Wkładki laktacyjne potrzebne są. Stwierdzili tak chyba niemal wszyscy producenci artykułów okołodzieciowych czy raczej okołomatczynych. Po co nam one? O wkładki chodzi, nie o artykuły w ogóle.
Często jest tak, że kiedy karmimy dziecko z jednej piersi, druga w najlepsze marnuje pracowicie wyprodukowane mleko. Pokarm wycieka z dwóch piersi na raz. Ciekawe to jest swoją drogą, bo macica człowieka jest przystosowana do noszenia płodów pojedynczych. Ciąże mnogie z definicji są ciążami wysokiego ryzyka. A z cycków cieknie obu, nie z jednego. Być może organizm przygotowuje się na wypadek, gdyby młody ssak nie najadł się z jednego stołu i pragnął przy drugim poprawić bilans kaloryczny.
I teraz głupia sprawa, bo po jednej stronie mamy ssaka przyssanego, a po drugiej rośnie nam na bluzce piękna, okazała plama. A nawet jeśli nie jest okazała, to nie zawsze wypada, żeby wyrosła. Jeśli wróciłyśmy dajmy na to do pracy, a tutaj zbliża się pora karmienia. Organizm bezbłędnie sprawia, że piersi stają się twarde, nabrzmiałe i jeśli nie przystawimy amatora nabiału, ciało postanowi zbiory upłynnić. I teraz siedzisz sobie na ważnej konferencji – bo załóżmy, że jesteś biznesłumen – a tutaj trach i w ciągu minuty dorabiasz się dwóch mokrych kółek dokładnie w miejscu, na które mężczyźni patrzą najpierw (bo podobno dopiero potem zwracają uwagę na twarz). Siara jak nic i jeszcze nie jesteś w stanie tego procesu powstrzymać.
Bywa też tak, że to i owo wycieka między karmieniami, ot tak, bez powodu. Albo powodem może być przypadkowe uciśnięcie piersi. I właśnie po to wymyślono wkładki laktacyjne – żeby zapobiec katastrofie.
Korzystałam z wkładek Philips Avent (bo ja wszystko miałam Philips Avent).
Są one w kształcie nie płaskiego kółka, ale jakby rozkraczonego stożka. No i można je przykleić do piersi. Cholera, ja wiem, że to fajny wynalazek, ale nigdy się do nich nie przyzwyczaiłam. Poużywałam, poużywałam i odstawiłam. Przyklejenie czasem niewiele dawało, bo wkładka lubiła sobie gdzieś odjechać albo się zawinąć. Choć fakt, wchłaniała to, co wyciekało, pierwszorzędnie. Niewygodnie mi w nich było.
Ogromne znaczenie ma tutaj odpowiedni rozmiar stanika. Jeśli chcemy paradować we wkładkach, musimy zafundować sobie o numer większe miseczki. Inaczej, nie ma bata, pierś napęczniała od pokarmu będzie po prostu uciśnięta i zamiast komfortu otrzymamy dyskomfort.
Na rynku wkładek od zatrzęsienia. Jeśli komuś nie podejdzie Avent (bo drogi), może zainwestować we wkładki Canpol Babies lub drugie wcielenie Canpolu, czyli Lovi.
O jakości się nie wypowiem, bo jej nie znam. Stosowałam tylko wkładki Aventu. Praktycznie każdy szanujący się producent ma w swojej ofercie wkładki laktacyjne. I tak:
Wkładki Johnson&Johnson
Nad tymi się zastanowię. Skoro chwalicie butelki i smoczki tej firmy, to może wkładki okażą się sukcesem?
Wkładki Bella. Bella oprócz podpasek produkuje też – bardzo dobre, moim zdaniem – pieluchy, w tym chyba jako jedyna na polskim rynku, pieluchy dla wcześniaków i/lub dzieci o wadze poniżej 2 kg.
Wkładki Baby Ono. Coś kiedyś miałam Baby Ono, tylko nie pamiętam co. Wrażeń żadnych z używania też nie notuję, czyli krzywdy nie zrobiło.
We wkładkach przeszkadzało mi jeszcze to, że przede wszystkim trzeba było mieć przy sobie jakieś na zmianę. Po opanowaniu wycieku wkładka nie nadawała się do użycia. Mleko kisło i całość zaczynała wydawać z siebie mało zachęcający zapaszek. Trzeba więc było je zmienić. U mnie priorytetem zawsze była wygoda, a takie noszenie się z wkładkami i zmienianie uznawałam za wygodzie tej urągające. Praktyczne walory szczerze jednak doceniam i tym razem również zainwestuję we wkładki laktacyjne. Pamiętając o tym większym staniku. Tak a propos wygody.






Kalendarz ciąży

Brakuje mi tu wkładek Chicco, najlepszych moim zdaniem – super chłonne, duże, świetnie się trzymają bielizny.
Po pierwszym porodzie testowałam kilka marek (w tym Bella, Avent) i jednak Chicco dla mnie rządzi bezapelacyjnie.
a mnie się całkiem podoba to co w ofercie dla niemowlakow i ich mam oferuje marka własna Rossmana, czyli Babydream. Wkładki są niezłe, super podkładki na przewijak, przyzwoite chusteczki, pieluszek póki co nie testowałam, ale samą markę polecam uwadze
Ja polecam wkładki Penaten
Rowniez polecam wkladki Penaten, sa super chlonne i dobrze trzymaja sie biustonosza. Natomiast wkladki Bella u mnie sie nie sprawdzily, bardzo czesto przeciekaly po bokach.
hehe a wkładki tommee wcale mi nie podpasowały, za to jakoś baaardzo ale to bardzo lubiłam johnson, a bella to farfocle mi sie przyklejały do sutka a potem zanim przystawiłam małego do piersi musiałam sobie te farfocle myć- masakra!!!
Ja polecam ale to bardzo PENANTEN i Johnsona!- obie marki w ogóle się od siebie nie różnią a są przeSuper! (Johnson tańszy jest od Penanten o jakieś 5zł-w rosmanie kupuję Johnsona za 14.99 a Penantena w aptece za 19.99 Ta i ta paczka 50szt. ) Aventa też używałam na początku,dawały rade i też były przeSuper,ale jeśli na rynku są tańsze a jakoś przeSuper
to polecam te tańsze! Belle też używałam i płakałam jakie one straszne są-totalna beznadzieja i ten beznadziejny przylepiec co potem wkładka wędrowała tu i tam a przylepiec był też tu i tam! No! Ogólnie gdyby nie wkładki to bym była mokra po pępek! I dziękuję,że istnieją wkładki,ale i też mnie denerwują! Tęskno mi za czasami,kiedy to piersi „latały” sobie w biustonoszu,albo latały i bez biustonosza! Ale siła wyższa! Pokarm i bycie bez plam jest ważniejsze od mojej swobody! Moich piersi swobody!
Ja polecam ale to bardzo polecam wkładki PENANTEN i Johnsona!!! Obie marki niczym się od siebie nie różnią! Poza ceną Penanten ok.20zł w aptece sztuk 50, a johnsona kupuję za 14.99 w rosmanie też sztuk 50!
) Obie marki wkładek są przeSuper! Aventa też używałam-cena przeSuper O.o jakość wkładek też przeSuper! Ale jeśli na rynku są tańsze a jakością się nie różnią,to polecam te tańsze! 
że istnieją wkładki laktacyjne,bo inaczej była bym mokra po pępek! Ale też mnie denerwują,bo tęskno mi za czasami kiedy to moje piersi „latały” swobodnie w biustonoszu,albo latały bez biustonosza! Siła wyższa- pokarm ważny, i bluzki bez plam + pokazywanie się komu kolwiek też ważne!
Używałam też władki Bella i płakałam-jakie one były straszne! A ten przylepiec masakrystyczny-wkładki latały tu i tam a przylepiec też tu i tam! A szkoda,bo lubię bellę tylko akurat z wkładkami im nie wyszło! Poza tym przeSuper
ja używam :
-BabyOno: cienkie, bardzo dobrze chłoną, nawet ich nie przylepiam bo są duże i dobrze się układają w staniku, bardzo je lubię, kupuje na allegro za ok 7 zł/24 sztuki,
-Babydream z Rossmanna: gorsza chłonność niż w BabyOno, podobne do wkładek Johnsona, miękkie,dość grube nie mają paska z klejem, ok 7 zł za 30 sztuk,
-Johnson: mięciutkie, dość grube, ale przyjemne w noszeniu,
-miałam też Bellę, kompletna porażka: są za cienkie, tłoczony jakiś wzór, który podrażnia piersi w początkowym etapie karmienia, kiedy brodawki są obolałe, zostają farfocle jak z waty, przesiąkają- nie polecam.
Najlepsze są wg mnie BabyOno, których używam na zmianę z łatwiej dostępnymi z rossmanna.
przy pierwszym dziecku-6 lat temu-używałam wkładki Belli.Marka kojarzyła mi się pozytywnie z podpaskami:)no i cena była znośna.Ale rzeczywiście, pamiętam,że przylepiały się do piersi, co nie było zbyt przyjemne:(te odrywanie,brr…
Teraz, przy drugim dziecku dostałam od siostry z Anglii worek wkładek (nie wiem jakiej firmy), ale użyłam ze 3-4 razy gdzieś w okolicy nawału mlecznego.Potem nie musiałam.Były ok-nie przylepiały się do biustu jak Belli.
Bella – straszne, potwierdzam, mój syn pluł farfoclami, które się przylepiały do biustu. Avent, Penaten i Schlecker – bardzo dobre, chociaż Schleckerowskie oceniam tylko na 4, ponieważ nie mają przylepca. Ale nie wypadają, kiedy są w dobrze dopasowanym staniku. I cena 4 PLN za 20 sztuk bardzo znośna.
Ja bym tu dodała jeszcze wkładki Mothercare; 30zł za 100szt. Niestety nie posiadają przylepca, za to jako jedyne nie kleją mi się do piersi. Chwalone przez wszystkich Johnsonki kleiły się za to nagminnie, a Bella były szorstkie.
ja polecam Medela. Naprawdę fajne- tylko drogie.
ogolnie u nas Medela rules. Na pierwsze dni-tygodnie po porodzie przy podrażnionych brodawkach życie uratowały mi osłony na piersi Medela- plus delikatnie wyciągaja za małe brodawki i nic nie dotyka tejże poranionej części ciała (http://www.medela.com.pl/index.php?page=artykuly-wspomagajace)
Ja o medeli ostatnio bardzo ciepło myślę. Leżałam z trzema dziewczynami, które miały elektryczne laktatory tej firmy i wszystkie trzy wysławiały je pod niebiosa
Johnson są bardzo dobre – świetnie wchłaniają, tylko ciut grube.
Podobnie grube są Nuk ale słabiej wchłaniają
Mamma to koszmar – wszystko mokre, czasem nawet wycieka poza wkładkę
Ale najlepsze pod względem wchłanialności i gabarytów były chyba Lansinoh, tylko też najdroższe.
Generalnie Johnson
polecam wkładki PENATEN!!używałam na początku bella mamma,ale to kompletna pomyłka.próbowałam też Johnsona-zbliżone do Penaten, ale penaten jednak lepiej wchłaniają i nic nie przecieka:)
Ja póki co chwalę sobie Baby Ono, ale wypróbowałam tylko je, Bellę i Nuka. W Baby Ono to, co wycieknie zmienia się w takie żelowe granulki, są spore, dużo wchłoną i mają duży pasek do przyklejenia. Cena ok. 15 zł za 60 szt. Swoją drogą zastanawiam się, czemu żaden producent nie wpadł na to, żeby przyklejać wkładkę na całej jej rozciągłości – tak, nawet przy szerokim pasku z klejem może się czasem coś podwinąć, zrolować itp.
Dziewczyny, a próbowała któraś z Was wielorazowych wkładek laktacyjnych? Jak one się spisują, ile kompletów warto mieć wtedy na zmianę? wiem, że Avent ma coś takiego w ofercie i wtedy jest chyba 6 wkładek, tzn. 3 komplety.
Kruszyzna czy przetestowałaś te wkładki TT?
Niestety nie było mi dane.
Krusz Canpol ma jeszcze wkładki premium, które są drogie, ale biją wszystkie na głowę