Uwaga na konkurencję!
Jak odpowiadać dzieciom na trudne pytania? To bardzo trudne pytanie dla rodzica
Kiedyś może, kiedy już wynajdę genialną odpowiedź, opatentuję sposób, wydam książkę, zarobię kupę kasiory i do końca życia będę sączyć drinki z palemką. Póki co muszę kombinować jak koń pod górę jak cała reszta narodu.
Cała reszta reprezentowana przez matkę chłopczyka w wieku lat mniej więcej trzech szła sobie chodnikiem objuczona siatami niczym dromader, jak na kurę domową przystało.
- Mamo, a co to jest konkurencja?
Jak strzelać, to z armaty.
- Yyyy, konkurencja, synu… No wiesz, konkurencja to to samo co rywalizacja.
No. I wszystko jasne. W tym wypadku drinki z palemką jeszcze zaczekają
dobre:-* więcej pytań nie było? mały na pewno wie, co to rywalizacja;-)
Śmiejcie się, śmiejcie
A co byście zrobiły, gdyby na jednej lekcji pani tłumaczyła pojęcie „uniwersalny” tak, a druga pani na drugiej lekcji siak i uczniowie napuścili jedną na drugą? Wesoło było
Przez 15 min po przeczytaniu tego postu myślałam nad tym jak właściwie ja bym to wytłumaczyła dziecku.
„Synku konkurencja jest wtedy gdy bawisz się z dziewczynka i przychodzi do was inna dziewczynka i próbuję bawić się tylko z Tobą” Myślicie żeby zrozumiał??
No kurcze od rana tak się spocić na myśleniu…
hehe… jego ojciec na pewno tak
Konkurencja to taka zabawa w „kto wygra”
)
[i][color=#0000FF]Konkurencja[/color][/i] – Koń & kurencja. Kurencja i koń mają w menu tę samą szamę – owies, toteż kuń jest konkurencją dla kurencji. (nie uwzględniamy tu posłanki Beger, która stanowi konkurencję dla nieparzystokopytnych) ;-P