Między ustami a brzegiem smoczka – tak można by powiedzieć. Miałam i mam styczność z czterema rodzajami butelek. Coś tak czuję, że z butelkami mam jak z pieluchami – widzę coś nowego i muszę to wypróbować
No ale przynajmniej czegoś tam się w ten sposób dowiedziałam i czym prędzej śpieszę, by się tym podzielić. Jeśli więc czeka cię zainwestowanie ciężko zarobionej kasy w butelki i smoczki, przeczytaj. To może ci się przydać.
Ponieważ od początku jedziemy na butelkach, sprawa wyboru najbardziej optymalnej stała się bardzo ważna. Ktoś, kto karmi piersią, może podejść do zagadnienia z większym luzem, jakąś tam awaryjną butelkę na stanie mieć albo nawet i nie. Karmienie sztuczne rządzi się jednak swoimi prawami.
Dobra, mam w posiadaniu butelki firm Tommee Tippee, Nuk, Avent i Fisher-Price.
Wszystkie mają pojemność 125 ml (TT ma 150 ml), we wszystkich są smoczki o najwolniejszym przepływie. Wyjątkiem jest Fisher-Price, w którym od razu zmieniłam smoczek na „dwójkę” (na zdjęciu jest jeszcze z „jedynką”).
Jeśli karmisz piersią i używasz butelki okazjonalnie, a zatem zależy ci na tym, żeby dziecko nie odzwyczajało się od prawidłowego trzymania sutka, to zainwestuj w Tommee Tippee. Z tych czterech propozycji tylko TT ma tak skonstruowany smoczek, że NAPRAWDĘ imituje ssanie piersi. Oczywiście przy piersi trzeba się napracować, zanim coś poleci, w przypadku butelki nie, ale chodzi o układ ust niemowlęcia. Dokładnie taki jak przy cycku, specjalnie się przypatrywałam. Żaden inny smoczek tego nie potrafił.
To, że układ ust jest najlepszy, nie oznacza jednak, że mamy największy komfort karmienia. Bo nie mamy. Dzieci dość często krztuszą się, a smoczek z najwolniejszym przepływem podaje jednorazowo spore ilości mleka. Nie zawsze też zassają odpowiednio, mamy więc koncert charakterystycznego „ciumkania” i efekty specjalnie w postaci łykania powietrza oraz wyciekania mleka z paszczy na boki.
Zaletą butelek TT jest ich kształt – są bardzo wygodne w trzymaniu – oraz szeroki otwór, co pozwala ładować tam mieszankę bez obawy, że uświnimy pół kuchni. No i te dodatkowe 25 ml pojemności robi swoje. Zawsze to coś.
Butelki i smoczki Nuk mamy od samego początku, bo jeszcze od szpitala. W szpitalu dzieci na oddziale noworodkowym były karmione właśnie Nukiem i… być może dlatego tak nieefektywnie ssały potem pierś. Smoczek Nuk to tragedia jeśli idzie o symulowanie matczynego sutka. Kompletnie wypacza dobre nawyki, jeśli więc jedziesz na piersi, omijaj Nuk szerokim łukiem. Otwór antykolkowy w smoczku jest tak jakoś skonstruowany, że jak zdarzy ci się mocniej smoka przycisnąć, mleko sika na twarz dziecka. Za cholerę nie jestem w stanie zakręcić butelki tak, żeby smoczek stał równo (na zdjęciu jest przekrzywiony). Otwór butelki jest wąski i sztuką naprawdę staje się władowanie do środka mieszanki bez rozsypania jej po bokach. Jeśli młodzież syrenę włącza w nocy, a człowiek jest wtedy cokolwiek nieprzytomny, to fakt istnienia takich trudności przy sporządzeniu mieszanki powoduje chamienie rodzica i erupcję słowotoku po łacinie.
A zatem ta butelka i smoczek to projektowa katastrofa, ale… dzieci najbardziej ten typ lubiły. Najspokojniej ssały, żadnych objawów irytacji jak w przypadku TT nie było. Dzieci były spokojne jak Ocean Spokojny skuty podbiegunowym lodem, ale to z kolei sprawiało, że bardzo często zasypiały przy smoczku, zanim zdążyły się porządnie najeść. Karmienie w związku z tym trwało bardzo długo, bo trzeba było panienki zagrzewać do walki, a i tak budziły się po godzinie, bo się nie najadały.
Z butelek i smoczków Avent korzystałam przy pierwszym dziecku. Smoczki Avent są dość twarde, znacznie twardsze niż Tommee Tippee i Nuk. Kształt niby ma imitować chwytanie sutka, ale oczywiście tego nie robi. Te butelki są również najdroższe z całej czwórki. Spisują się jednak najlepiej.
W przypadku Aventu mamy najefektywniejsze ssanie. Nie ma zasypiania przy smoczku, nie ma też nerwów. Panienki robią swoje, doją równo, idą spać i mamy spokój. Otwór butelki jest na tyle szeroki, że bez problemu ładujemy tam mieszankę. Są bardzo wygodne w użyciu.
Wadą przy gabarycie 125 ml jest przedziwny plastikowy krążek, który na samą górę butelki się zakłada, a następnie dopiero wtedy zakręca smoczek. Nie wyrzucajcie tego ustrojstwa! Bez niego mleko wylewa się bokami po przekręceniu butelki w dół. Już się do tego krążka przyzwyczaiłam, ale na początku zirytował mnie niezmiernie. Ciekawe, że w butelkach 260 ml czegoś takiego nie ma. Czy chodzi o jakiś błąd konstrukcyjny w tych mniejszych czy o coś innego – nie wiem.
Tak czy inaczej do butelek Avent wracam i mogę je polecić z czystym sumieniem. Znakomicie się spisują.
Butelki Fisher-Price to dla mnie totalne zaskoczenie. Po pierwsze dlatego, że nie miałam pojęcia o ich istnieniu. Myślałam, że F-P skupia się jedynie na zabawkach, chodzikach i tego typu sprawach. Po drugie dlatego, że… to dobra butelka jest
Na zdjęciu widać, że koncepcyjnie jest bardzo bliska butelce Avent – i tak jest w rzeczywistości. Smoczek praktycznie się nie różni tak kształtem, jak i twardością. Butelka ma profilowane boczki, dzięki czemu wygodnie się ją trzyma. Nie ma tego dziwnego krążka, jaki jest w Aventach. Czyli można. Kupiłam ją na Allegro i – tutaj kolejne zdziwo – kosztowała dwa razy mniej niż butelka Avent kupiona w sklepie. Do tego jest kolorowa, a ja lubię kolorki. Kolorowe są też smoczki i to jest bardzo dobry patent. Jedno spojrzenie wystarczy, by stwierdzić, czy założyło się dwójkę, trójkę czy jeszcze jakiś inny, bo dwójki są żółte, trójki różowe i tak dalej.
Młodzież mleczko wciąga równo – tak samo jak w przypadku butelek Avent, bo i smoczek jest niemal identyczny (ciut cieńsza końcówka w przypadku Fisher-Price). Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to podziałka. We wszystkich butelkach jest co 10 ml lub jeszcze dokładniejsza (jak w Nuk), tutaj co 25 ml. Nie utrudni to zadania, jeśli będziemy patrzeć na tę drugą skalę, która też zawsze na butelkach jest. 1 to jedna miarka mieszanki, 2 to dwie i tak dalej.
Skutek moich zakupów i eksperymentów jest taki, że na dalszym etapie będą nam służyły butelki Avent i Fisher-Price. Tommee Tippee zostają w rezerwie, bo zawsze jeszcze mogą się przydać. Żegnam się natomiast ostatecznie z butelkami Nuk. Bez żalu, a i tęsknić nie będę, bo nie ma za czym.
PS. Avent wygrywa u nas również w przypadku smoczków-uspokajaczy. Z całej zgrai dwóch rodzajów Canpol Babies, Lovi, Nuk, Disney i Avent właśnie te ostatnie są najlepiej tolerowane. Choć dziecizna i tak uparcie antysmoczkowa. Szlag.



Kalendarz ciąży

O kurcze, ja tam żadnego krążka nie miałam, a mleko nie wyciekało. Jakiś inny Avent czy co?? No nie wiem, w każdym razie dziecię ssało aventa i nic nie szło bokami, a krążka nie było, zresztą do dziś zdarza nam się pić z aventa. Jednak my przerzuciliśmy się po pewnym czasie na canpol babies. Oczywiście jak latorośl zrezygnowała już z cycka, bo imitacja owego była żadna. Za to butelki i smoczki cenowo powalają wszystkie inne, więc mama się cieszy.
ja mam cztery butelki z aventa w tym dwie o pojemności 260 ml w odcieniu przezroczysto-niebieskim oraz przezroczysto- rózowym potrzebny jest krążek aby mleko nie wyciekało, przy zakupie ten krążek powinien znajdować się w butelce
my mamy NUK i bardzo sobie chwalimy
ale… z innym smoczkiem! z serii First Choice.
Jw, nie wiem, o jaki krążek chodzi O.O U nas w okresie odstawiania od piersi dziecię gardziło każdym smoczkiem, SZCZEGÓLNIE Tommee Tippee, a teraz przeprosiło się z Aventem i żaden inny nie jest taki fajny. Co mnie bardzo cieszy, bo wygodna ta butelka (wymienne smoczki, ustniki-niekapki, krążki do zamykania butelki).
też mam aventa -jedną butelkę, bo dziewczyna cycowa jest.Ze 2 razy w czasie upałów wciągnęła z niej wodę, poza tym konsekwentnie odmawia współpracy.Pewnie przez to,ze cycowa jest.Więc walczę teraz z niekapkiem.Po butelce avent została mi do oddania paczka nieotwartych 2 smoków, rozmiar 1 +, może potrzebujesz dla dziewczyn?
My przetestowaliśmy wszystkie te butelki i Avent był dla nas najgorszy.Nuka mieliśmy butelkę 150 ml (tak szeroką jak TT )i z silikonowym smoczkiem.Była naprawde spoko.Ten smoczek, który pokazałaś to faktycznie porażka.Z takiej nawet pić nie chciała, ale te szerokie były ok.Fisher Prise mamy teraz do herbatki i sobie bardzo chwale(bo do niego pasują też smoczki Canpola z butelek baloników-my mamy taki patent
) Na koniec TT, o których się już wypowiadałam- są super fajne
Oj ja też się namęczyłam z tymi butelkami.. Z tego względu że karmiłam piersią zdecydowałam się wlaśnie na TT i bylam bardzo zadowolona, jednak gdy mały skończyl 5 miesięcy postanowiłam mu dawać kaszkę. I tu zaczyna się problem, bo smoczki z TT czy ten wolnoprzepływowy czy ten specjalnie do kaszki jest tragedią jak dla mnie
wszystko małemu wypływało z buzi, a kaszkę zjadał dokładnie w minutę… a później byl zwrot z żołądka bo za szybko zjadł 
także mleko z TT a kaszka z AVENTU. Mam butelkę 260 i niestety posiadam to ustrojstwo, które cały czas wyprowadza mnie z równowagi haha
))
Kupiłam więc butelkę AVENT ze smoczkiem który jest też trójprzepływowy i rewelacja!
Mam Aventa. Jaki pierścień?
Yeah, jaki krążek? Jesteśmy aventowe od samego początku. Teraz do wody mamy Avent 260 z miękkim niekapkowym ustnikiem, a do kaszy 330 ze smokiem trójprzepływowym. Ta druga butla zresztą jest śmiszna, w lekko miodowym kolorze, ponoć z materiału ułatwiającego czyszczenie. I coś jest na rzeczy: normalne dawno zmatowiały, a ona lśni.
Nie znam żadnej z tych butelek, korzystamy z canpolowej serii „lovi”- najpierw poleciła mi ją koleżanka ze względu na smoka imitującego brodawkę, dodatkowo drugą sztukę dostałam w szpitalnej wyprawce. Plusem lovi jest pojemność 150 ml, szeroki otwór, wygodne mycie. Lovi robi też nakładki do późniejszego ćwiczenia samodzielnego picia: kapki i niekapki- praktyczne o tyle, że nie trzeba kupować całego nowego zestawu butelkowego, tylko samą końcówkę. Co do imitowania piersi…Mój maluch był dokarmiany od samego początku, po skończeniu trzech miesięcy odmówił ssania piersi w ogóle. Opcja maniactwa laktacyjnego na pewno uznałaby, że lovi nie obroniły nas przed nieuniknionym. Ja mimo wszystko uważam, że bez względu na rodzaj używanej butli pierś wytwarzająca zbyt małą ilość pokarmu nie obroni się przed sprytnym głodomorem. Choć mam świadomość, że kwestia to mocno dyskusyjna…
My generalnie wciąż piersiowe, ale butelki do dopajania przy rozszerzaniu diety stosujemy:) Mam TT 150ml, była już wcześniej wykorzystywana w awaryjnych sytuacjach do podania mm i teraz też super się sprawuje. Mam też FP, ale ponieważ wciąż karmię piersią, jakoś o niej zapomniałam, wydawało mi się, że może zbytnio różnić się od piersi, ale skoro polecasz, to chyba ją odkurzę:) Swoją drogą, zastanawiam się czy zwiększyć przepływ smoka? Podaję Młodej soczki w TT na najwolniejszym przepływie, a ma już 5,5 m-ca. Z drugiej strony, mimo małego przepływu, dzieć czasem się krztusi podczas picia… Zobaczę jak będzie przy FP.
Aaaaa, zapomniałam dodać, że mamy też silikonową butlę Lovi z łyżeczką do podawania kaszki, obiadków i deserków! Polecam! Wprawdzie dla Was, Kruszyzno, to jeszcze kwestia przyszłościowa, ale myślę, że warto:) Z jedną uwagą – tylko do gładkich konsystencji pokarmu. Próbowałam ostatnio nakarmić Młodą marchewką z ziemniakami (Rossmannowski BabyDream)i nie było lekko – drobne „kłaczki” powodują zatykanie się otworu w łyżeczce:( Ale do kaszek, zwłaszcza nie bardzo gęstych – ideał! Karmienie jedną ręką, bez brudnych dodatkowych akcesoriów – przy bliźniakach myślę, że może się okazać bezcenne!:D
Widzę, że sporo osób pyta o ten tajemniczy krążek. Tak, moi drodzy, teraz do butelek Avent jest dodane takie ustrojstwo. Mamy butelkę, na to nakładamy krążek i na ten krążek zakręcamy smoczek. Krążka w rezultacie nie widać. Wcześniej tego, jak mówicie, nie było, a ja poprzednim razem zaczęłam przygodę z Aventem od butelek 250 ml. Myślałam, że to jakieś zabezpieczenie czy coś i chciałam gada wywalić, ale w ostatniej chwili się wstrzymałam i słusznie, bo w instrukcji obsługi też ten badziew jest uwzględniony. Nie wiem, co za cholera, może jakaś wada całej partii produkcyjnej, czegoś tam nie dopasowali czy coś? TO jest tylko w butelkach 125 ml, w 250 tego nie ma.
@betcherovka
O, o łyżeczce będę pamiętać, dzięki za wskazówkę
@kyja
Dzięki, ale w smoczki zaopatrzyła mnie rodzina. Mam po sufit
Fp butle też widziałam zaskoczona. Nie próbowałam, u nas królował najpierw avent, który dla mej dziewczynki był za twardy, kupiłam NUKa – u nas się sprawdził. Fakt, otwór za wąski ciut, ale dawałam radę. TT – też za twardy, dopiero jak mała podrosła, powyżej 3 miesiąca, potrafiła z TT pić herbatkę. A teraz mam wrażenie, że obojętne jest z czego pije.
Co do smoków – najpierw TT był, porażka, twardy, potem nuk – i te są super, teraz mamy też z aventu, też ssie. Nuk tańszy, za 2 smoki płacę 16zł, za 2 aventu aż 22.
Mój butelkowy od początku (niestety!). W szpitalu był NUK – do kitu, nie polecam; w domu miałam tylko jakieś przypadkowe canpol bo myślałam, że będę karmić piersią, ale tych tez nie polecam. Mały alergik i brzuszkowo-problemowy był więc przez pierwsze kilka miesięcy hitem był DrBrown’s, w którego to najpierw nie wierzyłam, ale potem robiłam mu żywą reklamę – naprawdę działa! Nie jest lekiem na całe zło brzuszkowe, ale bardzo pomaga! Tylko trudno się to myje i te butelki takie wąskie
Potem był etap TT, rzeczywiście z tych smoczków leje się jak z wiadra, ale butelki lekkie, wygodne, polecam, do dziś sporadycznie używamy. I etap końcowy to Avent (mamy 125 i 260ml i w żadnej nie ma żadnych krążków, ale to zakupy sprzed paru miesięcy). Też polecam.
A co do smoczków uspokajaczy – Synek smoczkowy od początku; obecnie używamy canpola i babydream bo najtańsze i już powoli odzwyczajamy się od smoka, ale zawsze hitem były smoczki Nuby. Szczerze polecam, mi się osobiście bardzo podobają, łatwe do mycia, „przewiewne”, nie zasłaniają pół twarzy dziecku, są w różnych kształtach. Jakby nie cena używalibyśmy do dziś
Ja kupowałam butelki w lutym i rzeczywiście jest taki krążek, ale z niego nie korzystam i nic nie wycieka. Myślałam że ten krążek jest po to, żeby przekształcić butelkę w pojemnik do przechowywania pokarmu. Karmię piersią 8 miesięcy i od początku przepajałam z butelek Avent i moja mała nie oduczyła się ssać piersi.
A ja jechałam na NUK od samego poczatku i jestem bardzo zadowolona. Z żadnej innej butelki Mała nie chciała pić a z TT to juz w oóle była porażka na całego. Nuk-i mają świetną, dokładną i przejrzystą podziałkę, duży otwór (mówie o szerokich butelkach a nie tych wąskich), żadnych pierścieni w dokładce i kolorowe wzory. Smoczki też ok, u nas żaden się nie wykręcał jak na Twoim zdjęciu. Do tej pory Mała kocha Nuk-i- teraz juz niekapki. Mielismy też jakis czas Avent i tez sie sprawdzał.
Ja zaopatrzyłam się właśnie na początek w smoczki-uspokajacze z Aventu i buteleczkę 125ml również z Aventu. Wszystko wyjdzie w praniu
Za jakiś czas podzielę się opinią.
No właśnie chciałam napisać, że w niekapku aventu 150ml też jest taki krążek dziwny – po kij? Nie rozumieć
A co do nuka- najpierw miałam dwie 125ml, jedna z silikonem, druga z kauczukiem (butle też nie były drogie), a potem kupiłam 150 – szeroka szyjka, super. Któraś tu o brownie pisałą – ja mam z szeroką szyjką i super się korzysta. A ostatnia, bo dziewczę jeść nie chce, więc w akcie desperacji (no bo może nagle browny się beee zrobiły???) kupiłam canpola za 6,2zł i smoczek do kaszek za 3zł 2 sztuki
Ssała, czemu nie, ale z tego potwornie wolnno leci ta kaszka. Sama pypcia dostałam, odłożyłam dziewczę i poszłam do kuchni przelać do browna.
@Szajajaba
Ale kupiony był dwa lata temu, może dlatego.
No popatrz, a ja mam niekapek Avent i żadnego krązka nie ma!
Proponuję wypróbować pożądnego NUK-a. Czyli tego szerszego.
Mamy Aventa od samego początku i ani przy 125 ani przy 260 krążka nie było i nic się nie wylewa. Nuka mamy 250 i masakra, wąskie to takie i rzeczywiście nasypanie mieszanki bez wysypania graniczy z cudem. Co do Aventa jeszcze, to nie polecam smoczka trójprzepływowego. Ciężko jest się zorientować w ustawieniu: jak „nastawiłam” na „1″,czyli najwolniejszy przepływ, to Dziecię zalało się mlekiem i zaprezentowało wielokrotnie już wspominany „niezły wkurw”. Pomijając już fakt,że jak się karmi w nocy ,to nie ma szans dopatrzeć się, jakie jest ustawienie. Mój Zdolniacha potrafi zasnąć przy każdej butelce, ale ogólnie problemu nie ma, bo ciągnie przez sen. Oczywiście wolniej mu to idzie i sma mało co przy tym nie zasnę,ale z reguły wyciąga resztę. Tylko wtedy z odbijaniem gorzej. No własnie, czy ktos wie,czy jak dziecko zaśnie przy butelce,to też je trzeba nosić aż mu się odbije? Bo przyznam się szczerze, że mojego Małego na początku nosiłam zawsze, jak spał to nawet przez pół godziny i na śpiocha nigdy mu się nie chciało odbić, więc teraz już nie noszę, tylko odkładam do łóżeczka i kładę na boczek w tzw. pozycji bezpiecznej,żeby się w razie czego nie zachłysnął. Ale może to źle?
My posiadamy 3 sztuki Aventa 125 ml. Dwie ‘miodowe’ i jedną biała. Wszystkie bez krążka. Za to butelka 260 ml posiada ów krążek, który doprowadza mnie do szału, bo bez niego mleko wycieka w ekspresowym tempie zalewając dzieciaka od szyi po pas, a niekiedy jak dzieciarnia porządnie zassie to smoczek się spłaszcza i mleko nie leci. Więc butelki tej nie używam. Kolejna butka o pojemności 330 ml również ‘miodowa’ krążka nie posiada, ale pojęcia nie mam kiedy ja będę używać gdyż jak do tej pory to dziecko większej porcji jak 220 ml nie wciągnęło. Pożyjemy zobaczymy…
Bardzo lubię Aventa za to że można za pomocą ‘przejściówki’ połączyć pojemniki na pokarm z laktatorem, z pojemnika zrobić butelkę do karmienia, z butelki niekapka itp… itd…
Od 3 miesięcy karmimy butelka odciągnięty pokarm więc chwale sobie takie rozwiązania.
Co do smoczków to bardzo nam przypasował smoczek do kaszki ze szparka
Ma trój stopniowy przepływ (w zależności jak się ułoży szparka, poziomo, na skos i pionowo) co pozwoliło przyzwyczaić paszcze do szybszego i większego wypływu pokarmu.
@tola123
Trójprzepływowy smoczek Aventu to najlepszy, jaki miałam. Stosowałam go dłuuuuuuuugo. Teraz też mam, ale jeszcze na niego nie czas, czeka na swoją dobrą chwilę.
Ten smoczek ma takie kreski, to pewnie wiesz, żeby wiedzieć, czy nastawiasz na jedynkę czy nie. Moje dziecko nigdy się nie zalało.
Co do odbicia – ja moje panieny noszę, ale czasem faktycznie im się nie odbije. Wówczas mam dwie metody. Kładę się i na sobie na brzuch kładę dziecko – bywa, że beknie. Jeśli to nic nie da, kładę na boku, tak jak Ty to robisz. Nic się nie dzieje.
@bagienka
No a ja mam miodowe 250-tki i krążka nie ma! Za to w dwóch butelkach 125 ml był. Jedna butelka kupiona w Polsce, jedna przywieziona z zagramanicy, czyli geografia nie ma tu znaczenia.
tola123 smoczki trójprzepływowe są do gęstych płynów, raczej nie do mleka.
No więc, zaintrygowana krążkami, o których też pierwszy raz słyszę, zasięgnęłam języka u źródła (czyli na stronie producenta) i dowiedziałam się, że ten krążek stanowi część systemu antykolkowego i występuje tylko w białych butelkach (czyli tych z BPA).
Ja mam dwie butelki 125 ml białe i 4 – 260 ml miodowe. W żadnej krążka nie ma, ale te małe białe kupowałam prawie rok temu. Wszystko zależy chyba z jakiej partii są te butelki – nowsze mają krążek, starsze białe nie mają!
Nasuwa mi się tylko myśl, że producent albo chciał matkom utrudnić życie, albo w dziwny sposób zachęcić do kupowania droższych butelek bez BPA. (było, nie było 4 PLN różnicy)
Swoją drogą, ta strona Philipsa jest jedną z lepszych, jeśli chodzi o ilość informacji o tak banalnym produkcie jak butelka do karmienia. Z tego co pamiętam, to chyba u żadnego innego producenta tyle nie ma!
Witam! Drogie mamy chyba nie jesteście na bieżaco z butelkami AVENT. Ja stosuje je od ponad trzech m-cy i sporo w to zainwestowałam więc na razie nie zmieniam ich tylko za miesiąc, dwa bedę mała uczyć niekapka. Od kilku miesięcy wszystkie półki sklepowo-apteczne opanowały AVENTY ANTYKOLKOWE. WE WSZYSTKICH rozmiarach są te uszczelki (krążki). O ile w 125 ml nie były jeszcze zbyt uciążliwe o tyle w rozmiarze 260 ml okazało się ze nawet po jego załozeniu przecieka butla! Dokładnie przeczytałam instrukcję obsługio butli (tak, dodają do aventa) i tam producent wyraźnie zaznacza że tą uszczelkę trzeba załozyc na MOKRO „zarówno uszczelka jak i butelka powinny byc wilgotne” jak to producent ujał. Więc w nocy trzeba płukać butlę i tą cholerną uszczelkę żeby były szczelniejsze po zakreceniu a i tak przeciekają. BEZNADZIEJNY PATENT. Ale smoczki super i ten 3-przepływowy też rewelacja dlatego jeszcze trochę się przemecze. Pozdrawiam
Dosłownie tydzień temu moje 250-tki zostały kupione zagramanicą. Krążków niet. Możliwe, że stały na półce więcej niż kilka miesięcy, nie wnikam, choć to mało prawdopodobne. Jeśli jednak to ustrojstwo jest antykolkowe, to przemęczę się. Kolkom mówimy stanowcze nie, bo walczymy z nimi i walczymy, i walczymy, i walczymy…
@kruszyzna
Właśnie o tym pisałam! Ty masz te 260 miodowe i w miodowych tego krążka nie ma, bo system antykolkowy jest w smoczku! Ten krążek dodali do tych zwykłych białych butelek, tak wynika z informacji na ich stronie internetowej i nazywają to dwuczęściowym systemem antykolkowym!
No i posta mi zjadło!
http://www.philips.pl/c/avent-butelki/21803/cat/#compareState=id1%3DSCF680%252F17%2Cid0%3DSCF660%252F17%2CcompareView%3Dtrue;filterState=MCC_BOTTLES_SU_PL_CONSUMER%3Dtrue
W linku jest to porównanie – ostatni wiersz!
My uzywamy od poczatku TT i jestem z nich bardzo zadowolona. Od 3 miesiaca uzywamy smoczkow wieloprzeplywowych i maly sobie sam reguluje sile ssania, dzieki czemu nie musze ich non stop zmieniac. Oczywiscie na poczatku nie bylo az tak latwo i maly troche sie krzrusil butla, ale szybko zalapal co i jak. Do TT mozna dokupic pojemniki na mleko, ktore idelanie pasuja do butelki, wiec zabranie ze soba prawie gotowej mieszanki jest banalne, pasuja tez uchwyty np od niekapkow. Wiec butelki uwazam za bardzo udane. Natomiast smoczki uspokajacze juz nie, moj maly zupelnie ich nie akceptowal. I tu wygral Avent i stosujemy je juz 8 miesiac. Natomiast butelka z aventu jakos mi sie nie spodobala, malemu kupilam poczatkowo do herbatki ale szybko z niej zrezygnowalam.
@plmagmat
No patrz, a jak dwa lata temu kupowałam Avent, to na wszystkich smoczkach stało, że są antykolkowe. A butelki były białe. Wydawało mi się, że smoczek aventowy był antykolkowy od zarania dziejów.
@kruszyzna
Mi też się wydawało, że wszystkie są! Najlepsze jest to, że w miodowych butelkach ten sam smoczek jest antykolkowy, a w białych już traci te właściwości! Jak już pisałam, dla mnie to sposób, aby zmusić rodziców do kupna droższych butelek miodowych! A różnica w cenie jest od 4 zł wzwyż!
Całe szczęście moje dziecko w wieku 6 m-cy odmówiło współpracy z butelką, popija z niej tylko wodę (To tak z perspektywy czasu, bo na początku byłam załamana), a pozostałe posiłki zjada łyżeczką. (tzn. kaszki i zupki, bo mleka z butelki nie pija, a ja nie jestem masochistką, aby machać tą łyżką 1,5 godz. i mleczko panience podawać)
@plmagmat
A czym, do licha, różni się biała butelka od miodowej poza kolorem oczywiście? Różnic w kształcie jakoś nie dostrzegam…
Czary z mleka opowiadasz!
Na pewno ceną.
A tak to nie mam pojęcia! Na tej stronie jest tylko napisane, że miodowa jest podobno wyjątkowo trwała, ale ja tego nie zauważyłam. Mam jedne i drugie, i są jednakowo porysowane. Kupować nowej nie będę, aby badać różnicę – za drogi interes!
I ja również mogłabym zachwalać godzinami butelki NUK-a.Butelki a konkretnie smoczki silikonowe – nie do zdarcia. Ale tylko te z serii FIRST CHOICE. Te zwykłe, wąskie jak na zdjęciu – faktycznie są gucio warte . Poza odpowietrzaczem nie różnią się chyba niczym od zwykłych Canpolowych. Z tym odpowietrzaczem moje dziecko potrafi wciągnąć 150ml na jednym wdechu, no i oczywiście zero kolek. Niestety do serii First Choice ciężko dostać wymienne smoczki 6+ ( widziałam tylko kauczukowe w cenie ok. 8 pln sztuka!!!) albo z otworem do kaszek. Po NUK-u próbowalismy jeszcze kilku innych butli i niekapków ale wszystkie wylądowały na dnie szafki.Nie wiedzieć czemu mojemu dziecku spodobały się buteleczki i smoczki z Tescowej serii My baby’s . Są pakowane po 3 ale niedrogie. Bardzo przypominają tę buteleczkę Fisher Price’a tylko w wersji 250ml. Mam je od miesiąca i jestem ciągle pod wrażeniem. Oczywiście smoczki do kaszek dokupiłam bez problemu.
Avent ma także tzw. butelkę treningową. Jest to butelka o pojemności 260 ml , na którą można założyć uchwyty takie do trzymania i ustnik i wtedy butelka przekształca się w kubek niekapek, a właściwie w coś pomiędzy butelkę i kubek niekapek. Właśnie coś takiego sobie sprawiłam i mam zamiar powoli przyuczać mojego 5-miesięcznego Synka do picia z kubka niekapka. Nie wiem, czy to nie za wcześnie. Ale widziałam,że Tommee Tippee ma kubek już od 4+, tyle że z twardym ustnikiem,a wydaje mi się,że dziecko powinno zaczynać od miękkiego ustnika. Ktoś może wie coś o dobrych kubkach niekapkach? (przepraszam, bo to trochę nie na temat artykułu o butelkach).
Hmmm… niekapek mam Avent i bardzo sobie chwalę. Młoda przeżyła moment zauroczenia kubeczkiem Canpol Babies, który jest, brzydko mówiąc, do dupy, ale z niewiadomego powodu się podobał. Avent ma ustnik miękki 6+ i ustnik twardy 12+. Stosowałam oba, oba równie dobre. Wada – niekapek, to znaczy ustnik jest upierdliwy w czyszczeniu.
Piąty miesiąc to nie jest zawcześnie. Wszystko jest sprawą indywidualną. Jeśli będzie sobie radziło, to dobrze, ale jeśli nie, to nie naciskaj, widać nie nadszedł czas.
ja też chwalę sobie butlę NUKa jest praktyczna i ładna:))moja malutka poprostu się w niej zakochała a AVENTa nie rusza.poza tym nie wiem skąd przy NUKu ten ogromny paskudny smok.mój jest jak najbardziej ok.jeśli zas chodzi o smoczki uspokajacze to AVENT najlepszy!NUK zostawia ślady na buzi mojego maleństwa.ale jaki smok dobry to też kwestia wyboru latorośli bo mnie najbardziej NUK sie podobał a mała za żadbe skarby go nie chciała
nie tylko TT smoczek od butelki imituje sutki. Butelka Medela Calma istnieje i jestem bardzo zadowolona i moja mała tez.
Tej butelki w rękach nie miałam i nawet nie wiem, jak wygląda. Kto wie, może jeszcze po nią sięgnę? Nie wykluczam. Jeśli sięgnę, zdam relację, choć imitacja sutka jest mi już właściwie niepotrzebna.
hej. A wiesz coś na temat butelek antykolkowych ;p Braun????
Podobno ok??
ale wolę zapytać, bo intensywnie czytam Twoje relacje( do których jasna sprawa się stosuję;pppp) z testowania pieluch,kremów,chusteczek itd itd itd ;D
Aż z ciekawości zerknęłam: [url=http://www.medela.com/PL/pl/breastfeeding/products/breastmilk-feeding/calma-feeding-device.html]Medela Calma[/url]
1,5 roku temu takich butelek chyba nie było! Szkoda!
Mam pytanko czy 3 smoczkiem tt nakarmię małą mleczkiem z małą ilością kaszki? próbowałam 2 i nie przechodzi. A ten specjalny do kaszki to ma mega dziurę.
Jeśłi chodzi o butelki Avent nie każda ma antykolkowy zaworek-krązek. Ja w swoich to posiadałam zarówn o w 125 ml jak i w 260. Karmie piersią, ale butelka przydał się na ewentualne dokarmienie czy podanie herbatki. Synek od razu ją zaakaceptował podobnie dr. Brown’s
Ja używałam od poczatku Avent bo miałam też laktator i wyparzacz do butelek. Bardzo fajne, dobre w obsłudze i proste w myciu. Podobało mi się też to ze łatwo je przekształcić w pojemnik na pokarm, dodać rączki jak dziecko już samo trzyma butlę, zamienić w kubek niekapek dzięki ustnikom. Ogólnie dużo gadżetów i przemyślane rozwiązania. Jedyne do czego mogę się przyczepić to to ze wolniej zmienialiśmy smoczki niż to zaleca producent bo mała mając 2 miesiące na smoczku 2 dławiła się mlekiem. Używamy też TT . Zakupiłam gdy jeszcze karmiłam system mieszanym czyli cyc i butla i myślałam że dzięki temu dłużej pociągniemy na cycu. Myślał indyk o … jak już butelkę dziecię odkryło to piersią gardzić zaczęło. TT tez fajne i moim zdaniem akurat z nich wolniej leci niż z Aventu. Do tego wkładam je do wyparzacza Aventu i wchodzą może nie pasują idealnie ale dają radę.Do tego bardzo wygodnie trzymają się w dłoni. Są bardzo trwałe używamy już 5 miesięcy swego czasu wyparzane dwa razy dzienne w wyparzaczu i dalej wyglądają jak nowe. Za to butelki canpol do porażka dla mnie. Drogie a po tygodniu używania ( raz dziennie były w wyparzaczu) to całkiem im znikła podziałka normalnie magia, do tego ciekną strasznie. Polecam inwestować w Avent i TT
tanie nie są ale jeśli dziecko butelkowe jest to na pewno posłużą