Zanim wybierzesz imię dla dziecka…
Już jakiś czas temu poruszałam temat imion nadawanych dzieciom. Taka nawet lekka nawałnica z tego powodu była
Będę obstawać przy tezie, że wybór imienia to jeden z ważniejszych wyborów, jaki rodzice podejmują w imieniu dziecka i może zaciążyć na całym jego życiu. W sensie pozytywnym lub negatywnym.
Niechciane imię wcale nie tak prosto jest zmienić. Jeśli się nie ma 18 lat, trzeba posiadać na piśmie zgodę obojga rodziców (już widzę tę zgodę…). Człowiek pełnoletni już ma łatwiej, ale i tak musi swoją decyzję przekonująco uargumentować, a następnie poczekać na decyzję Urzędu Stanu Cywilnego około cztery tygodnie, uiściwszy pierwej opłatę skarbową w wysokości bodajże 37 zł. Jeśli decyzja USC jest odmowna, pieniędzy oczywiście nikt delikwentowi nie zwraca.
Jak przekonać urząd, żeby zmiękł i dokonał zmiany? No, na pewno nie w ten sposób, że „mam na imię Monika, ale chciałabym się nazywać Anna, więc proszę o zmianę”. W takim przypadku nawet nie ma co startować. Równie dobrze możemy te 37 zł dać żulowi pod monopolowym – z pewnością odpowiednio je zainwestuje.
O wątpliwym czarze imion typu Żyraf, Nikon, Coco lub Thorgal (tak, o dziwo są tacy, co je noszą – moje najszczersze kondolencje) już wspominałam. Zanim więc wybierzemy imię dla dziecka, które będzie dla niego albo piętnem, albo ozdobą, warto poczytać trochę o normach nazewniczych obowiązujących na terenie Polski i odnoszących się do obywateli naszego kraju (cudzoziemcy mają taryfę ulgową). Fantastycznym źródłem wiedzy jest strona internetowa Rady Języka Polskiego.
Cóż to za ciało? RJP to organ opiniotwórczy i normotwórczy (tak bym go określiła), na który składają się mądre głowy, spece z dziedziny językoznawstwa. To właśnie dzięki decyzji RJP partykułę „nie” ze wszystkimi imiesłowami przymiotnikowymi piszemy łącznie (np. niepalący, nieczytany, nieaspirujący itp.), niezależnie od bardziej czasownikowego lub bardziej przymiotnikowego znaczenia danego słowa (kochana RJP, jeśli trafię do nieba, będę wam grzała miejscówkę).
O opinię do Rady Języka Polskiego zwracają się urzędy, jeśli mają dylemat, czy dane imię można zarejestrować czy też nie. RJP jak krowie na rowie tłumaczy dlaczego tak lub dlaczego nie. I właśnie to tłumaczenie uważam za bezcenne, bo jest pisane językiem tak łopatologicznym, że bez problemu trafi do każdego odbiorcy (nie no, ta miejscówa w niebie murowana).
Zanim napiszę jeszcze parę słów, warto wspomnieć, jakie w ogóle normy obowiązują w naszym kraju odnośnie nadawania imion. Podaję cytat – a jakże! – ze strony RJP:
Rada Języka Polskiego niezmiennie stoi na stanowisku, że imiona noszone przez osoby narodowości polskiej i mające obywatelstwo polskie powinny:1) wskazywać na płeć nosiciela,2) zawierać litery obecne we współczesnym polskim alfabecie,3) być przyswojone przez polszczyznę4) nie być formami zdrobniałymi5) nie być tożsame z nazwami geograficznymi ani nazwami pospolitymi,6) nie narażać osób, które je noszą, na śmieszność.
Same zalecenia są zgodne z ustawą Prawo o aktach stanu cywilnego, czyli nie jest to jakieś widzimisię nawiedzonych polonistów. Pozwoliłam sobie wytłuścić to i owo, bo jest to niezwykle ważna informacja. Inaczej USC postępują w przypadku rejestrowania imion dzieci małżeństw mieszanych narodowościowo oraz wtedy, gdy dzieci danej pary nie mają obywatelstwa polskiego (choć urodziły się na terenie Polski i przez to do naszych USC zgłasza się ten fakt). Zwłaszcza jeśli na stałe mieszkają poza terenem Polski.
Trzeba wiedzieć, że jeśli dane imię nie spełnia któregoś z podanych wyżej punktów, USC ma prawo odmówić jego rejestracji. Norm nie spełnia np. imię Axel nadane dziewczynce – nie wskazuje wyraźnie na płeć (myślimy, że chodzi o chłopca) i nie jest zgodne z polską ortografią (w polskim alfabecie nie ma litery „x”). Imię Legia albo Dąb odpadają, ponieważ funkcjonują takie nazwy pospolite (np. Legia Warszawa, dąb – nazwa drzewa). Imię Lusia nie zostanie zarejestrowane, ponieważ jest zdrobnieniem (od Lucyna lub Łucja). Nie powinno być również rejestrowane imię Magda – to zdrobnienie od Magdaleny. Malta czy Dakota też nie przejdą, bo są tożsame z nazwami geograficznymi. Żyraf podpada pod punkt nr 6. I tak dalej.
Na stronie RJP są wydane opinie o poszczególnych imionach. Prawie 200 przykładów ułożonych alfabetycznie. Fascynująca lektura – polecam gorąco. Klikać tutaj.
Życie pokazuje, że niektóre imiona, mimo oczywistego nie spełniania norm, i tak są rejestrowane. Czasami mamy do czynienia z sytuacjami wyjątkowymi (polecam opinię o imieniu Madri), ale znacznie częściej jest to po prostu urzędnicza niekompetencja lub uleganie presji rodziców. Później taka biedna Kurtyzana idzie przez życie i zastanawia się, za co ją tak starzy skrzywdzili.
Jeśli ktoś w Żyrafa i Thorgala nie wierzy, to już podaję, skąd je wytrzasnęłam. Klikać tutaj. Fascynująca i bardzo obszerna baza imion. Co ważne – aktualizowana na bieżąco (no powiedzmy, do 2009 włącznie)! Jeśli ktoś szuka inspiracji przy wyborze imienia lub chce się odrobinę zadziwić nad pomysłowością niektórych dorosłych, polecam. Imiona podane w spisie są co prawda zawężone do obszaru Warszawy, ale można uznać, że próbka jest reprezentatywna dla całego kraju. A, są tam również – wśród imion dla chłopców – np. Lilli i Elvis. Mówcie, co chcecie, Elvis żyje.
Znajomi ostatnio wymyślili, że jeśli będą mieć córkę, a spodziewają się dziecka, to koniecznie muszą jej nadać imię Michelle, bo żadne inne im się nie podoba. Ciekawe, co USC na to, jeśli pomysł przetrwa?…
Agnieszka
Hm, szczerze… Myślę,że w dobie imion takich jak Xavier,Żaklina, Oliwia,Wanessa,Oskar,Brajan,Zyta,Justice itp.,imię takie jak Michelle nie będzie się za bardzo wyróżniać. Moja córcia ma na imię Lara,ponieważ zafascynowała mnie powieść „Doktor Żywago”,w której główna postać kobieca nosi właśnie to imię. Uważam,że jest naprawdę ładne i nadając je córce nie miałam zamiaru utrudniać jej życia. Mam nadzieję,że jej też będzie się podobało jak już sobie uświadomi jak ma na imię
Pozdrawiam.
Ashja, nie musisz tłumaczyć, że to imię nie pochodzi o innej, bardziej znanej Lary?
RJP wypowiedziała się np. na temat imienia Fiona. Wiadomo, w jakiej bajce była Fiona, prawda?
Jednak z punktu widzenia norm językowych i prawnych nie można temu imieniu nic zarzucić. Określa płeć, nie zawiera liter nieistniejących w polskim alfabecie, nie stwarza problemów z odmianą, nie jest obraźliwe czy śmieszne. A że to ukochana Shreka? Czy za 15 lat ktoś będzie pamiętał o Shreku?
Jeśli chodzi o Michelle, mogliby się przyczepić, ale niekoniecznie. W różnych językach to imię funkcjonuje jako imię żeńskie. Nie posiada końcówki charakterystycznej dla rodzaju żeńskiego w języku polskim (tą końcówką jest -a), ale nie jest to też takie imię jak Levante, z którym nie wiadomo, co zrobić (Levante to imię męskie wbrew pozorom). Mogą zwrócić uwagę, że w przyszłości ich córka będzie musiała w każdym urzędzie jak krowie na rowie tłumaczyć, jak się jej imię pisze. Do tego dochodzą pomyłki w dokumentach itp. Ale samo imię jako takie jest do przyjęcia.
To zresztą odpowiednik naszej polskiej Michaliny. Michalina przecież urocza jest.
Theli, wiem,że niestety prawie wszyscy kojarzą to imię tylko i wyłącznie z Larą Croft,ale to tesż nie wydaje mi się złe,w końcu to inteligentna pani archeolog,która rozwiązuje trudne zagadki
Oprócz tej Lary i tej z „Doktora Żywago” jest jeszcze Lara Fabian,świetna piosenkarka
Inteligencja swoją drogą, ale figury to jej naprawdę zazdroszczę
No właśnie, ilu facetów wie, że Lara Croft była archeologiem?
Aha, do imienia nic nie mam, tylko do skojarzeń
Theli rozumiem,mi też nie za bardzo podobają się niektóre skojarzenia,ale to problem tych ludzi tak naprawdę,którzy je mają
A co do figury Lary Croft,hm,jest czego zazdrościć,ale taka w „naturze” rzadko się zdarza
Jej się też nie zdarzyła. Biust ma powiększony, usta też skorygowane, a nad figurą zapewne pracuje codziennie osobisty trener
Co do ciekawych „nowych” imion też udało mi się znaleźć kilka. Nie są one wyssane z palca ani przez jakiegoś laika, tylko samego pana Sawickiego. Oto i te cuda:
Imiona żeńskie: Aurora, Baba, Banita, Bieruta, Dzidzia, Dziwa, Etienette, Ewangelia, Fabienne, Gwiazda, Kaszmir, Koko, Kruszyna, Kukła, Lea, Lewa, Lenina, Likieria, Łajka, Mała, Muszka, Niania, Ona, Perła, Pipa, Prawda, Vienna, Vivienne, Wredzia.
Imiona męskie: Amor, Apostoł, Archanioł, Bach, Barek, Cherubin, Ever, Hytrek, Judo, Kwiecio, Król, Marks, Master, Misiak, Mordka, Mozoł, Nikon, Norwid, Nudzin, Numer, Paluch, Pascal, Pijus, Platon, Prus, Słoneczko, Solidariusz, Sony, Stalin, Winnetu, Wolter, Żurek.
Z ukłonami – Marlenica
Jak widzę imię Pipa, od razu na myśl przychodzi mi lekcja biologii z „Lejdis”
Pipa i Wredzia kuszą, a Żurek ma urok nie do odparcia. No, może jeszcze Numer depcze mu po piętach. Imiona dla dzieci idealne. Numer i Wredzia
Kochani, ja i moja druga połówka zachodzimy w głowę czy naszej trzeciej połówki nie nazwać Master Pijus jeśli by był potomkiem męskim, a żeńskie dziecię to tylko Kukła Lenina
Marlenica
Jaaaaaa….
Ona Pipa Kowalska…
)) Bofe, Bofe…
Marlenica,dzięki za tą listę imion,teraz to już się w ogóle nigdy nie przejmę jak ktoś będzie robił wielkie oczy słysząc jak moja córa ma na imię
Jak ktoś będzie miał jakieś "ale" to będę odsyłać do tych przykładów
Polecam się na przyszłość ;D Ja stąd wpadłam na tę listę, że wraz z moim facetem chcielibyśmy nadać dziecku, jeśli by było płci męskiej, imię Borysław. Niby nic strasznego, a się okazuje, że mogą być problemy. Jest to imię staropolskie, ale obecnie przyjęło się stosować tylko jego wersję zza wschodniej granicy, tj. Borys.
Marlenica
A ja kiedyś uczyłam chłopca o imieniu Majkel, dokładnie w takiej pisowni! Jestem zdecydowanie zwolenniczką pospolitych imion, ale Lara mi się podoba