Jeśli chodzi o pieluszki, to nic mnie tak nie wnerwia, jak nazwanie jumbo pakiem czy mega pakiem czegoś, co ma w środku 46 lub 56 sztuk. Jak już najmniejszy rozmiar otrzymał taką nazwę, to ciągnie się ona przez wszystkie kategorie wagowe, bez względu na fakt, że na końcu za tę samą cenę otrzymujemy pieluszek prawie dwa razy mniej. Klient nie jest idiotą, a najwyraźniej producent tak uważa.
Z chusteczkami na szczęście nie ma tego problemu. Co więcej, jeśli spotykamy się z większą niż zazwyczaj ich ilością, nie jest to w żaden sposób podkreślone. A szkoda.
Zakupiłam ostatnio – w celach testowych, a jakże! – chusteczki dla dzieci, które już na półce wydały mi się jakoś grubsze niż inne. To, że jest ich w opakowaniu 100 sztuk, bardzo inteligentnie zauważyłam dopiero w domu
Corine de Farme to francuskiej produkcji chusteczki dla niemowląt, pierwsze, które zdarzyło mi się nabyć i używać. Na opakowaniu podkreślane jest użycie naturalnych produktów, brak parabenów w składzie, to, że zostały dermatologicznie przetestowane oraz fakt, że zawierają olejek ze słodkich migdałów.
Nie wiem, ile tego olejku tam jest, ale chusteczki ani trochę nie są śliskie. Nic a nic. Faktura jest gładka, taka jak w przypadku np. chusteczek Dada, a inna niż w Nivea Pure. Są dość grube i mocno nawilżone. Jak dla mnie za mocno. Bardzo pod tym względem przypominają chusteczki Huggies Pure. Wielbicielkom tych Huggiesów (których akurat ja nie cierpię) powinny się spodobać.
Z pudełeczka wyciągają się zupełnie przyzwoicie, z opakowania nieprzyzwoicie do bólu, czyli ciągną się taśmociągiem.
Bardzo dobrze czyszczą niemowlęce tyłki. Pod tym względem to jedne z najlepszych chusteczek, jakie miałam. Mogłyby być nieco delikatniejsze, ale może to wina sporego nasączenia.
Wadą dla mnie jest zapach. Nie wiem, dlaczego producenci tak się uparli, że chusteczki muszą jakoś pachnieć. Większość woni proponowanych mi jako konsumentowi jest dla mnie nie do przyjęcia. Jeśli już ktoś chciałby mnie zadowolić w tej materii, to zamiast tych pseudoogórkowych kwasów musiałby zapodać coś ciepłego, słodkiego i orientalnego.
Największą zaletą chusteczek jest ich ilość w opakowaniu – 100 sztuk. Jeszcze takich nie spotkałam, najwięcej było 80. Z największej zalety wynika zarazem największa wada, czyli cena. Kosztowały 13,90 zł. To i tak mniej więcej dwa razy taniej niż rewelacyjne chusteczki Penaten, które kosztują tyle samo, ale jest ich o kilkadziesiąt mniej.
Z logo Corine de Farme widziałam jeszcze szampon dla niemowląt i krem przeciw odparzeniom i żałuję, że tego ostatniego nie kupiłam. Cena wszystkich produktów ta sama, czyli 13,90 zł.
Czy polecam? Myślę, że tak. W moim odczuciu to bardzo dobre chusteczki. Tyle że za mokre i za drogie.
Podsumowanie:
Producent: Laboratoires Sarbec (www.corinedefarme.com)
Nazwa: Corine de Farme Sensitive – chusteczki dla niemowląt.
Ocena w skali 1 do 6 – 5
PS. oMamusiu powiedziała, że jeśli kiedyś pojedzie do Sri Lanki czy innego Chile i będzie tam musiała kupić chusteczki, to najpierw zaglądnie na Dzieciowo mi i sprawdzi, czy przypadkiem nie zostały już przetestowane. Prawidłowe myślenie, moja droga, prawidłowe


Kalendarz ciąży

W Lidlu pojawiły się ostatnio chusteczki XXL czyli 80+20szt. za 5,49zł. (przynajmniej w Lublinie
Tyle, że z serii, która kiedyś dostała 1
czyli toujours. Były w 2 wersjach: zielone comfort i różowe sensitive. Wzięłam te pierwsze, ale w sumie z myślą bardziej o sobie
Dla dziecka mam jeszcze zapasy wielopaków lepszych firm, które kupuję jak tylko są w dobrej promocji – nie zepsują się to i mogą poleżeć
Dzień dobry, a gdzie te francuzy można zakupić, że tak zapytam?
Pytanie zasadnicze – GDZIE je kupić???
z pewnością nie we Francji
- nie wpadła mi w oczy ta marka absolutnie!
@tafranca
Właśnie ciekawa byłam, czy gdzieś Ci w oko nie wpadły
Kupiłam we Wrocławiu w supermarkecie w Astrze (taki na dole). Nie widziałam ich nigdzie indziej, ale też specjalnie nie bywałam i się nie rozglądałam.
Nie widziałam ich także w Zagłębiu
Za to muszę powiedzieć, że tak mi te blogowe wszystkie chusteczki tkwią w głowie (oraz to, że był czas, gdy notorycznie zapominałam kupić zapas), że teraz na chyba każdych zakupach biorę 1 opakowanie…
W Astrze są różne niespotykane rzeczy…może jeszcze coś wypatrzysz. Zaglądam tam sporadycznie(bom z Muchomoru;) wielkiego a jak
) – przy okazji odwiedzin koleżanki, która nota bene powije za chwilę bliźniaki… (w domu ma jeszcze prawie dwulatka
) i coś mi się kojarzy, że asortyment ma Astra dość ciekawy.
a ja widziałam kiedyś tą firmę w sieci drogerii natura
Na Sri Lance byłam tylko w jednym markecie,ale chusteczek było tam pełno, więc jest szansa,że rzeczywiście coś już z tego zostało na blogu przetestowane. Ja się wtedy opakowaniom chusteczek nie przyglądałam,bo – że tak powiem – był to okres przeddzieciowy
cóż my nie chusteczkowi jesteśmy…u nas rządzi miseczka z wodą, bialy jeleń (i to też nie zawsze) i płatki kosmetyczne…
a my używamy softino z lidla a jak tyłek jest za mokry po zabiegach to przykładam chusteczkę jednowarstwową tissi i żadnych kremów a pupka super utrzymana
Uwielbiam chusteczki! Tak super ułatwiają sprawe! My używaliśmy wielu rodzaji i większość była ok! Ale najbardzie,ale to najbardziej odpowiadają nam chusteczki bambino oraz dada z biedronki
No no, po końcówce tego wpisu czuję, że rośnie mi dla „dzieciowego” plusik w serduszku;)
z chusteczkami się jeszcze nie spotkałam ale jeszcze zanim zaszłam w ciąże kupiłam sobie szampon do włosów tej firmy
ogólnie nie jest zły ale odpychał mnie jego zapach ;P więc myłam nim mojego… psa (goldena) ! hehe (uczulony jest biedak na wszystkie szampony dla psów). i miał piękną sierść 
ale chusteczki muszę kiedyś spróbować
A łupieżu nie miał? Szampony dla psów mają inny skład i bodajże inne pH, dlatego po ludzkich psy często dostają łupieżu. Najlepsze jest to, że świetnie cała zabawa działa w drugą stronę: szamponem dla psów można z powodzeniem myć ludzką głowę. Sprawdzone. Ba, wyższopółkowe szampony dla psów są testowane na… ludziach
Co do szamponów dla psów, czy próbowałaś Megamazon, John Paul Pet lub Pet Society? JPP ma w składzie owies i są specjalne szampony dla psów alergicznych. W normalnych sklepach ich nie kupisz (chyba że to świetnie zaopatrzony sklep), dostaniesz w Internecie. Drogie jak jasna cholera, ale sierść – marzenie, wierz mi.
no właśnie ten dla dzieci mu świetnie służył i nawet zapach mu się w miarę podobał
bo po wyjściu na dwór nie tarzał się od razu w jakimś błotku 
) . tylko o dziwo on na wszystkie szampony dla psów z alergią ma uczulenie , drapie się jak szalony… muszę wypróbować polecane przez Ciebie szampony bo cena nie jest tak istotna ( i tak nie myjemy psa co 3 dni tylko raz na miesiąc, bo wsadzić 50 kg bydlaka do wanny jest ciężko- musi się zebrać cała rodzina
) więc taki szampon na długo starczy 

próbowaliśmy już : dr seidel, derma vet i beaphar i jakiś specjalny dla goldenów ( ten mu szczególnie nie pasował bo śmierdział sosną
a co do stosowania szamponów dla psów też trzeba spróbować bo w sumie w tych kosmetykach są podobne składy do naszych „ludzkich”
pozdrawiam
No to ja z przykrością muszę dodać nieco bardziej negatywną opinię- kupiłam oliwkę tej firmy- Corine de Farme- coby skórę mą ciężarną natłuścić. I niestety, od 3 dni walczę z bardzo silną wysypką
A tak to pięknie pachnie….