Matczynej dojarki nie zastąpi nic. Nawet nie chodzi o mleko, bo z mlekiem świetnie sobie poradzimy, ale jak to się fajnie ssie! Jak miło trzymać w maleńkiej paszczy! I maminy zapach do tego dochodzi. Ach, ach, delicje, palce lizać. Zdarza się jednak z różnych względów, że cyc naturalny jest niedostępny. Chcemy więc znaleźć jak bliższy oryginałowi substytut.

Szczerze mówiąc, jeszcze nie widziałam smoczka, który wyglądałby dokładnie tak samo jak sutek. Ciekawy byłby to widok, no nie? Są różne, których producenci zapewniają, że imitują albo ruch sutka podczas ssania, albo przepływ mleka, albo „konsystencję”, albo wszystko na raz.

W erze mleka ssanego zaproponowano mi smoczek Lovi.

Producent zapewnia, że smoczek naciąga się podczas ssania tak samo jak sutek. Dodatkowo, z tego co pamietam, leci z dziurki na szczycie i z mikrodziureczek w tych wyżłobieniach po bokach – tak jak w prawdziwym sutku. Smoczek ten jest też o wiele bardziej miękki niż np. smoczek Avent (sutek też jest miękki). I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że młodzież odmówiła współpracy z tym wynalazkiem. Kompletnie nie chciała go ssać. Nie wiem, dlaczego. Może dlatego że jechało wcześniej na Aventach od początku i zadziałała kwestia przyzwyczajenia.

Powiedziano mi też w sklepie, że smoczek Lovi pasuje na butelkę Avent. Średnio pasuje, bardzo średnio. Nie dajcie się nabrać na takie gadanie. Smoczek najlepiej kupować razem z butelką do tego smoczka.

Za imitowanie pracy sutka zabrał się również Nuk.

Podobieństwo ma w tym przypadku polegać na kształcie i układaniu się smoczka w buzi podczas ssania. Ma on się naciągać podobnie jak matczyny cyc. Do wypróbowania. Smoczka Nuk na butelkę nie miałam, tylko uspokajacz. Uspokajacz podszedł średnio (kształt nie teges), ale z butelką może być inaczej, poza tym każde dziecko jest inne. Co sprawdziło się u jednego, nie działa u drugiego i odwrotnie.

Oprócz Nuka w sferze imitacyjnej działa także Tommee Tippee.

Oprócz samego smoczka również butelka ma ciekawy kształt – ułatwia trzymanie. Chyba jednak sobie daruję. Dlaczego? Cena. 35 zł za samą butelkę to, wybaczcie, rozbój w biały dzień. A takich butelek musiałabym mieć cztery (bo do mleczka i do czegoś innego, żeby non stop nie myć, tylko żeby na zmianę było). Odpada. Ja rozumiem, że antykolkowa i te sprawy, ale antykolkowe są też butelki tańsze i równie dobrze wywiązują się ze swojego zadania.

No dobrze, to butelki. A sutkopodobne uspokajacze? Taki ma firma Nuby.

Kształt oczywiście sutka nie przypomina – na oko widać. Chodzi jednak o to, że tarczka jest elastyczna i podczas ssania „pracuje” razem z samą kwintesencją smoczkowości. Dzięki temu całość ma się układać w ustach tak, jakby tam ten prawdziwy sutek był. Czy to działa? Nie wiem, będę miała okazję wypróbować. Ten akurat smoczek przeznaczony jest dla dzieci od 6. miesiąca życia. Po bokach ma takie specjalne zgrubienia jak na gryzaku, które mają masować ząbkujące dziąsła. No właśnie, ciekawe, jak tym razem przeżyjemy ząbkowanie. Czy też będę czekać na pierwszą jedynkę do 16. miesiąca? Oby nie.

Nuby w każdym razie ceną nie powala – w sieci około 9,50 zł. Można się szarpnąć. Macie jakieś doświadczenia z sutkopodobnymi smoczkami? Dorzućcie trzy grosze :)

Tagi:  
Share →

11 komentarzy do Smoczek imitujący sutek

  1. margarenka28 pisze:

    eee butelka tommee na alllegro kosztuje 14zł :) )) i naprawde waaaarto kupic :) a smoczkowi nuby musze sie dokladniej przyjrzec, walsnie czeka mnie zakup a ten wyglada calkiem calkiem
    a smoczki tak w ogole tez polecam tommee tippee soft sa super, przynjamniej u nas sie sparwdzily.

  2. patti pisze:

    Warto kupić tomme teppee!!!Od 3 tygodnia życia moja mała musiała być dokarmiana.Miałam za mało pokarmu, a bardzo chciałam karmić piersią.Te butelki są rewelacyjne mała ma teraz 4 miesiące i nadal ssie chętnie pierś,dokarmiam ją dwa razy dziennie .Smoczek ma bardzo naturalny krztałt i dziecko musi szeroko otworzyć buźke żeby go chwycić tak jak pierś mamy.Mam też laktator elektryczny tej firmy i też bardzo się sprawdził.

  3. Zielona pisze:

    Tommee Tippee – number 1! (do butelek)
    Na początku używaliśmy aventów… nawet niezłe, ale jednak widać różnicę w porównaniu do tt – jak „niebo a ziemia”.
    A Auchan trafiliśmy na niego całkiem przypadkiem szukając jakiś dodatkowych butelek dla naszej Malutkiej Zrzędy.
    Cena 23 złociszy… myślę: cholercia, drogo trochę. Ale mąż stwierdził, że możemy spróbować – ja raczej z tych oszczędnych skąpiradeł jestem, a on odwrotnie;)
    I tak kupiliśmy – butla o pojemności 260ml, smoczek 0+. Super sprawa. Mała spokojnie sobie ssie. Mogłabym nawet napisać, że uspokaja sie przy nim, bo przy aventach jakby za dużo sie jednocześnie lało i po prostu pochłaniała łapczywie zawartość butli i szybko się jej kończyło więc się denerwowała zaraz.
    Do tego butla wydaje się być bardziej hmmm miękka od tej aventa -takie moje subiektywne wrażenie + oczywiście fajny do trzymania kształt.
    Smoczek jest bardzo pomysłowy – taki niczym pierś;) Aventy przy nim wymiękają… no twarde i takie sztuczne są;) Z pewnością też butelka tt (260tka) jest lżejsza od aventa (130tki). Zdarza mi się (dobra wiem, że nie powinnam) zostawiać na butli podpartej pieluszką czy czymś tam bez trzymania. TT sprawdza sie w tej roli – zawsze jestem obok i patrzę jak sprawa się rozwija (żeby nie było, że całkiem wyrodna ze mnie matka;))
    No to tyle, myślę (nawet przy swym skąpstwie) że warto ją kupić. Kiedy Zrzęda podrośnie kupimy kolejne tt i dokupimy do tej co mamy smoczki 3+:)
    Pozdrawia zachwycona Zielona.
    Bez odbioru

  4. kaa pisze:

    A u nas TT sie nie sprawdzil:( Butla choc piekna i leciutka nie podchodzi Ptysiakowi. Ze smokiem-uspokajaczem bylo jeszcze gorzej – dziecie sie dlawilo. No ale nasze dziecie jest wyjatkowo anty-plastykowe;) Swoja droga to ja zawsze bardzo chetnie sprawdzam na sobie jak leci ze smoka i jak trzeba ciagnac:) wiem, ze dziecko ma zupelnie inny odruch ssania i dorosla osoba juz tak nie umie, ale zawsze mnie bardzo ciekawi, jak te wszystkie mechanizmy dzialaja. I wcale sie nie dziwie, ze dzieci czasem smokow nie chca – maminy cyc (cieplutki, mieciutki, pachnacy mleczkiem) jest nie do podrobienia. No ale na cos go trzeba zamienic, bo inaczej ni-dy-ry-dy! Pozdrawiacze!

  5. malucka pisze:

    A my używamy lovi (to podmarka canpolu), canpolu i nuka. Lovi dostaliśmy jeszcze w szpitalu i mi najbardziej się podoba, canpol preferowała podawać babcia dopóki smoczka z lateksowego na silikonowy nie zmieniłam. Nuk absolutnie małemu nie podchodził, pije z niego bardzo niechętnie. W 5 miesiącu do herbatek przenieśliśmy się na niekapek lovi, doszły kaszki łyżeczką i dania oraz owoce a mleko z piersi :) bo już nie tak często.
    Lovi oceniam dobrze, mieliśmy tylko 3 razy kryzysy i wtedy pomogło podawanie mleka łyżeczką i zaraz potem piersi, później dziecko wróciło na pierś. A jak opiekun ma siłę to najlepiej podawać kieliszkiem do lekarstw itp.

  6. nominativa pisze:

    O, zdecydowanie Tommee Tippee :) (Allegro, 14 zł, polecam! :) ). Lovi natomiast odpadło, bo leciało zdecydowanie za szybko i za dużo, nawet ze smoczka 0+, i moje dziecko nie jadło, tylko się krztusiło.
    Avent też był niezły, ale TT bije go na głowę.

  7. katharynka pisze:

    My korzystaliśmy z lovi. I młody który z cycem sobie nie radził, ze smoczka lovi był zadowolony. A ja byłam zadowolona, że wreszcie na wadze zaczął przybierać. Butelki mają szerokie szyjki, co przy wsypywaniu mleka, lub granulowanej herbatki ważne, bo wygodnie. A do tego skorzystaliśmy z opcji samosterylizacji w mikrofalówce i ominął nas sterylizator :) Same plusy widzę. Minusem jest tylko to, że smoczki i butelki musiałam kupować na allegro, bo w żadnym z okolicznych hieprmarketów nie słyszeli nawet o czymś takim jal lovi…

  8. kasiowiec pisze:

    TT ! – pomoglo mi powrócic do pracy i nie przerwac karmienia :) tak skutecznie ze nadal (16 miesięcy) nie moge się uwolnić – fajna bo przez swoją pękatośc wydaje się mała i jakoś tak zgrabnie się trzyma
    natomiast smoczki ŻADNE nie pasowaly- próbowałam wszelkiej „maści” i różnych materiałów tzn kauczuk i silikon – stanęło na bezsmoczkowcu :)

  9. milenaw pisze:

    Smoczusiów do butelki jeszcze nie wypróbowałam,bo jeszcze nie karmiłam z butelki,ale uspakajacze to polecam Avent’a!!! Nuk’a przerabialiśmy przez 2 miesiące i niestety Małej się odciskał kształt smoczka na policzkach! Teraz mamy Avent’a i jesteśmy zadowoleni-nie odciska się! Poza tym Niunia bardziej chyba polubiła ciućkać tego dydka! Aaa no i smoczki Nuk’a szybko się „niszczyły”-matowiały itp.

  10. Martinii pisze:

    ja tylko nie polecam canpolu i pochodnych dowiedziałam się z pewnych źródeł, że większość z tych rzeczy to z Chin na kontenerach przypływa;
    więc lepiej sprawdzić jeszcze skąd są te nasze cudeńka dla maleństwa, może czasem lepiej więcej zapłacić?…. ;)

  11. sister pisze:

    Zdecydowanie polecam butelki ze smoczkami tommee -tippee ,mój synek ma cztery miesiące i jest karmiony tylko piersią ale sporadycznie daje mu herbatki i bebiko niedługo wracam do pracy i zależy mi żeby nie było problemów.Synek nie cierpi żadnych smoczków uspokajaczy,wypluwa wszystkie a mam ich z tego powodu już sześć ale z butelki tommee tippee chętnie pije,jeszcze raz POLECAM!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>