<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jak to jest z karmieniem piersią w szpitalu?</title>
	<atom:link href="http://www.dzieciowo.pl/2010/03/jak-to-jest-z-karmieniem-piersia-w-szpitalu.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/03/jak-to-jest-z-karmieniem-piersia-w-szpitalu.html</link>
	<description>Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 16:15:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Herbatnik</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/03/jak-to-jest-z-karmieniem-piersia-w-szpitalu.html/comment-page-1#comment-1358</link>
		<dc:creator>Herbatnik</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Jun 2010 11:13:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=350#comment-1358</guid>
		<description>Jestem na świeżo po wizycie z dwójka dzieci chorych na rota wirus na oddziale zakaźnym dziecięcego szpitala klinicznego. Starszy syn ma 3,5 lat, a młodsze 8-miesięcy, karmione piersią. Na początku kiedy mąż był jeszcze wstanie mnie zmienić przy dzieciach, jakoś było (później i jego dopadły wirusy;-( ) w szpitalu cały dzień na nie wygodnym krześle, a noc na karimacie. Do tego nie miałam nawet czasu iść coś zjeść (mała z kroplówką nie mogła zostać bez opieki) na oddziale zakaz jedzenia, i jak tu ma karmić człowiek zmęczony, nie wyspany i głodny. Jeden dzień można przeżyć ale, kilka? Jedynym plusem było to, że na sali byłam z dziećmi sama, no i trafiłam na jedną naprawdę super pielęgniarkę, taką z powołania.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem na świeżo po wizycie z dwójka dzieci chorych na rota wirus na oddziale zakaźnym dziecięcego szpitala klinicznego. Starszy syn ma 3,5 lat, a młodsze 8-miesięcy, karmione piersią. Na początku kiedy mąż był jeszcze wstanie mnie zmienić przy dzieciach, jakoś było (później i jego dopadły wirusy;-( ) w szpitalu cały dzień na nie wygodnym krześle, a noc na karimacie. Do tego nie miałam nawet czasu iść coś zjeść (mała z kroplówką nie mogła zostać bez opieki) na oddziale zakaz jedzenia, i jak tu ma karmić człowiek zmęczony, nie wyspany i głodny. Jeden dzień można przeżyć ale, kilka? Jedynym plusem było to, że na sali byłam z dziećmi sama, no i trafiłam na jedną naprawdę super pielęgniarkę, taką z powołania.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Asiek</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/03/jak-to-jest-z-karmieniem-piersia-w-szpitalu.html/comment-page-1#comment-674</link>
		<dc:creator>Asiek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 10:37:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=350#comment-674</guid>
		<description>pięć lat temu (z kawałkiem) zaliczyliśmy Chałubińskiego i nie było tak źle - pokoje wtedy 4 osobowe, teraz zdaje się dołozyli &#039;jedynki&#039; (za specjalną opłatą), dzieci z mamami, ew. w pokoju u pielęgniarek, łazienki w porządku, najbardziej mi wtedy nie podeszło szpitalne jedzenie ;)
Teraz siostra leży na Dyrekcyjnej, odwiedzamy ją jak tylko możemy i prawdę mówiąc, takiego syfu to ja dawno w szpitalu nie widziałam. Na korytarzach brudno, w kibelkach takoż. Personel średnio sympatyczny, miłe są dziewczyny które podczepiają delikwenta do ktg, ale lekarza jednego i drugiego to na jakiś kurs dobrych manier bym wysłała :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>pięć lat temu (z kawałkiem) zaliczyliśmy Chałubińskiego i nie było tak źle &#8211; pokoje wtedy 4 osobowe, teraz zdaje się dołozyli &#8216;jedynki&#8217; (za specjalną opłatą), dzieci z mamami, ew. w pokoju u pielęgniarek, łazienki w porządku, najbardziej mi wtedy nie podeszło szpitalne jedzenie <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Teraz siostra leży na Dyrekcyjnej, odwiedzamy ją jak tylko możemy i prawdę mówiąc, takiego syfu to ja dawno w szpitalu nie widziałam. Na korytarzach brudno, w kibelkach takoż. Personel średnio sympatyczny, miłe są dziewczyny które podczepiają delikwenta do ktg, ale lekarza jednego i drugiego to na jakiś kurs dobrych manier bym wysłała <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anonimowy</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/03/jak-to-jest-z-karmieniem-piersia-w-szpitalu.html/comment-page-1#comment-673</link>
		<dc:creator>Anonimowy</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 10:36:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=350#comment-673</guid>
		<description>to może ja odpowiem-temat poród jest u mnie jak najbardziej na czasie-jestem 38 tc-we Wrocławiu są 4 porodówki:na tzw Klinikach-Chałbińskiego, na Dyrekcyjnej (też oddział Klinik), na Brochowie i na Kamieńskiego.Pierworodnego (tego z alergią-wyżej wstawiałam kom)urodziłam na Dyrekcyjnej, teraz, ze względu na przepełnienia na porodówkach, nie wiem gdzie trafię.Ostatnio byłam na izbie przyjęć na Dyrekcyjnej (fałszywy alarm)-miałam okazję dobrze się przyjrzeć i powiem tyle-wnętrze nie zachęca do jakiegokolwiek pobytu w tym szpitalu (swoją drogą byłam chyba nieźle skołowana pierwszym porodem-nie zwróciłam na to uwagi), nie wiem jakie są warunki na innych porodówkach.Aa,z ciekawostek: lekarz na izbie przyjęć próbował podważyć zalecenie cc, które mam od ortopedy, twierdząc,że jeśli urodziłam pierwsze dziecko sn, to drugie tez urodzę.Wkurzyłam się...bo wygląda na to,że przez 6 lat mój stan zdrowia powinien być taki sam wg tego lekarza...eh.Wejdź na stronę Fundacji Rodzic Po Ludzku-tam są rankingi szpitali i komentarze mam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>to może ja odpowiem-temat poród jest u mnie jak najbardziej na czasie-jestem 38 tc-we Wrocławiu są 4 porodówki:na tzw Klinikach-Chałbińskiego, na Dyrekcyjnej (też oddział Klinik), na Brochowie i na Kamieńskiego.Pierworodnego (tego z alergią-wyżej wstawiałam kom)urodziłam na Dyrekcyjnej, teraz, ze względu na przepełnienia na porodówkach, nie wiem gdzie trafię.Ostatnio byłam na izbie przyjęć na Dyrekcyjnej (fałszywy alarm)-miałam okazję dobrze się przyjrzeć i powiem tyle-wnętrze nie zachęca do jakiegokolwiek pobytu w tym szpitalu (swoją drogą byłam chyba nieźle skołowana pierwszym porodem-nie zwróciłam na to uwagi), nie wiem jakie są warunki na innych porodówkach.Aa,z ciekawostek: lekarz na izbie przyjęć próbował podważyć zalecenie cc, które mam od ortopedy, twierdząc,że jeśli urodziłam pierwsze dziecko sn, to drugie tez urodzę.Wkurzyłam się&#8230;bo wygląda na to,że przez 6 lat mój stan zdrowia powinien być taki sam wg tego lekarza&#8230;eh.Wejdź na stronę Fundacji Rodzic Po Ludzku-tam są rankingi szpitali i komentarze mam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anonimowy</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/03/jak-to-jest-z-karmieniem-piersia-w-szpitalu.html/comment-page-1#comment-672</link>
		<dc:creator>Anonimowy</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 10:35:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=350#comment-672</guid>
		<description>moja Hania wylądowała w szpitalu jak miała 2 tygodnie, na początku stycznia.Szpital na Chałubińskiego we Wrocku..i co?i pięknie...miałam łóżko,dzidzia przy mnie, posiłki, pomoc przy małej, a lekarz ginekolog za każdym razem pytał także czy u mnie ok.Była nawet pani z poradni laktacyjnej i udzieliła odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania.Czasem jednak w Polsce-Madzia nie jest tak źle;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>moja Hania wylądowała w szpitalu jak miała 2 tygodnie, na początku stycznia.Szpital na Chałubińskiego we Wrocku..i co?i pięknie&#8230;miałam łóżko,dzidzia przy mnie, posiłki, pomoc przy małej, a lekarz ginekolog za każdym razem pytał także czy u mnie ok.Była nawet pani z poradni laktacyjnej i udzieliła odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania.Czasem jednak w Polsce-Madzia nie jest tak źle;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Lukrecja</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/03/jak-to-jest-z-karmieniem-piersia-w-szpitalu.html/comment-page-1#comment-671</link>
		<dc:creator>Lukrecja</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 10:35:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=350#comment-671</guid>
		<description>a u mnie w szpitalu było przegięcie w drugą stronę
brak pokarmu, dziecko które nie umie ssać prawidłowo mimo długich prób przystawiania
i nikt nie chciał dać mieszanki a dziecko wyło z głodu 
uprosiłam na wyjście to dostał 20 ml i polowe z tego ulał bo jadł tak łapczywie</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>a u mnie w szpitalu było przegięcie w drugą stronę<br />
brak pokarmu, dziecko które nie umie ssać prawidłowo mimo długich prób przystawiania<br />
i nikt nie chciał dać mieszanki a dziecko wyło z głodu<br />
uprosiłam na wyjście to dostał 20 ml i polowe z tego ulał bo jadł tak łapczywie</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anonimowy</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/03/jak-to-jest-z-karmieniem-piersia-w-szpitalu.html/comment-page-1#comment-670</link>
		<dc:creator>Anonimowy</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 10:34:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=350#comment-670</guid>
		<description>Witam.Ja 8 lat temu urodziłam córcię okazało się że ma wadę nerki.1 pobyt w szpitalu Dziecka i Matki w Katowicach był jak Julcia miał 3 tygodnie i byłam z nią w specjalnym pokoju dla matki z dzieckiem nic nie płaciłam bo byłam matka karmiącą. 2 pobyt jak miała 6 tygodni ostra sepsa i nic nie płaciłam bo karmiłam ale 2 noce spałam na krzesłach a resztę miałam swoją leżankę. 3 pobyt- Julcia miała już 6 miesięcy i już poza piersią jadła obiadki i niestety płaciliśmy za mój pobyt w szpitalu.Pozdrawiam i zachęcam rodziców do bycia z dzieckiem w szpitalu widziałam jak dzieci płaczą a pielęgniarki je ignorują.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam.Ja 8 lat temu urodziłam córcię okazało się że ma wadę nerki.1 pobyt w szpitalu Dziecka i Matki w Katowicach był jak Julcia miał 3 tygodnie i byłam z nią w specjalnym pokoju dla matki z dzieckiem nic nie płaciłam bo byłam matka karmiącą. 2 pobyt jak miała 6 tygodni ostra sepsa i nic nie płaciłam bo karmiłam ale 2 noce spałam na krzesłach a resztę miałam swoją leżankę. 3 pobyt- Julcia miała już 6 miesięcy i już poza piersią jadła obiadki i niestety płaciliśmy za mój pobyt w szpitalu.Pozdrawiam i zachęcam rodziców do bycia z dzieckiem w szpitalu widziałam jak dzieci płaczą a pielęgniarki je ignorują.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anonimowy</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/03/jak-to-jest-z-karmieniem-piersia-w-szpitalu.html/comment-page-1#comment-669</link>
		<dc:creator>Anonimowy</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 10:33:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=350#comment-669</guid>
		<description>a ja przeżyłam 5 lat temu pobyt mojego 5-miesięcznego karmionego piersią synka w szpitalu w następujący sposób: mały miał 5 miesięcy, przez 3 doby był w szpitalu klinicznym (oddział alergologiczny) na badaniach dot alergii.Karmiłam go wyłącznie piersią i co? jedną noc spędziłam na krzesełku koło łóżeczka syna(za noc na oddziale oczywiście zapłaciłam), a na drugą już się nie szczypałam-wpakowałam się do łóżeczka dziecka.Dobrze,że było z tych większych.Aa, rzecz się działa we Wrocławiu</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>a ja przeżyłam 5 lat temu pobyt mojego 5-miesięcznego karmionego piersią synka w szpitalu w następujący sposób: mały miał 5 miesięcy, przez 3 doby był w szpitalu klinicznym (oddział alergologiczny) na badaniach dot alergii.Karmiłam go wyłącznie piersią i co? jedną noc spędziłam na krzesełku koło łóżeczka syna(za noc na oddziale oczywiście zapłaciłam), a na drugą już się nie szczypałam-wpakowałam się do łóżeczka dziecka.Dobrze,że było z tych większych.Aa, rzecz się działa we Wrocławiu</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anonimowy</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/03/jak-to-jest-z-karmieniem-piersia-w-szpitalu.html/comment-page-1#comment-668</link>
		<dc:creator>Anonimowy</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 10:33:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=350#comment-668</guid>
		<description>Ojojoj, nie potwierdzam. W czasie 3 miesięcy życia mojego synka niestety zaliczyliśmy szpital dwa razy. Fakt, że zostaję w z dzieckiem był dla wszystkich oczywisty, nawet nie było pytania czy chcę, czy nie. Łóżko płatne 15 zł za dzień - ale bycie przy synku - bezcenne. Powiem więcej, za drugim razem (inny szpital niż za pierwszym) pielęgniarka spytała czy tata też zostaje! Też szok przeżyliśmy. A to Łódź, a nie Luksemburg :)
duszka</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ojojoj, nie potwierdzam. W czasie 3 miesięcy życia mojego synka niestety zaliczyliśmy szpital dwa razy. Fakt, że zostaję w z dzieckiem był dla wszystkich oczywisty, nawet nie było pytania czy chcę, czy nie. Łóżko płatne 15 zł za dzień &#8211; ale bycie przy synku &#8211; bezcenne. Powiem więcej, za drugim razem (inny szpital niż za pierwszym) pielęgniarka spytała czy tata też zostaje! Też szok przeżyliśmy. A to Łódź, a nie Luksemburg <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
duszka</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

