No, ładowarkę już mam, mogę napisać więcej. Dlaczego tu jestem? Pech, prawdziwy pech. Trzeba mieć niesamowitego pecha połączonego ze zgrabnością mastodonta, żeby wyłożyć się plackiem na równym chodniku. Żeby jeszcze jakaś dziura tam była, skórka od banana lub coś w ten desen, ale nie. Ordynarnie zaplątałam się we własne nogi i pojechałam szczupakiem do przodu. To oznacza, że poszorowałam brzuszyskiem po ziemi.
Miłe to nie było. Oj nie. Na domiar złego nie zdążyłam zamortyzować upadku. Sekundę później wydalam donośny odgłos paszczowy, co momentalnie zmobilizowało czterech facetów do zadzwonienia na pogotowie. Zanim karetka przyjechała, zaczęłam znowu czuć ruchy dzieci i mniej więcej sie uspokoić. Zawieźli mnie tam gdzie zawsze i na izbie przyjęć powitano mnie jak starą znajomą.
Niestety upadek wywołał skurcze, które dały się uprzejmie potwierdzić w badaniu KTG. Zapodano mi więc kroplóweczki i zostawiono na oddziale. Skurcze ustały niemal do zera. Badanie USG pokazało, że.wszystko jest OK. Nic się nie zaczęło odklejać, z dziećmi wszystko ok, z całą ciążą także, a jedynym śladem po locie koszącym są otarte łokcie, rozwalona bluzka i obolałe całe moje słusznych rozmiarów ciało.
Przy okazji po raz piętnasty potwierdziło się, że na swoje wielkie wyjście smoka czekają dwie dziewczyny. Mniejsza waży 1950 g, większa 2280 g. Będzie dobrze, powinny przekroczyć 2500 g.
Strachu się najadłam, od wczoraj tu leżę, ale ponieważ wszystko zakończyło się szczęśliwie, powinnam jutro zwinąć żagle. By ponownie zawinąć do tego portu za niecałe dwa tygodnie. Tym razem wyposażona w pieluszki i ciuszki na dwa maluszki. Będzie dobrze :)

Tagi:  
Share →

13 komentarzy do Króciutko – uzupełnienie

  1. ewag pisze:

    he he ale bedziesz miala babiniec :)
    dobrze ze wszystko ok :)

  2. go pisze:

    o la! trzym sie kobieto trzym!
    w tym miejscu powinnam podziekowac ci z całego serca za twojego bloga, bo mi bardzo miły jest, i przydatny itp. wiec dziekuje, bo juz go poczytuje rok z hakiem, i sie dziecie me zdazylo urodzic i rozwinac w miedzy czasie, podziwiam cie za robote , ktora robisz, majc jadzie na karku i dwa bąbele w brzuchu, powodzenia i nie przewracaj sie wiecej!!!

  3. banga pisze:

    Całe szczęście, że wszystko dobrze się skończyło…Trzymajcie się ciepło i wracajcie do domu w trzypaku :-)

  4. Asiek pisze:

    uffffff. Dobrze że już dobrze. Trzymajcie się :)

  5. Karola pisze:

    Ten upadek to na dobrą wróżbę!
    Moja mama też wyrżnęła w ciąży nosem mym, jeszcze w brzuchu będącym, o chodnik. Na strachu się skończyło, za to ja, oprócz nosa zadartego, wykazałam się potem zdrowiem byka. Prawie żadnych chorób, trzydzieści już lat prawie bez ani kruszyny antybiotyku.
    Czego i Twoim Dziewuszkom życzę :-)

  6. Szajajaba pisze:

    Uhhhh super :D Stracha napędziłaś ;) Całusy dla dziewczyn!

  7. lap pisze:

    Pozdrawiamy i nie szalejcie tak, będzie czas na rycie nosem po podłodze, ale to w nocy jak dziewuszki nie będą chciały spać, teraz daj im wypocząć:)

  8. plmagmat pisze:

    Ja już myślałam, że urodziłaś! ;) Dbajcie o siebie!
    Pozdrawiam
    Magda K.

  9. kaa pisze:

    Ja tez z tych wywracajacych sie na prostej drodze;) dobrze, ze wszystko dobrze! I dziewoje calkiem spore sie robia! Jeszcze chwilka i beda juz po drugiej stronie brzucha:) Takze trzyajcie sie cieplo i bez wywrotek juz!

  10. milenaw pisze:

    Uff dobrze,że wszystko jest dobrze!!!! :)
    Już tak bliziutko do spotkania z dziewczynkami! Jak ten czas leci…
    Ja również dziękuję baaardzo,baaardzo dziękuję za tego bloga!

  11. kruszyzna pisze:

    Dzięki wszystkim za trzymanie kciuków!
    Jestem już w domu i nawet nie musiałam wyjść na własne żądanie (choć odgrażałam się, że tak zrobię). Wszystko jest pięknie, tylko czekamy teraz :)

    @Karola
    Ja tam jednak wolę mniej inwazyjne sposoby wróżenia. Może jakiś pasjansik? :)

  12. mamaoliwki pisze:

    O mamo ale strachu się najadłaś.
    Już nie mogę się doczekać jak zobaczę twoje maluszki:)

  13. tafranca pisze:

    Ojej…jak dobrze, ze wszystko skonczylo sie na obdrapanych lokciach/kolanach…trzymam kciukasy!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>