Była kiedyś na billboardach reklama niemieckiego piwa „Hasseroeder – z piekła roedem”. Piwa nie kosztowałam, nie wiem, ile jest warte, ale zalatujący siarką slogan chwycił mnie za serce. Barrrrdzo niemiecki, a pierwsze skojarzenie prowadziło prosto do zespołu Rammstein.

Niedawno natrafiłam w Tesco na chusteczki dla niemowląt Fria. Włoskie w stu procentach.

Używają moje babki, piszę notkę, sącząc winko i nucąc pod nosem „Lasciate mi cantare”. Italiano vero – wino, kobiety i śpiew.

Takie dobre, że z młodej piersi się wyrwało? No, niezupełnie. Najtańsze nie były (7,50 za opakowanie), nie wyglądały więc na pierwszy lepszy badziew. I nie są nim. Przypominają trochę Huggies Pure, nie są jednak tak grube i tak nasączone. Odpowiednio mokre, nie zniekształcają się przy wyciąganiu, spore, dość grube, delikatne dla niemowlęcego zadka, bardzo dobrze czyszczą. Są zrobione w 100% z bawełny i ten właśnie napis na opakowaniu uświadomił mi, że do tej pory nie zastanawiałam się nad tym, z czego właściwie zrobione są chusteczki dla dzieci. Od dzisiaj będę się przyglądać. Mogłabym być w stu procentach zadowolona i uwielbiać je, jak uwielbiam spagetti, gdyby nie dwie wady.

Pierwsza jest banalna i tak powszechna, że zastanawiam się, czy w ogóle uznać to za mankament, bo mają go prawie każde chusteczki na rynku. Za cholerę mianowicie nie wyciągniemy ich pojedynczo z opakowania. Od razu po dziesięć. To dość upierdliwe, ale powiedzmy, że można z tym żyć.

Natomiast tym, co dla mnie jest absolutnie nie do przejścia, jest zapach. Straszny. De gustibus i tak dalej, może ktoś inny byłby zadowolony, ale ja nie cierpię mocno cytrynowych aromatów. Ciasto z cytrynowym lukrem dla mnie nie istnieje. Kwas daje po nozdrzach, a sama woń jest tak intensywna, że z pewnością po raz drugi ich nie kupię. Nie ma mowy. Aromatyzowanie chusteczek dla niemowląt to drugorzędna sprawa i nie widzę powodu, dla którego producent miałby się z takim uporem do tego przykładać. Parafrazując Juliusza Cezara – przybyłam, zobaczyłam i więcej nie wrócę.

Podsumowanie:

Producent: Diva International S.r.l.

Nazwa: Fria Baby Bio

Ocena w skali 1 do 6 – za zapach ndst, kompletnie zniechęcił do ponownego zakupu, do działania przyczepić się nie mogę, wychodzi więc czwórka (4).

Tagi:  
Share →

30 komentarzy do Chusteczki Fria – Italiano vero

  1. lawenda pisze:

    pisałaś ze pampers ci odpowiadają-ja polecam kupowanie w 6-pakach za 25zł- są bardzo często w promocji w tesco (średnio co drugą, trzecią gazetkę) i w carrefourze.
    Wychodzi 4zł-z groszem za pake, wiec rozsądnie zupełnie.
    No szczególnie przy bliźniaczym zejściu ;-) .

    I faktycznie to jeden z niewielu, które wyciągają się pojedynczo

  2. martinii pisze:

    a biedronkowe? Trzy wersje zapachowe, cena 3,99 i co dla Ciebie najważniejsze wyciągają się po dwie- jak by wprost stworzone dla bliźniaków :) co mnie przy jednej pupie czasami wkurza :)

  3. maua_mee pisze:

    Mnie właśnie zapach zniechęcił ostateczni do kindii, nie mogę się za to doczekać recenzji chusteczke babydream Rossmanowskim- dostalam je ostatnio i powiem tak- nie nadają się nawet to wycierania deski sedesowej… chyba ze trafił mi się jakiś gorszy model.

  4. kruszyzna pisze:

    @lawenda & martinii
    To, że sięgam po nowe chusteczki, nie oznacza, że nie znalazłam tych, któreby mi odpowiadały :) Na co dzień korzystam z Dada. Kupiłam te, bo ich jeszcze nie miałam i chciałam się przekonać, co to za cudo. Trochę tych chusteczek już przetestowałam, co widać bo bocznej szpalcie :)

    Lawenda, dzięki za info o pampersach, carrefoura mam właściwie rzut beretem od siebie. Tesco też, choć to już większy rzut :)

    @maua_mee
    Faktycznie, niedopatrzenie z mojej strony. Kieeeeeeedyś kupiłam opakowanie tych chusteczek (jak moja najstarsza się urodziła, czyli prawie trzy lata temu) i szału nie było, ale to za długi okres czasu, żebym coś więcej pamiętała. W najbliższym czasie nawiedzę Rossmanna i szarpnę się na te chusteczki. Szarpnę się też na pieluszki, które zjechałam okrutnie dwa lata temu, i sprawdzę, czy coś się aby w tej materii nie zmieniło :)
    A do wycierania kibelka możesz też sobie sprawić chusteczki Johnson’s Baby. Do dzieci lepiej się z nimi nie zbliżać :)

  5. M.ama Ines pisze:

    Osobiscie bardzo lubie chusteczki nivea „soft and care”. Wyciagaja sie pojedynczo :o ) sa bardzo delikatne, nawilzenie tip top i ten zapach… mmmmmm.
    http://www.bangla.pl/pieluchy-chustki/chusteczki/nivea-chusteczki-soft-and-care-nivea-baby-p1777.htm

    A tak wogole moje ulubione to bébé Cadum, ale nie sadze, ze mozna je znalezc na polskim rynku :-(
    http://www.facebook.com/group.php?gid=113051815395050

  6. nemi pisze:

    Droga Kruszyzno, niezastąpionym sposobem na pojedyncze wyciąganie chusteczek i to każdej marki jest kupienie plastikowego opakowania/pudełeczka, przeznaczonego specjalnie na przechowywanie w nim chusteczek nawilżonych.
    Pampers i Nivea takie mają, dostępne min. w Rossmanie.
    Spróbuj, a na pewno się nie zawiedziesz.
    Ja po kupieniu tego opakowania, pomyślałam – Dlaczego dopiero teraz!?

  7. duszka84 pisze:

    Kupiłam babydream rossmanna 2 paczki! Dolałam do opakowania trochę przegotowanej wody… Powiedzieć, że są do d..py to by zdecydowanie przesadzona superlatywa była :/

    @nemi ciekawe z tym pudełkiem, muszę spróbować. Zawsze mnie cena do tej opcji zniechęcała.

  8. nemi pisze:

    duszka84
    Fakt, za jedno opakowanie chusteczek + pudełko trzeba zapłacić 12-15 zł, ale raz zainwestujesz i masz :)

  9. Kamuska pisze:

    Ja jestem z tych co polecają z Rossmanna chusteczki, zresztą nie tylko to. Używam na co dzień tych „białych” sensitive, fajny mają też żel do mycia dzieci. Pieluszki już gorsze tzn. wkurzało mnie, że zostawiały na tyłku dziecka granulat – ciężko to potem usunąć. Zresztą ich produkty mają często dobrą opinie z testów OKO-TEST. Ale nic nie jest idealne, co dla jedeago dobre dla drugiego może okazać się zupełna porażką.

  10. kruszyzna pisze:

    @nemi
    WIem, ale jestem niezwykle oporna w tej materii. Oporna, by nie powiedzieć niereformowalna :) Ale może w końcu się zreformuję. Trzeciej ciąży nie będzie :)

  11. Anonimowy Gall :) pisze:

    Nemi,

    no wlasnie kiedys usilowalam zachecic Kruszyzne do opcji pudelkowej, ale zawrzala swietym oburzeniem i jeszcze nie raz jej sie gdzies na ten temat, ze tak powiem, czknelo w kolejnych notkach. Takie pudelko dostalam w szpitalu jako element wyposazenia noworodka. Tak ze trzymam kciuki, moze Ty ja przekonasz :D

  12. Anonimowy Gall :) pisze:

    Heh, patrz wyzej… :P

  13. Ruda Rybka pisze:

    Ja pudełek nie polecam- mi pampersy wyciągały sie tak samo jak z normalnego opakowania- raz lepiej raz gorzej ale tragedia była na końcu gdzie chusteczki sie najczesciej zlepiały i lądowały na dnie pudełka wiec dodatkowa robota- otwieranie pudełka, łowienie chusteczkek, rozdzielanie itd. A te wszystkie akrobacje przy jednoczesnym trzymaniu w gorze nóg dziecka żeby nie przypadkiem nie lądowały na brązowych pośladkach… Super sprawa:/

  14. Anonimowy Gall :) pisze:

    HM, mialam pudelko, do ktorego ladowalo sie chusteczni nie luzem, a w plastikowym opakowaniu i wespol wzespol z pudelkiem dzialalo to bezawaryjnie. Dziecko ma ponad 2 lata, a jeszcze ani razu mi sie nie wyciaglo wiecej chusteczek naraz. Jak widac, kazdy Cyryl ma swoje Metody :)

  15. Karola II pisze:

    Ja pudełka mam dwa: Nivea i Babydream z Rossmanna- żadne z nich nie zapobiega zjawisku „wielochusteczkowości” przy wyciąganiu, za to z pewnością mogę i w tej kwestii odradzić pudełko z Rossmanna- co prawda można je tanio nabyć w promocji, ale nie warto. W przypadku, gdy trzeba chusteczki paluchem wygrzebać, zmieści się tylko smukły kobiecy wskazujący, mniej smukły lub męski palec bez otwierania pudełka już sobie niestety nie poradzą.
    A, i ostatnio kupiłam Babydreamy, które w domu okazały się być przeterminowane(?), co przejawiało się w totalnej ich suchości. Upieram się, że Dady z Biedronki to świetne rozwiązanie. I 6-paki Pampersa w realu też często kosztują ok. 26-27 zł

  16. maua_mee pisze:

    @ duszka84, Karola II: Sprawdziłam- te moje babydreamy mają datę przydatności 28.11.2011. Takie niebieskie z dzieckiem i napisem comfort olpflegetucher mit jojobaol (w tłumaczeniu rossmanna: chusteczki pielęgnacyjne z olejkami). Ciekawy pomysł z dolaniem wody, ciekawa jednak jestem czy też te wasze były takie tłuste? Jak papier po oleju po frytkach, 3 razy musiałam ręce myć po sprawdzeniu 1 chusteczki.
    Kruszyzna: ich jest 80 w paczce, zostało 78 (zmusiłam męża by obejrzał), masz jakiś pomysł na nie? :) A i za Johnsona dziękuję, dzisiaj dermatolożka mi powiedziała, że mamy zapomnieć o istnieniu tej firmy, chyba, że znów chcemy mieć bliższe spotkania z maścią sterydową…
    My używamy pampersów, bo ostatnio były w przecenie 6 paczek za 25 zł :)

  17. siulka pisze:

    ehhh, ja nie trafilam jeszcze na takie fest fantastyczne chusteczki, wiekszosc uwazam za takie sobie ;)
    a zuzylam ich wiele przez pare lat… sa niezastapione przy demakijazu oczu !!! :D
    czerpiac wiec z wlasnego doswiadczenia, do pupy mojej malutkiej stosujemy naprzemiennie pampers i nivea baby… z czego nivea sa chyba lepsze, a to z tego wzgledu, ze pampers szczypia mnie w oczy !!! dupci moze i nie podrazniaja, no ale… ;) haha :D
    ps. dada tez sa oki, ale jak @lawenda napisala, za ta sama cene mamy promocyjny 6-ciopak pampers w tesco, a raz nawet w realu widzialam :)
    aha, i ja tych pudelek nie lubie… chusteczki jakos tak wysychaja… mam dwa, nie uzywam… ok, uzywam jedno – pudelko robi za domowa skarbonke :D

  18. Szajajaba pisze:

    Mnie tak poraża zapach Bambino. Nie jest jakiś konkretny, ale odrzuca mój nos.
    Pojedynczo wyciągają się pomarańczowe w kolorze pampersy i… lidlowe Softino :) Te ostatnie 4zł, zapach jakiś neutralny taki. Lubię je.

  19. Karola II pisze:

    @maua_mee
    Były okropnie tłuste.
    Zaraz się okaże, że taki był zamysł producenta,
    a my jesteśmy…żeby się rymowało…puste ;-)

    Jaki by nie był wynik śledztwa, więcej ich nie kupię.
    A zwróciłyście może, Szanowne Panie, uwagę na Babydreamy bezglutenowe?
    Żeby było jasne: ani do pupy, ani w formie pokarmu nie zamierzam już ich stosować :-D

  20. nemi pisze:

    Ja też mam pudełko wielokrotnego użytku, do którego wkłada się chusteczki nie luzem tylko w ich oryginalnym opakowaniu, tylko folię zabezpieczającą miejsce wyjmowania chustek trzeba odkleić. Pudełko marki Pampers. Nigdy nie zdarzyło mi się wyjąć dwóch chusteczek na raz i co ważne takie pudełko właśnie świetnie zapobiega wysychaniu chusteczek, nawet jeżeli, którejś chustce zdarzy się wystawać, plastikowa klapaka jest bardzo szczelna:) Ponad to mam taki patentos, że jak zużyje już trochę chusteczek z jednej paczki to wkładam na dno pudełka nowe opakowanie chusteczek, czyli są wtedy dwa, jedno nie otwarte, wtedy ta paczka z której aktualnie korzystam jest wyżej, a chusteczki wyciąga się jeszcze łatwiej. Ale bez patentowa też jest ok!

    Mam podobne spostrzeżenia odnośnie zapachu chusteczek Bambino i również polecam kupowanie chusteczek Pampers w promocyjnych wielopakach, zwłaszcza tych pakowanych po 6 za 25 zł, ale po 4 za 19,99 zł też jest nadal opłacalnie:) Promocje często w Carefurze i Rossmanie.

  21. maua_mee pisze:

    @ Karola II: myślisz, że tłuste ślady na ubrankach to krzyk sezonu zima 2010/11?;) Zapinanie guziczków takimi tłustymi paluchami nową dyscypliną sportową igrzysk zimowych? :)
    Ale poczekajmy na Kruszyznę, może ona nas oświeci i dopełni (pustkę;))

  22. Kamuska pisze:

    Hmm, może ja rozwiąże tą zagadkę.
    @ maua_mee: musiałaś zakupić takie chusteczki: http://www.wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=30639&next=1
    a to zupełnie inne niż
    http://www.wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=17621&next=1
    Te pierwsze to faktycznie mocno tłuste.

  23. plmagmat pisze:

    Ja znalazłam chusteczki idealne dla mnie i tanie. Bambino w dwupaku w Rossmannie, kosztują 10 zł, no i ja ich zapach uwielbiam! :)
    Dady mi śmierdzą, podobnie jak kindii, ostatnio kupiłam jakieś huggiesy w promocji i to była totalna porażka!
    Od reszty odrzuca mnie cena!

  24. Karola II pisze:

    Heheheheh. Jeżeli plamy przypominałyby wzór moro, to jak dla mnie nawet może być ;-)

  25. lawenda pisze:

    Krusz, no to jak masz carrefoura blisko, to własnie w promo sa pampuchy w 6-paku za 25zł.
    Chyba od 15-19.XII

    I ja polecam pudełko z rossmanna- 6,99zł (bez promocji) z zawartością (można doczegoś tam innego zuzyć)

  26. lawenda pisze:

    i ja rozumiem idee wypróbowywania nowego (sama to lubię bardzo), ale podobnie jak siulka właśnie miałam na mysli, ze 4zł za dade i 4zał za pampuchy to chyba pampuchy lepsze….

  27. nemi pisze:

    zgadzam się z lawendą i siulką :)

  28. alaniska pisze:

    4+2szt Pampers Baby były do niedawna po 19.90 PLN w Auchan (przynajmniej w Warszawce). Mąż nakupił tyle, że wystarczy nam do 2 urodzin młodej :)
    Stosowałam różne(Bambino, Dada), ale Pampersy najbardziej przypadły mi do gustu i nie mam zamiaru próbowac innych

  29. Lolkak pisze:

    Ja zdecydowanie odradzam! Zarówno ja jak i moja mała miałyśmy uczulenie po tych chusteczkach

  30. plmagmat pisze:

    Jakiś spam kopiujący się pojawił:
    1. Marisol Perry – tutaj
    2. Sharron Clemons – w „Rodzicielska chwileczka”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>