Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci potrzebuje pomocy

czw, 22 lip 2010 · Opublikowane w Podpatrzone, przeczytane

Media o tym trąbią, nie mogę nie trąbić i ja. Na Dolnym Śląsku funkcjonuje jedno (tak, jedno jedyne) hospicjum dla dzieci. Wiadomo, że do takiej placówki trafiają podopieczni nieuleczalnie chorzy. Czy o tym pamiętamy, czy nie, są wokół nas rodzice, którzy tracą swoje dzieci. Najczęściej nie chcemy wiedzieć i rozmawiać na te tematy i nie ma w tym nic dziwnego, bo nikt nie chce słyszeć o cierpieniu, z którego wyjście jest tylko w jedną stronę – przez pogrzeb. Dość często uważamy, że jeśli problem nas nie dotyczy, to znaczy, że nie istnieje, a przynajmniej nie ma co się nad nim roztrząsać.

Cuda co prawda istnieją i się zdarzają, ale dlatego właśnie są cudami, że występują niezmiernie rzadko. Rzeczywistość najczęściej wygląda zupełnie zwyczajnie.

Zawsze się zastanawiałam, kim są ludzie pracujący w takim hospicjum dla dzieci. Jak wielką muszą mieć odporność psychiczną i jak wielkie serce. No i teraz ci ludzie, a właściwie ich pacjenci, potrzebują pomocy, bo placówka robi bokami. Ponieważ jest jedyna na Dolnym Śląsku, ludzie walą z prośbą o pomoc drzwiami i oknami i dziwić się nie ma czemu. Kasa z jednego procenta z podatku jeszcze nie wpłynęła (procedury trwają dłużej, odkąd nie trzeba tego procenta przelewać samodzielnie, tylko wystarczy w formularzu PIT zaznaczyć odpowiednią organizację pożytku publicznego), na co liczono, a w kasie zaczyna być widać dno.

Stąd apel do wszystkich, którzy chcą i mogą pomóc. Oto namiary na stronę hospicjum: http://www.hospicjum.wroc.pl/. Tam można znaleźć informacje o tym, jaka pomoc jest potrzebna, na jakie konto można wpłacać datki i w ogóle czym placówka się zajmuje. Co ważne – to jest hospicjum domowe. Dzieci są w swoich domach rodzinnych, a lekarze i reszta personelu dojeżdżają do swoich podopiecznych. Chodzi o zminimalizowanie traumy.

Pozwalam sobie trąbić o tym właśnie tu i teraz, bo może ktoś nie oglądał wieczornych serwisów informacyjnych. Gra jest warta świeczki i każda złotówka ma znaczenie. Ale o tym nawet nie trzeba wspominać, po prostu zawsze tak jest.

2 odpowiedzi odnośnie posta “Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci potrzebuje pomocy”

  1. ania pisze:

    No właśnie, niektórzy myślą, mnie to nie dotyczy, cóż, nikt nie wie jaka czeka nas przyszłość. Dobrze, że takie miejsca istnieją. Dla nich liczy się każdy grosz. Dorzuciłam swój.

  2. malucka pisze:

    Ja wspieram lubelskie hospicjum Małego Księcia. To przykre, że tego typu miejsca zamiast zajmować się w spokoju pacjentami użerają się z biurokracją i muszą walczyć o środki.

A Ty co myślisz?