Moja wielka noworodkowa wyprawka
Jeszcze nie mogę w to uwierzyć, ale udało mi się w końcu skompletować właściwie wszystko, co dziewczyny będą potrzebować na starcie. Albo czego potrzebować nie będą, ale warto to mieć w rezerwie. Ponieważ dla bliźniąt na wszystko trzeba było szarpnąć się podwójnie, wydałam straszne pieniądze. Sumy nie podam, bo sama zaraz zemdleję
Firmy produkujące artykuły dla dzieci wypracowują chyba kosmiczne zyski, bo większość rzeczy jest, moim zdaniem, haniebnie droga.
Ponieważ w poprzedniej ciąży bazowałam głównie na produktach Avent (butelki, smoczki, laktator itp.), tym razem postanowiłam sięgnąć po inszą inszość, nie zaniedbując jednakowoż produktów sprawdzonych. Cała wyprawka polega więc na połączeniu tradycji i innowacji
Za waszą radą (jak się nie sprawdzi, będę was straszyć po nocach, he he
) zaopatrzyłam się w butelki i smoczki Tommee Tippee (dwie dostałam, dzięki, dobra duszo, dwie dokupiłam). Nawet nie padłam na zawał, cenę zobaczywszy, porównywalna do Avent.
Zainwestowałam też w butelki Nuk – na wypadek, gdyby moje gwiazdy okazały się jednostkami wybrednymi.
Na wszelki wypadek (strzeżonego i tak dalej…) dołożyłam mleko modyfikowane początkowe Nan 1. Akurat Nan (tylko wersję dla starszych) stosowałam i mam po nim dobre wspomnienia.
Smoczki uspokajające? Kupiłam Avent, bo mam o nich jak najlepsze zdanie, ale kupiłam też Nuk. Co prawda Nuka starsza jakoś nie bardzo polubiła, ale zapodany został po Aventach i kształt inny, może więc o to chodzi. Spróbuję tym razem zacząć od Nuka, a potem – w razie porażki – zaskoczyć młodzież Aventem.
Smoki Nuk są profilowane i z czegoś takiego żółtego (kauczuk?), smoki Avent są silikonowe i w kształcie spłaszczonej łezki. Aventy są mniejsze (choć przeznaczone na ten sam okres), zobaczymy, jak będzie.
Oilatum rządzi (Emolium nie mieli), dlatego na wyposażeniu kąpielowym musiało się znaleźć. Oprócz niego jednak zainwestowałam w dwie nowości (nowości dla mnie). Płyny do kąpieli firmy Ziaja (natłuszczający płyn do kąpieli) i Nivea (płyn do kąpieli z oliwką). Oba specyfiki można stosować od pierwszych dni życia, przy czym na Ziai stoi to napisane wołami, natomiast w przypadku Nivea Baby nikt nie wpadł na pomysł dookreślenia, od kiedy można płyn stosować (halo, czy marketing mnie słyszy?), niewiele więc brakowało, a Nivea poszłaby w odstawkę.
Jechanie na samym Oilatum to skazanie portfela na śmierć głodową. Zwłaszcza jeśli kąpiółki trzeba będzie urządzać dwie. Na początku można to sobie stosować, ale potem warto urozmaicić akcesoria kąpielowe. Ciekawa jestem i Ziajki, i Nivei.
Z rzeczy kąpielowych jeszcze szampon. Pamiętam, jakie Jadzisko miało tłuste włosy po tym Oilatum całym. Nie chcę takich. Posiadam więc szampon Musteli, który już zresztą kiedyś oceniałam. W skrócie – świetny!
Krem dopupny Nivea S.O.S. nie mógł nie znaleźć się na wyposażeniu. Oprócz niego (dostałam w ilości hurtowej) mam jeszcze Mustelę.
Przy obydwu wpadam w cielęcy zachwyt.
Pieluchy? Docelowo będę kupować Dada z Biedronki. Są świetne i tanie. Niestety rozmiarówka zaczyna się od 3 kg, a moje dziewczyny to będą mikrusy. Wszystko wskazuje na to, że będą ważyć troszkę ponad 2 kg i chyba raczej nie dociągną do 2,5 kg. Musiałam wybrać pieluszki z zakresu 2-5 kg. Tu również postawiłam na sprawdzoną rzecz, czyli Pampers.
Z ręką na sercu uważam, że Pampers to najlepsze pieluchy na rynku. Problem polega na tym, że również najdroższe. Ponieważ będę miała dwa tyłki do obsłużenia, pampersów będę zużywać dwa razy więcej. Stąd decyzja o późniejszym przejściu na Dada.
Chusteczki dodupne? Johnson&J0hnson. Dlaczego? Bo tych konkretnie jeszcze nie miałam
Miałam nieco inne, wspominam miło. Przy okazji stwierdziłam, że chusteczki Happy strasznie podrożały – cenowo nie różnią się od tych powyżej.
I wreszcie coś, do czego zapałałam żądzą jeszcze w szpitalu. Trzy matki karmiące w mojej sali korzystały z tego wynalazku i wszystkie trzy wychwalały pod niebiosa. Wychwalałyście również wy, dlatego się zdecydowałam. Laktator elektryczny Medela Swing.
Kosztował straszne pieniądze (450 zł), ale skoro pół narodu mówi, że warto… Sprawdzimy.
To oczywiście skromna część tzw. wyprawki dla noworodka, w skład której weszły jeszcze ubranka, beciki, kocyki, ręczniki, foteliki samochodowe, wózek, bujaczki, pieluchy tetrowe i miliard innych rzeczy. Można się załamać, a niby to, kurczę, już przerabiałam.
No dobra. Powoli kończymy 34. tydzień. Jeszcze jeden i ciążę będzie można uznać za dotrzymaną. Jeszcze dwa i zgłaszam się do szpitala. A potem… Potem to dopiero się zacznie jazda bez trzymanki









ulalaaa:D jestem pewna, ze dziewczyny beda wyprawka zachwycone! i nie moge uwierzyc, ze juz tylko dwa tygodnie dziela nas od powitania szanownych obywatelek:) ciesze sie przebardzo, choc nie powien, stresa tez mam, ze ilosc wpisow dramatycznie zmaleje;) ale za to przybedzie nam testerek;) ciekawa jestem opinii o Ziaji, bo tez sie na nia czaje od jakiegos czasu.
tak czy owak, chyba powoli trza zaczynac odliczanie…
powodzeniaaaaa!
trzymamy kciuki i jestem pod wrażeniem zakupów
Do kąpieli u nas sprawdza się bardzo fajnie Hipp, cena 17 pln za butelkę w Rossmannie (ale miewają to na promocji, wówczas kilka zeta mniej)
Ech… aż się znowu rozmarzyłam i rozochociłam. Zebrałabym taka wyprawkę jeszcze raz oj, zebrałabym. Gdyby nie ‘skutek uboczny’ gromadzenia wyprawi, tj. porod
@Asiek
O tym Hippie cały czas zapominam. Setki razy chciałam go wypróbować. Wpiszę sobie na jakąś listę, a listę przywieszę na lodówce. Lodówkę, póki co, odwiedzam dość często
@kaa
„ale za to przybedzie nam testerek;)”
Na dodatek można będzie porównać jedną i drugą (może nie będą reagowały identycznie) i odwołać się do trzeciej najstarszej
Nie wiem, czy dam radę codziennie coś wrzucać, ale postaram się, żeby jednak dramatu nie było
Witaj,
Tak apropos wyprawki… dokładnie takie smoczki na starcie dostał mój berbeć… najbardziej pokochała ten ze ślimaczkiem… nie wiem jak wyczuwała różnicę, ale pszczółka nie należała do jej ulubienic;)
Co do mleka… a próbowałaś humanę?
Z doświadczeń prowadzonych na berbeciu wiem, że NAN nie jest takie wspaniałe jak mówią… mała miała po nim jakieś bolące brzuszki i zielone kupasy dosyć często… a po humanie nic… podobno lżejsza jest czy cuś…
No nic. Co do wyprawki to widzę standardowo pampersy na start, nivea do kąpieli (ładnie pachnie, porównując do wymienionego wyżej hippa, który jakoś tak przyprawiał mnie o odruch wymiotny;)), krem sos dopupny – do tej pory niezastapiony, medela – strzał w dziesiatkę (do tego moje dziecię zasypiało jak złoto przy odsysaniu;))… no i TT… fajne te butle, nie?;)
Co do NUKów kauczukowych to kojarzą mi się jakoś tak… staro – pamietam takie sprzed 20 lat u siostrzenicy.
Teraz propozycja jeszcze jednego sprzętu wyprawkowego: wielka….. świnka skarbonka postawiona przy wejściu, czekająca na gromadę cioć, babć i kuzynów różnej maści;)
Pozdrawiam i życzę silnego serducha… coby zawał Was nie dopadł przy kasie któregoś dnia, Zielona
Część mam i korzystam, części nie znam wcale a z części korzystałam i nie korzystam
Na pewno mam nivea, które pokazałaś. Ok, ale do mycia włosków nie polecam, jest tam oliwka, a więc szampon obowiązkowy (ja używam też nivejkowego). Sam kąpacz ok. Bez jakiś rewelacji, tzn. fajnie natłuszcza/nawilża, i tyle.
Butle TT posiadam również, ale od razu kupowałam 240ml, poręczniejsze mi się wydały, teraz w jednej trzymam wodę przegotowaną do mleka, z drugiej dziewczę pije herbatkę. Mleko pije z browna, ale myślę, że jak te 4 miesiące skończy, i TT spróbuję.
Smoczki – mamy NUKi, ale nie kauczukowe żółte lecz silikonowe, od pierwszego kopa Agutce spasowały
Mamy z pszczółkami, ze słoneczkiem i z puchatkiem. Butle NUKa również te miałam, i nawet jak już dziewczę piło mleko tylko z browna, z NUKa piła herbatkę najpierw.
Podoba mi się propozycja świnki-skarbonki
moje smyki urodziłam właśnie w 34 tc… wazyły 2000g i 1910 g. i muszę Wam powiedzieć, że na tak chudych i małych dupkach najlepiej trzymały się pieluchy happy „0″ , stworzone specjalnie dla wcześniaków, i te polecam goraco. Najmniejsze oryginalne pampersy nie nadawały się, często wylewało się nam z nich bokami…
Ja jestem zdania, że bliżniaki Pan Bóg daje tylko najsilniejszym rodzicom… walcz Kruszyzna… dasz radę!!
Z Medeli Swing będziesz zadowolona- nie mam porównania do innych laktatorów elektrycznych czy głośne czy nie ale dźwięk Medeli na moje dziecko wpływał kojąco
a to dodatkowy atut
Kruszyzna, gdzie dorwalas Nivea Baby ten plyn z oliwka do kapieli? Szukalam po Tescach i Realach, Biedronkach i drogeriach i myslalam, ze juz nie produkuja, a chetnie bym kupila…
uważaj na nivea.., mojego Bąbelka wykapałam i nie mogłam się przez kilka dni pozbyć uczulenia, sama oliwka tez alergia…( a Malca normalnie nic nie rusza), jeśli chcesz specyfik wykorzystać zastanowiłabym się nad zrobieniem jak dziewczyny już trochę okrzepną:) teraz korzystamy z HIPPa i mydełka bambino jesteśmy bardzo zadowoleni
Cześć,
Zgadzam z Adzią, tymi pieluchami będziesz mogła młode owijać, choć są jednymi z mniejszych, bo już happy 2-5 są duże. Moja Karolina ważyła 1930 g i przez pierwszy okres czasu używałyśmy pampersów (Moja mama z siostrą nie mogły znaleźć happy 0, ale zakupy robiły na szybko, gdy ja byłam w szpitalu. Całe miasto objeździły, żeby 50 znaleźć).
Becik miałam jeden i go nie używałam, bo mi mała wypadała z niego. Nie przewidzieli rzepa dla dzieci z dystrofią. Najlepiej sprawdził się koc w powłoczce od poduszki.
Trzymam za was kciuki
Pozdrawiam
Magda
@Zielona
NAN wspominam bardzo dobrze – miałam 2 i 3. Żadnych zielonych kup, żadnych bolów brzuszka, dziecko totalnie bezkolkowe. Karmiłam piersią przez siedem miesięcy, potem przyszło mleko sztuczne.
Humany nie probowałam, bo moje dziecię niezwykle mało alergiczne było. Jedyne, co jej się przydarzyło, to chwilowa skaza białkowa, która skazała mnie na żywienie bez nabiału. Brak alkoholu zniosę, ale brak kefiru ni cholery
Liczę na to, że jak za pierwszym razem pokarmu będę miała w cholerę, dlatego obejdziemy się bez modyfikowanego dłuższy czas. To NAN kupiłam na wszelki wypadek, jakby się okazało, że coś tam coś tam. Ale pewnie się nie okaże
Jeśli postawię świnkę-skarbonkę w progu, to nie wstawię do domu wózka albo nim nie wyjadę. Rozpaczliwie próbuję wygospodarować w mojej chałupie choć trochę więcej miejsca niż jest. A mam, ekhm, dwa pokoje. Odpada. Może zamiast tego powieszę skarpetę na drzwiach?
@Adzia
Racja, muszę się zastanowić nad tymi pieluchami. Dziewczyny w szpitalu ich używały, ale ich dzieci ważyły około kilograma i mniej. Chwaliły. Poza tym Happy 0 nie występują w megapakach, więc nawet jeśli nie podpasują, to wielkiej szkody finansowej nie będzie.
We Wrocławiu można je dostać niestety tylko w sklepie Piotr i Paweł na Gaju – tak donosili rodzice wcześniaków, którzy pod sklep podjeżdżali niemal tirem
Liczę jednak na to, że moje panny dobiją do 2,5 kg i całość będzie wyglądała nieco inaczej.
@Szajajaba
Nivea absolutnie nie do włosków, bo będą strąki. Do włosków mamy szampon jak na zdjęciu. Nivea tylko do tzw. reszty
@Ruda Rybka
Mam porównanie Medeli Swing do innej Medeli elektrycznej, takiej mini czy coś w ten deseń. Swing bez porównania cichszy! Po prostu miło sobie bzyczy. Tamten warczał. I choć był o dwie stówy tańszy, to jednak postawiłam na Swing.
@Anonimowy Gall
Dostałam na allegro. Bo też faktycznie w żadnych Tescach nie uświadczyłam i może dlatego do tej pory go nie stosowałam.
@mmajka
– tym, co było przy pierwszym dziecku, którego absolutnie nic kąpielowego nie uczulało, chyba że był to jakiś totalny szit typu Pinio. Ale Pinio to pieśń przyszłości.
Na sam początek to ja mam przeca Oilatum. Nie zamierzam strzelać w dziewczyny od razu tą Niveą. Specyfiki będę wprowadzać stopniowo NA ZMIANĘ z Oilatum. Robiłam tak przy Jadzisku i to była bardzo dobra metoda. Żadnego szoku dla dziecka i ulga dla portfela. Kieruję się też – no bo dlaczego miałabym się nie kierować? chyba każda matka porównuje
Zamiast mydełka Bambino (stosowałam przy małej Jadzi) mam mydełko, a jakże, Nivea (co ja się wściekłam na tę Niveę). Mydełko służyło nam tylko do podmywania tyłka przy jakimś totalnym się okupaniu. Do kąpieli było Oilatum i potem Oilatum na zmianę z czymś innym.
@plmagmat
Kocyki też mam, kupiłam i jakoś cudem mam też pasujące poszewki, he he. Ale pamiętam, że becika mi brakowało ostatnim razem. To znaczy miałam coś, co miało służyć za becik, ale becikiem tak naprawdę nie było. Długo się tego nie używało, ale przez krótki czas po wyjściu ze szpitala młoda zawijana była w bet.
Natomiast kompletnie niepotrzebnym wyposażeniem takiego becika kupnego są poduszki. Po cholerę noworodkom poduszki? Raczej powinno ich nie być ze względów bezpieczeństwa. Pójdą do wózka.
NUKi są też w wersji silikonowej – przynajmniej te dla dzieci poniżej 1.5 roku. Same takich używamy
Super wyprawka
I już się nie mogę doczekać recenzji po testowaniu
))
Mam nadzieje, że sama niedługo będę mogła dzielić się wrażeniami i spostrzeżeniami!!! Jak narazie wiem (z bogatych doświadczeń rodzinnych) że podstawowym kosmetykiem jest „sudocream”
, no i kusi mnie ten laktator chociaż finansowo mnie powala :/
U mnie właśnie minął 30 tydz. i też powoli zaczynam się rozglądać, więc twoje wpisy są dla mnie niezwykle cenne i oczywiście komentarze dziewczyn, które też mają już spore doświadczenie
pozdrawiam
zamiast sudocremu polecam puder do dziecięcych tyłków, nie tylko na odparzenia – my mamy z Nivei i radzi sobie świetnie. Nazywa się to ‘puder łagodzący’, jakies 10 pln kosztuje
@Karolinka
Sudocrem pominęłam z premedytacją. Stosowałam go poprzednim razem i – jak mam być szczera – był świetny, ale na kolana nie rzucał. To znaczy niczym nie różnił się od świetnego kremu S.O.S., świetnego kremu Hipp czy świetnego kremu Musteli. Nie za bardzo sprawdził się w roli leczniczej przy odparzeniach. Po prostu nie robił nic BARDZIEJ niż konkurencja. Zastępnikiem Sudocremu jest Suderm – spostrzeżenia te same.
CO do laktatora – do tej pory radziłam sobie z laktatorem Avent Philips VIA, ręcznym. Jest baaaaaaaaaardzo dobry, ale ręczne pompowanie trwa i trwa, i trwa. A przy bliźniętach nie ma się tego komfortu czasowego. Trzeba odciągnąć i po sprawie. Widziałam w szpitalu różnicę w tempie i ilości odciąganego pokarmu, jeśli idzie o posługiwanie się laktatorem ręcznym (właśnie Avent) i laktatorem elektrycznym (tu ta Medela). Bez porównania lepiej jedzie się na „elektryku”.
Ło matko kochana. Ja bardzo przepraszam za pytanie, ale po co Ci tyle tego? Nawet przy pierwszym dziecku nie kupiłam tylu gadżetów mimo iż większość dużych rzeczy dostałam po rodzinie
A przy drugim okazało się, że bez masy rzeczy da się świetnie żyć
Nam na zaognioną wysypkę na szyi (dostała się ślina, jedzonko, pot, był upał) pomógł Emolium krem specjalny, w szpitalu wyćwiczyłam się ściągać pokarm ręcznie (ściągałam cały tydzień), szło mi to lepiej, niż niejednemu laktatorowi, natomiast ręce bolą, nie da sie ukryć, dobrze, że ściąganie zdarza się rzadko. Praktycznie od początku używamy nivea sensitive do mycia ciała i włosów, teraz przeszliśmy na płyn do kąpieli i szampon w jednym, w biedronce kosztuje ok 14zł za 500ml. Mieliśmy smoczek aventu, był ok, ale kiedy dostaliśmy smoczek kauczukowy http://www.chicco.pl/index.php?p0=1&p1=68&o=1399 okzał się strzałem w 10, Kuba jak go nie ssie, to go gryzie z każdej strony, więc służy jako miękki gryzak. Urodził się o wadze 1800g, używaliśmy pampersów, co prawda rzepy zapinały się na sobie ale nic nie uciekało i było ok.
u nas na zaognienia na szyjce pomógł alantan krem-dostałam go w szpitalu,ale w aptece chyba kosztuje do 8 zł, dobry też jest na lekkie odparzenia.Oshin, ja też przy drugim dziecku odkryłam,że sporo można spokojnie sobie odpuścić:)hehe,ciekawe,jak jest po trzeciej ciąży:)?
Kruszyzna, Twoja dubeltowa wyprawka jest imponująca, naprawdę:)a skarpeta przybita do futryny to dobry pomysł;)
na mały tyłeczek dla mnie od początku niezastąpiony Linoderm Plus z Alantoiną z Ziołoleka
@oshin
Chyba że się nie ma samochodu, to faktycznie psu na budę
No chwilunia, ale powiedz mi, które z rzeczy wymienionych w notce uważasz za zbędne? Bo ja rozumiem pierdoły typu podgrzewacz do butelek, specjalny kosz na pieluchy, monitor oddechu czy podgrzewacz do chusteczek – na te bajery niektórzy wydają fortunę. Natomiast nie wyobrażam sobie życia bez pieluch, butelek i smoczków, chusteczek dodupnych czy kremu do tejże części ciała
Można się uprzeć, że smoczki nei są potrzebne. No fakt, ale ja akurat z tych smoczkowców jestem. Natomiast laktator jest dla mnie wyposażeniem podstawowym. Przy pierwszym dziecku okazał się niezbędny, a teraz będę miała dwa noworodki na raz. Przyda mi się na pewno z racji pewnych planów życiowych, a musi być szybki i skuteczny.
A foteliki samochodowe? No ba!
Anonimowy, ten nivea oliwkowy w kauflandzie jest stale
Becik przydał się za pierwszym razem, bo się baliśmy dziecka, za drugim okazał się absolutnie zbędny. Ponieważ mój becik był kocem z wkładem więc został wykorzystany, jako kocyk.
ale potrzeby specjalnego kupowania to nie widzę
))
Dwa rodzaje smoczków tyż zdają mi się zbędne. Kupiłabym jeden i jak nie chwyci, to bym kombinowała. To samo z kosmetykami – oliwkowa jakaś do kąpieli plus linomag i sudocrem i szlus.
Bujaczek. Dostałam przy drugim leżaczek… trochę używaliśmy, ale jakby go nie było, to bym nie wpadła na pomysł, że jest mi do czegoś potrzebny. Tak samo było z ręcznikami dziecięcymi – dostaliśmy po starszych dzieciach, to używaliśmy (nadruk Barbie bezcenny
(Akurat podgrzewacz do butelek bardzo mi się przydawał, ale nie na początku, bo ja swój do słoików używałam, mleko dając w temp. pokojowej)
To nie to, że się czepiam, czy coś. Się zdziwiłam tylko
Nononono…
Za to Babydream z Rossmanna okazały się świetne.
A nawet hohoho
TT sprawdzają się świetnie.
Jeśli chodzi o smoczki, nigdy więcej silikonowych. Nigdy. Do cholernego silikonu czepia się wszystko, każdy śmietek, każdy włosek, każdy paproch (a przy dwóch kotach ilość paskudztw wiszących w powietrzu przekracza moją wytrzymałość).
W tej chwili używamy smoczków mebby (rzadko spotykane) albo TT. Kauczukowych, oczywiście.
Leżaczek okazał się bardzo przydatny, tylko nie żaden skoczny bujaczek, ale taki z regulowaną wysokością oparcia i podnóżka, z możliwością doczepienia podstawki.
Sudocremu nie używam, jedynie Hippa albo ‘Skarbu Matki’, Nivea S.O.S. okazał się też całkiem dobry.
Pieluch Dada używałam – nie podpasowały mi, sztywne, jakieś takie niewdzięczne
Tyłek podmywam córce ‘Białym Jeleniem’ w płynie. ‘Biały Jeleń’ okazał się zresztą hitem w innym dziale spraw dziecięcych – nic tak nie spiera cholernej marchewki
Kruszyzna (zważ na poprawność w pisowni Twojego nicka
), powiedz szczerze, masz tremę przed bliźniaczym debiutem?
@Marlenica
Chyba jeśli człowiek mniej wie, to lepiej. Jeśli istnieje coś takiego jak deprecha przedporodowa, to ja ją właśnie zaliczam. Czuję się strasznie.
Mam cholerną tremę. Będę szczera – robię w gacie ze strachu. Poważnie
Poprawność doceniam
@oshin
), że się nie będziemy mylić i nikt inny ich nie zawłaszczy.
), albo więc ktoś ten cały bajzel dostanie ode mnie i będzie spokój, albo opchnę lub oddam w dobre ręce. Więcej ciąż nie rozważam
Ależ ja nawet nie myślałam o się czepianiu!
Ze smoczkami racja, można było zdecydować się na jedno. Nie wiem, jak to dalej będzie, czy będę miała czas i możliwości uzupełniać ewentualne braki, stąd zapobiegliwość.
Kosmetyków nie mam dużo. Balsam do ciała (dostany), specyfiki do kąpieli i krem do tyłka (też dostany) – to wszystko. Wiadomo, że specyfiki się kończą, zwłaszcza jeśli się ich zużywa dwa razy więcej niż normalnie, a chciałam uniknąć latania co rusz po coś, co wyszło. Stąd do kąpieli Oilatum i dwa inne, będzie spokój na jakiś czas.
Leżaczki dostaliśmy gratis razem z kupionymi fotelikami.
Ręczniki dla dzieci konieczne były, bo my mamy takie nasze, własne, a mi zależało jednak na higienie i praniu ich w innym proszku. Poza tym są na tyle charakterystyczne (chwała Bogu zamiast Barbie jest kaczuszka
Po Jadzi miałam część ciuszków (część się rozeszła), część dostałam od koleżanki, ale brakowało mi tych najmniejszych. Bliźniaczki będą malutkie, pewnie nie dobiją do 50 cm (Jadzia miała równe 50, a dwojaczki zawsze są mniejsze), a przecież nie ubiorę ich w pajace rozmiaru 68. Dlatego kupienie body, pajaców i śpiochów w rozmiarze 56 było niezbędne. A to niestety kosztuje.
Nie ma tego złego. Są rodzinne plany na inne dzieci (nie moje!
Powiem Ci szczerze że dlatego spytała, bo z Twoich ostatnich notek, oczywiście pomiędzy wierszami, przenika troszkę ta panika. Nic się nie martw, dasz radę
Będziemy Cię wspierać myślami, dobra radą i ciepłym słowem. Podwójny hard core ale i podwójna radość
No patrz, pani, nic się nie ukryje
W gorszych czasach ludzie dzieci rodzili i sobie radzili, teraz to pikuś. Jasne, że damy radę, niech tylko opanuję technikę karmienia, to dalej pójdzie jak po maśle
Za duchowe wspomaganie już teraz dziękuję i proszę o jeszcze
A niektóre są dostane lub też gratisowe, co wyjaśnia wiele
Miałam przy dzieciakach całą masę rzeczy, których raczej bym nie kupiła (ze skąpstwa ;> ale i z poczucia, że po prostu nie są potrzebne) ale skoro ktoś je kupił dla siebie, a nam oddał, lub kupił naszym dzieciom w prezencie, to rzecz jasna, że z uśmiechem brałam
Spoko
W życiu nie kupiłabym bujaczka, zwłaszcza za 180 zł, ale skoro dostałam za darmo… Ja dają, to się bierze, a jak biją, to się ucieka – mawia moja siostra
No co ty, bujaczek praktyczna rzecz – jak chcesz mieć niemobilne dziecko na oku w miejscu, gdzie nie ma łóżeczka czy maty do położenia (czyt. kuchnia i łazienka), to sprawdza się doskonale.
Nie no, jasna sprawa, dlatego je wzięłam, bo mi się przydadzą. Ale 180 zł bym za taki gadżet nie wyłożyła. Ratowałabym się fotelikiem samochodowym (jak już to robiłam).
My też dostaliśmy bujaczek, ale powiem Wam, że akurat to urządzenie jest tak przydatne, że raczej sama z siebie też bym się na nie szarpnęła
Dzieci miałam podłogowe, z kuchni i pokoju miałam je na oku. A jak byłam w łazience, albo na balkonie, to… nie miałam ich na oku ;> Czasami w przypadkach szczególnych wsadzałam starszaka do fotelika sam. – tak też zaczynał jedzenie, zanim dostaliśmy fotelik jedzeniowy. Młodszemu dostał się w spadku leżaczek i mimo używania go czasami, zdecydowanie nie uważam go za sprzęt bardzo potrzebny. Młodsze też głównie na podłodze urzędowało.
Ja też dostałam bujak i młodzież nie chciała na nim się bujać
Krzesełko do karmienia na początku zastępywane było właśnie tym bujakiem, po czym dziecię wolało moje kolana i tak się przyzwyczaił, że z krzesełka prawie nie korzystamy, bo się wije jak wąż na nim po dwóch kęsach.
A u nas krzesełko do karmienia okazało się niezbędne i służyło dłuuuuuuuuugo. Świetny patent, żeby nakarmić, ale i zrobić coś w kuchni. Można dziecku dać na stolik jakieś bajery typu zabawki i zająć je na jakiś czas.
Liczę na to, że jak zakuma, że może sam jeść i do czego np. służą kredki to zasiądzie w krzesełku i się sobą zajmie.
a tak a propos wyszukiwania informacji że ten płyn nivei można stosować od pierwszych dni życia malucha… Kruszyna – może napisałabyś taki artykuł zbiorczy (może też podsumowanie swoich ocen z kosmetykami, pieluchami) najlepszymi od tych pierwszych dni dzieciaka? Jestem pewna że wiele osób by Cię wyniosło pod niebiosa za taki przegląd
Sama aktualnie jestem na etapie kompletowania wyprawki, ale prawdę mówiąc gubię się w tym co można stosować od pierwszych dni, a co nie. I często jest tak, że można znaleźć różne informacje na temat tego od kiedy jakiś kosmetyk można zacząć stosować – jak chociażby z tą niveą, czy szamponami bambino (jedne sklepy podają że od pierwszy dni, inne że od 2 miesiąca!).
A co do pieluch – „pampers the best”… ale który – premium care czy new baby? – czy któraś z Was jest w stanie powiedzieć czym się różnią, które lepsze na początek?
Premium care różnią się tym, że dodano tam coś, co ma działać łagodząco na tyłek. Podejrzewam, że chodzi o bawełnę (bo jest taki rysuneczek), ale w jakiej postaci, nie pamiętam. Chodzi albo o inny wkład, albo o „nasączenie” pieluszki czymś bawełnianym, co się uwalnia w kontakcie z siuśkami, dzięki czemu tyłeczek jest bardziej chroniony. Nie pamiętam, naprawdę.
Mówiąc pampers the best, miałam na myśli klasyczne pieluszki Pampers. Tych premium care jeszcze nie stosowałam (z oczywistych względów). Miałam przy poprzednim dziecku Pampers New Baby (2-5 kg) i były naprawdę świetne. W ogóle przetestowałam Pampersy w każdej kategorii wagowej i naprawdę stoją na czele stawki. Inna sprawa – jak mówię – są najdroższe na rynku, stąd moje poszukiwanie tańszych odpowiedników.
Jeśli chodzi o Twoją prośbę – obawiam się, że to niewykonalne. Produktów polecanych od pierwszych dni życia jest w cholerę, a ja nie posiadam takiej wiedzy rynkowej, żeby opisać wszystkie. Jest wiele produktów, o których nawet nie mam pojęcia. Notka byłaby nierzetelna, niestety.
Chyba że chodzi o te, które przetestowałam na moim noworodku obecnie dwuipółletnim. Rozważę
ja tak trochę nie na temat:Kruszyzna, pisałaś może notkę o krzesełkach do karmienia?
nieaktualne pytanie
już znalazłam
Spoko, i tak wszystko powtórzę jeszcze raz, bo przecież muszę kupić drugie krzesełko. Za jakiś czas, nie od razu, rzecz jasna
Pewnie, że nie wszystkie produkty na rynku
tak naprawdę wystarczyłoby dodać kolejnego taga „od pierwszego dnia” w istniejących już opiniach i notkach które pewnie nadejdą po narodzeniu bliźniaczek. To już trochę wyklaruje sprawę takim żółtodziobom jak ja
Dzięki za podpowiedź o co chodzi z tymi różnymi pampersami.. i w ogóle za ten portal – świetna sprawa
Też planuję przestawienie się na tańsze odpowiedniki (jak dobrze, że Biedronka jest blisko
), ale słyszałam opinię że jednak w tych pierwszych dniach lepiej iść w Pampersy. A Ty jak sugerujesz? kiedy można zacząć przechodzić na zamienniki? Tylko jak dzieciak „dojdzie do rozmiarówki” zamienników (bo one chyba głównie od 3kg wzwyż) czy jeszcze czymś się kierować?
Ja miałam Dada od pierwszych dni i nic się złego nie działo. Oryginalne Pampersy zakładałam na noc i dłuższe spacery (tak też robię do dzisiaj
)
Spokojnie sięgnęłabym po Dada od pierwszych dni, tylko że moja dzieciarnia z tych mikro będzie. Tak około 2,5 kg. A Dada są od 3 kg, a rozmiarówka zaniżona nie jest. Poczekam, aż ciut podrosną i startujemy z Biedronką
Może przyda Ci się informacja, że w aptekach http://www.doz.pl można kupić Oilatum z importu równoległego – za opakowanie 0,5l zapłaciłam wczoraj 46,09zł:) Młoda ma już prawie 3,5 m-ca, używamy już innych środków do kąpieli, ale Oilatum od czasu do czasu też zapodam, a za taką cenę mogę je kupić:) Przy okazji – z tego co zauważyłam, to info od kiedy można stosować produkty Nivea jest na ogół ukryte pośród innych informacji w sekcji Bezpieczeństwo:) pozdrawiam śniadaniowo.
Hej Kruszyzna, jak Ci się sprawdza ten płyn Ziajka do kąpieli? Próbowałaś już, czy tylko na Oliatum póki co jedziecie? Kupiłam do „swojej” wyprawki i się zastanawiam, czy sama go nie będę używać;)
Jeszcze nie próbowałam, na razie lece na oilatum. Juz sie konczy
@oMamusiu: ja Ziajki używałam/używam. Niezgorsza, ale okropnie szybko wychodzi. Jeśli chcemy dorównać miękkości wody po wlaniu 1/3 nakrętki Balneum, trzeba nalać 2-3 nakrętki Ziajki – tyle też podaje producent. To sprawia, że relacja ceny do wydajności wypada marnie, wręcz porównywalnie do drogich emolientów. Oszczędność jest więc wirtualna!
Zakupiłam dzisiaj ww płyn do kąpieli Nivea i na etykiecie (w takiej tabelce) jest napisane, że można go używać po 1 miesiącu życia.
Warto poprawić tą informację, żeby nie wprowadzać innych w błąd.