Boskie są! – mówią jedni. Skąd! Nadają się tylko do czyszczenia kibla – odpowiadają inni. Delikatne jak mało które! A windows prawda, to rasowy papier ścierny!

Ponieważ na samym początku mojego rodzicielskiego debiutu sama je stosowałam i żadne wrażenia super pozytywne lub super negatywne nie zakodowały się w jednej z moich dwóch komórek (w tej szarej), postanowiłam do nich wrócić i zobaczyć, jak to z nimi właściwie jest. Udałam się w tym celu z pielgrzymką do Rossmanna i zaparkowałam przy półce z chusteczkami.

Spostrzeżenie numer jeden – chusteczek, które ja używałam, już nie ma. Pamiętam, że to było biało-żółte opakowanie, bardzo podobne do pieluch newborn, których też już nie widziałam. Zapewne jedno i drugie przeszło lifting opakowania a może i zawartości przy okazji.

Spostrzeżenie numer dwa – na półkach zalegały cztery rodzaje chusteczek. Postanowiłam zainwestować we wszystkie.

Jak widać dwa opakowania kupiłam pełne a dwa inne, nazwijmy to, próbkowe. Krezusem póki co nie jestem, a sklep swoją drogą przeszkadza mi w dokonaniu innego wyboru, umieszczając różowe i zielone chusteczki w dwupakach. Dwupakiem zainteresowana nie byłam, nie wiedząc, co spotkam w środku. Jak się okazało potem, było to podejście na wskroś inteligentne, by nie powiedzieć błyskotliwe, he he :) Uważni obserwatorzy zauważą przy okazji, że nawróciłam się na pudełko na chusteczki. Jestem zatem o krok od pielegnacyjnego zbawienia :)

Lecimy z tym koksem.

Babydream natural (zielone).

Zapach bardzo ładny, średnio intensywny i mogłoby go być trochę mniej, ale nozdrzy na lewą stronę nie wywraca, nie będę więc się czepiać. Nawilżenie odpowiednie, obsługa dupska bez zarzutu. Szczyt delikatności to pewnie nie jest, ale też i bez obciachu w tej materii. W sumie są to zupełnie przyzwoite chusteczki i właściwie szkoda, że miałam ich tak mało.

Ocena w skali 1 do 6 – 4

Babydream extrasensitive (różowe).

To jakiś dowcip z tym sensitive? Jeśli tak, to nie załapałam i potraktowałam napis zupełnie poważnie, a zwłaszcza przedrostek „extra”. Wyszło z tego wszystkiego ekstra rozczarowanie. Nawilżenie symboliczne, chusteczki są po prostu za suche. Niby nie są perfumowane, ale z opakowania dochodzi niejaki odorek. Szorstkością mogą konkurować z Johnson’s Baby. Gratuluję sobie, ilekroć o nich pomyślę, że wzięłam wersję okrojoną do 15 chusteczek a nie dwupak.

Ocena w skali 1 do 6 – 2

Babydream Olpflegetucher (wybaczcie brak umlautów).

To był totalny szok. Chusteczki są zupełnie suche. Suche nie oznacza jednak, że nienasączone. Sprzeczność? Nie. Są nasączone olejami roślinnymi, co sprawia, że są nieprzyzwoicie tłuste. I to tak ma być. To właśnie ta tłustość czyści zadek, a jednocześnie – tak sobie wnoszę – ma zastępować konieczność posmarowania szlachetnej części pleców tym czy owym. Nie smarowałam więc i tragedii nie było. Samo czyszczenie najwspanialsze nie jest. O ile tyłek niemowlęcy da się okiełznać i pozbywamy się kupy w sposób cywilizowany, o tyle w przypadku zadka prawie trzyletniego jest to – parafrazując reklamę – dzikie. Nie takie czyszczenie proste, jak je malują. Tłustość chusteczek staje się problemem, bo oczywiście wszędzie zostawiamy tłuste plamy (rym niezamierzony). Jakieś zalety? Zapach. Zapach jest naprawdę ładny, odnoszę jednak nieśmiałe wrażenie, że nie o to w tym całym biznesie chodziło.

Ocena w skali 1 do 6 – 2

Babydream Feucht-Comforttucher (znów brak umlautów)

Klasyczne chusteczki bez udziwnień. Nawilżone, choć w stopniu, moim zdaniem, niedostatecznym. Delikatność? Pozostawia do życzenia. Czyszczenie? Zupełnie przyzwoite. Zapach? Taki se, ale obleci. Zaletą w przypadku tych chusteczek i tych oleistych jest ilość w opakowaniu. 80 sztuk to ja rozumiem. Chusteczki przy okazji nie deformują się podczas wyciągania i są odpowiednio duże (bo na przykład takie Clean&Play Pampersa są mniejsze). Tragedii nie było, ale peanów pod niebiosa też wznosić nie będę. Na rynku jest całe mnóstwo o wiele lepszych produktów w zbliżonej cenie.

Ocena w skali 1 do 6 – 3

Jeślibym kiedykolwiek miała jeszcze kupić chusteczki Babydream, wybrałabym zielone, które z całej zgrai zrobiły na mnie najlepsze wrażenie. Ogólnie szału nie ma, jest raczej nijako. Zbiorczo wszystkim chusteczkom Babydream wystawiam ocenę pomiędzy 2 a 3.

Ach, zapomniałabym. Pudełko na chusteczki jest fajne. Szkoda, że dałam się namówić na ten gadżet dopiero przy drugiej ciąży :)

Tagi:  
Share →

15 komentarzy do Chusteczki Babydream – recenzja zbiorcza

  1. lawenda pisze:

    „Pudełko na chusteczki jest fajne. Szkoda, że dałam się namówić na ten gadżet dopiero przy drugiej ciąży”

    lepiej późno niz wcale ;-) . Mi wyżej wspomniane wiernie służy od początku i ani myśli się zepsuć (a zanim je wybrałam to obmacałam bez litości wszystko co było w drogerii, i takie np. od nivea raczyło się już w sklepie nie domykać)

  2. Shen pisze:

    Posiadałam w swym zestwie wszystkie wyżej wymienione. Na myśl o tych z oliwką(olejkiem) dreszcze mnie przechodzą – droga przez mękę w ich użytkowaniu.Nigdy więcej.Reszta jest naprawdę w porządku.Kupuję jak są w promocji i jestem zadowolona(ale ja jestem maniaczką promocjii :) ) A pudełko nam-służy na zbiornicę spinek i gumek, bo mnie nieziemsko wkurzał za mały otwór. Zanim wysupłałam stamtąd chusteczkę mijały wieki a ja raniłam paluszki :) Mamy też pampersa ale jest dość wysokie i też trzeba chustki łowić.Duuużo lepsze jest pudełko z chusteczek Nivea i Hippa(ale Hippa ciężko u nas dostać-chusteczki of kors)

  3. nominativa pisze:

    Moje pudełko pękło przy milionowym rzucie w dal (dal wypada gdzieś za łóżeczkiem, tak czy siak pudełko wymiękło).
    Niebieskie chusteczki były przyzwoite, natomiast różowe to totalna, masakryczna porażka. Są suche i śmierdzą, nie nadają się nawet do czyszczenia wucetu,
    Pobiegłam po huggies pure :)

  4. Aga pisze:

    A dla nas różowe są ok, niebieskie nie bardzo, muszę jeszcze wypróbować zielone.

  5. martinii pisze:

    Kupiłam zielone duo-pack dziś za dobrą opinią Kruszyny i tak jakoś nie wiem… średnio mokre… no, ale się nie lepią i ładnie pachną :)

  6. maua_mee pisze:

    Babydream Olpflegetucher w ilości 78 poszły do kuzyna, tego, co nosi Gagi, bo rodzice lubią te chusteczki. Odnoszę wrażenie, że oni lubią akurat to, co dla mnie jest nie do przyjęcia:) Bo ja bym im dała 1. Tłuste okropieństwo.
    Kruszyzna, może jakaś osobna zakładka „promocje”? bo śpieszę donieść, że z książeczką rabatową Super-Pharmu (którą można otrzymać w tej drogerio-aptece) pampersiory po 38,99 zł. Na forum nie wszyscy wchodzą, więc nie wiem. Tak sobie tylko skromnie pomyślałam…

  7. ankazgdyni pisze:

    ja skusiłam się na czteropak tych różowych….to była porażka roku… suche, więc musiałam zużywać ich dwa razy więcej… no i szorstkie. więc trzy opakowania zużyłam sama hehe :D

  8. ininka pisze:

    różowe to porażka!prawie suche nawet do mebli się nie nadają.cena taka jak jakość-niska

  9. justapry pisze:

    Porażka totalna ! Suche suche i jeszcze raz suche ! A jak trzeba wytrzeć „złoto” po pachy to ten fakt ma akurat kolosalne znaczenie !!!

  10. mamaKrzysia pisze:

    te chusteczki to porażka ocena minus 1

  11. Agata pisze:

    Wczoraj kupiłam w Rossmanie te niebieskie z maleńkim chłopczykiem 2-pak w cenie 6,69zł ale jakoś nie mam odwagi ich rozpakować :/
    Pozdrawiam

  12. Justyna pisze:

    Ja kupiłam najpierw te niebieskie razem z pudełkiem. Nie przypadły nam do gustu zbyt suche i kiepsko się wyciągały ale zostało nam fajne pudełko na pocieszenie;) potem jeszcze skuszona ceną i tym że będą się mieściły bez problemu w dziecięcej torbie kupiłam małe opakowanie tych różowych sensitive też okazały się do d… Nadzieja w me serce wlała się po przeczytaniu że te zielone są ok. No i po raz kolejny zaryzykowałam i kupiłam tym razem te natural. Z nich jestem zadowolona – dobrze nawilżone, dobrze się wyciągają. Do tej pory używałam bambino ale za tą samą cenę w czyli w Rossmannie za 11 zł mogę mieć 2 x 80 zamiast 2 x 63(od kiedy mam dziecko ciągle przeliczam na sztuki -takie zboczenie rodzicielskie;)

  13. Aniula pisze:

    potwierdzam,ze chusteczki Babydream jak dla nas są o wiele za suche,nie było to wycieranie,a zeskrobywanie z zadka zawartosci pieluchy,choc pieluch juz nie uzywamy,ale chciałam sie tez podzielic moim niezadowoleniem:).Zgadzam sie ,ze te super sensitive sa super smierdzące i malo delikatne.Tych tłustych na szczęście nie udało mi sie kupić,a zielone są tylko w wersji mini i nie próbowałam.

  14. Aniula pisze:

    Ale uzywamy płynu do kąpieli z serii Babydream i jestem zadowolona:)

  15. lilijka3 pisze:

    Witam :)

    Miałam niebieskie chusteczki (wraz z pudełkiem ;) ). Śmierdziały i były suche. Przetestowałam też różowe. Nawilżenie akurat ok (były mokre), brak zapachu też pozytywnie odbieram, jednak ślizgały się na pupie przy wycieraniu kupy. Zielone całkiem przyzwoite.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>