Wielka chwila nadeszła. Kolejny młody człowiek powiększył populację homo sapiens (choć sapiens to nie do wszystkich, ale cóż…) i po kilku dniach pobytu w szpitalu wprowadzamy juniora na nasze pałace. Co prawda przez najbliższy czas życie może się niejednemu wydać monotonne, biegnące według schematu, pardon, karmienie-sranie-spanie, ale wbrew pozorom w łóżeczku/kołysce/wózku* (*niepotrzebne skreślić) trwa gorączkowa praca u podstaw.
Nigdy później człowiek nie uczy się takim tempie, jak na początku swojej kariery na tym padole. Noworodek, który potem przechodzi w stadium niemowlęcia, odwala gigantyczną robotę. Musi opanować absolutnie wszystko, od świadomych grymasów twarzy poczynając, na – w dużo dalszej przyszłości już jako małe dziecko – mowie i kontrolowaniu potrzeb fizjologicznych kończąc.
Nigdy też potem te zdobywane osiągnięcia nie są tak mało widoczne jak w pierwszym miesiącu życia. Ale bez tych mało spektakularnych kroczków, późniejsze nie byłyby w ogóle możliwe. Dom buduje się wszak od fundamentów, nie od dymu w kominie
No to fajowo. W takim razie teraz kilka informacji o tym, co dziecko MOŻE opanować POD KONIEC pierwszego miesiąca życia. Podkreślam to MOŻE, bo często rodzice sięgają po rozmaite poradniki, po czym wpadają w panikę, że ich dziecko nie wykonuje jeszcze połowy tego, co na dany etap rozwoju zaprogramowano. Trzeba pamiętać, że każdy rozwija się inaczej i to, że coś tam nie ma miejsca, absolutnie nie znaczy, że potomek jest opóźniony w rozwoju. Ja sama z głęboką rezerwą podchodzę do tekstów, w których jest mowa, że wtedy i wtedy dziecko POWINNO coś robić. Nie da się dzieci wpakować do jednego wora i zawsze należy zostawić szeroko otwarte widełki norm.
Jedziemy z tym koksem. Zazwyczaj noworodek pod koniec pierwszego miesiąca życia:
- Trzyma mocno podany mu palec.
- Potrafi wpatrywać się w twarz osoby pochylającej się nad nim, a w oczkach można odczytać zainteresowanie.
- Ssie wszystko, co znajdzie się w pobliżu ust. Jeśli przyłożysz mu jakiś przedmiot do policzka, spróbuje odwrócić głowę, żeby go złapać ustami.
- Preferuje głosy damskie. Panowie, przykro mi, ale to głos matki jest słyszany przez kilka miesięcy ciąży, stąd to upodobanie.
- Rozróżnia tylko KILKA kolorów.
I to wszystko. Jak widać, nie ma się co spodziewać nie wiadomo czego. Oczywiście usłyszymy nieraz entuzjastyczne doniesienia o tym, że junior się JUŻ uśmiecha, ale pamiętać należy, że co prawda dziecko potrafi robić niesamowite miny, ale wszystkie są jeszcze nieświadomymi odruchami. Na uśmiech zapodany z premedytacją przyjdzie czas.
Z cyklu: miny noworodka. 10-dniowa Jadzia patrzy w stronę ojcowskiego obiektywu. Nie ma zmiłuj, obiektywu na pewno nie widzi – ojciec stoi w odległości 2 metrów.
Z cyklu: miny noworodka. Mina nr 2. Równie nieświadoma jak mina nr 1. A wygląda, jakby przewiercała wzrokiem, prawda?
Cały czas ruchy dziecka są nieskoordynowane. Noworodek nie panuje nad rękami i nogami, w związku z tym może się nieświadomie np. podrapać.
Jeśli odwiedza nas jakaś ciocia czy inna babcia i żarliwie macha i zagaduje do małego, stojąc w progu, a my z odległości dziesięciu metrów informujemy młodzież, że zobacz, to twoja ciocia, to możemy tak sobie machać i informować bez końca i nic z tego nie będzie. Dzieci w pierwszych miesiącach życia są krótkowidzami i dobrze widzą z odległości nie większej niż 20-30 cm. W innym przypadku głos cioci pewnie usłyszą, ale postać rozmyje się w ogólnej mgle.
No i na koniec o tym, dlaczego bezsensem jest kupować różowe rzeczy dla dziewczynki i niebieskie dla chłopczyka. I jedno, i drugie nie rozróżni obu kolorów. Noworodek zauważa barwę czarną, białą i czerwoną. Wszystko inne zlewa mu się w jedną całość. Różowego misia ma więc w głębokim poważaniu, ale gdybyś zechciał(a) kupić mu misia łaciatego jak rasowa krasula albo w czarno-białe paski jak zebra, to już coś do niego dotrze.
Nie ma co też wołać „a kuku, spójrz na mnie” i oczekiwać, że spojrzy. Nie spojrzy. Na tym etapie dziecko nie potrafi kierować wzroku w stronę źródła dźwięku.
Każdy rozwija się inaczej, więc jeśli ktoś będzie mnie przekonywał, że jego dziecko na pewno świadomie patrzy na „rozmówcę”, nie będę się sprzeczać. Ale ze statystyk wynika, że w przeważającej części jest tak, jak podałam wyżej.


Kalendarz ciąży

Z innej beczki, dziecko moje miało takie same śpioszki, tylko kremowe
Fajne były, nie? Teraz służą kolejnemu nosicielowi
A propos ssania – Dziewczę dorwało kiedyś sutek taty
Wówczas jest jaaaazda!
Ale tak naprawdę najfajniejsze czynności zaczyna się obserwować po ok. półtora miesiąca
Kocham obserwować rozwój swojej córeczki! Teraz jest już na etapie turlania się i kręcenia w okół własnej osi,troche zaczyna pełzakować
A ma ciut więcej jak 5 miesięcy! Ale to niesamowite jakie niespodzianki z miesiąca na miesiąc pokazuje nam rozwój naszych szkrabów!
Jak przeczytałam „Wielka chwila nadeszła” myślałam że już urodziłaś!!!
@Myszqa
Ale spokojnie, będziecie na bieżąco, obiecuję
Godzina zero planowana jest mniej więcej na czas między 4 a 16 września. Im bliżej tej drugiej daty, tym lepiej, ale po 4 września muszę się zwijać do szpitala. Poza tym tylko do końca 36. tygodnia można brać fenoterol. Dalej to już jazda bez trzymanki
Na szczęście jeszcze nie
Do tego obok siebie wpisy o hospicjum i o _jednym_ dziecku w domu. Kruszyzna, nie strasz proszę.
Ależ nie chciałam! To było pójście za głosem serca, odruch
Najmocniej przepraszam, idę się wybatożyć
Bardzo fajny artykuł. polecam rownież blog gdzie jest krotko i zwiezle opisane pierwszyrokzyciadziecka.blogspot.com. polecam i p.s. dzidzius na zdjeciu jest słodki:;-)