Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

A to było tak, czyli krótka piłka

śr, 08 wrz 2010 · Opublikowane w Życie...

Siała baba mak, nie wiedziala jak… Różnie się ten wierszyk konczy, np. „a dziad wiedział, nie powiedzial i za kare w pierdlu siedzial”. W kazdym razie na koncu dodaje sie „a to bylo tak”.
Epopeję szpitalna czas zaczac.

Na izbę przyjęć zgłosiłam sie jak bozia kazala w poniedziałek. Trzeci dzień 37. tygodnia. Grzecznie wyczekalam swoje dwie godziny („ale jak to szybciej, doktorze, przecież ja komputera muszę używać, nie da się szybciej”) i powedrowalam na oddział.

Tam wcale nie okazali się moim widokiem zaskoczeni i uprzejmie zapytali, dlaczego zaszczycam ich po raz szósty. Ją im na to, że spokojnie, bez paniki, poleze sobie kilka dni,.łaskawie dam się zbadać razem z dzieciarnia, bo rodzic przyszłam. Acha, skoro rodzic, to zupełnie inna historia, bo myśleli, że znowu muszą mnie ratować. A tak to po prostu od razu podłącza mi KTG, żeby z głowy mieć.

Podlaczyli zatem. Kurcze, a tam skurcze! Co siedem minut. Niebolesne, ale regularne jak w zegarku. Obserwować postanowili i w tym celu jeszcze dwa razy zapodali KTG. I zapisała się ewidentna powtórka z rozrywki, skurcze co minut sześć.

Postanowiono czekać. Miałam informować o wszelkich zmianach. Zmiany klarowaly się przez całą noc (w związku z tym noc była do dupy i nieprzespana, bo cały czas gapilam się na zegarek) a przed szóstą rano stalo się jasne, że skurcze nie dosc, że są co 4 minuty, to jeszcze bolą jak cholera.

Wzięli mnie zatem na obserwacje na porodowke, żeby poobserwowac i po raz kolejny podlaczyli KTG. Raz spojrzeli i stalo się jasne, że na patologie już nie wrócę. Pięć minut później już zakładano mi cewnik.
Pojawilam sie na porodowce uzbrojona w bieliznę, kolczyki itp, czym wzbudzilam nieklamana wesołość wśród personelu.

Dziewczyny urodziły się w odstępie minuty. Jedna o 6:54, druga o 6:55. Zdjęcia wkrótce. Są identyczne, jak się okazało i zgodnie te wersję podtrzymuje cała neonatologia. Widocznie wbrew wszystkiemu są jednojajowe.

Tak oto nagle stalam się matka trójki dzieci. O wieściach z oddziału wkrótce. W skrocie: mogę już karmić piersią, a dziewczynki jutro wyjdą z inkubatora. Czasami jednak łapie mnie niezły wkurw. Na rzeczywistość. O tym potem, idę karmić :)

Słowa kluczowe: , ,

6 odpowiedzi odnośnie posta “A to było tak, czyli krótka piłka”

  1. Wow!!!!
    Moje GRATULACJE!!!!!!!!

    Czekam na zdjęcia :D

  2. Widzę, że hasło „wkurw” zostało zaadoptowane :D Czekam na dalsze wieści!

  3. tafranca pisze:

    Czekam rowniez na cd!!! Pomiziaj panienki!!!

  4. makuha pisze:

    Moje gratulacje!Kibicowałam Ci przez całą ciążę.

  5. Gratuluje!!!

A Ty co myślisz?