Do tej pory z poletka pieluch do pływania znałam Huggies, Huggies i może jeszcze dla odmiany Huggies. Ach, no i Huggies jeszcze, naturalnie. I oto, drodzy dzieciownicy, otworzyliście mi oczęta i spowodowaliście szał oświeceniowy niczym w XVIII wieku! Donieśliście mi bowiem o istnieniu pieluszek do pływania Babydream z Rossmanna.
Chwała niech będzie zawsze i wszędzie wam, kochani! Za te gacie wam chwała. Babydream są naprawdę świetne!
Od początku. Rewelacyjnie trzymają się na niemowlęcym ciałku! Dziecka szalały w nadmuchiwanym baseniku, potem ładowały się do piachu, potem znów do baseniku, potem znów rundka po plaży i tak przez godzinę, a pielucha ani drgnęła. Powodem jest bardzo szeroka część trzymająca, z gumeczkami ona jest. Huggiesy zdarzyło mi się na dziecku co rusz podciągać do góry (mimo odpowiedniego rozmiaru), w przypadku Babydream możemy się zupełnie wyluzować.
Nie ma znaczenia, którą stroną nakładamy pieluchę, nie ma w niej wyodrębnionego przodu ani tyłu. Skrojona jest tak, że nie musimy wnikać, czy dobrze działamy czy nie. Szowinistyczny ukłon ślę w stronę mężczyzn, którzy są mistrzami w zakładaniu dzieciom rzeczy tyłem na przód.
Pielucha do pływania z definicji nie ma chłonąć siuśków – to nie balast, na Teutatesa! – nie chłonie więc i dobrze. Nie wiem, jak jest z trzymaniem twardych dowodów, bo się nam takowe nie zdarzyły.
Cena? Cena bardzo przystępna. Tańsze od Huggiesów, o ile się nie mylę, ale nie pamiętam, o ile dokładnie uszczupliłam portfel.
Achy i ochy mamy już za sobą, pora na wady.
To przepiękne trzymanie ma swoją drugą stronę medalu w postaci trudności z ubraniem pieluszki. Pardon my french, ale ja pierdolę, jak to się ciężko wkłada! Gumeczki zwijają się w ruloniki i trzeba sporo dziecko poprzewracać, żeby wszystko znalazło się na swoim miejscu.
Po ściągnięciu pieluchy okazuje się, że na ciele pas trzymający zostawił ślady jak za ciasna gumka od majtek. Może źle dobrałam rozmiar? Chyba nie, skoro moje dzieci ważą troszkę ponad 8 kg, a pieluchy miałam z zakresu 7-13 kg.
Skoro się ciężko wkłada, to i ciężko ściąga. Huggiesy można sobie rozerwać po bokach i wio. Spróbujcie rozerwać Babydream!
Ostatnia sprawa. Na skórze jednej z bliźniaczek zauważyłam na plecach czerwone kropeczki dokładnie na wysokości pasa trzymającego. To może być podrażnienie od pieluszki, ale może być też efekt ekspozycji na słońce (dzieci były posmarowane faktorem SPF 50+, ale siedzieliśmy na plaży codziennie po 5-6 godzin).
Summa summarum czwóreczka. Dobra, porządna czwóreczka.
Podsumowanie:
Producent – a nie wiem, zrobione w Dojczlandzie dla Rossmanna.
Nazwa – Babydream Schwimmwindeln
Ocena w skali 1 do 6 – 4 (brak zaistnienia twardych dowodów, brak możliwości wystawienia piątki)


Kalendarz ciąży

A to dziwne, ja Babydream do plywania bez problemu rozrywalam po boku, tak „na szwie”… chociaz mialam najmniejszy rozmiar, moze to dlatego?
Moje były na szwie nie do rozerwania. To znaczy rozerwałam je w końcu, ale szlag trafił przy okazji całą pieluchę, nie tylko boczki. Może taka partia? Pierwszy raz miałam, nie mam porównania.
Yyy, jak to nie ma chłonąć siuśków? To po co się ją zakłada? Dla picu i żeby inni użytkownicy basenu nie wrzeszczeli? W ogóle niczego od środka nie chłonie? Bo żeby z zewnątrz nie chłonęła wody, rozumiem, w końcu nie chcemy od razu posłać nosiciela na dno. Oświećcie mnie, pliiiz, w temacie , ale tak gruntownie, od początku, jak krowie morskiej na Rowie Mariańskim.
Już mówię. Pielucha do pływania jest po to, żeby nam twarde dowody nie wypłynęły nagle na powierzchnię, jak to one lubią. Pływasz sobie w basenie, a tuż obok majestatycznie mija Cię czyjaś kupa. To nie jest przyjemne, prawda?
Jeśliby chłonęła siuśki, to i tak nie miałoby to większego sensu, bo przecież pielucha jest zanurzona razem z człowiekiem w wodzie. To, co by się wchłonęło, i tak ma kontakt z wodą i do tej wody swobodnie przenika, nie ma bata. Jeśli założysz typową pieluszkę, taką zwykłą, będzie to samo. Pieluszka do pływania ma sprawić, żeby ewentualna kupa utrzymała się na swoim miejscu. A w wodzie i tak wszystkie dzieci sikają, te bezpieluchowe zwłaszcza.
my kupiliśmy babybream jako nasze pierwsze pieluchy do pływania, daliśmy 20 zł za 11 sztuk. mamy 10 kg, pielucha wydawała się ciasna ale w basenie się jakby rozciągnęła, też twardych dowodów nie doświadczyliśmy, ale zabawa była przednia i jutro tez się wybieramy popluskać
Heh, a tak z innej beczki: nie korzystam z publicznych basenów (a prywatnego nie mam), odkąd płynęłam sobie spokojnie, a tu mnie minęła płynąca majestatycznie prezerwatywa… Na nową nie wyglądała… Błeeeeee…
Krusz, dzięki za odpowiedź.
Wybieram się z młodą nad morze, w OW będzie też basen i nurtował mnie problem tych pieluch.
Śpieszę prostować kruszyznę! (Sorry krusz
) Pieluch do pływania chłonie siuśki, tylko nie przepuszcza ich na zewnątrz. Działa jak folia paroprzepuszczalna (kto z branży ten wie), wszystko przenika, ale tylko w jedną stronę, tzn. do środka pieluchy. Łatwo to zauważyć, gdy ściągnie się pieluchę z tyłka.
W tym momencie następuje wielki chlust, cała woda się wylewa ze środka! Jeżeli pielucha działa inaczej, to jest do bani! W basenach dla niemowląt wyławiają nawet „rzygowinki” maluchów! Mają specjalną siatkę do odcedzania, a rodzic musi z dzieckiem pod prysznic lecieć. Niestety wymian wody w basenie jest bardzo droga i jej uzdatnianie też.
@plmagmat
Kurczę, to jeśli tak przyjąć, to wszystkie pieluchy do pływania są do bani! Z Huggiesami włącznie. Nigdy nie zauważyłam, żeby następował wyciek przy ściąganiu pieluchy, a naprawdę sporo czasu na zadku była. Żadna nie trzymała tak szczelnie, żeby między ciałem dziecka a pieluchą nie robiła się szpara. Nawijałam, aż zbaraniałam
Ja miałam tylko Huggiesy (byłam mało uświadomiona i nie wiedziałam, że rossmann też ma) i na basenie jak ściągałam młodej to z pieluchy się zawsze woda wylewała. Co prawda pod koniec były już maławe (basen raz w tygodniu, pieluch dużo, a dziecko rośnie), ale od początku dobrze izolowały. W sumie wszystkie pieluchy na basenie dawały ten sam efekt, gdy się ściągało przed wyjściem do szatni (był taki specjalny kosz w hali basenu), to woda się z pieluchy wylewała!
A ja nad morze planuję wziąć zwykłe bawełniane majteczki i wkłady do pieluch wielorazowych to tak do biegania po plaży, czy w okolicy domku by pupa się wietrzyła, a już do moczenia w baseniku same bawełniane majciochy albo pieluszka do pływania, okaże się na miejscu co lepiej zda efekty, Huggiesa póbowaliśmy w baseniku u znajomych, nie było w środku nic, wkład i całe ciało wewnątrz pieluchy były wilgotne, co wyraźnie przeszkadzało synkowi, ale nic nam nie chlusnęło z pieluchy przy ściąganiu, do tego ściągało się ją okropnie ciężko, całe ciałko było ze śladami po gumkach, tyle, że pieluchę tą dostaliśmy i wszystko możliwe, że rozmiar był za mały. Osobiście średnio byłoby mi przyjemnie, gdyby jakiś maluch stanął mi obok koca i zwyczajnie olał teren, więc moje będzie latać w gaciach.
Witajcie, systematycznie od ponad pół roku chodzę z 10-cio miesięczną córką na basen. Od zawsze używałyśmy Huggisów, ale ostatnio połasiłam się o 2 zł i kupiłam pieluchy „rossmanowskie”. MASAKRA. Tego nie da się ani ubrać, ani zdjąć!. Huggisy mają super zapięcia jak normalne pampersy, natomiast te „podróbki” to tak naprawdę pielucho-majtki. Nie polecam.
Przed rozpoczęciem zajęć na basenie zakupiłam właśnie te pieluszki i – nie mając porównania- żyję w błogostanie, że są w porządku.
Dobrze przylegają, nie mam problemów ze ściąganiem (rozrywam i juz), zakładanie- na początku zastanawiałam się czy nie oberwę czegoś Młodemu, teraz już szybko i bezproblemowo.