Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Deszczowe brykanie z konewką w tle

sob, 07 sie 2010 · Opublikowane w Życie...

Bardzo to niewychowawcze, niepedagogiczne

By pozwolić tak nurkować w kałuże rozliczne.

Cóż, wyrodną matką jestem, a więc bardzo proszę,

Oto film instruktażowy, jak zniszczyć kalosze.

A ponieważ się z lamerstwem zmagam do tej pory,

Bardzo proszę, by postawić na sztorc monitory :-)

PS. A propos zdania o konewce, które pada w filmie. Tak, towarzyszyła nam wielka, zielona konewka, która została zatopiona poza kadrem.

Słowa kluczowe: ,

8 odpowiedzi odnośnie posta “Deszczowe brykanie z konewką w tle”

  1. 1. Niepedagogiczne to jest rzucenie dialogu:

    -mamusiu mogę poskakać po kałużach?
    - NIE!
    -ale dlaczegooooo?
    - BO NIE!!!!!!!!!

    ;)

    Filmik fajniusi :) I też lamersko swój wrzuciłam bokiem :D

  2. milenaw pisze:

    Etam! Sama bym tak chciała! :)

  3. Jest znacznie gorzej. Moje dziecko nawet nie pyta się, czy coś może. Ono po prostu stwierdza i idzie to robić. Trzeba je łapać w locie :)
    Ale unikam odpowiedzi „bo nie”. Czasem mówię „czy wiesz, jakie mogą być masakryczne konsekwencje?” Brzmi strasznie i nie trzeba się zagłębiać :)

  4. Oj, kruszyzna, rzeczywiście musiałam sobie postawić monitor bokiem, bo tam w tle widać MÓJ BLOK !!! Tak więc wychodzi na to, że jesteśmy sąsiadkami, bo przecież raczej nie zawędrowałaś na tak dalekie od centrum osiedle w celach zbadania zawartości kałuży. O kurczę, ale jaja!

  5. Ok, za bardzo się podnieciłam :) Blok nie mój, ale osiedle owszem :) Także sąsiadkami jesteśmy.

  6. He he, blok też nie mój :) Ja mieszkam w tym obok. W każdym razie świat jest malutki, jak widać. Jadźka jest w promieniu kilometra jedna, przynajmniej w tym wieku, jeśli więc zobaczysz brzuchacza, który woła tak na dziecko, to znaczy, że to będę ja :) Skoro osiedle Twoje, to może mieszkamy jeszcze bliżej, niż myślimy. :) )))

  7. Mój blok to ten naprzeciwko tych zielonych, taki żółto-pomarańczowy, ten pierwszy wybudowany (Ty będziesz wiedziała o co chodzi :) ). Może można by się było spotkać na spacerku, chociaż mój Adam nieco młodszy od Jadzi, to pewnie by się nie pobawili. No nic, jakby co to masz mój mail :) Pozdrawiam.

  8. A widzisz, a mój to ten z drugiej strony zielonego, cały żółty. Wybudowany wtedy, co zielony. Ale czasem chodziłam na wasz plac zabaw, bo tam jest jedyna w okolicy piaskownica umiejscowiona po stronie północnej, dzięki czemu jest tam cień. Nie wiem, dlaczego inne place zabaw mają zawsze piaskownicę w pełnym słońcu.
    Na pewno się spotkamy prędzej czy później :)

A Ty co myślisz?