Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Nivea Baby i kąpu-kąpu

wt, 09 mar 2010 · Opublikowane w Oceniamy
Kurde, fajne to jest. Sięgam po różne Pinia i inne Bobini, od czasu do czasu urozmaicam wieczorne pluskanie Emolium (mjut! – jakby napisał Kubuś Puchatek), ale zawsze wracam do Nivea Baby. Podeszła mi ta seria kąpielowa i to bardzo. To znaczy nie mnie podeszła, a dziecięciu memu, które pół życia spędza w wannie, uzbrojone w klocki, plastikową żyrafę, słonia i wielką zieloną konewkę, którą podprowadziła z pracy własnemu ojcu. Nie pytajcie, po co jej konewka. Ma być i koniec.
Zastanawiałam się, czy nie poznęcać się nad każdym produktem osobno, ale uznałam, że wrzucę je do jednego wora, bo – tak naprawdę – jakoś istotnie się od siebie nie różnią. Mieliśmy kilka rzeczy.
Pielęgnujący płyn do kąpieli
 
 

Szampon i płyn do kąpieli 2 w 1

Żel do mycia ciała i włosów

oraz mydełko Nivea Baby

Mydełko oprócz tego, że do łap mycia, używamy także do mycia szanownego ciałka, zwłaszcza jak nam się nagle i nieoczekiwanie skończą inne specyfiki.
Co mi się w tej całej zgrai podoba? Ano to, że nie wysuszają skóry. Zmagamy się z supertwardą miejską wodą, która jest naprawdę sporym wyzwaniem dla kąpiącego i kąpanego. Zazwyczaj jest tak, że po wyjściu z wanny, trzeba skórę potraktować jakimś balsamem, bo inaczej nosi ewidentne ślady wysuszenia. Natomiast kąpielowa seria Nivea Baby działa jakoś tak, że tego balsamu nie trzeba stosować codziennie. Oczywiście nie ma tutaj co porównywać do Emolium, które ze skóry robi prawdziwą poezję, ale jest naprawdę przyzwoicie. Od całości odstaje jedynie mydło. Jak na mydło jest bardzo dobre (porównuję do Johnson&Johnson i Bambino), ale to jednak mydło i działa jak mydło. Na pewno je sobie sprawię, jak maluchy będą na świecie, bo czymś te zadki trzeba na początku podmywać po każdej zmianie pieluchy (zaleca się właśnie wodę z mydłem i waciki niż nieustanne traktowanie tyłencji chusteczkami dla niemowląt), a tymczasem stosujemy, jak stosujemy.
Czy uczulają? Nas nie uczuliły, ale ja mam dziecko antyalergiczne, które jest w stanie uczulić tylko wyjątkowy szajs.
W przypadku produktów 2 w 1 typu płyn i szampon lub żel i szampon obserwuję normalny wygląd włosia po potraktowaniu go danym specyfikiem. Znaczy się nie stroszą się, nie wysuszają, nie ma łupieżu, wyglądają na normalne, umyte włosy. A, i nie ma szczypania w oczy. Przynajmniej tak jest na opakowaniu.
Jakieś wady? Cena. Najtańsze to nie jest, a i z wydajnością jakoś nietęgo. Sądzę jednak, że to jedna z lepszych propozycji na rynku. Może nie od dnia narodzin, jak zapewnia producent, bo na sam początek proponowałabym jednak emolienty i stopniowe wprowadzanie innych "kąpaczy", ale na etap niemowlęcy i małodzieckowy jak znalazł.
 
Podsumowanie:
Producent: Nivea
Nazwa: zbiorcza produkty do kąpieli Nivea Baby
Ocena w skali 1 do 6 – coś między 4+ a 5- ze wskazaniem na to drugie.

2 odpowiedzi odnośnie posta “Nivea Baby i kąpu-kąpu”

  1. Felinity pisze:

    Od miesiąca używamy tego pierwszego płynu do kapieli – ładnie myje i nawilża, balsam/oliwka nie są konieczne u nas właściwie. Do mycia głowy używaliśmy również ich szamponu (ale nie tego 2-w-1) – daje ładniejszy połysk włosom. – Obecnie raczej stosujemy Mustelę w piance, bo walczymy z resztką ciemieniuchy.

  2. pena pisze:

    No ja natomiast płyn do kąpieli NIVEA owszem i miałam i jak dla mnie to tragedia!! Moze i jak piszesz skóry nie wysusza (i tak codziennie balsamujemy), ale ten zapach. Ło matko jak to śmierdzi!! Jak dla mnie coś jak furmanka siana. Do tej pory mnie trzepie na samą myśl.

A Ty co myślisz?