na zmianę więc jeszcze tylko poproszę o stworzeniu notki o specyfikach antykomarowych -zaczynam zgłębiać temat i ciężko się doczytać rzetelnych recenzji zwłaszcza o specyfikach dla niemowląt a stronę czytam i cenię więc pewnie zaufam doświadczeniu;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A u mnie Pan Pediatr był w domu i wręcz przyznał że woli pierwsze spotkania odbywać w najbliższym otoczeniu Noworoda. To nasz pierwszy Egzemplarz więc dokładne tłumaczenie punkt po punkcie jak dbać o Małego zajęło mu chyba z godzinę. Z resztą wcześniej przybyła położna więc Pediatr się powtarzał ale przynajmniej w głowie dobrze wszystko zapadło;)<br />
Upał i wilgoć na zmianę więc jeszcze tylko poproszę o stworzeniu notki o specyfikach antykomarowych -zaczynam zgłębiać temat i ciężko się doczytać rzetelnych recenzji zwłaszcza o specyfikach dla niemowląt a stronę czytam i cenię więc pewnie zaufam doświadczeniu;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marlenica</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/przychodzi-lekarz-do-baby-i-noworodka.html/comment-page-1#comment-1100</link>
		<dc:creator>Marlenica</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Jun 2010 07:48:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=335#comment-1100</guid>
		<description>@ kruszyna
No fakt, złapałaś mnie za słówko, chodziło mi o to, że mimo wcześniejszych problemów z laktacją, wiem (czuję to sama w sobie) że teraz jest w porządku i nie ma potrzeba dokarmiać Młodej, skoro pokarm jest i do tego w ilościach wystarczających aby zaspokoić głód dziecka ;) A tu przychodzi mi taka psita ;) do domu, pierwszy raz na oczy dziecko widzi i zaburza mój ład i spokój niedoświadczonej jeszcze matki ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ kruszyna<br />
No fakt, złapałaś mnie za słówko, chodziło mi o to, że mimo wcześniejszych problemów z laktacją, wiem (czuję to sama w sobie) że teraz jest w porządku i nie ma potrzeba dokarmiać Młodej, skoro pokarm jest i do tego w ilościach wystarczających aby zaspokoić głód dziecka <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  A tu przychodzi mi taka psita <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  do domu, pierwszy raz na oczy dziecko widzi i zaburza mój ład i spokój niedoświadczonej jeszcze matki <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kruszyzna</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/przychodzi-lekarz-do-baby-i-noworodka.html/comment-page-1#comment-1096</link>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Jun 2010 15:45:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=335#comment-1096</guid>
		<description>&quot;Postanowiłam Młodej nie dokarmiać, bo skoro, w mojej opinii mam dobry pokarm&quot;
Marlenica, nie ma złego pokarmu! Każdy pokarm produkowany w piersiach jest OPTYMALNY. Ani za tłusty, ani za chudy. Chude lub tłuste mleko to jedne z wielu rozpanoszonych mitów o karmieniu piersią. Natura wie, co robi. Zawsze produkuje mleko z taką ilością składników odżywczych, jaka jest dziecku potrzebna. Nawet jeśli odżywiasz się kiepsko, to organizm wysiorbuje do mleka od Ciebie. W związku z tym Tobie może brakować mikroelementów, ale dziecku żadnym sposobem. Tak ten świat jest skonstruowany :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Postanowiłam Młodej nie dokarmiać, bo skoro, w mojej opinii mam dobry pokarm&#8221;<br />
Marlenica, nie ma złego pokarmu! Każdy pokarm produkowany w piersiach jest OPTYMALNY. Ani za tłusty, ani za chudy. Chude lub tłuste mleko to jedne z wielu rozpanoszonych mitów o karmieniu piersią. Natura wie, co robi. Zawsze produkuje mleko z taką ilością składników odżywczych, jaka jest dziecku potrzebna. Nawet jeśli odżywiasz się kiepsko, to organizm wysiorbuje do mleka od Ciebie. W związku z tym Tobie może brakować mikroelementów, ale dziecku żadnym sposobem. Tak ten świat jest skonstruowany <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marlenica</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/przychodzi-lekarz-do-baby-i-noworodka.html/comment-page-1#comment-1090</link>
		<dc:creator>Marlenica</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Jun 2010 07:58:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=335#comment-1090</guid>
		<description>Heh, no twarda przy niej byłam, ale facetowi memu się potem w rękaw wypłakiwałam, że jakaś taka ni jaka jestem, Tym bardziej że mam po porodzie anemię, i naprawdę ciężko było z pokarmem u mnie :( Ale teraz już wiem że jest wszystko oki, a Młoda niech się cieszy że drobna i szczupła, aby jej tak w dorosłości zostało ;) 
Kyja, co do żółtaczki, u mnie też popatrzyła &quot;oo, dziecko ma jeszcze żółtaczkę&quot; i nic więcej czy coś jej podawać, czy nie. No i samo przeszło. Rędzina jest moim pierwszym dzieckiem, ale tez mam wrażenie że jak się kobitka zorientowała że nie jestem patologią, dziecko ma czysto i ładnie to szast pras i po lekarzu. I co warto wspomnień pani mnie traktowała z góry, dopóki nie podałam jej mojego peselu na receptę. Pani lekarz głośno wyraziła zdziwienie że nie mam 19 lat tylko 25 (rano, bez makijażu, w domowym dresiku - ale i tak mi ego podniosła ;) ), już trochę inaczej ze mną rozmawiała i uciekła. I dobrze, niech ucieka i nie wraca, ooo!
Pępowiny tez nie ruszała, niczym nie przemywałam, i książkowo odpadła w 8 dobie, pięknie zagoiła i mamy śliczny pępuszek :) Jakoś nie miałam sumienia atakować Młodej spirytusem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Heh, no twarda przy niej byłam, ale facetowi memu się potem w rękaw wypłakiwałam, że jakaś taka ni jaka jestem, Tym bardziej że mam po porodzie anemię, i naprawdę ciężko było z pokarmem u mnie <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Ale teraz już wiem że jest wszystko oki, a Młoda niech się cieszy że drobna i szczupła, aby jej tak w dorosłości zostało <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Kyja, co do żółtaczki, u mnie też popatrzyła &#8222;oo, dziecko ma jeszcze żółtaczkę&#8221; i nic więcej czy coś jej podawać, czy nie. No i samo przeszło. Rędzina jest moim pierwszym dzieckiem, ale tez mam wrażenie że jak się kobitka zorientowała że nie jestem patologią, dziecko ma czysto i ładnie to szast pras i po lekarzu. I co warto wspomnień pani mnie traktowała z góry, dopóki nie podałam jej mojego peselu na receptę. Pani lekarz głośno wyraziła zdziwienie że nie mam 19 lat tylko 25 (rano, bez makijażu, w domowym dresiku &#8211; ale i tak mi ego podniosła <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ), już trochę inaczej ze mną rozmawiała i uciekła. I dobrze, niech ucieka i nie wraca, ooo!<br />
Pępowiny tez nie ruszała, niczym nie przemywałam, i książkowo odpadła w 8 dobie, pięknie zagoiła i mamy śliczny pępuszek <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Jakoś nie miałam sumienia atakować Młodej spirytusem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kyja</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/przychodzi-lekarz-do-baby-i-noworodka.html/comment-page-1#comment-1089</link>
		<dc:creator>kyja</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Jun 2010 07:44:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=335#comment-1089</guid>
		<description>u mnie też pediatrzyca była,jak zorientowała sie,ze to drugie dziecko, to wizyta nabrała tempa:)szybkie oględziny dziecka i osłuchanie, zalecenie,żeby małej dawać niewielkie ilości wody przegotowanej( mała miała ślad żółtaczki), wypisanie recepty na witaminę D i usilne namawianie,żeby przy pierwszym szczepieniu  zacząć szczepić młodą przeciwko rotawirusowi (szczepionka ofkors płatna, niezależnie od ceny już się rozpędziłam,taa:) i koniec wizyty.Parę godzin później przyszła położna-pogadałyśmy o karmieniu naturalnym, obejrzała młoda, na ślad żółtaczki zaleciła dopajać małą wodą z glukozą, zaleciła przemywać kikut pępowiny spirytusem lub nawet wódką( nie robiliśmy tego w ogóle i wszystko się zagoiło jak trzeba), odradziła dodatkowe szczepienie,heh;) i już.Potem jeszcze raz wpadła ,żeby zobaczyć jak skórka małej( żółtaczka) i tyle.Marlenica, ale Twoja lekarka to niezła z tym tekstem o dokarmianiu!przecież,zanim powie się coś takiego matce, należy przynajmniej zważyć dziecko i ocenić przyrost wagi -czy jest w normie,a potem szafować wyrokami:)maj gat, jak człowiek musi jednak być czujnym przy lekarzach...eh.Dobrze,że się nie dałaś:)!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>u mnie też pediatrzyca była,jak zorientowała sie,ze to drugie dziecko, to wizyta nabrała tempa:)szybkie oględziny dziecka i osłuchanie, zalecenie,żeby małej dawać niewielkie ilości wody przegotowanej( mała miała ślad żółtaczki), wypisanie recepty na witaminę D i usilne namawianie,żeby przy pierwszym szczepieniu  zacząć szczepić młodą przeciwko rotawirusowi (szczepionka ofkors płatna, niezależnie od ceny już się rozpędziłam,taa:) i koniec wizyty.Parę godzin później przyszła położna-pogadałyśmy o karmieniu naturalnym, obejrzała młoda, na ślad żółtaczki zaleciła dopajać małą wodą z glukozą, zaleciła przemywać kikut pępowiny spirytusem lub nawet wódką( nie robiliśmy tego w ogóle i wszystko się zagoiło jak trzeba), odradziła dodatkowe szczepienie,heh;) i już.Potem jeszcze raz wpadła ,żeby zobaczyć jak skórka małej( żółtaczka) i tyle.Marlenica, ale Twoja lekarka to niezła z tym tekstem o dokarmianiu!przecież,zanim powie się coś takiego matce, należy przynajmniej zważyć dziecko i ocenić przyrost wagi -czy jest w normie,a potem szafować wyrokami:)maj gat, jak człowiek musi jednak być czujnym przy lekarzach&#8230;eh.Dobrze,że się nie dałaś:)!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marlenica</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/przychodzi-lekarz-do-baby-i-noworodka.html/comment-page-1#comment-1088</link>
		<dc:creator>Marlenica</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Jun 2010 07:00:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=335#comment-1088</guid>
		<description>U mnie pani lekarz była. I powiem Wam szczerze, że może lepiej by  było, jakby nie przychodziła. Miło że się babeczka pofatygowała, ale wiele więcej niż Położna to ona nie zrobiła, tzn też obejrzała Młodą, no i tyle że wypisała receptę na witaminę D oraz na krople do oczu (Młodej strasznie ropiały). Poza tym stwierdziła że moje dziecko jest za małe, chude, trzeba je dokarmiać, albo w ogóle na sztuczne mleko przenieść :( Tłumaczenie moje i pani Położnej, że dziecko urodziło się drobne, ja i mój facet też jesteśmy skromnej budowy oraz że dziecko rośnie, ale bardziej wzdłuż niż w szerz nie pomogły. Pani lekarz wiedziała swoje. Przez tydzień walczyłam ze sobą co zrobić. Postanowiłam Młodej nie dokarmiać, bo skoro, w mojej opinii mam dobry pokarm, Mała jest wesoła, zdrowa, wali książkowe kupciolagi i rośnie, to jakimś absurdem było by dawanie jej mleka modyfikowanego. Tym bardziej, że dopiero na przełomie 3-4 doby po urodzeniu dostałam pokarmu, i był on ciężko wywalczony, więc pomyślałam, tak łatwo to ja go nie oddam ;) Ale w głowie mi narobiło to sporego bałaganu, bo zaczęłam się czuć jakaś taka made in China, nie pierwszej jakości mleczarnia.
Wyobraźcie sobie, że po tygodniu przychodzi pani Położna, ale sama, bez lekarza, i mi mówi, że bardzo dobrze że karmie nadal piersią, bo nie ma wskazań w jej opinii do zmiany.
To ja dziękuję za takie wizyty lekarskie, które mnie stresują na tydzień, i dają tyle co nic :/ Ale na papierku ładnie to wygląda, że konsultacja była.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>U mnie pani lekarz była. I powiem Wam szczerze, że może lepiej by  było, jakby nie przychodziła. Miło że się babeczka pofatygowała, ale wiele więcej niż Położna to ona nie zrobiła, tzn też obejrzała Młodą, no i tyle że wypisała receptę na witaminę D oraz na krople do oczu (Młodej strasznie ropiały). Poza tym stwierdziła że moje dziecko jest za małe, chude, trzeba je dokarmiać, albo w ogóle na sztuczne mleko przenieść <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Tłumaczenie moje i pani Położnej, że dziecko urodziło się drobne, ja i mój facet też jesteśmy skromnej budowy oraz że dziecko rośnie, ale bardziej wzdłuż niż w szerz nie pomogły. Pani lekarz wiedziała swoje. Przez tydzień walczyłam ze sobą co zrobić. Postanowiłam Młodej nie dokarmiać, bo skoro, w mojej opinii mam dobry pokarm, Mała jest wesoła, zdrowa, wali książkowe kupciolagi i rośnie, to jakimś absurdem było by dawanie jej mleka modyfikowanego. Tym bardziej, że dopiero na przełomie 3-4 doby po urodzeniu dostałam pokarmu, i był on ciężko wywalczony, więc pomyślałam, tak łatwo to ja go nie oddam <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Ale w głowie mi narobiło to sporego bałaganu, bo zaczęłam się czuć jakaś taka made in China, nie pierwszej jakości mleczarnia.<br />
Wyobraźcie sobie, że po tygodniu przychodzi pani Położna, ale sama, bez lekarza, i mi mówi, że bardzo dobrze że karmie nadal piersią, bo nie ma wskazań w jej opinii do zmiany.<br />
To ja dziękuję za takie wizyty lekarskie, które mnie stresują na tydzień, i dają tyle co nic :/ Ale na papierku ładnie to wygląda, że konsultacja była.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

