No, chyba zostałam specem od testowania niszowych chusteczek dla niemowląt. To, że istnieje świat poza Pampersem, Niveą i Huggiesami, wiedziałam jak każdy rodzic, ale rozmiar oferty rynkowej, przyznaję, mnie przytłoczył. Dziś więc kolejne chusteczki z gatunku popularnych inaczej. Może komuś omsknie się oko i wyhaczy je w sklepie, a wtedy pomyśli z satysfakcją: „Ożeż w twarz, ja wiem, co to jest!” :)

Zrobiłam rzecz straszną – wyrzuciłam opakowanie, zanim spisałam producenta chusteczek Tami Baby. Wiem tylko, że było made in Poland, a nie made in China, ale kto to zrobił dokładnie? Zabijcie mnie, nie pamiętam.

Jarzę natomiast zupełnie nieźle, że chusteczki sprawowały się po japońsku, czyli jako tako. Są nieco mniejsze niż standardowe chusteczki dla dzieci. Nawilżone w sam raz, producent znalazł złoty środek między „w czasie suszy szosa sucha”  a powodzią stulecia.

W dotyku śliskie, co przez jednych uznawane jest za wadę, przez drugich za zaletę. Śliskość wynika z obecności pantenolu. Właściwie ma go wiele chusteczek, ale może nie wszystkie w takiej ilości, żeby powodowała to nieprzyjemne uczucie.

Ciekawa jest faktura chusteczek – dokładnie taka sama jak w Nivea Baby Pure. Są jakby wytłaczane. Ta faktura w przypadku Nivei skutkowała świetnym czyszczeniem tyłka. Tu niestety tak nie jest. Żeby profesjonalnie obsłużyć zadek, musimy zużyć więcej chusteczek, co w ostatecznym rozrachunku średnio się kalkuluje. Chusteczki mogłyby również być nieco grubsze. Nie rozłażą się i nie rozciągają w nieskończoność, ale wyraźnie chciałyby tak zrobić.

Cena? Średnia krajowa, między 5 a 6 zł, ale ponieważ chusteczki znalazłam w małym sklepiku, to podejrzewam, że z racji narzuconej marży były droższe niż gdybym dogrzebała się ich w supermarkecie.

Zapach? Właściwie nie odnotowałam. To plus. Szitowy zapach potrafi zniechęcić do najlepszego produktu.

Podsumowując – chusteczki japońskie – jako takie – i polskie jednocześnie. Naszą polską specjalnością jest „jakoś”. Jakoś to będzie, jakoś przejdzie, jakoś się wyczyści. Obciachu nie było, ale paść na kolana też nie miałam zamiaru. Awaryjnie, w nagłej potrzebie i przy braku innych kupić można, ale specjalnie ich szukać nie ma sensu.

Podsumowanie:

Producent – FALROSE EQUITY POLAND SP. Z O.O. – dzięki plmagmat

Nazwa – Tami Baby, chusteczki nawilżane z pantenolem.

Ocena w skali 1 do 6 – 3

Tagi:  
Share →

14 komentarzy do Tami Baby – chusteczki po japońsku

  1. plmagmat pisze:

    Znalazłam coś takiego – FALROSE EQUITY POLAND SP. Z O.O.

  2. Kami pisze:

    Tak coś mi się kojarzy, że w REALu zakupiłam, bo były b. tanie – coś koło 3-4zł za opakowanie. Ale były spakowane w wielopaki (chyba 4 paczki w jednym). I jeszcze miały wersję nie sensitive (bodajże fioletowa obwódka a nie różowa jak tu). Więcej nie pamiętam także ani mega złe ani mega super ;)

  3. kruszyzna pisze:

    To jest właśnie wersja sensitive :)

    @plmagmat
    Dzięki! Już poprawiam.

  4. oMamusiu pisze:

    Gdy będę kiedyś w Estonii, Chille, czy Burkinie Faso i będę chciała kupić dziecku chusteczki, bądź pieluszki – najpierw zerknę na dzieciowy blog. Kruszyzna na pewno sprawdziła już na tyłkach swoich córek wszystko;)

  5. kamisia pisze:

    mam kolejny pomysł na notke-pieluszkowanie dzieci. Mnie bardzo interesuje- co Wy na to?

  6. kruszyzna pisze:

    kamisia, fajnie, żebym jeszcze choć trochę się na tym znała :)

  7. plmagmat pisze:

    Ja mam chyba jakieś zaćmienie (to chyba od nadmiaru niemieckiego dzisiaj), ale za Chiny Ludowe nie wiem o jakie pieluszkowanie chodzi! Szerokie profilaktyczne, czy o zwykłe zakładanie pieluchy.
    Zresztą na jeden i drugi temat nie ma co pisać. :)
    Pierwsze jest bez sensu u zdrowych niemowląt, więc można spokojnie zlać zalecenia. Stawy najlepiej rozwijają się w ruchu.
    A drugie to najlepiej poszukać filmik instruktażowy w necie, proponuję Zawitkowskiego. Chociaż wkurza mnie jego nachalna autoreklama, to facet mądrze gada i co najważniejsze wypowiada się tylko w swojej dziedzinie! ;)

  8. kruszyzna pisze:

    Już po raz kolejny słyszę o tym Zawitkowskim, o którym do tej pory nie miałam pojęcia. Ponoć jakąś książkę wydał. Chyba se kupię i zgłębię, bo normalnie czuję się odstawiona na bocznicę :)

  9. oMamusiu pisze:

    Książek jest co najmniej kilka;) poza tą, nad którą pastwiłam się na blogu, to jeszcze: http://merlin.pl/Pawel-Zawitkowski/browse/search/1,,1.html?sort=nowosc&person=Pawel+Zawitkowski&offer=O&section=1&x=20&y=410&gclid=CIHpjNX-06YCFRIRfAodDhH4gA

  10. plmagmat pisze:

    Ja się przymierzam do kupna, ale cudo (a raczej dwa) owo kosztuje 50 zł za sztukę. :) Trochę mi forsy szkoda!

  11. kamisia pisze:

    chodziło mi o te profilaktyczne pieluszkowanie na bioderka-lekarz mi zalecił bym to robiła i zastanawiałam sie nad waszymi wrażeniami dotyczącymi tego procederu.

  12. kamisia pisze:

    plmagmat
    u nas na usg bioderek wszystko w granicach normy, a prof hab. kazał pieluszkować

  13. joanna_mama pisze:

    Na stronie happytv.pl jest teraz konkurs, gdzie można wygrać książki Pawła Zawitkowskiego. Poza tym jest tam fajny wywiad z nim.

  14. marysia pisze:

    Chusteczki polecam, sprawdziły się na pupie mojego synka. Czyszczą, nie uczulają i nie rozmazują produktów przemiany materii:) a co do pieluszkowania, to mojej siostrze też nakazano. Ona jednak zrezygnowała po tygodniu. Mała ma 8 miesięcy i bioderka są w porządku. Mi położna środowiskowa też coś na ten temat mówiła, ale ja poczekam do pierwszej kontroli i wtedy zobaczymy co mi tam poradzą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>